Reklama: Twoja konkurencja już Cię wyprzedziła SPRAWDŹ JAK

Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Ewa S. patrzę,
słucham,myślę...

Temat: Złość - nie mogę jej wyrazić, nie moge zyć

Marianna Frelek:
ok. spotkałam sie z terapeutą, ale tak naprawdę na 2-och spotkaniach stanelo. Czuje (intuicyjnie), ze mam zal, zlosc i ta kontrola przed wypuszczeniem, meczy mnie to. Mam wrazenie,z e tylko to mowie, bez wiekszego wewnetrznego przekonania, takie byle co.Nie wiem co zrobic. Jest to nei przerobione. Chyba jako jedyna z grupy wyszlamw takim stanie

Czyli uczestniczyłaś w terapii grupowej?
z własnej inicjatywy,czy zaproponował ci to lekarz?
co bylo powodem podjęcia terapii?
Co wiesz o terapeucie? Ktos ci go polecił?
W jakim nurcie pracował z grupą?
Jaki byl czas trwania tej terapii grupowej?
Czy został on ustalony na początku terapii?Ewa S. edytował(a) ten post dnia 10.02.12 o godzinie 20:32
10.02.2012, 20:32

Marianna Frelek właściciel,
własne

Temat: Złość - nie mogę jej wyrazić, nie moge zyć

Ewa S.:
Marianna Frelek:
ok. spotkałam sie z terapeutą, ale tak naprawdę na 2-och spotkaniach stanelo. Czuje (intuicyjnie), ze mam zal, zlosc i ta kontrola przed wypuszczeniem, meczy mnie to. Mam wrazenie,z e tylko to mowie, bez wiekszego wewnetrznego przekonania, takie byle co.Nie wiem co zrobic. Jest to nei przerobione. Chyba jako jedyna z grupy wyszlamw takim stanie

Czyli uczestniczyłaś w terapii grupowej?
z własnej inicjatywy,czy zaproponował ci to lekarz?
co bylo powodem podjęcia terapii?
Co wiesz o terapeucie? Ktos ci go polecił?
W jakim nurcie pracował z grupą?
Jaki byl czas trwania tej terapii grupowej?
Czy został on ustalony na początku terapii?

Tak, byłam w grupowej. Propozycja padła od strony terapeuty (bo kiedyś wczesniej o grupie wspomnialam - jakies 3-4 m-ce przed propozycja). Na terapie grupowa, z perspektywy czasu, wiem,z e chyba nie chcialam isc, ale poszlam, bo nie bylo mnie stac by kontynuowac indywidualna (wowczas stracilam prace), a nie chcialam zostac z problemem sama. Powodem podjecia poczatkowo byla - kobiecość i tak dogrzebalam sie do matki (która zmarla, gdy bylam dzieckiem) i problemów rozstaniowych. W trakcie zmiany mozna by rzecz, ze bylam W KULMINACYJNYM momencie/
Terapeutę znałam (bo to byl terapeuta z indywidualnej). Grupa trwala 2 lata. Byla w nurcie analitycznym, byl z gory zapowiedziany, ale ja jakoś dziwnie sie czulam, nie chcialam wchodzic w grupe, "uciekalam z niej". Nie, i nie. Czulam sie pozostawiona sama sobie i chyba poczulam, ze schemat sie powtorzyl poczulam tak ogromne rozczarowanie, ze stwierdzilam, ze nie chce tego juz powtarzac! dopiero pod sam koniec zaczelam sie otwierac, ale to... byl juz koniec. Mialam przeswiadczenie, ze mialam byc dla grupy (taaa, na rozum wiem,z e nie tak, emocjonalnie jest inaczej). Dopeiro pozniej zaczelam o siebie "dbac" - przynajmniej probowac. Wyszlam z zalem i mega zloscia (a tu tez mam problem, bo zlosc bardzo trudno akceptuje i to poniekad tez byl powod do podjecia terapii jako takiej). Czuje "korek". I nie wiem co robic, jak upuscic, zostawic, czy... wiem, ze to mnie meczy i byc moze za bardzo sie skupiam na tym ... aaa ,ciązy mi to.

Trudno mi zreszta byc przy emocjach, wystarczy, ze sie z kims spotkam, to oczywiscie usmiech na twarzy od ucha do ucha. Jak jakaś maska. Ja tak funkcjonowalam przed podjeciem jakiejkolwiek terapii. Dla mnei to powrót do punktu zero. Gdzies intuicyjnie wiem, ze jestem rozczarowanaMarianna Frelek edytował(a) ten post dnia 10.02.12 o godzinie 21:13
10.02.2012, 21:10

Ewa S. patrzę,
słucham,myślę...

Temat: Złość - nie mogę jej wyrazić, nie moge zyć

Marianna Frelek:
Czyli grupa zakonczyła prce, ale co terapia indywidualną?
Jest jakis problem z tym,by ja kontynuować, skoro sie źle czujesz?
10.02.2012, 21:31

Agata Rakfalska-Vallic
elli
Psycholog -
Psychoterapeuta

www.agatarakfalska.c
om

Temat: Złość - nie mogę jej wyrazić, nie moge zyć

Marianna Frelek:
ok. spotkałam sie z terapeutą, ale tak naprawdę na 2-och spotkaniach stanelo. Czuje (intuicyjnie), ze mam zal, zlosc i ta kontrola przed wypuszczeniem, meczy mnie to. Mam wrazenie,z e tylko to mowie, bez wiekszego wewnetrznego przekonania, takie byle co.Nie wiem co zrobic. Jest to nei przerobione. Chyba jako jedyna z grupy wyszlamw takim stanie
MOzesz lepiej opisac, co to znaczy,
ze masz zlosc, zal i kontrola przed wypuszczeniem meczy cie.
11.02.2012, 16:35

Marianna Frelek właściciel,
własne

Temat: Złość - nie mogę jej wyrazić, nie moge zyć

Czuję, że jest na tych wszystkich emocjach jakby dekielek. Widze pod nim mase emocji jak się kłębią., ale nic nie uchodzi. Myślę, że może to być związane z koncem (mam problemy z rostaniem) i taki nastój pojawil sie zakonczeniu wlasnie. Poza tym czulam zlosc do jednego z uczestnikow, do ktorego sie baaardzo dlugo wazylam, by mu o tym powiedziec. Nie zrobilam tego, do samego konca trzymalam ta zlosc. Ze zloscilo mnie tez, ze to sie tak skonczylo, ze terapeuci nas tak zostawili (tak jak mnie matka - jak zmarla - nagle). Czulam wscieklosc, ze zostalam ot tak zostawiona. Pomimo trudnosci bycia na grupie, uswiadomilam sobie, ze byla na swoj sposob wazna. Przynam, ze sie boje, ze znow wszystko powroci - tzn depresja itd. Na ten moment jestem zdemotywowana, trudno mi okreslic co czuje, czego chce (tu zwlaszcza). Mowie cos, niby dbam o jakies tam granice, ale tak naprawde byloby mi to ganz egal. Bo co, bo tak powinno :( byc? to tak bez wiekszego wewnetrznego przekonania. Z "powinnościami mam problem". Ciągle mamw razenie, ze jest cos nie tak. Na terapii czulam sie jak skazaniu :(, kazdy komentarz. Moze mialam przesyt? Piszę tylko jak sie czulam. Myslalam, co powinno byc (ciagle tez mi terapeuta mowil, a.. bo ja cos sobie obmyslilam, choc wg mnie bylo inaczej), jakos jakbym totalnie pozbawiona obrony :/ i racjonalnego myslenia, ze przeciez moze sie ktos mylic. oddalam wszystko :(

Mam ochote sie rozplakac, a ... nie jestem w stanie. ide do ludzi i oczywiscie sie usmiecham :/ . łatwiej mi wziac ich emcoje niz byc przy swoich, bo dla mnie tam jest pustka. Jakbym znow mega mur tworzyla. Pozbawiona jestem planów, pragnień(!), libido zmalalo, teraz bardziej dbam os iebie, ale bylo tez tak, ze zaniedbalam higiene. :/

Wciąz widzę swoje niedoskonalosci. i zamiast akceptacji znow walcze ze soba :(. Znajomy ciagle powtarza, ze to nie tak. Co z tego, ze nie tak, skoro ja emocjonalnie jestem gdzie indziej. No głowa wie, emocje gdzies tam w tyle ... i to bardzo. Mam doswiadczenia, kiedy jedno z drugim grało. (to tez bylo zdanie terapeuty, ze mialam momenty zdecydowanie lepszego funkcjonowania).

Meczy mnie to bardzo, ze to tak to zblokowane jest. bardzo sie boje, ze znow bedzie depresja sprzed iluś tam lat. Na dodatek mam zawod obciazajacy emocjonalnie i wymagajacy kontaktu z ludzmi .Marianna Frelek edytował(a) ten post dnia 12.02.12 o godzinie 03:03
12.02.2012, 02:54

Ewa S. patrzę,
słucham,myślę...

Temat: Złość - nie mogę jej wyrazić, nie moge zyć

Marianna Frelek:
Wciąz widzę swoje niedoskonalosci. i zamiast akceptacji znow walcze ze soba :(. Znajomy ciagle powtarza, ze to nie tak. Co z tego, ze nie tak, skoro ja emocjonalnie jestem gdzie indziej. No głowa wie, emocje gdzies tam w tyle ... i to bardzo. Mam doswiadczenia, kiedy jedno z drugim grało. (to tez bylo zdanie terapeuty, ze mialam momenty zdecydowanie lepszego funkcjonowania).

Meczy mnie to bardzo, ze to tak to zblokowane jest. bardzo sie boje, ze znow bedzie depresja sprzed iluś tam lat. Na dodatek mam zawod obciazajacy emocjonalnie i wymagajacy kontaktu z ludzmi .

Z tego co napisalaś dotychczas zrozumialam,ze w efekcie traumatycznych doswiadczen w dziecinstwie odcięłaś sie od swoich emocji. Spowodowalo to w pewnym momencie deprsję.
Podjęłaś terapię ,ktora miala na celu przywrocenie (w bezpieczny sposób) kontaktu ze soba-czyli z emocjami. W efekcie terapii cześciwoo sie to udało,ale nie do konca. Terapauta uznał (?),terapię za zakonczona ,tymczasem ty zauwazasz regres do stanu sprzed terapii-utrata kontaktu z emocjami. Czujesz,ze cos tam w tobie jest (domyslasz sie,ze to zlosc) ale nie potrafisz tego odreagować (?). czujesz sie sztuczna i "wymyslona" w kontaktach z ludźmi, nie wiesz czego chcesz ,bo masz slaby kontakt z emocjami (ktore tłumisz).

Moim zdaniem powrot do terapii jest konieczny,ale chyba warto zmienic terapeutę . Sugeruje poszukanie takiego,ktory jest jednoczesnie psychiatrą- z uwagi na mozliwosc depresji.
Przy duzym obnizeniu nastroju sama terapia nie wystarczy bys sie poczula lepiej.
Moze tez warto pomyslec o urlopie w pracy lub zwolenienu lekarskim.
12.02.2012, 14:48

Marianna Frelek właściciel,
własne

Temat: Złość - nie mogę jej wyrazić, nie moge zyć

Ok. Szukam jakiejś pomocy, nawet jestem już umowiona. Czuje sie dziwnie. Niby troche jest lepiej, czasem łzy lecą, ale scisk gardła jest. Naprawde z chęcią bym się rozpadła i poskładała na nowo. odpusciła i zaakceptowała swoją bezsilność. Czuje sie mega zregresowana, nawet terapeuta stwierdził, ze mialam etapy o wiele lepszego funkcjonowania, mowilam bardzo jasno o co mi chodzi. ja tez to wiem. Było tak, że akceptowałam swoje emocje, oswoiłam je. bycie na grupie bylo dla mnie tak napinające, ze ... nie bylam sobie w stanie poradzic.

A jak sobie poradzić z zamrożeniem emocjonalnym?Marianna Frelek edytował(a) ten post dnia 18.02.12 o godzinie 23:07
18.02.2012, 20:55

Barbara Andrusikiewicz terapeutka, trenerka
rozwojowa,
coacherka,
właścicielka I...

Temat: Złość - nie mogę jej wyrazić, nie moge zyć

Marianna Frelek:
ok. spotkałam sie z terapeutą, ale tak naprawdę na 2-och spotkaniach stanelo. Czuje (intuicyjnie), ze mam zal, zlosc i ta kontrola przed wypuszczeniem, meczy mnie to. Mam wrazenie,z e tylko to mowie, bez wiekszego wewnetrznego przekonania, takie byle co.Nie wiem co zrobic. Jest to nei przerobione. Chyba jako jedyna z grupy wyszlamw takim stanie

Powiedz mu to!!! Kochanie, to jest terapeuta i jest przygotowany na różne relacje z osobami, które przychodzą do niego na spotkania, a przynajmniej powinien być :)
Jeśli jest odpowiednio przygotowany (a zapewne jest) nie odbierze Twojej złości osobiście a Ty będziesz mogła z nim nad tym popracować. Nie mówiąc, blokujesz swój proces i przytrzymujesz waszą relację w martwym punkcie.
Być może już kiedyś tego doświadczyłaś lub doświadczałaś: złości do osoby, której tego nie mogłaś bądź nie chciałaś powiedzieć?

Mówienie sobie "przykrych" rzeczy może rozpocząć między wami głębszą relację (w terapii -terapeutyczną, w realu - osobistą), sama zdecyduj czy chcesz głębszych relacji czy nie jesteś na nie gotowa.
Kiedy ja miałam taką sytuację ze swoją klientką, poczułam ulgę gdy mi o tym powiedziała na kolejnym spotkaniu. Ulgę ponieważ i tak to czułam, oraz dlatego bo mogłyśmy "pójść" dalej...
Skończyło się fantastyczną pracą i głębszym zaufaniem.

Możesz tylko zyskać, nic nie stracisz. Jednak to Ty decydujesz o tym co dalej :)
6.03.2012, 12:28



Wyślij zaproszenie do