Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin
Temat zamknięty.

Reakcja ciała

Reakcja ciała

konto usunięte

Temat: Reakcja ciała

Małgorzata Halicka:
Chciałaś to napisać dla siebie czy raczej chciałaś, żeby on o czymś wiedział?

Dla siebie. Chciałam w ten sposób pokazać sobie, że też może coś mi się nie podobać, też mam prawo mieć własną interpretację, oprócz: nic się nie stało, wszystko w największym porządku.

Jedyną osobą
kiedykolwiek na którą tak emocjonalnie reagowalam była moja matka, z mężczyznami nigdy wcześniej. Przez cały czas od lata miałam awersję do niego, reagowalam strachem, skokiem adrenaliny na każdy jego widok, wspomnienie. Więc mail: napisałam do neigo po raz pierwszy, chciałam w ten sposób zniszczyć mit. Olewanie nei pomagalo. On ma dla mnie taki dziwny status. Nie jestem zakochana, zauroczona, to na pewno nie to.

Jaki mit chciałaś zniszczyć?

Do tej pory kiedy dostawałam maile od niego, od razu kasowałam, nie przyszło mi nawet do głowy, że mogłabym odpowiedzieć. Bo gdybym odpowiedziała musiałabym czekać na jego odpowiedź i pokazałabym, że o nim myślałam, co wydawało mi się zupełnie przerażające.

Jaki ten człowiek ma dla Ciebie status?
Wyobraź sobie pewną przestrzeń. Jakie miejsce zajmujesz w niej Ty? Jakie miejsce zajmuje on?

Ja jestem normalną osobą gdzieś w przestrzeni, on jest nade mną, jak duża głowa.

Czy on jest w czymś podobny do Twojej matki? Ma jakieś jej cechy bądź jedną cechę?

Oboje są strasznie krytyczni i niezależni: nie przejmują się za bardzo opinią innych - nie mam żadnego wpływu na ich zachowanie.

Nawet kiedy byłam już dorosła i nie mieszkałam w domu, kiedy przyjeżdzałam w odwiedziny mama przeszukiwała moje rzeczy, gdy tylko wychodziłam na chwilę, np. do ubikacji - chociaż nigdy jej nie dałam pozwolenia. Potem ja czułam się bardzo źle, bo prosiłam ją milion razy, żeby tego nie robiła. Wycofywałam się do własnego pokoju i płakałam przez kilka dni, aż do wyjazdu. A mama w bardzo ostentacyjny sposób się cieszyła: śpiewała pod nosem, puszczała muzykę itp. A kiedy próbowałam z nią rozmawiać mówiła, że przesadzam, że jestem złośliwa, że przecież to dla moejgo dobra. Nie byłam nigdy w stanie zrobić nic, tylko wyjechać. On też jest bardzo pewny siebie, dominujący, nie przejmuje się opinią innych. On właściwie nie pokazał mi nic pozytywnego: krytykował, miał mało czasu, ja tym bardziej czułam się od niego zależna.

W obu przypadkach reakcja była automatyczna: łzy i wycofanie.

Obaj wysyłają też sprzeczne sygnały: próbowałam pozostać w kontakcie z mamą, ale ona tego nei potrzebuje, nie odpowiada, a z drugiej strony co 3 tyg. dostaję jednozdaniowego maila: kocham cię. W dzieciństwie było nawet gorzej: jesteś bardzo ładna i cię kocham a potem kiedy popadłam w anoreksję i zaczęłam mieć z tego powodu problemy zdrowotne, mama sprzeciwiała się mojemu leczeniu, bo sądziła, że chuda wyglądam znacznie lepiej.

On z jednej strony wysyłał przyjacielskie maile i jeszcze wczoraj pisze jak mu się podobam, z drugiej, nie obchodziłam go zupełnie: nie miał czasu, nie dbał o mnie zupełnie.

Od obu czułam się zależna.Iza M. edytował(a) ten post dnia 21.01.12 o godzinie 23:05
21.01.2012, 22:59

Ewa S. patrzę,
słucham,myślę...

Temat: Reakcja ciała

Iza M.:
Wiem, że Pani sądzi, że zachował się w porządku i że nie byłam racjonalna. Ale ja naprawdę nie mam skłonności do obwiniania innych za swoje uczucia, decyzje itd., jestem świadoma, że to droga do nikąd.


Sęk w tym ,Izo,ze ja nic takiego nie sądzę. Natomiast na podstawie tego,co piszesz o swojej historii i do mnie oraz o mnie myślę,ze masz skłonność do "wkładania innym ludziom do głów",czyli przypisywania, swoich pomysłów na temat tego,co inni, o tobie myślą.
Tak więc ja np-wg ciebie myślę,ze jesteś potworem -to interesująca konkluzja ;-), A On co myśli o tobie?
Szczerze, to ja myślę,ze może być tak,ze ty prowadzisz w myślach dyskusje z wyobrażeniami na temat tego,co inni sadzą o tobie. To raczej kiepski sposób na wyjaśnienie problemów...ale za to świetny sposób,by mieć zawsze rację- choć niekoniecznie sie z nią dobrze czuć ;-)

Otóż ,powtórzę, ja myślę,ze on zrobił to co zrobił i ani to źle ,ani dobrze . Zrobił to bo mu to umożliwiłaś poprzez swoje zachowania-ani to źle ,ani dobrze.
Dalej było tak,ze to ty sama- zgodnie ze swoim wyborem- nie powiedziałaś mu wprost,jak sie czujesz i dlaczego i to ty zdecydowałaś ,by go unikać.
Ani to źle ,ani dobrze, po prostu dało to (w twoim przypadku) taki efekt,ze męczyło cie przez pól roku,aż wybuchło po rozstaniu z chłopakiem, który zarzucił ci romans z żonatym facetem (czym trafił w czuły punkt-to juz moja interpretacja powodu "wybuchu")
Ale dla mnie jego zachowanie nie było stuprocentowo w porządku. Tj. oczywiście, że miał prawo, tak samo jak wszyscy mamy prawo być egoistami, nie mysleć o innych w tym co robimy - ale czy ci inni zawsze muszą udawać, że ich to nie obeszło, że wszystko super? Ja mu nie zarzucałam niczego a czułam konieczność przedstawienia tego, bo ta złość jednak się we mnie gromadziła i nawet psycholog nie pomógł.

A kto to są "ci inni"? ja np. nie mam takiego przymusu i dość otwarcie wyrażam swoje emocje i mowie,gdy mnie coś uwiera w relacji (choć kiedyś tego nie potrafiłam ;-)
Ciebie tez nikt nie zmuszał do "udawania", ze jest OK ,sama tak wybrałaś.
Wiec do kogo masz pretensje?
Męczyłaś się pół roku, teraz wyraziłaś swoje emocje i to co myślisz o waszej znajomości i o nim w czym problem?
Chciałabyś ,aby powiedział: "Och przepraszam i dziękuję,ze mi otworzyłaś oczy.Jestem ci niezmiernie wdzięczny -ty masz racje,a ja byłem podły i głupi, wybacz i zostańmy przyjaciółmi ?"
21.01.2012, 23:02

Temat: Reakcja ciała

Iza M.:
Dla siebie. Chciałam w ten sposób pokazać sobie, że też może coś mi się nie podobać, też mam prawo mieć własną interpretację, oprócz: nic się nie stało, wszystko w największym porządku.

Czyli pokazałaś, iż Tobie też może się coś nie podobać i że masz prawo do własnej interpretacji. Zrobiłaś to, czego chciałaś. Z jakiego więc powodu tego żałujesz?

Do tej pory kiedy dostawałam maile od niego, od razu kasowałam, nie przyszło mi nawet do głowy, że mogłabym odpowiedzieć. Bo gdybym odpowiedziała musiałabym czekać na jego odpowiedź i pokazałabym, że o nim myślałam, co wydawało mi się zupełnie przerażające.

Czy to znaczy, że ten mit opowiadał o tym, że gdybyś odpowiedziała na jego mail, to by znaczyło, że o nim myślałaś? Czy dobrze zrozumiałam?
Co w tym było dla Ciebie przerażającego? Czy wciąż Cię to przeraża, czy już nie?

Ja jestem normalną osobą gdzieś w przestrzeni, on jest nade mną, jak duża głowa.

Co chciałabys z tą głową zrobić?

Oboje są strasznie krytyczni i niezależni: nie przejmują się za bardzo opinią innych - nie mam żadnego wpływu na ich zachowanie.

W jaki sposób chciałabyś wpływać na ich zachowanie? Do czego jest Ci potrzebny wpływ na ich zachowanie? Gdybyś miała ten wpływ, to co byś zrobiła?

Nawet kiedy byłam już dorosła i nie mieszkałam w domu, kiedy przyjeżdzałam w odwiedziny mama przeszukiwała moje rzeczy, gdy tylko wychodziłam na chwilę, np. do ubikacji - chociaż nigdy jej nie dałam pozwolenia. Potem ja czułam się bardzo źle, bo prosiłam ją milion razy, żeby tego nie robiła. Wycofywałam się do własnego pokoju i płakałam przez kilka dni, aż do wyjazdu. A mama w bardzo ostentacyjny sposób się cieszyła: śpiewała pod nosem, puszczała muzykę itp. A kiedy próbowałam z nią rozmawiać mówiła, że przesadzam, że jestem złośliwa, że przecież to dla moejgo dobra. Nie byłam nigdy w stanie zrobić nic, tylko wyjechać.

Gdybyś była w stanie, to co byś zrobiła?

On też jest bardzo pewny siebie,
dominujący, nie przejmuje się opinią innych. On właściwie nie pokazał mi nic pozytywnego: krytykował, miał mało czasu, ja tym bardziej czułam się od niego zależna.

Od czego zależy to, czy jesteś od kogoś zależna?

W obu przypadkach reakcja była automatyczna: łzy i wycofanie.

Czy chciałabyś tę reakcję zastąpić jakąś inną?

Obaj wysyłają też sprzeczne sygnały: próbowałam pozostać w kontakcie z mamą, ale ona tego nei potrzebuje, nie odpowiada, a z drugiej strony co 3 tyg. dostaję jednozdaniowego maila: kocham cię. W dzieciństwie było nawet gorzej: jesteś bardzo ładna i cię kocham a potem kiedy popadłam w anoreksję i zaczęłam mieć z tego powodu problemy zdrowotne, mama sprzeciwiała się mojemu leczeniu, bo sądziła, że chuda wyglądam znacznie lepiej.
On z jednej strony wysyłał przyjacielskie maile i jeszcze wczoraj pisze jak mu się podobam, z drugiej, nie obchodziłam go zupełnie: nie miał czasu, nie dbał o mnie zupełnie.

Od obu czułam się zależna.

Jak takie sprzeczne sygnały na Ciebie działają?
22.01.2012, 00:01

Agnieszka K. for environmental

Temat: Reakcja ciała

Ja widzę to tak niskie poczucie wartości siebie i szukanie na siłę mężczyzny aby był ze mną i podniósł moją wartość. Każdy „normalny i zdrowy” mężczyzna wyczuwa takie egoistyczne potrzeby i ucieka. A tzw. drań wykorzystuje to dla własnych potrzeb. Czytałam i polecam książkę ”Mądre kobiety, głupie postępowanie” Connell Cowan, Melvyn Kinder
Pozdrawiam Serdecznie Cie Izo, uda Ci się bo nie ma innej opcji
22.01.2012, 00:43

konto usunięte

Temat: Reakcja ciała

Małgorzata Halicka:

Czy to znaczy, że ten mit opowiadał o tym, że gdybyś odpowiedziała na jego mail, to by znaczyło, że o nim myślałaś? Czy dobrze zrozumiałam?

Że nadal jest dla mnie ważny, skoro poświęciłam czas na odpowiadanie.

Co w tym było dla Ciebie przerażającego? Czy wciąż Cię to przeraża, czy już nie?

Oznaczałoby, że zaangażowałam się bardziej a to oznacza, że byłabym naiwna.
Nie, powiedzieliśmy sobie już wszystko, zarzucił mi już wszystko co mógł mi zarzucić.

Ja jestem normalną osobą gdzieś w przestrzeni, on jest nade mną, jak duża głowa.

Co chciałabys z tą głową zrobić?

Chciałabym, żeby w ogóle jej tam nie było.

Oboje są strasznie krytyczni i niezależni: nie przejmują się za bardzo opinią innych - nie mam żadnego wpływu na ich zachowanie.

W jaki sposób chciałabyś wpływać na ich zachowanie? Do czego jest Ci potrzebny wpływ na ich zachowanie? Gdybyś miała ten wpływ, to co byś zrobiła?

Wtedy moglibyśmy jakoś koordynować nasze interakcje, nie robić tego, co rani to drugie i czuć się dobrze razem.

A kiedy próbowałam z nią rozmawiać mówiła, że przesadzam, że jestem złośliwa, że przecież to dla moejgo dobra. Nie byłam nigdy w stanie zrobić nic, tylko wyjechać.

Gdybyś była w stanie, to co byś zrobiła?

Chyba nic się nie da zrobić. Próbowałam z nią rozmawiać spokojnie, ale to w ogóle nie skutkowało, bo np. zaczynała mnie przedrzeźniać i atakować, że jestem niewdzięczna. Wyjazd był jedyną metodą.

Z drugiej strony zawsze czułam się winna, bo to jednak moja najbliższa rodzina, jak mogę być zła na osobę, która mi tyle pomogła i na pewno kocha. Wyobrażałam sobie, że jej coś się stanie a ja pozostanę z moim głupimi problemami, zarzutami bez znaczenia i to sprawiało, że zawsze wracałam i znowu szukałam porozumienia. I cała sytuacja się powtarzała.

On też jest bardzo pewny siebie,
dominujący, nie przejmuje się opinią innych. On właściwie nie pokazał mi nic pozytywnego: krytykował, miał mało czasu, ja tym bardziej czułam się od niego zależna.

Od czego zależy to, czy jesteś od kogoś zależna?

Wydaje się, że im mniej mnie ktoś chce, tym bardziej ja się nakręcam. Próbuję mu udowodnić, że jestem warta więcej, chociaż nie powinno mnie obchodzić, co o mnie myśli.

W obu przypadkach reakcja była automatyczna: łzy i wycofanie.

Czy chciałabyś tę reakcję zastąpić jakąś inną?

Chciałabym po prostu odpuścić. Bez łez, nie przeżywać.

Obaj wysyłają też sprzeczne sygnały:

Jak takie sprzeczne sygnały na Ciebie działają?

Strasznie nakręcają mnie emocjonalnie. Nie pozytywnie, ale bardzo mocno. Z jednej strony mam myśli: "muszę odpuścić, nie mogę przecież nic zrobić, ma prawo żyć jak chce, ale mnie to tylko będzie bolało" - z drugiej strony: "przecież nie mogę odpuścić, musi mnie lubić, muszę go przekonać, że jestem coś warta, że jestem atrakcyjna, atrakcyjniejsza niż inne, muszę walczyć".Iza M. edytował(a) ten post dnia 22.01.12 o godzinie 14:04
22.01.2012, 13:57

Agata Rakfalska-Vallic
elli
Psycholog -
Psychoterapeuta

www.agatarakfalska.c
om

Temat: Reakcja ciała

Hej Iza,
Przebrnęłam przez ostatnie dwie strony postów i dzięki pytaniom innych, "zrozumiałam" więcej.

Żadnego interpretowania.
Zgadzam się z tym, co myślisz i rozumiem to, co odczuwasz wobec siebie i byłego partnera.

Na początku "twój problem" wydawał mi się łatwiejszy, teraz mając więcej informacji, zaczęło się dla mnie wszystko komplikować.

Czego od nas oczekujesz? teraz! Przed wyjazdem.

Odnosząc się do ostatniego zdarzenia (tego e-maila do ex). Co się stało, to się nie odstanie.
Jak ktoś powiedział,
WAŻNE JEST NIE TO, CO NAM SIĘ W ŻYCIU PRZYTRAFIA, ALE TO CO MY Z TYM ROBIMY.

Nie lubię rozgrzebywać przeszłości. Tym bardziej, że niewiele można zrobić z tym, co się już wydarzyło. Natomiast dużo więcej można zrobić z tym, co tu i teraz i z tym, co planujesz na przyszłość.

Uważam, że czasami nie ma racjonalnego wytłumaczenia naszych zachowań, czy uczuć. My, jako ludzi, istoty myślące, bardzo często zachowujemy się w sposób inny od założonego, inaczej, niż chcieliśmy. Trzeba to zaakceptować.

Z Ewą S. zgadzam się w pewnej kwestii: Bardzo ważne jest to, co inni będą o tobie myśleli, jak będą Ciebie widzieli. Nie ma w tym nic złego. Ale jeśli zaczynamy pokazywać siebie, inną od tej, którą jesteśmy, to po jakimś czasie zaczyna się to obracać przeciwko nam.
22.01.2012, 23:03

konto usunięte

Temat: Reakcja ciała

Agata Rakfalska-Vallicelli:
Na początku "twój problem" wydawał mi się łatwiejszy, teraz mając więcej informacji, zaczęło się dla mnie wszystko komplikować.

Czego od nas oczekujesz? teraz! Przed wyjazdem.

Chciałabym zacząć czuć się znowu sobą: nie myśleś o tym, co myślą inni, skoncentrowac się na sobie i znowu być szczęśliwa sama ze sobą. Wrócić do swojego normalnego życia, do spokoju. I wziąć się wreszcie do pracy - móc się skoncentrować. Ostatni tydzień był dla mnie najmniej produktywny od miesięcy: W ciągu ostatnich miesięcy pracowałam dużo i dużo mi się udało - właściwie cały okres świąteczny pracowałam, nawet w wigilię i było ok, zaaprobowano mi ważny projekt, chociaż na początku nie wydawało się to pewnie, dostalam wyrazy uznania od szefa, czułam się super. Teraz ostatnie 2-3 tygodnie to jakiś koszmar, moje samopoczucie jest na dnie. Wiem, że muszę po prostu skoncentrować się na czymś innym, odpuścić, ale jest to strasznie trudne.

"Z Ewą S. zgadzam się w pewnej kwestii: Bardzo ważne jest to, co inni będą o tobie myśleli, jak będą Ciebie widzieli. Nie ma w tym nic złego. Ale jeśli zaczynamy pokazywać siebie, inną od tej, którą jesteśmy, to po jakimś czasie zaczyna się to obracać przeciwko nam."

Nie rozumiem tego. Chodzi o to, że na samym początku powinnam była powiedzieć mu co czułam zamiast się nakręcać?Iza M. edytował(a) ten post dnia 23.01.12 o godzinie 00:25
23.01.2012, 00:02

Agata Rakfalska-Vallic
elli
Psycholog -
Psychoterapeuta

www.agatarakfalska.c
om

Temat: Reakcja ciała

Iza M.:
Agata Rakfalska-Vallicelli:
Na początku "twój problem" wydawał mi się łatwiejszy, teraz mając więcej informacji, zaczęło się dla mnie wszystko komplikować.

Czego od nas oczekujesz? teraz! Przed wyjazdem.

Chciałabym zacząć czuć się znowu sobą: nie myśleś o tym, co myślą inni, skoncentrowac się na sobie i znowu być szczęśliwa sama ze sobą. Wrócić do swojego normalnego życia, do spokoju. I wziąć się wreszcie do pracy - móc się skoncentrować. Ostatni tydzień był dla mnie najmniej produktywny od miesięcy: W ciągu ostatnich miesięcy pracowałam dużo i dużo mi się udało - właściwie cały okres świąteczny pracowałam, nawet w wigilię i było ok, zaaprobowano mi ważny projekt, chociaż na początku nie wydawało się to pewnie, dostalam wyrazy uznania od szefa, czułam się super. Teraz ostatnie 2-3 tygodnie to jakiś koszmar, moje samopoczucie jest na dnie. Wiem, że muszę po prostu skoncentrować się na czymś innym, odpuścić, ale jest to strasznie trudne.

Co nie pozwala Ci się skoncentrować na sobie? Bo starasz się odgonić myśli z nim
związane?

Musisz odpuścić - komu ? czemu?

"Z Ewą S. zgadzam się w pewnej kwestii: Bardzo ważne jest to, co inni będą o tobie myśleli, jak będą Ciebie widzieli. Nie ma w tym nic złego. Ale jeśli zaczynamy pokazywać siebie, inną od tej, którą jesteśmy, to po jakimś czasie zaczyna się to obracać przeciwko nam."

Nie rozumiem tego. Chodzi o to, że na samym początku powinnam była powiedzieć mu co czułam zamiast się nakręcać?
Pamiętam, że w którymś poście napisałaś, że nie pokazałaś mu jak się naprawdę czułaś po
waszym rozstaniu, nawet przez chwilę nie pokazałaś swojej słabości, urażonej duszy,
smutku i łez.
To byłoby oczyszczające.

Teraz także jest to możliwe. Uważam, że bez konieczności "wypluwania trucizny na drugą osobę", ale poprzez pozbycie się jej. Bo przecież te negatywne emocje, złość, trucizna nadal krążą w twoich żyłach...
23.01.2012, 00:37

konto usunięte

Temat: Reakcja ciała

Agata Rakfalska-Vallicelli:

Co nie pozwala Ci się skoncentrować na sobie? Bo starasz się odgonić myśli z nim
związane?

Nie jestem w stanie skoncentrować się na niczym innym, na tym co czytam. Nadal słabo śpię.

Musisz odpuścić - komu ? czemu?

Tej historii. Po prostu wyciągnąć wnioski na przyszłość. Tak jak Pani napisała, co się stało to się nie odstanie, nie mogę już tego zmienić.

Teraz także jest to możliwe. Uważam, że bez konieczności "wypluwania trucizny na drugą osobę", ale poprzez pozbycie się jej. Bo przecież te negatywne emocje, złość, trucizna nadal krążą w twoich żyłach...

Nie, ja absolutnie nie czuję do niego nic złego. Nie czuję się skrzywdzona.
23.01.2012, 00:43

Agata Rakfalska-Vallic
elli
Psycholog -
Psychoterapeuta

www.agatarakfalska.c
om

Temat: Reakcja ciała

Iza M.:
Musisz odpuścić - komu ? czemu?

Tej historii. Po prostu wyciągnąć wnioski na przyszłość. Tak jak Pani napisała, co się stało to się nie odstanie, nie mogę już tego zmienić.

Nie, ja absolutnie nie czuję do niego nic złego. Nie czuję się skrzywdzona.


Ok. Czyli nie czujesz się skrzywdzona, ale chciałabyś przestać myśleć o tej przeszłej historii z ex partnerem.

Mój profesor od terapii strategicznej mówił:
Najlepszym sposobem, aby o czymś pamiętać, to starać się o tym zapomnieć.
A najlepszym sposobem, aby o CZYMŚ zapomnieć, to starać się o tym myśleć w kontrolowany sposoób.

Co to oznacza?
Proponuję Ci wzięcie dużego zeszytu i rozpoczęcie opisywania wszelkich sytuacji i chwil, które razem przezyliście. Pisanie tego, co myślisz. Cierkiem.
tak, jak to robił Blaise Pascal,"pisząc" "Myśli".
pozdrawiam,
:)
23.01.2012, 16:04

Agata Rakfalska-Vallic
elli
Psycholog -
Psychoterapeuta

www.agatarakfalska.c
om

Temat: Reakcja ciała

Iza!

Fakt, ze wykasowalaś konto powoduje, że w żaden sposób nie można się z Tobą skontaktować.

To zapewne także spowoduje, że wątek zostanie zamknięty.
Daj znać, jak Ci poszło.

Pozdrawiam.
23.01.2012, 19:56
Temat zamknięty.



Wyślij zaproszenie do