Reklama: Masz stronę WWW i nikt jej nie odwiedza , ZMIEŃ TO

Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Jarosław Jodzis Nauczyciel
Taijiquan,
akcesoria do
treningu (import z
Chin)

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Robert Obara:

Tu się raczej nie zgodzę. Jeśli mamy naczelną zasadę i ta zasada pracuje w konkretnym ruchu (czy zastosowaniu) to determinuje wykonanie tego ruchu w aspekcie fizycznym. Jeśli są różnice w ogólnym zarysie ruchu (szczegółowy zarys dotyczy fizycznych cech osobniczych), a założenia wykonujących są takie same to oznacza, że ktoś lepiej realizuje zasadę, a ktoś gorzej. Przekaz mistrza powinien być wzorcowy, tak by uczniowie nie rozumiejąc jeszcze zasady mogli poprzez ruch osiągnąć jej zrozumienie. Czy się mylę? Zatem jeśli nastąpiła ewolucja konkretnego ruchu w jednej linii przekazu (mam na myśli tylko i wyłącznie formy noszące takie same nazwy i posiadające takie same ruchy) to możemy uznać, że: zrozumienie zasady stało się lepsze, zrozumienie zasady stało się gorsze, nie było żadnego zrozumienia.
To nie jest tak ze zasada ruchu z centrum jednoznacznie okresla kazdy ruch.
Zasade ma sie w sobie, to poczucie i jakosc uzycia potencjału całego ciała. Ruch moze byc dowolny. Jest jakis standard układu formy, ale sa i warianty.
Forma to wiele ruchow. Rozny jest ich zakres i akcenty. Te sama forme mozna wykonac na wiele sposobow i kazdy bedzie zachowywał zasade ruchu z centrum.
Mozna ja wykonac w małych i duzych krazeniach dantian, wolno lub b. szybko, gdy ruchy sa, styczne lub zachodza na siebie. Z emisja dynamiczna lub spokojna itp.
Pomijam juz inne interpretacje wykonania technik tj zawartosc ruchu, nie jego charakter.

Forma laojia yilu moze byc robiona na sposob xinjia (tj z małymi krazeniami i szybszymi przejsciami)
I odwrotnie xinjia yilu mozna robic wolno i obszernie.
Pomijam fakt dodatkowych technik w xinjia.
Przyjeło sie, ze laojia cwiczy sie dosc obszernie i na tzw duzych /srednich krazeniach, a xinjia na srednich i małych.
Kiedys po prostu laojia yilu i erlu zawierało wszystkie etapy nauki od duzych do małych krazen.
Teraz dodatkowo doszła nowa wersja traktowana jako ten trudniejszy aspekt wykonania z dodatkowymi, czasem innymi technikami.
Z powodzeniem mozna cwiczyc tylko jedna wersje (w komplecie yilu i erlu) albo obie wersje.
Xinjia, laojia, czy xiaojia to rozne warianty stylu.
Nie ma sensu twierdzenie ze ktorys jest lepszy. Poniewaz jak pisałem, laojia i xinjia sa w standardzie linii CXW, przyjeło sie, ze laojia jest podstawowa forma do nauki stylu w duzych krazeniach, a xinjia w kolejnym etapie, gdy chcemy 'zagescic" ruchy w szybszych przemianach i mniejszych krazeniach.
Formy paochui w obu wersjach sa podobne w charakterze choc rozne w zawartosci. Obie wykonuje sie dynamicznie.
Dodatkowa zaleta xinjia jest duzo technik qinna ukrytych w małych krazeniach.
8.02.2012, 10:18

Jarosław Jodzis Nauczyciel
Taijiquan,
akcesoria do
treningu (import z
Chin)

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Tomasz Nowakowski:

Wiesz Jarku, ciekawe:-) Tyle tylko, że ten opis nie świadczy o jakiejś wyjątkowości waszego Chansijin.
Taki opis pracy z partnerem może przedstawić każdy, kto ma doświadczenia z uprawiania tuishou.
I to bez względu na styl. Może więc napiszesz nam co jest tak wyjątkowego w wykorzystaniu Chansijin w pracy z partnerem.
Tak jak pisałem, wielu cos słyszało wielu cos czytało o chansijin i juz to sobie 'odhaczyło"
Tak znamy, rozumiemy.
Wyjatkowe, jest własnie rozumienie na czym to rzeczywiscie polega, nie wyobrazanie sobie.
Samo nasladowanie tuishou jest jak nasladowanie formy. Pusty ruch, rozsypujacy sie przy pierwszej "barierze".
Nie bez powodu przywołałem Gurujiewa i jego obserwacje, ze ludziom wydaje sie, ze sa swiadomi i kieruja swoim zyciem, dlatego w wiekszosci nie sa zainteresowani praktyka jej poznania.
Tak samo z chansijin, znamy hasło, stawiamy to obok "ruchu z talii" i "podwieszania głowy" i "odhaczamy"
Jesli sie nie rozumie chansijin w solowym ruchu, jak mozna to uchwycic w duzo trudniejszym układzie z partnerem?
Czytamy jakis opis i uruchamiamy swoj stereotyp. te same słowa: centrum, przemiana, interpretacja/rozumienie, kazdy ma jakies skojarzenia i uwaza ze to znane, wrecz banalne.
Rozczaruje was, (pisze w l.mnogiej bo nie chce mi sie oddzielnie odpowiadac na ten temat)
Taijiquan w opisie jest b. proste, jest tylko jedna zasada, łatwa do sformułowania.
Dotyczy praktyki solowej i z partnerem, potem przekłada sie na sparing i walke.
Wiec powtorze:
Jesli sie nie rozumie chansijin w solowym ruchu, jak mozna to uchwycic w duzo trudniejszym układzie z partnerem?

Gdy 120 kg adept miota lzejszymi przeciwnikami to kwestia dyskusyjna czy robi to głownie swoja siła dodajac troche techniki, czy stosuje cos ponad to.
Gdy jest odwrotnie, to ewidentne jest chansijin, sumowanie swojej małej siły z duza siła/masa bezwładnoscia oponenta.
Stosujac 4 uncje pokonuje 1000 kg siłe - klasyka.Jarosław Jodzis edytował(a) ten post dnia 08.02.12 o godzinie 11:53
8.02.2012, 10:35

Jarosław Jodzis Nauczyciel
Taijiquan,
akcesoria do
treningu (import z
Chin)

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Marcin Z.:
Jarosław Jodzis:
Chansijin to esencja taijiquan. Po czym poznać mistrzostwo? Po efektach.
Trochę enigmatyczna odpowiedź. Co to znaczy po efektach?
Rozumiem ze interesuja cie te efekty.
Zacytuje opis efektow 3 etapu praktyki na zaawansowanym poziomie
na podstawie tego co na ten temat pisał Chen Zhaopei i CXW.

Na tym etapie nie potrzebujemy wspolpracy z mistrzem. Scieżka jest jasna i praktyka w pełni okreslona. Nie mozna zejsc na manowce fałszywych interpretacji. Twardosc i miekkosc są w pełnej harmonii. Mistrz CXW okresla to jako 50% yang i 50% yin.
Krążenia wewnętrznych przemian sa coraz mniejsze az do niewidocznych. Jednakze przemiany yin/yang sa w pełni okreslone. Z miekkosci i powolnosci eksplozyjne wybuchy wyrzucane sa na podobienstwo błyskawicy gdy nie mamy nawet czasu aby zatkac uszy.
Jin jest kumulowana w ciele jak napinany niewidoczny łuk, a uwolnienie jest jak wypuszczenie strzały.
Ruchy sa tak naturalne i wykonywane bez wysiłku jaky były czescia nas, bez myslenia bez oddzielenia ciało podaza za intencją.

Chansijin jest obecne w kazdym ruchu jako nieprzerwana spirala, jednoczaca całe ciało. W sposob naturalny to 'yi' umysł intencja prowadzi ruch fali chansijin, a nie uzycie miesni poszczegolnych partii ciała oddzielnie.
To jak na powierzchni stawu, mały ruch powoduje falowanie całej powierzchni.
Oddech jest w pełni naturalny i zintegrowany z ruchami. Nawet dynamiczne akcje nie powoduja jego zaburzenia.
Jest cały szereg fizycznych oznak w ciele charakteryzujacych postep na tym etapie.
Słowne instrukcje nie oddadza wszelkich subtelnosci i indywidualnych odczuc, oraz osiaganego postepu. Na pewnym etapie mozemy opierac sie tylko na odczuciach. Ta sciezka nie ma konca, to ciagłe poszukiwania mistrzostwa w mistrzostwie. Kazde etap otwiera nowy poziom mozliwosci.
8.02.2012, 11:01

Jarosław Jodzis Nauczyciel
Taijiquan,
akcesoria do
treningu (import z
Chin)

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Bartosz S.:
Jarosław Jodzis:
Jak rozumiemy chansijin? co jest w tym najwazniejsze ? Ruchy spiralne i falowanie ciała to efekt.

Innymi słowy, łącząc w jedno Twoje wypowiedzi w tym wątku, mam rozumieć, że mistrzostwo w chansijin można poznać po tym, że ciało faluje i ma spiralne ruchy? Myślałem, że to raczej dość podstawowy poziom treningu solo, a ruchy stają się coraz bardziej subtelne i na wyższym poziomie są już niewidoczne.
Tak na wyzszym poziomie stoisz nieruchomo i nie widac zadnego ruchu :)
Wciaz wiele osob myli małe krazenia az do niewidocznych, jako krazenia nie wiem czego, ramion tułowia?
W tych czesto uzywanych w opisie chen małych lub duzych krazeniach chodzi o rotacje centrum i przemiany yin/yang.
Wyrywasz zdanie z kontekstu i wyciagasz falszywe wnioski. Myslałem ze stac cie na wiecej w czytaniu ze zrozumieniem.
"... Ruchy spiralne i falowanie ciała to efekt. Podstawa jest kontrola centrum.
W solowym cwiczeniu własne, w parach dodatkowo, centrum partnera..."

Taki był cały kontekst zdania, które połaczyłes wybiorczo z innym watkiem.
Ruch spiralny i falowanie ciała sa efektem nie tylko ruchu centrum. Ale tylko prowadzenie z centrum daje zjednoczony ruch.
Bez tego mozesz falowac i kręcić sie do woli i nic z tego nie wyniknie,
W parach jest tak samo, poprzez kontakt łapiesz odczucie siły i centrum partnera (w solowym cwiczeniu kontaktem jest odczucie podłoza) odczuwajac to, rozrozniasz jego intencje i podejmujesz działanie zachowujac ciagłosc i połaczenie.
Własny zjednoczony ruch łaczysz z jego uzyskujac dodatkowy element.

To wciąż mgliste ogólniki, wręcz banały, które można by odnieść do wielu styli, również zewnętrznych. Może to tylko zasłona tych "sekretów, których nie ćwiczy się w Polsce", o których wspominałeś ;-).
Na tym polega problem ze te banały i ogolniki, maja tresc ktorej nie zrozumiesz bez poczucia chansijin. W głowie tego nie wymyslisz, wiec sobie odpusc.

Zabawa na forum to takie słowne przepychanki. Maja swoje ograniczenia i sa obszary ktorymi nie ma sensu probowac sie zajmowac czy opisywac.

Mam juz dosc pisania na dzisiaj. Nie 'podpuszczajcie' mnie za bardzo bo za duzo trace czasu przy komputerze.Jarosław Jodzis edytował(a) ten post dnia 08.02.12 o godzinie 11:41
8.02.2012, 11:28

Bartosz S. ceo @ alchemy labs,
instruktor @ i liq
chuan

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Jarosław Jodzis:
Tak na wyzszym poziomie stoisz nieruchomo i nie widac zadnego ruchu :)

W takim razie nie rozumiem czemu krytykując mistrzów innych uczestników forum używasz czasem takich argumentów, jak "nie widać u niego żadnego chansijin", skoro sam przyznajesz, że na wyższym poziomie go nie widać :-)
Wciaz wiele osob myli małe krazenia az do niewidocznych, jako krazenia nie wiem czego, ramion tułowia?

Nie rozumiem tego zdania, więc nie odpowiem.
Myslałem ze stac cie na wiecej w czytaniu ze zrozumieniem.
[i]"... Ruchy spiralne i falowanie ciała to efekt. Podstawa jest kontrola centrum.

Efektem wybitnej umiejętności chansijin jest falowanie, a zarazem na wyższym poziomie nie ma ruchu - tyle wyczytałem z Twoich wypowiedzi. Również jest mi przykro, ale naprawdę nie potrafię Cię zrozumieć.
Ruch spiralny i falowanie ciała sa efektem nie tylko ruchu centrum. Ale tylko prowadzenie z centrum daje zjednoczony ruch.

Ale to są dziecinnie proste podstawy każdego stylu, po co o tym w kółko powtarzać, w setkach wypowiedzi? Chyba, że nie ma się nic więcej do powiedzenia.
Na tym polega problem ze te banały i ogolniki, maja tresc ktorej nie zrozumiesz bez poczucia chansijin. W głowie tego nie wymyslisz, wiec sobie odpusc.

Może Cię to rozczaruje, ale czuję chansijin. I nie tylko ja, ale co najmniej kilka osób z tego forum, które znam i z którymi ćwiczyłem. Zgodność tego, co rozumiem pod tym pojęciem z nauczaniem CXW potwierdził mi jego wewnętrzny uczeń. Uważam, że to bardzo podstawowa formuła i nie rozumiem, po co się nad nią tyle rozwodzić. Tym bardziej, jeśli, jak sam piszesz, "w głowie tego nie wymyślisz", "słowa tego nie oddadzą" itp. Kto wie ten wie. Kto nie wie ten z forum się nie dowie.
Mam juz dosc pisania na dzisiaj. Nie 'podpuszczajcie' mnie za bardzo bo za duzo trace czasu przy komputerze.

Myślę, że nikt nie ma czasu na zabawy w podpuszczanie innych. Tu są raczej poważni ludzie, którzy próbują nawzajem poznać sedno swoich komunikatów.Bartosz S. edytował(a) ten post dnia 08.02.12 o godzinie 12:28
8.02.2012, 12:26

Robert Obara Praktyk Tai Chi

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Jarosław Jodzis:
Robert Obara:

Tu się raczej nie zgodzę. Jeśli mamy naczelną zasadę i ta zasada pracuje w konkretnym ruchu (czy zastosowaniu) to determinuje wykonanie tego ruchu w aspekcie fizycznym. Jeśli są różnice w ogólnym zarysie ruchu (szczegółowy zarys dotyczy fizycznych cech osobniczych), a założenia wykonujących są takie same to oznacza, że ktoś lepiej realizuje zasadę, a ktoś gorzej. Przekaz mistrza powinien być wzorcowy, tak by uczniowie nie rozumiejąc jeszcze zasady mogli poprzez ruch osiągnąć jej zrozumienie. Czy się mylę? Zatem jeśli nastąpiła ewolucja konkretnego ruchu w jednej linii przekazu (mam na myśli tylko i wyłącznie formy noszące takie same nazwy i posiadające takie same ruchy) to możemy uznać, że: zrozumienie zasady stało się lepsze, zrozumienie zasady stało się gorsze, nie było żadnego zrozumienia.
To nie jest tak ze zasada ruchu z centrum jednoznacznie okresla kazdy ruch.
Zasade ma sie w sobie, to poczucie i jakosc uzycia potencjału całego ciała. Ruch moze byc dowolny. Jest jakis standard układu formy, ale sa i warianty.
Forma to wiele ruchow. Rozny jest ich zakres i akcenty. Te sama forme mozna wykonac na wiele sposobow i kazdy bedzie zachowywał zasade ruchu z centrum.
Mozna ja wykonac w małych i duzych krazeniach dantian, wolno lub b. szybko, gdy ruchy sa, styczne lub zachodza na siebie. Z emisja dynamiczna lub spokojna itp.
Pomijam juz inne interpretacje wykonania technik tj zawartosc ruchu, nie jego charakter.

Forma laojia yilu moze byc robiona na sposob xinjia (tj z małymi krazeniami i szybszymi przejsciami)
I odwrotnie xinjia yilu mozna robic wolno i obszernie.
Pomijam fakt dodatkowych technik w xinjia.
Przyjeło sie, ze laojia cwiczy sie dosc obszernie i na tzw duzych /srednich krazeniach, a xinjia na srednich i małych.
Kiedys po prostu laojia yilu i erlu zawierało wszystkie etapy nauki od duzych do małych krazen.
Teraz dodatkowo doszła nowa wersja traktowana jako ten trudniejszy aspekt wykonania z dodatkowymi, czasem innymi technikami.
Z powodzeniem mozna cwiczyc tylko jedna wersje (w komplecie yilu i erlu) albo obie wersje.
Xinjia, laojia, czy xiaojia to rozne warianty stylu.
Nie ma sensu twierdzenie ze ktorys jest lepszy. Poniewaz jak pisałem, laojia i xinjia sa w standardzie linii CXW, przyjeło sie, ze laojia jest podstawowa forma do nauki stylu w duzych krazeniach, a xinjia w kolejnym etapie, gdy chcemy 'zagescic" ruchy w szybszych przemianach i mniejszych krazeniach.
Formy paochui w obu wersjach sa podobne w charakterze choc rozne w zawartosci. Obie wykonuje sie dynamicznie.
Dodatkowa zaleta xinjia jest duzo technik qinna ukrytych w małych krazeniach.


Rozumiem. I zgadzam się co do możliwości ćwiczenia obu wspomnianych form w różnym zakresie krążeń, szybkości i stopniu zaawansowania. Wydaje mi się, że zasadniczo nie powinno zmieniać to samego ruchu. Może się mylę ale mój tok rozumowania działa dla wszystkich współczesnych sportów więc dlaczego ma być błędny jeśli chodzi o Taijiquan?
8.02.2012, 13:15

Tomasz Nowakowski Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Jarosław Jodzis:
Tomasz Nowakowski:
[author]Jarosław Jodzis:[/author
Ja wiem ile pisał. i opublikowano ja 4 lata po jego smierci.

Quote: T'ai Chi Ch'uan Illustrated ????? published in 1919 by Ch'en Hsin ?? (Chen Xin 1849-1929) an important Chen family scholar[2].

Cytat z:http://en.wikipedia.org/wiki/Tai_chi_classics

Inne źródło tej informacji to książka Douglas'a Wile'a

Lost T'ai-Chi Classics from the Late Ch'ing Dynasty published by State University Of New York Press
ISBN 0-7914-2654-8

Ponieważ mamy sprzeczne informacje na temat czasu publikacji to może podasz swoje źródła.

Wikipedia nie jest zbyt wiarygodnym zrodłem. Pisana jest przez ludzi, ktorzy czesto powielaja mity i niesprawdzone informacje.

Jarku, nie prosiłem Cię o ocenę wiarygodności Wikipedii. Podałem ten adres, żeby czytelnikom forum łatwo było zweryfikować informację.
Po za tym podałem też inne źródło, książkę profesora Douglas'a Wile'a, który to pan jest dla mnie wiarygodnym źródłem informacji. Znając jego podejście do badań i jego teksty, nie mam powodów żeby mu nie wierzyć. Chociaż oczywiście zakładam, że może się mylić.
Chen Xin pisał swoja ksiazke "Chenshi Taijiquan Tushuo" przez 12 lat. Rozpoczął w 1908 i ukonczył w 1919 (moze stad ta data, komus cos sie obiło o uszy)
Potem jeszcze czterokrotnie ja zmieniał i przerabiał zanim był usatysfakcjonowany. wiec ostatecznie zajeło mu to 20 lat. Tuz przed smiercia, przekazał manuskrypt swojemu bratankowi Chen Chunyun.
Był to ciezki okres w Chenjiagou. Wielu mistrzów wyjechało z wioski. Nie stać było rodziny na odpowiedni pochowek Chen Xina.
Gdy Tang Hao przybył do wioski w 1932 r. był głeboko poruszony i wdzieczny, ze pozwolono mu przejzec manuskrypt ksiazki. Dzieki jego pomocy i wpływom manuskrypt został wydany wspolnym wysiłkiem przez Akademie Sztuk Walki prowincji Henan i Biuro Archiwaliów Muzeum Prowincji Henan w 1933 r.
Rownoczesnie urzadzono dla Chen Xina tradycyjny pogrzeb z pełna ceremonia spalenia zwłok.
Taka jest historia ksiazki Chen Xina przekazywana w rodzinie.

Rozumiem, że chodzi Ci o rodzinę Chen. Czyli jest to opowieść rodzinna.
Wiesz Jarku, przy całym szacunku dla stylu Chen taki argument mnie nie przekonuje.
Rodzina Chen opowiada różne dziwne rzeczy i to powoduje, że odnoszę się z dystansem do takich informacji.

Ale, być może masz rację. Nie wiem. Dopóki nie sprawdzę w innych źródłach, zostanę przy wersji profesora Wile'a.

Chciałbym żebyś mnie dobrze zrozumiał. Nie mam nic przeciwko stylowi Chen. Uważam go za ciekawy i wartościowy styl.
Moja uwaga o odnoszeniu się z rezerwą dotyczy historii opowiadanych przez rodzinę Chen. I sposobów promocji stylu.
Jak również Twoich interpretacji i sposobu przedstawiania tak zwanych „niepodważalnych" faktów.
8.02.2012, 14:00

Tomasz Nowakowski Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Jarosław Jodzis:
Tomasz Nowakowski:

Wiesz Jarku, ciekawe:-) Tyle tylko, że ten opis nie świadczy o jakiejś wyjątkowości waszego Chansijin.
Taki opis pracy z partnerem może przedstawić każdy, kto ma doświadczenia z uprawiania tuishou.
I to bez względu na styl. Może więc napiszesz nam co jest tak wyjątkowego w wykorzystaniu Chansijin w pracy z partnerem.
Tak jak pisałem, wielu cos słyszało wielu cos czytało o chansijin i juz to sobie 'odhaczyło"
Tak znamy, rozumiemy.
Wyjatkowe, jest własnie rozumienie na czym to rzeczywiscie polega, nie wyobrazanie sobie.
Samo nasladowanie tuishou jest jak nasladowanie formy. Pusty ruch, rozsypujacy sie przy pierwszej "barierze".
Nie bez powodu przywołałem Gurujiewa i jego obserwacje, ze ludziom wydaje sie, ze sa swiadomi i kieruja swoim zyciem, dlatego w wiekszosci nie sa zainteresowani praktyka jej poznania.
Tak samo z chansijin, znamy hasło, stawiamy to obok "ruchu z talii" i "podwieszania głowy" i "odhaczamy"
Jesli sie nie rozumie chansijin w solowym ruchu, jak mozna to uchwycic w duzo trudniejszym układzie z partnerem?
Czytamy jakis opis i uruchamiamy swoj stereotyp. te same słowa: centrum, przemiana, interpretacja/rozumienie, kazdy ma jakies skojarzenia i uwaza ze to znane, wrecz banalne.
Rozczaruje was, (pisze w l.mnogiej bo nie chce mi sie oddzielnie odpowiadac na ten temat)
Taijiquan w opisie jest b. proste, jest tylko jedna zasada, łatwa do sformułowania.
Dotyczy praktyki solowej i z partnerem, potem przekłada sie na sparing i walke.
Wiec powtorze:
Jesli sie nie rozumie chansijin w solowym ruchu, jak mozna to uchwycic w duzo trudniejszym układzie z partnerem?

Gdy 120 kg adept miota lzejszymi przeciwnikami to kwestia dyskusyjna czy robi to głownie swoja siła dodajac troche techniki, czy stosuje cos ponad to.
Gdy jest odwrotnie, to ewidentne jest chansijin, sumowanie swojej małej siły z duza siła/masa bezwładnoscia oponenta.
Stosujac 4 uncje pokonuje 1000 kg siłe - klasyka.

Mówisz Jarku o swoich doświadczeniach? Czy może znowu o jakimś bliżej nam (czytelnikom forum) nieznanym „ktosiu" tak jak, w wielu poprzednich Twoich wypowiedziach?
Czy może o kimś konkretnym?

Żeby nie było nieporozumień pisząc ten komentarz, który cytujesz, opierałem się o swoje doświadczenia i doświadczenia innych znanych mi osób uprawiających tuishou.

A pytałem w nim raczej o Twoje konkretne doświadczenia a nie o uwagi na temat Gurdżijewa.
Oraz ogólne uwagi na temat nieznanych mi ludzi i ich błędnego rozumienia tuishou, zasad T'ai Chi i chansijin.
8.02.2012, 14:16

Jarosław Jodzis Nauczyciel
Taijiquan,
akcesoria do
treningu (import z
Chin)

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Bartosz S.:
Jarosław Jodzis:
Tak na wyzszym poziomie stoisz nieruchomo i nie widac zadnego ruchu :)

W takim razie nie rozumiem czemu krytykując mistrzów innych uczestników forum używasz czasem takich argumentów, jak "nie widać u niego żadnego chansijin", skoro sam przyznajesz, że na wyższym poziomie go nie widać :-)
Wciaz wiele osob myli małe krazenia az do niewidocznych, jako krazenia nie wiem czego, ramion tułowia?

Nie rozumiem tego zdania, więc nie odpowiem.
Myslałem ze stac cie na wiecej w czytaniu ze zrozumieniem.
[i]"... Ruchy spiralne i falowanie ciała to efekt. Podstawa jest kontrola centrum.

Efektem wybitnej umiejętności chansijin jest falowanie, a zarazem na wyższym poziomie nie ma ruchu - tyle wyczytałem z Twoich wypowiedzi. Również jest mi przykro, ale naprawdę nie potrafię Cię zrozumieć.
Ruch spiralny i falowanie ciała sa efektem nie tylko ruchu centrum. Ale tylko prowadzenie z centrum daje zjednoczony ruch.

Ale to są dziecinnie proste podstawy każdego stylu, po co o tym w kółko powtarzać, w setkach wypowiedzi? Chyba, że nie ma się nic więcej do powiedzenia.
Na tym polega problem ze te banały i ogolniki, maja tresc ktorej nie zrozumiesz bez poczucia chansijin. W głowie tego nie wymyslisz, wiec sobie odpusc.

Może Cię to rozczaruje, ale czuję chansijin. I nie tylko ja, ale co najmniej kilka osób z tego forum, które znam i z którymi ćwiczyłem. Zgodność tego, co rozumiem pod tym pojęciem z nauczaniem CXW potwierdził mi jego wewnętrzny uczeń. Uważam, że to bardzo podstawowa formuła i nie rozumiem, po co się nad nią tyle rozwodzić. Tym bardziej, jeśli, jak sam piszesz, "w głowie tego nie wymyślisz", "słowa tego nie oddadzą" itp. Kto wie ten wie. Kto nie wie ten z forum się nie dowie.
Mam juz dosc pisania na dzisiaj. Nie 'podpuszczajcie' mnie za bardzo bo za duzo trace czasu przy komputerze.

Myślę, że nikt nie ma czasu na zabawy w podpuszczanie innych. Tu są raczej poważni ludzie, którzy próbują nawzajem poznać sedno swoich komunikatów.
Mam dla ciebie rade
Czytaj cały tekst i dopiero potem probuj odpowiadac. Nie wyciagaj kazdego zdania oddzielnie.
Inaczej sie nie dogadamy.
Wiec spokojnie i po kolei, przeczytaj, pomysl i dopiero potem pisz, ok?
8.02.2012, 14:35

Tomasz Nowakowski Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Tomasz Nowakowski:
Jarosław Jodzis:
Tomasz Nowakowski:
Robert Obara:

Potem powstał styl Yang w formie jaką znamy obecnie. Można wyciągnąć wnioski, że chansijin nie zostało przekazane lub zostało zatracone. Jednak jeśli ktoś widział Chen Taijiquan z przekazu z przed Chen Fake zobaczy, że nie jest ono takie koliste jak znane obecnie. Podobnie pozycja ciała jest inna niż przekazywana obecnie. Rodzi się pytanie, czy chansijin nie jest czasem „młodą” koncepcją?

Jest to prawdopodobnie koncepja z czasów Chen Fake. Dlatego w innych stylach ta koncepcja metodyki treningu nie występuje. Prawdopodobnie nie występowała też wcześniej w stylu Chen przed Chen Fake.
Dlatego ponieważ Yang Lu Chan uczył się wcześniejszej wersji stylu Chen w stylu Yang i pochodzącym z niego stylu Wu nie wykorzystuje się tej koncepcji.
Tomku, nie fantazjuj. Juz Chen Xin to opisywał i trzeba rozumiec chansijin, zeby miec przekonanie ze musi to byc podstawa sztuki od poczatku jej powstania.

Tak Jarku, piszesz: „Juz Chen Xin to opisywał..."
Co to znaczy według Ciebie „już" w kontekście mojej wypowiedzi którą cytujesz?

Popatrzmy na kilka dat:

1. Yang Lu Chan 1799-1872
2. Chen Fake 1887-1957
3. Chen Xin 1849-1929. Swoją książkę opublikował podobno w 1919 roku. Czyli kiedy Chen Fake miał 32 lata.
A Yang Lu Chan nieżył od 47 lat.

Więc co to znaczy już?

A teraz Jarku, nareszcie ustaliliśmy po długiej dyskusji, że mamy dwie wersje daty opublikownia książki Chen Xin'a.
Jedna przedstawiana przeze mnie rok 1919 na dziesięć lat przed śmiercią Chen Xin'a.
Druga Twoja, w 1933, czyli cztery lata po śmierci Chen Xin'a. (Tekst cytowany niżej).
Zwróć uwagę na ciekawy aspekt naszej rozmowy.

Twój argument, że „już Chen Xin to opisywał..." jeśli przyjmiemy Twoją wersję, rok 1933 wygląda jeszcze słabiej niż w przypadku mojej wersji.

Oznacza to, że Chen Fake miał w roku opublikowania książki lat 46. A Yang Lu Chan nieżył od 61 lat.
Czyli zupełnie spokojnie mogło być tak, że Chen Fake nie tylko zmienił formy stylu ale też zaczął podreślać w swojej metodyce znaczenie Chansijin w sposób podobny do tego jak to robicie obecnie.
Być może dlatego pozostałe style różnią się pod tym względem metodyką uczenia chansijin od obecnej wersji stylu Chen.
Oczywiście jest to tylko hipoteza. Nie wiemy tego na pewno. Nie wiemy, czy tak było, ale nie wiemy też, że tak nie było. Nie ma na to wystarczających dowodów.

To co wiemy na pewno. To, że pozostałe style poza współczesnym Chenem nie podkreślają aż tak wyraźnie znaczenia chansijin jako metody praktyki. Nie oznacza to jednak, że go nie realizują. Ani nie oznacza też, że jest to odstępstwo od „źródeł" tak jak to często sugerujesz.
Jarosław Jodzis:
Tomasz Nowakowski:
[author]Jarosław Jodzis:[/author
Ja wiem ile pisał. i opublikowano ja 4 lata po jego smierci.

Quote: T'ai Chi Ch'uan Illustrated ????? published in 1919 by Ch'en Hsin ?? (Chen Xin 1849-1929) an important Chen family scholar[2].

Cytat z:http://en.wikipedia.org/wiki/Tai_chi_classics

Inne źródło tej informacji to książka Douglas'a Wile'a

Lost T'ai-Chi Classics from the Late Ch'ing Dynasty published by State University Of New York Press
ISBN 0-7914-2654-8

Ponieważ mamy sprzeczne informacje na temat czasu publikacji to może podasz swoje źródła.

Wikipedia nie jest zbyt wiarygodnym zrodłem. Pisana jest przez ludzi, ktorzy czesto powielaja mity i niesprawdzone informacje.
Chen Xin pisał swoja ksiazke "Chenshi Taijiquan Tushuo" przez 12 lat. Rozpoczął w 1908 i ukonczył w 1919 (moze stad ta data, komus cos sie obiło o uszy)
Potem jeszcze czterokrotnie ja zmieniał i przerabiał zanim był usatysfakcjonowany. wiec ostatecznie zajeło mu to 20 lat. Tuz przed smiercia, przekazał manuskrypt swojemu bratankowi Chen Chunyun.
Był to ciezki okres w Chenjiagou. Wielu mistrzów wyjechało z wioski. Nie stać było rodziny na odpowiedni pochowek Chen Xina.
Gdy Tang Hao przybył do wioski w 1932 r. był głeboko poruszony i wdzieczny, ze pozwolono mu przejzec manuskrypt ksiazki. Dzieki jego pomocy i wpływom manuskrypt został wydany wspolnym wysiłkiem przez Akademie Sztuk Walki prowincji Henan i Biuro Archiwaliów Muzeum Prowincji Henan w 1933 r.
Rownoczesnie urzadzono dla Chen Xina tradycyjny pogrzeb z pełna ceremonia spalenia zwłok.
Taka jest historia ksiazki Chen Xina przekazywana w rodzinie.Tomasz Nowakowski edytował(a) ten post dnia 08.02.12 o godzinie 16:21
8.02.2012, 16:18

Robert Obara Praktyk Tai Chi

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Jarosław Jodzis:
To nie jest tak ze zasada ruchu z centrum jednoznacznie okresla kazdy ruch.
Zasade ma sie w sobie, to poczucie i jakosc uzycia potencjału całego ciała. Ruch moze byc dowolny.

W związku z powyższym zdaniem naszła mnie refleksja. To po co są właściwie formy? To pytanie w zasadzie do wszystkich ćwiczących formy.
9.02.2012, 09:24

Bartosz S. ceo @ alchemy labs,
instruktor @ i liq
chuan

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Robert Obara:
Jarosław Jodzis:

To nie jest tak ze zasada ruchu z centrum jednoznacznie okresla kazdy ruch.
Zasade ma sie w sobie, to poczucie i jakosc uzycia potencjału całego ciała. Ruch moze byc dowolny.

W związku z powyższym zdaniem naszła mnie refleksja. To po co są właściwie formy? To pytanie w zasadzie do wszystkich ćwiczących formy.

W ILC forma jest bezforemna :-). W ćwiczeniach podstawowych, które poznaje się na początku, należy wykształcić pełnię ciała w każdym ruchu. Pełnia oznacza relaksację, strukturę, właściwą energię, peng, "wirującą moc koordynacji", czyli to co w Chen zwą chansijin oraz świadomość "6 energii" (przód-tył-góra-dół-lewo-prawo). Poznawana następnie "Forma 21" to przykładowa możliwość ruchu wywiedzionego z tych ćwiczeń podstawowych, dająca zarazem pewne wskazówki co do przyszłego treningu w parach i zachowań w punkcie kontaktu. Druga forma "motyla" różni się zastosowaniem w niej fa jing. Powyższe ćwiczenia i formy to część treningu "zjednoczenia ciała i umysłu", który jest jedynie przygotowaniem do "faktycznego I Liq Chuan", które kształci się w treningu w parach: "zjednoczeniu z przeciwnikiem", w którym na początku kształci się umiejętność wytworzenia pełni w punkcie kontaktu.

O ile więc ćwiczenie chansijin jest "sednem Taijiquan" wg rodziny Chen, w ILC jest to etap wstępny przygotowujący do głównego treningu. Forma jest wyrazem wewnętrznej reguły, którą ćwiczący z czasem coraz jaśniej widzi i potrafi zastosować.Bartosz S. edytował(a) ten post dnia 09.02.12 o godzinie 12:16
9.02.2012, 11:48

Robert Obara Praktyk Tai Chi

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Bartosz S.:
Robert Obara:
Jarosław Jodzis:

To nie jest tak ze zasada ruchu z centrum jednoznacznie okresla kazdy ruch.
Zasade ma sie w sobie, to poczucie i jakosc uzycia potencjału całego ciała. Ruch moze byc dowolny.

W związku z powyższym zdaniem naszła mnie refleksja. To po co są właściwie formy? To pytanie w zasadzie do wszystkich ćwiczących formy.

W ILC forma jest bezforemna :-). W ćwiczeniach podstawowych, które poznaje się na początku, należy wykształcić pełnię ciała w każdym ruchu. Pełnia oznacza relaksację, strukturę, właściwą energię, peng, "wirującą moc koordynacji", czyli to co w Chen zwą chansijin oraz świadomość "6 energii" (przód-tył-góra-dół-lewo-prawo). Poznawana następnie "Forma 21" to przykładowa możliwość ruchu wywiedzionego z tych ćwiczeń podstawowych, dająca zarazem pewne wskazówki co do przyszłego treningu w parach i zachowań w punkcie kontaktu. Druga forma "motyla" różni się zastosowaniem w niej fa jing. Powyższe ćwiczenia i formy to część treningu "zjednoczenia ciała i umysłu", który jest jedynie przygotowaniem do "faktycznego I Liq Chuan", które kształci się w treningu w parach: "zjednoczeniu z przeciwnikiem", w którym na początku kształci się umiejętność wytworzenia pełni w punkcie kontaktu.

O ile więc ćwiczenie chansijin jest "sednem Taijiquan" wg rodziny Chen, w ILC jest to etap wstępny przygotowujący do głównego treningu. Forma jest wyrazem wewnętrznej reguły, którą ćwiczący z czasem coraz jaśniej widzi i potrafi zastosować.


Właśnie miałem kliknąć wartościową dla Twojej wypowiedzi, że wcale nie musi być formy, a tu… czary mary i zdanie zniknęło :))))))) Chyba, że źle przeczytałem za pierwszym razem:))))))
9.02.2012, 12:50

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Robert Obara:
W związku z powyższym zdaniem naszła mnie refleksja. To po co są właściwie formy? To pytanie w zasadzie do wszystkich ćwiczących formy.

Jak zwykle mamy tu do czynienia z kilkoma elementami. Po pierwsze forma może być traktowana jak cel lub jako narzędzie. Ponieważ jakieś 90% przychodzących na zajęcia "tai chi" chce się nauczyć formy to się ich tej formy uczy. Dzięki temu przychodzą na zajęcia, płacą i interes się kręci. Jak się skończy jedna formę a klient nabrał ochoty na więcej to się go uczy kolejnej itd. W ten sposób rodzą się kolekcjonerzy form. Jednak przeważająca większość znika z pola widzenia po nauczeniu się tej pierwszej. Zjawisko jest kompletnie bez sensu i tylko prowadzi do postępującej deprecjacji systemu ale ma duże znaczenie marketingowe i bez tej grupy uczniów osoby, które chcą z tego żyć, umarły by z głodu.
Drugi element to tradycja i chęć jej zachowania i przekazania następnym pokoleniom. Taka ciekawostka kulturalno-etnograficzna.
No i pozostaje jeszcze grupa, która traktuje formę jako narzędzie do pracy z zasadami oraz podręczny katalog technik. I tu dopiero można się zacząć zastanawiać czy formy są niezbędne w ćwiczeniu czy nie. Moim zdaniem nie są niezbędne, ale mają swoją wartość. Główne umiejętności nabywa się w ćwiczeniach podstawowych solo oraz z partnerem. Natomiast forma jest doskonałym narzędziem, żeby te umiejętności przetestować w bardziej skomplikowanym ruchu.
No i dodatkowo forma ze względu na swoją długość i zróżnicowanie jest dobrym ćwiczeniem ogólnym.
9.02.2012, 13:50

Mariusz Pietrzak Nauczyciel Tai Ki
Kung, Tai Chi Chuan,
Qi Gong, praktyk
O...

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Robert Obara:
Jarosław Jodzis:

To nie jest tak ze zasada ruchu z centrum jednoznacznie okresla kazdy ruch.
Zasade ma sie w sobie, to poczucie i jakosc uzycia potencjału całego ciała. Ruch moze byc dowolny.

W związku z powyższym zdaniem naszła mnie refleksja. To po co są właściwie formy? To pytanie w zasadzie do wszystkich ćwiczących formy.

Wiesz, jeśli pytasz czy forma jest niezbędna do ćwiczenia Tai Chi, to według mnie nie jest.
Forma jest narzędziem do pracy z zasadami, budowania właściwej struktury i świadomości ciała i daje duże możliwości różnorodnej pracy. Jest istotną częścią metody pracy w Tai Chi ale nie jest niezbędna.
Tutaj przy okazji dotykamy pewnego paradoksu, który dotyczy postrzegania Tai Chi.
Dla wielu ludzi Tai Chi to właśnie formy, których trzeba się nauczyć (zapamiętać), a nie zasady które trzeba zrealizować.

Mam problem z zacytowaniem wypowiedzi Marcina Zarka, więc bez cytatu.
Generalnie zgadzam się z jego wypowiedzią.
Ze swojego doświadczenia mogę powiedzieć, że z każdym kolejnym rokiem pracy bardziej cenię sobie formy, które dostałem od swoich nauczycieli w naszej tradycji i coraz lepiej rozumiem ich rolę.
Jednocześnie jednak już dawno są dla mnie jedną z metod pracy, nie jedyną i nie najważniejszą.

Mariusz
9.02.2012, 16:20

Bartosz S. ceo @ alchemy labs,
instruktor @ i liq
chuan

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Robert Obara:
Właśnie miałem kliknąć wartościową dla Twojej wypowiedzi, że wcale nie musi być formy, a tu… czary mary i zdanie zniknęło :))))))) Chyba, że źle przeczytałem za pierwszym razem:))))))

Punkt za uważność :-). Usunąłem to zdanie, bo uznałem je za niejasne. Bo skoro "równie dobrze mogłoby jej nie być", to po co jest? A tymczasem owo "mogłoby jej nie być" nie jest równoznaczne z "jest niepotrzebna". Bo stanowi narzędzie do rozwijania umiejętności, które stanowi dobry etap przejściowy między ćwiczeniami podstawowymi a treningiem w parach.

Choć w wielu szkołach można by usłyszeć coś podobnego, prawda jest inna - nie ma tam zbyt wiele poza formą (czy też formami zewnętrznymi - pchające ręce też mogą być sprowadzone do formy i być pozbawione esencji).
10.02.2012, 11:56

Jarosław Jodzis Nauczyciel
Taijiquan,
akcesoria do
treningu (import z
Chin)

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Bez form bardzo niewiele mozna sie nauczyc. Formy to nie tylko długie sekwencje ruchow.
Każde pojedyncze, okreslone w charakterze ruchy i cwiczenia, to tez formy.
Bez form w sumie nie ma wiedzy, ani przekazu.
Mozna odrzucic wszelkie formy i jesli ktos chce sie uczy np walczyc, znajduje kogos o podobnym nastawieniu i sie tłuka. Na niby raczej sie nie da, bo to juz zakłada jakis rodzaj formy.
Trzeba po prostu sie tłuc jak nalezy, bez udawania.
Co nie znaczy, ze z zamiarem jakiegos unicestwienia przeciwnika. Im wiecej ma sie roznych przeciwnikow/partnerow do walk, tym wieksze zdobywa doswiadczenie. Jest to jakas nauka.
Nauczycielami sa nasi przeciwnicy, własnym doswiadczeniem rozwijamy nasz postep.
Nie ma tu szkoł ani styli. Sa tylko indywidualisci.

Style, ktore lansuja sie, ze nie stosuja form w procesie uczenia, nie do konca sa szczere. Jest to prawda tylko, jesli jako formy traktuje sie jakies złozone, długie sekwencje ruchow.
Czy w yi quan lub Iliq quan sa formy ?
Oczywiscie ze sa.
Tylko dzieki formom mozna sensownie czegos nauczyc. Kwestia jakosci jest, jakie formy sie stosuje.
Jaka jest ich zawartosc i wartosc merytoryczna i techniczna.
Jesli w zwolnionym tempie wykonujemy łagodne miekkie ruchy, nauczymy sie miekko i luzno kołysac i nic wiecej.
Jest to miły relaks, troche ruchu i tyle.

Wiec kwestia definicji co okreslamy jako forme i potem jakie mamy te formy, jaki przekaz, zawartosc i efekty.
10.02.2012, 14:28

Jarosław Jodzis Nauczyciel
Taijiquan,
akcesoria do
treningu (import z
Chin)

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Bartosz S.:

W ILC forma jest bezforemna :-). W ćwiczeniach podstawowych, które poznaje się na początku, należy wykształcić pełnię ciała w każdym ruchu. Pełnia oznacza relaksację, strukturę, właściwą energię, peng, "wirującą moc koordynacji", czyli to co w Chen zwą chansijin oraz świadomość "6 energii" (przód-tył-góra-dół-lewo-prawo). Poznawana następnie "Forma 21" to przykładowa możliwość ruchu wywiedzionego z tych ćwiczeń podstawowych, dająca zarazem pewne wskazówki co do przyszłego treningu w parach i zachowań w punkcie kontaktu. Druga forma "motyla" różni się zastosowaniem w niej fa jing. Powyższe ćwiczenia i formy to część treningu "zjednoczenia ciała i umysłu", który jest jedynie przygotowaniem do "faktycznego I Liq Chuan", które kształci się w treningu w parach: "zjednoczeniu z przeciwnikiem", w którym na początku kształci się umiejętność wytworzenia pełni w punkcie kontaktu.

O ile więc ćwiczenie chansijin jest "sednem Taijiquan" wg rodziny Chen, w ILC jest to etap wstępny przygotowujący do głównego treningu. Forma jest wyrazem wewnętrznej reguły, którą ćwiczący z czasem coraz jaśniej widzi i potrafi zastosować.
Forma bezforemna, ładnie brzmi tylko nie ma sensu.
Formy w Ilq oczywiscie sa i sie je cwiczy. Tyle ze jest ich niewiele. Jak powyzej autor wspomniał, jest kilka podstawowych krazen, ktore cos tam kształtuja. O ile łatwo miec iluzje, ze w takich prostych krazeniach osiagneło sie te relaksacje i 'wirujaca moc koordynacji" to w bardziej złozonych i dynamicznych ruchach moze byc z tym problem. W sumie wiec narzedzia sa dosc ubogie.
W chen, chansi gong to dopiero elementarz chansijin, to sie dalej rozwija w bardziej wymagajacych i zroznicowanych formach.
Mozna tylko tłuc sie z partnerem i wyobrazac sobie ze cos sie poznaje. Ale bez ugruntowanych w formach podstaw i technik nie ma z czym pracowac.
Chyba ze cwiczy sie z duzo b. zaawansowanym partnerem, ktory pokaze oponentowi słabe punkty i co musi rozwinac praktykujac formy.
... oraz świadomość "6 energii" (przód-tył-góra-dół-lewo-prawo)...
chyba miałes na mysli kierunki, to raczej niewiele ma wspolnego z jakas 'energia"
10.02.2012, 15:23

Tomasz Nowakowski Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Jarosław Jodzis:
Bartosz S.:

W ILC forma jest bezforemna :-). W ćwiczeniach podstawowych, które poznaje się na początku, należy wykształcić pełnię ciała w każdym ruchu. Pełnia oznacza relaksację, strukturę, właściwą energię, peng, "wirującą moc koordynacji", czyli to co w Chen zwą chansijin oraz świadomość "6 energii" (przód-tył-góra-dół-lewo-prawo). Poznawana następnie "Forma 21" to przykładowa możliwość ruchu wywiedzionego z tych ćwiczeń podstawowych, dająca zarazem pewne wskazówki co do przyszłego treningu w parach i zachowań w punkcie kontaktu. Druga forma "motyla" różni się zastosowaniem w niej fa jing. Powyższe ćwiczenia i formy to część treningu "zjednoczenia ciała i umysłu", który jest jedynie przygotowaniem do "faktycznego I Liq Chuan", które kształci się w treningu w parach: "zjednoczeniu z przeciwnikiem", w którym na początku kształci się umiejętność wytworzenia pełni w punkcie kontaktu.

O ile więc ćwiczenie chansijin jest "sednem Taijiquan" wg rodziny Chen, w ILC jest to etap wstępny przygotowujący do głównego treningu. Forma jest wyrazem wewnętrznej reguły, którą ćwiczący z czasem coraz jaśniej widzi i potrafi zastosować.
Forma bezforemna, ładnie brzmi tylko nie ma sensu.
Formy w Ilq oczywiscie sa i sie je cwiczy. Tyle ze jest ich niewiele. Jak powyzej autor wspomniał, jest kilka podstawowych krazen, ktore cos tam kształtuja. O ile łatwo miec iluzje, ze w takich prostych krazeniach osiagneło sie te relaksacje i 'wirujaca moc koordynacji" to w bardziej złozonych i dynamicznych ruchach moze byc z tym problem. W sumie wiec narzedzia sa dosc ubogie.

Jarku obawiam się, że znowu piszesz o czymś z czym nie miałeś do czynienia.

Spotkałem się dwukrotnie z I Liq Chuan od strony praktycznej. Jeden z moich studentów T'ai Chi z Wiednia praktykuje I Liq Chuan. Miałem okazję ćwiczyć z nim tuishou.
Drugi raz z Bartoszem. Ćwiczyliśmy wspólnie tuishou i porównywalismy formy.
Na podstawie tych skromnych ale za to praktycznych doświadczeń, mogę powiedzieć, że to co tu opisujesz jako formy I Liq Chuan i Twoje oceny tego rodzaju pracy w tej sztuce nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Masz bardzo dziwne wyobrażenia na temat tego systemu.

Myślę, że więcej będzie miał na ten temat do powiedzenia sam Bartosz.

A ja jeszcze na koniec zadam Ci proste pytanie:

Jaki miałeś praktyczny kontakt z I Liq Chuan? Skąd czerpiesz te oceny i tak „głębokie zrozumienie" tej sztuki? Znowu z Gurdżijewa? ;-)
Mozna tylko tłuc sie z partnerem i wyobrazac sobie ze cos sie poznaje. Ale bez ugruntowanych w formach podstaw i technik nie ma z czym pracowac.

Formy faktycznie są bardzo pomocnym narzędziem pracy. Zwłaszcza w budowaniu podstaw systemu.
Ale paradoksalnie można wyjaśnić i nauczyć tych podstaw oraz umiejętności pracy z zasadami wykorzystując tylko tuishou. Lub na bardzo prostych ruchach i pozycjach.
Wymaga to co prawda pracy indywidualnej ale jest możliwe. Efektywność takiej metody pracy zależy od tego, jak sam masz dobrze opanowane podstawy systemu i czy potrafisz przenosić je na każdy rodzaj ruchu.
Chociaż formy są bardzo pomocne i stwarzają możliwość samodzielnej pracy z podstawami.
Dlatego są cenne i nie należy ich lekceważyć.
Chyba ze cwiczy sie z duzo b. zaawansowanym partnerem, ktory pokaze oponentowi słabe punkty i co musi rozwinac praktykujac formy.

A w tym punkcie prawie się zgadzamy. Dodam tylko, że w dobrze prowadzonym treningu tuishou obaj partnerzy pracują świadomie z tą metodą i potrafią na różnych poziomach zaawansowania wiele pokazać partnerowi.
10.02.2012, 17:25

Bartosz S. ceo @ alchemy labs,
instruktor @ i liq
chuan

Temat: Tai Chi Chuan - paradoksalna sztuka

Jarosław Jodzis:
Forma bezforemna, ładnie brzmi tylko nie ma sensu.
Formy w Ilq oczywiscie sa i sie je cwiczy. Tyle ze jest ich niewiele. Jak powyzej autor wspomniał, jest kilka podstawowych krazen, ktore cos tam kształtuja. O ile łatwo miec iluzje, ze w takich prostych krazeniach osiagneło sie te relaksacje i 'wirujaca moc koordynacji" to w bardziej złozonych i dynamicznych ruchach moze byc z tym problem. W sumie wiec narzedzia sa dosc ubogie.

Jarku, przeszedłeś sam siebie po raz kolejny. Na początku nie byłem pewien, czy Ty aby naprawdę tak na poważnie, ale trochę już jestem na forum. Jako, że uprawiasz coś, co w I Liq Chuan nazywamy monodramem (one man's show), pozostawię Cię z Twoją sztuką, a sam tymczasem poćwiczę ;).Bartosz S. edytował(a) ten post dnia 11.02.12 o godzinie 02:34
11.02.2012, 02:21



Wyślij zaproszenie do