Temat: Jak nazwać biuro projektowe
Paweł Surgiel:
@Patryk:
Rozumiem, że potencjalny klient nie odpowiedział. Gdyby odpowiedział - to moja propozycja i tak byłaby za pewne po czasie.
Mam Cię traktować mało poważnie, bo nie widzisz różnicy między "za pewne" a "zapewne" – jak to odniosłeś do Patryka?
Jeśli nie odpowiedział - pewnie nie jest zainteresowany.
A kreowania marki nie sprowadzałbym do "a jakby tu nazwać firmę", chyba że to dla Ciebie
pojęcia tożsame.
Rozumiem, że jesteś specjalistą od namingu i brandingu?
Masz prawo moje propozycje uważać za wątpliwe jakościowo, ale wybacz, że opinia copy, który po przecinku stawia wielka literę się nie przejmę :)
Rzeczywiście poważny argument, ale na bezrybiu.. gdy nie ma sensownej riposty.
Powoli się przekonuje, że GL stał się kolejnym siedliszczem krzykaczy.
Jeśli ktoś nie gra w twojej orkiestrze, to od razu jest krzykaczem? A może Ty jesteś krzykaczem, skoro próbujesz przekonać fachowców do swoich racji. Ponawiam pytanie... jesteś specjalistą?
Wiecie, że kiedyś sieć była skupiona na ludziach? A w takim 1999 łatwiej było w niej znaleźć pomoc niż obecnie? Chociaż dostępność była wielokrotnie mniejsza. Dziś każdy za wszelką cenę chce uskubać każdy możliwy grosik.
Widzisz różnicę w skubaniu grosików a edukacji społeczeństwa? Ile razy na targu, w restauracji czy markecie dostałeś coś za darmo? Nawet za woreczek foliowy musisz płacić. Dlaczego mam robić komuś coś za darmo, skoro zajmuję się tym zawodowo i z tego żyję? Czym różni się autor wątku od klienta, który wchodzi z ulicy? Dlaczego mam ich różnie traktować? Oczywiście mogę robić za darmo, jeśli mam taki kaprys, ale nie dlatego, że Ty tak chcesz.
Dziwi mnie co piszesz. Kreujesz się na specjalistę, a wciąż nie możesz zrozumieć, że wymyślenie komuś nazwy jest usługą, a nazwa produktem – tak samo jak twój ziemniak czy fryzura.
Dla mnie EOT. A z takim podejściem - szczęścia życzę, bo będzie niezbędne w zdobywaniu (i utrzymywaniu) klientów.
Mnie nie musisz, obchodzę się bez twoich życzeń. I żeby było jasne.. często robię coś bezinteresownie. Też wpuszczam samochody na drodze, robię projekty darmowe, bo mam taki kaprys, albo klientka była miła itd. Nie jestem interesowny, ale nie lubię cwaniactwa i frajerstwa, które czasami bywa zamierzone, a czasami nie. Wtedy trzeba edukować, a nie podawać darmo na tacy, bo ktoś tak chce.
Paweł
Surgiel
PM @ vizao.pl:
multimedia 3d,
digital signage,
multitouch...
Temat: Jak nazwać biuro projektowe
@Adrian:Wrócę jeszcze raz by wyjaśnić - cwaniactwa nie toleruję w żadnym zakresie. Po moich postach na innych grupach GL możesz zauważyć, że wielokrotnie nie zostawiłem suchej nitki na wyłudzaczach pracy. Podobnie nie toleruję tego co się rozpoczęło w branży interactive, a przeniosło na pokrewne, czyli rozpieprzenia rynku przez ludzi i ceny jak na ZPN. Licealiści, którzy kradną soft, żyją na utrzymaniu rodziców rzucili widmo na całą branżę. Nie mogę być traktowanie serio - a jednak w MŚP wyryli skazę, że logo to 50zł.
Ja w tym wątku nie zauważyłem śladów cwaniactwa, wyłudzania a jedynie mocno nieświadome zapytanie. Zamiast wyjaśnienia, grupka oburzonych zaczęła drwić z tematu. To nie jest PRO. To widać, że same osoby wzajemnie plusują swoje wypowiedzi. Takie kółko wspólnego obrzucania innych kamieniami, coś jak: youtube.com/watch?v=ZNeq2Utm0nU
Piszesz o potrzebie edukacji - a popatrz na swoją pierwszą wypowiedź w tym watku :) Ja tam wskaźnika edu nie widzę.
W ramach wyjaśnienia - specjalistą od brandingu nie jestem. Nie mam problemu z nazywaniem swoich projektów, dla kogoś coś kiedyś zaprojektowałem. Ale za specjalistę od brandingu się nie uważam. A Ty? Piszesz, ze wypowiadam się w gronie fachowców - ale oni skutecznie swoje umiejętności ukrywają, bo w tym wątku ich poznać nie dali. W przeciwieństwie do Patryka, nie ogłaszam też, że żyję ze słowa pisanego, z którym sobie nie do końca radzę.
Co do mojego błędu, cóż, errare humanum est :) Możesz drwić śmiało.
Post nie zawierał słowa: ZLECĘ, więc nie potraktowałem tego człowieka jak klienta. Ale z doświadczenia wiem, że dobre słowo przy projekcie A, potrafi zaowocować zleceniem na projekt B. Nie zawsze trzeba się skubać o każdy grosik. Jesli zabrałem Ci chleb - przepraszam.
Grzegorz
Jasiński
fear is the path to
the dark side
Temat: Jak nazwać biuro projektowe
Wow, czytając ten temat czuje sie jakby walczyly ze soba 2 stare fronty z wlasnej glowy.Moje doswiadczenie z ludzmi pokazalo, ze dawanie dobrych pomyslow zawsze conajmniej zwracalo wartosc pomyslu. To zwykle chwile zawachania typu 'nie dam, bo to kosztuje' sprawialy ze bylem biedny. Jesli ktos w danej chwili dysponuje moca umyslowa, zeby komus cos dac, dlaczego tego nie zrobic? Probowalem znalezc wywiad ze Stallmanem, w ktorym mowil cos podobnego ale nie pamietalem ktory to byl wiec wrzocilem losowy dla brehtu:
take it easy :)
