Reklama
Szukaj zleceń na Getak.pl

Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Temat: formułowanie przypominaczy

Witam
Chcę sie pozbyc negatywnych emocji z przeszłości a mianowicie w szkole byłam gnębiona przez kolegów i koleżanki z klasy a wtedy czułam różne emocje wstyd smutek złość itd mam pytanie czy chodzi tutaj o to aby te emocje pokolei wyeliminowac??jesli tak to czy w jednej rundce w przypominaczach wszystkie te emocje zawrzec jakie czułam czy pokolei pojedynczo w odzielnych rundach?
za odpowiedz z góry dziękuje pozdrawiam
6.11.2011, 15:58

Anna Rossa psycholog, muzyk,
trener EFT

Temat: formułowanie przypominaczy

Oj... żeby tak się wszystko dało wypukać za jednym ustawieniem, sesje EFT trwałyby po 10 minut.:-)

Domyślam się, że w tym gnębieniu jest co najmniej kilka dotykających Cię historii. Czasami wystarczy praca z ogólnymi emocjami, ale nieraz trzeba przepracować kilka poszczególnych wydarzeń. Zazwyczaj na ustawienie dajesz jedną emocje, czasami dwie, jeżeli czujesz, że bardzo się ze sobą łączą.
A jaka kolejność? Nie ma na to systemu, bo z EFT ma sens wtedy, kiedy czujesz jakąś emocje, masz ją "na wierzchu".
Skup się przez chwilę na tych wspomnieniach ze szkoły i sprawdź, co na ten moment najbardziej Cię w nich porusza, dotyka.
Powiedzmy, że to będzie jakiś Józek, który Cię wyśmiewał. Teraz sprawdź, co najbardziej czujesz, gdy o nim myślisz. Powiedzmy, że to będzie wstyd.
Wtedy wstyd przy Józku dajesz do pierwszego ustawienia. Obserwuj siebie, co się zmienia w trakcie opukiwania. Nie spodziewaj się, że negatywne emocje od razu zaczną znikać. Wstyd może powoli zmienić się w strach, później smutek, złość itd.... Wszystko, co Ci się pojawia to jest materiał na następne ustawienia. Równie dobrze przy pracy z kolegą Józkiem może Ci się przypomnieć jakiś inny kolega, nauczyciel, mama, sąsiad...... Wszystko bierzesz na tapetę, byle nie za dużo naraz, bo wtedy łatwo zgubić sedno sprawy, próbując zbudować ładne ustawienie.:-)

Najważniejsze, żeby się w siebie wczuwać, bo każdy problem ma kilka swoich warstw, które trzeba po kolei ściągnąć i niezawsze te warstwy są ułożone tak, jak podpowiada intelekt. Opukiwanie się jest raczej jak zarzucanie haczyka, który zaczepia o wierzchnią warstwę problemu i ściąga ją. Wtedy dopiero widzimy, co jest pod spodem.

Pozdrawiam
6.11.2011, 17:14

Danuta M. socjolog, filozof,
krytyk sztuki,
naturoterapeutka,
publi...

Temat: formułowanie przypominaczy

Moje wczuwanie się, które proponuje pani Anna, polega na wsłuchiwaniu się w dialog wewnętrzny czyli to co każdy z nas nieustannie sam do siebie nadaje. Czasami trudno jest na bieżąco identyfikować zmieniające się szybko w czasie sesji EFT emocje (przynajmniej ja teraz często tak mam). Czy to rozdygotanie to lęk, gniew czy ekscytacja? Mnie łatwiej w takim momencie skupić się na pojawiającym się w głowie zdaniu. Czasami "Na myśl o tej sytuacji czuję lęk..." błyskawiczie przechodzi "Wściekam się na samą myśl o ludziach, którzy wtedy mi nie pomogli..." to w " Wściekam się na samą siebie, że ciągle na nich mi zależy...", to w "Nienawidzę siebie za to, że ciągle mnie to porusza...". Mnie zazwyczaj puszcza coś jak dojdę do etapu "Ale mnie nudzi zajmowanie się tym wciąż i wciąż od nowa, jakby nie było ciekaszych rzeczy na świecie... ale pomimo to kocham się i całkowicie akceptuje." Jak jednak pisała pani Anna, czasami trochę to zajmuje czasu. Z moich doświadczeń wynika, że jeśli już zeszłam z poziomu emocji odczuwanych wobec innych na poziom emocji odczuwanych wobec samej siebie to minełam półmetek. Z innej bajki - Hohonopono - wzięcie odpowiedzialności za swoje życie i emocje uzdrawia. Pod warunkiem, że jest szczere i nie na pokaz. Czasami trzeba wrócić do emocjonalnego żłobka, żeby wydorośleć...
Pozdrawiam, życzę szybkiego "wypukania" z siebie wszystkiego co przeszkadza autorce tematu.
Aha, u mnie w pewnym momencie dialog wewnętrzny ustępuje miejsca obrazom, wtedy wypukuję "wewnętrzny film". Jak 3D ustępuje miejsca czarnobiałej staroci zazwyczaj jestem "gotowa".
20.11.2011, 09:01

Danuta M. socjolog, filozof,
krytyk sztuki,
naturoterapeutka,
publi...

Temat: formułowanie przypominaczy

Hm, autorka wątku pisze, że w szkole była gnębiona przez kolegów, że odczuwała wtedy różne negatywne emocje i czy rzecz w tym, żeby się ich po kolei pozbyć. A ja sobie pomyślałam, że rzecz w tym, czy odczuwasz ciągle te same emocje? I w związku z czym? Z przeszłością, z wspomnieniem?
Przecież tego już nie ma. To było, mineło, teraz jest teraz. O co tu chodzi? Czy w twoim życiu dzieje się coś podobnego do tej sytuacji z przeszłości a ty reagujesz podobnie? Może twoja reakcja jest w pełni uzasadniona i wspomnienia nie mają z nią nic wspólnego? Albo mają bo pamiętasz swoją ówczesną bezradność i niemożność poradzenia sobie z tamtym, minionym, martwym problemem? Może teraz jesteś już inną osobą? W końcu przeżyłaś jakoś ileś lat od tamtej sytuacji, na pewno radząc sobie z wieloma sytucjami, z którymi, zaszczuta przez niedojrzałe emocjonalnie bachory, nastolatka by sobie nie poradziła?
Może by tak opukać sobie to kim jesteś teraz, tu i teraz, w tym dniu, w tej godzinie, w tej chwili? Co wiesz o sobie, z czym sobie potrafisz poradzić, a z czym ciągle masz problemy?
Może nie przeszłość, może dzisiaj. Może teraz jest konkretny problem i tu i teraz potrzebujesz znaleźć pasujące do dnia dzisiejszego rozwiązanie. Po co zaraz mieszać w tą całą psychologiczną metafizykę, obojętnie z jakiej szkoły?
Herezja, ale podeprę się autorytetem Serge Kahili Kinga - nikt z nas nie idzie przez życie obarczony bagażem przeszłych, nagromadzonych emocji. Wystarczy sobie plastycznie to wyobrazić, żeby się do takiej interpretacji przekonać. Pogląd Huny według jego najlepszej (moim nieskromnym zdaniem) wykładni - negatywnie nacechowane emocje z tzw.przeszłości to aktualnie istniejącą w tobie energia + określone wspomnienie. Z mojej nikłej wiedzy o psychologi energetycznej wynika, że "wspomnienie"= "interpretacja". Pierwsza zasada szamańska Huny - "Świat jest taki, jaki myślisz, że jest. "
Jak myślisz, że musisz być taka jak byłaś kiedyś, to tak się stanie!
Tak czy inaczej, jedyną przeszłość emocjonalną, którą, być może ( ja już się niczego nie zarzekam:) ) musisz wyczyścić, to np. przekonanie, że jak w wieku 12, 13, 16 lat reagowałaś tak a nie inaczej, to teraz też tak musi być.
A jak ( być może) pozbędziesz się tego upiornego widma, to i tak to, co się dzieje, tu i teraz, dzisiaj, zostanie. I tak trzeba będzie podjąć to wyzwanie. I myślę, że w tym EFT bardzo może ci pomóc.
Formułowanie przypominaczy, czepiam się słówek, ale o czym nie chcesz zapomnieć? Co sobie musisz/chcesz przypominać? I po co ci ten ból przypominania?
Wszystkiego dobrego życzę. Oczywiście, nie trzeba się za bardzo przejmować moimi wywodami:).
20.11.2011, 11:25

Gosia Kusz specjalista

Temat: formułowanie przypominaczy

Witam, wtrącę sie troszkę do nie swojego wątku (choc temat jest ogólny), ale widzę, ze tematyka sprawy jest bardzo podobna do mojego problemu, który kiedyś miałam.
Ja też tak jak Marta, kiedys w szkole miałam problem. Gdy zaczęłam dojrzewać dostałam w prezencie objawy klimakterium. Od 15 roku zycia miałam napady gorąca = wielki burak na twarzy. Tylko sie zdenerwowałam , zawstydziłam= burak. Od razu czułam wszystkie oczy na mnie wpatrzone, miałam pot na plecach.. To był mój koszmar. Oczywiście objawy zmalały z wiekiem ;), ale piękny rumieniec zawstydzenia został oraz ten strach przed wystąpieniami i rozmowami publicznymi. Czułam i toche czuję sie gorsza. Mam wiedzę, ale nie potrafię byc na tyle odważna by zabrać sama głosu, choc moja praca tego wymaga i musze to robic. Ten wstyd z dzieciństwa, trema- została czy tego chce czy nie.
To "młodzieńcze klimakterium" strasznie mnie zmieniło. Z szalonej dziewczynki, stałam sie zawstydzoną nastolatką. 1-2 kolezanki, a tak domatorka 5 dni w tygodniu.

Okres studiów tez nie był fajny. Tzn zero problemów w nauce, ale czułam sie odizolowana. Grupowe kolezanki balowały, a ja nie. Nie lubiłam nigdy alkoholu, wiec byłam odizolowana. Ale miałam swój swiat, który mi NIBY starczał bo wewnątrz duszy było mi dobrze. Alec tak naprawde byłam sama. Sama w pokoju, bo inne trzymały sie razem..... jak odmieniec tylko dlatego, ze nie imprezowałam. Ale jakos sie trzymałam...
W koncu w wieku 22l zrobilam coś durnego co mnie złamało. I suma summarum wpadłam w nerwice, albo cos takiego. To 1 zdarzenie było przyczyną mojego stanu, ale myśle że moze wszystko to, co wcześniej doświadczyłam- nieśmiałość, rumieniec, odizolowanie tez wpłynęło na ten stan.

Teraz do pani Danuty- owszem można cos rozpamiętywać, pomimo ze sie nie chce. Moza cos trzymac w pamieci, pomimo ze chciało by sie to puścić w niepamięć.
I właśnie tu pojawia sie konflikt. Kiedyś sie kochałam i schrupałabym sie ... potem,, przez to, ze COS zrobiłam znienawidziłam sie. Przypominając sobie te jedno zdarzenie tak jakby miałam kontrole nad nim. Nie wiem po co, nie wiem dlaczego, ale ciagle siedziało mi to w głowie + obarczanie siebie no i strach przez efektem. Znalazłam w necie, ze takie natrętne i niekontrolowane mysli są spowodowane nerwicą.
Dla niektórych to zdarzenie było by śmieszne i banalne. Ja jestem mega wrażliwa i przeżyłam to po swojemu niszczac swoje życie. Jednym słowem z 10 lat temu kupiłam sobie nerwicę natręctw (albo lekową), albo depresję.

Pól roku temu zastosowałam EFT- pusciło mnie, poczułam sie dobrze. Ale od 1 listopada, moze to przez świeto zmarłych :/ znów zaczęłam wgłębiać sie w swoje mysli. Kontroluję je i jednocześnie jestem zła, ze to robię. Zataczam bezsensowne koło. Jestem niby obecna ale skupiona na sobie. Tak jakbym ciągle musiała kontrolować swoje mysli. Jestem rozdrażniona w 80% i mam duszności w klatce. Nachodzi mnie dziwne poczucie beznadziejności i smutku. Tak jakby trauma. Zwykły dzien, a mi sie chce płakac :/. Czasem sobie to wyperswaduje i powiem sama do siebie, ze nie jest źle i przechodzi to, ale czasem trzyma z poł dnia.
Zauważyłam też , ze zaczełam się bac ze zwariuję. Ogólnie zawsze bałam sie osób "szalonych" i ogarniał mnie lęk jak ktoś gdzieś mówił o kims takim, a teraz gdy czuje sie dziwnie, te nerwy i oderwanie od rzeczywistości to boję sie ze trace rozum, choc wiem ze tak nie jest.
Chciałbym być taka jak kiedyś. Żyłam chwilą, a teraz jest dziwnie.
Być moze to stany depresyjne, prosze o pomoc w ustawieniach.Gosia Kusz edytował(a) ten post dnia 20.11.11 o godzinie 17:38
20.11.2011, 17:34

Magdalena Rąpalska Trener EFT, Reiki,
grafik komputerowy

Temat: formułowanie przypominaczy

Witaj Gosiu, z tego co piszesz wnioskuję, że za mało poświęciłaś czasu na opukanie tego wszystkiego, stąd problem powrócił.
Polecam Ci regularne opukiwanie tego co czujesz teraz oraz wspomnień - zaczynając od tych, które były najbardziej przykre.

Proponuję parę ustawień:

Nawet jeśli w liceum przeżyłam koszmar to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli w liceum wszyscy się na mnie patrzyli a ja byłam czerwona jak burak to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli w dzieciństwie tak bardzo się wstydziłam to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli z szalonej dziewczynki stałam się zawstydzoną nastolatką i smutno mi, że tamte doświadczenia tak mnie odmieniły to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli na studiach czułam się odizolowana od innych to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli na studiach byłam samotna bo byłam inna niż koleżanki to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli jestem gorsza od innych bo mam rumieniec na twarzy i czuję się taka zawstydzona to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli boję się zabrać głos bo się wstydzę to wybaczam sobie ten strach i wszystkim wszystkim, którzy się przyczynili do tego, że tak się wstydzę.
Nawet jeśli się wstydzę to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli w wieku 22 lat zrobiłam coś durnego to wybaczam to sobie.
Nawet jeśli siebie nienawidzę bo zrobiłam to coś to wybaczam sobie, że to zrobiłam i otwieram się na spokój.
Nawet jeśli nie mogę sobie tego wybaczyć co zrobiłam w wieku 22 lat to otwieram się zobaczenie tego z innej perspektywy.
Nawet jeśli rozpamiętuję tamto wydarzenie bo mam wtedy nad nim kontrolę a potrzebuje tej kontroli to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli cały czas siedzi mi to w głowie, chyba od tego zwariuje, to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli zniszczyłam przez to co zrobiłam swoje życie ty wybaczam to sobie i otwieram się na spokój.

Temu zdarzeniu (jak miałaś 22 lata) poświęciłabym sporo rundek - rozłóż to na "czynniki pierwsze" i opukuj do uczucia jakby to była nie Twoja historia.

Nawet jeśli wgłębiam się w moje myśli otwieram się na spokój.
Nawet jeśli muszę kontrolować moje myśli to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli jestem rozdrażniona to wybaczam to sobie i wszystkim tym, którzy się do tego przyczynili.
Nawet jeśli mam duszności w klatce to otwieram się na uwolnienie od tych duszności.
Nawet jeśli jestem głęboko smutna to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli mam uczucie beznadziejności i smutku to akceptuję to co czuję.
Nawet jeśli boję się, że zwariuję to wybieram spokój.
Nawet jeśli boje się ludzi szalonych to wybieram spokój.
Nawet jeśli mam te wszystkie nerwy, czuję się dziwnie, jakby oderwana od rzeczywistości to otwieram się na uzdrowienie.
Nawet jeśli boje się, że tracę rozum to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli chciałabym być taka jak kiedyś, a czuję się tak dziwnie to i tak całkowicie i głęboko kocham i akceptuję siebie.
Nawet jeśli boję się ludzi to wybieram spokój.

Pozdrawiam,
21.11.2011, 09:48

Gosia Kusz specjalista

Temat: formułowanie przypominaczy

Dziękuję bardzo Pani Magdo, bardzo trafnie ujęła pani wszystkie ustawienia, aż nie mogę wręcz uwierzyć w tę trafność :).

Wczoraj sama z 15 min opukiwałam punkty, nastawiłam się bardziej na moje zdenerwowanie- duszności, ścisk w żołądku i ból głowy...
Dziś rano postanowiłam nie pić kawy- skoro mam nerwy, niestety jakoś o 10:00 naszedł mnie taki potworny ból głowy, aż mrużyłam oczy, zaczęło lekko kręcić mi sie w głowie, ale tez było mi duszno i oczywiście to bezsensowne rozdrażnienie. Już sama nie wiem co to było (migrena?). Napiłam się kawy i minęło w 70% (jestem niskociśnieniowiec). Tylko nerwy zostały.
Muszę się wziąć za siebie, bo normalnie szkoda mi życia takim ciągłym, dziwnym, wbrew sobie- zamartwianiem się i złym samopoczuciem. Czasem czuje jakbym to nie była ja. Albo jakbym jechała na rezerwie. Wstaje rano z końcówką paliwa i jadę przez cały dzień na oparach, o 18 już bym szła spać bo nie mam sił.
Stress jest potworny. Ale najgorzej ten nieuzasadniony. Pamiętam jak bałam sie egzaminów, a wkrótce po- odczuwałam ulgę. Teraz nie mam żadnych problemów tj. szkoła, a chodzę jak bomba z opóźnionym zapłonem, jakby zaraz cos miało sie stać.
Biorę zatem sie za opukiwanie od zaraz.

Mam tylko jeszcze jedno takie pytanie. Czy można mieszać rundki.
Na przykład wpierw opukuję nerwy (mowie w ustawieniu i przypominaczu o rozdrażnieniu, ścisku w żoładku itd.). Nagle podczas opukiwania nachodzi mnie smutek aż ryczeć mi sie chce oraz odczówam poczucie winy za to co zrobiłam.
Zatem- czy po rundce na temat nerwów mogę opukiwać ten smutek, a potem żal do siebie (bo sie takie odczucie nagle pojawiły)? Czy powinnam zrobić kilka rundek na nerwy- rozkładając je dokładnie na czynniki,a potem dopiero kolejno brać sie za nastepne ustawienia.
Bardzo, bardzo dziękuje.
A powiem szczerze, ze samo wypisanie sie i zwierzenie przynosi
dużą ulgę.Gosia Kusz edytował(a) ten post dnia 21.11.11 o godzinie 13:59
21.11.2011, 13:57

Temat: formułowanie przypominaczy

Pani Danuto niechodzi o fakt samych wspomnień tylko efekt przeszłośći i wydarzeń w szkole które spowodowały u mnie lęk przed ludzmi i tego bym chciała sie pozbyć i sama nie wiem jak sie za to zabrać czy opukiwać przeszłość przyszłość czy terażniejszość bo wydaje mi się że wlasnie dużo aspektów jest powiązanych ze sobą a mianowicie ciągle się czuje gorsza od innych, boję się obecnej i przyszłej opini innych na mój temat,wyobrażam sobie że nikt mnie nie lubi że znajomi rodzina i obcy się ze mnie śmieją do teego dochodza objawy lęku i np.wyobrażam sobie ze inni widzą te objawy..To takie głowne problemy które mysle że maja powiązanie z przeszłośćią.Dlatego bardzo bym prosila o konkretne ustawienia.Sama coś tam naskrobałam ale boję sie że zle także chce to skonsultować PS.dziękuje za odpowiedzi w tym temacie
21.11.2011, 19:15

Temat: formułowanie przypominaczy

Wogule teraz tak patrze że żle sformułowałam pierwszy post bo własciwie ja nie wiem czy opukiwac przeszłość czy jak opukam te złe emocje które wtedy w szkole odczuwałam to mi przejdzie lęk dlatego własnie bym chciała wiedzieć jak się za to zebrać z ustawieniam żeby powoli nabrać pewności siebie i poprostu pozbyć się lęku w kontaktach z ludzmi
21.11.2011, 19:27

Anna Rossa psycholog, muzyk,
trener EFT

Temat: formułowanie przypominaczy

Pisząc ten post, sama stworzyłaś pierwsze ustawienia:
marta polczyk:
lęk przed ludzmi
czuje sie gorsza od innych, boję się opini innych na mój temat,wyobrażam sobie że nikt mnie nie lubi że znajomi rodzina i obcy się ze mnie śmieją
>Objawy lęku. To że inni widzą te objawy

Tylko pododawać mimo że....:-)
A czy później przypomni Ci się szkoła czy coś innego, to już sama zobaczysz. Ważne, żeby się nie nastawiać na żaden konkretny kierunek, bo nieraz rozwiązanie leży w zupełnie innym obszarze, albo trzeba do niego dojść inną drogą.
21.11.2011, 23:38

Anna Rossa psycholog, muzyk,
trener EFT

Temat: formułowanie przypominaczy

Gosia Kusz:
Zatem- czy po rundce na temat nerwów mogę opukiwać ten smutek, a potem żal do siebie (bo sie takie odczucie nagle pojawiły)? Czy powinnam zrobić kilka rundek na nerwy- rozkładając je dokładnie na czynniki,a potem dopiero kolejno brać sie za nastepne ustawienia.

Cóż.... zawsze się pracuje z tym, co jest na wierzchu, bo przecież jeśli będzie Ci się chciało np. płakać, a będziesz mówić o złości to i tak nie zadziała. Praca z EFT to nie jest droga jak po mapie. Pracujesz z tym miejscem, w którym akurat wylądowałaś. Nieraz się może zdarzyć, że przeskoczysz jakiś etap, że pracując z jedną sprawą, druga rozwiąże się przy okazji.
Na końcu zawsze warto sprawdzić czy nie nosisz w sobie resztek jakichś negatywnych emocji.
Jedno jest pewne. Jeśli coś nie jest wypukane to prędzej czy później upomni się o rundkę.:-)
21.11.2011, 23:43

Temat: formułowanie przypominaczy

Dziękuje za sugestie stosuje się do nich i opukuje z mysla że w trakcie coś mi sie nasunie i powstanie kolejny aspekt do przerobienia ale niestety tak sie nie dzieje więc próbuje zawczasu zrobić ustaiwenia.I własnie do nie których mam wątpliwośći gdyż opukiwałam się jakis tydzień i nie widziałam efektów więc może mam złe ustawiena zbyt ogólne?? podam jedno sformułowanie:... Mimo ze w szkole byłam bita i poniżana to szczerze i głeboko akceptuje siebie....Może tak byc czy zbyt ogólnie?
22.11.2011, 19:28

Temat: formułowanie przypominaczy

a na te objawy lęku mam takie ustawienie:...Mimo że musze ukrywać moje objawy lęku bo nie chce aby inni pomyśleli o mnie coś złego to ...czy raczej powinno byc...Mimo że inni widzą objawy lęku to....Czy nie ma to znaczenia w jakiej formie ??
22.11.2011, 19:37

Anna Rossa psycholog, muzyk,
trener EFT

Temat: formułowanie przypominaczy

Marto

Łatwiej jest, gdy ustawienie zawiera jakąś emocję.
Jak Ci z tym, że byłaś bita.
Jak się czujesz z tym, że ludzie widzą Twój lęk?

To jedna kwestia.
Przy takich okazjach zazwyczaj przypominam, że EFT wprawdzie umożliwia pracę samodzielną, ale niezawsze taka praca wystarcza.
Często klienci sami mówią, że opukując się w domu doświadczają znacznie mniej niż w gabinecie. Nie chodzi tu tylko o profesjonalne podejście terapeuty, ale również o poziom koncentracji i poczucie bezpieczeństwa.

Możesz też wypróbować pracę bez żadnego tekstu (zwłaszcza na początku). Po prostu opukujesz się i sprawdzasz, co się dzieje. Nie oczekuj, że zaraz Ci się coś przypomni, pojawi - po prostu podążaj za swoją uwagą. Na czym się skupisz, jaką emocję to przypomina, jaką sytuację itp.
22.11.2011, 20:58

Temat: formułowanie przypominaczy

Dziękuje za pomoc:)
22.11.2011, 22:15

Gosia Kusz specjalista

Temat: formułowanie przypominaczy

A ja znowu czuję, że muszę tutaj napisać. Trochę sie pogubiłam w tym, gdzie mam to pisać, bo kiedyś, z rok temu rozpoczęłam gdzieś swój wątek, no ale by się nie cofać tu kontynuuję.

Zaczęłam znów się opukiwać (bo odczuwałam rozdrażnienie mega mocne, ból głowy, trudności z koncentracją) i po paru dniach zaczęłam sie zastanawiać, o co mi właściwie chodzi. Na co to robię? Co jest moim problemem. Czuję, ze sama wymyslam swój problem i go tworze, bo jak mozna chcieć coś zapomnieć jesli ciągle sie to roztrząsa, chce przestać kontrolować mysli, ale je kontroluję :/.

W ogóle dla mnie nie pojęte jest jak mozna obarczać sie za cos, co było 10 lat temu! To zdarzenie co było chyba nie jest JUZ moim problemem, bo nie mysle o nim samym, tylko bardziej mysle o skutkach tego, tzn roztrząsam "leczenie siebie, zapomnienie", boję sie, ze sie zachoruję przez to ciagłe myślenie i kontrolowanie myśli.. nie wiem jak to ująć.

Kiedyś (10 lat) tuż przed zrobieniem TEGO (bałam sie tego bardzo!!) pomyślałam, ze trudno mi będzie o TYM zapomnieć i będzie to zawsze przy mnie. Tak jakby z boku. I WMÓWIŁAM TO SOBIE. Faktycznie trzymam sie tego kurczowo przez te lata. Jestem juz tym zmęczona i tak nie chce!!! Chcę wstać rano i chcę by był tylko ten dzień, biała karta na której bede zapisywac nowe wydarzenia wydarzenia. Tak było kiedys, żyłam w próżni i było wspaniale!!!!
Niestety teraz moj zeszyt życia jakby zatrzymał sie na tamtym dniu. Próbuje pisać nowe teksty, ale ciągle pisze na tamtej karcie. Jest ona ciągle brudna, albo inaczej- przewracam te kartki ale na marginesie jest tekst "pamietaj o tym, masz problem musisz go rozwiązać!!!" .
Wpadłam jakby w zaklęte koło rozwiązania mego problemu, odpuszczeniu sobie jego, chce ucieć od siebie, od swojej głowy(myśli), jestem zła na siebie bo zrobiłam coś wbew sobie i teraz została we mnie ciagła chec uwalniania sie od myslenia o "uzdrowieniu" i to mnie wkurza. Czuję tez czasem, ze nienawidzę sie za to zdarzenia i się nie akceptuję, nie moge sobie to wybaczeć bo teraz jest jak jest, a było tak pięknie!!! Teraz jestem jakaś dziwna, "chora" ze mam tem problem. Czuje sie nawet gorsza od innych i wstydzę sie tego ze mam problem z psychiką- choć nie wiem czy tak jest, no ale na pewno nie jest to normalne :/. Dlatego stwierdzilam ze mam nerwice natręctw bo ile mozna myslec o o 1 rzeczy :/. Dodatkowo zrobił sie jakiś smutek, żal, stany depresyjne (chce mi si epłakać nad własnym życiem) i czuje, ze nie jestem wolna.

Wiem, ze sie zapętliałm, ale ciężko to opisać. Po prostu czepiłam sie czegoś i nie potrasfię puścić! Niby puszczam, no ale skoro tu ZNÓW pisze o tym, rano wstaje i mysle jak uciec od tego i rozmyślam, ze mam problem, to jednak coś jest nie tak. Jestem zła nawet, ze w ogole tu pisze.

Napisałam dziś ponieważ może jakoś rzucę inaczej spojrzenie na moją (bezsensowną) sprawę i ktoś mi pomoże. Dziekuje za wcześniejsze wskazówki, ale moze teraz inaczej ktoś mi to wyperswaduje.
Najchętniej chciałabym cofnąć czas i tego nie zrobić i było by wszystko OK. Ale tak sie nie da. I jak dalej mam życ?

ps. Powiem w skrócie co to było za zdarzenie. Poszłam do cyganki na wróżby bo rozeszłam sie z chłopakiem, ta mi powróżyła z kart i powiedziała, ze ma swoje sposoby na to by chłopak wrócil do mnie.... bym przyszła do niej z pieniądzmi, a ona cos zrobi. Poszłam do domu i rozmyślałam- isc, czy nie....Bałam się tego i czułam i wiedziałam, ze źle zrobie jak pojde, ze zmarnuje swe życie, ze trudno mi będzie o tym zapomnieć itd... ale poszłam, wbrew swym rozsądnym myślom!!!
Miałam jego zdjęcie, jego rzeczy....- cos tam czarowała ona...- tego sie śmiertelnie bałam! Zawsze bałam sie czarów, magii i bóg wie czego. Zawsze musiałam miec wszystko wyjaśnione jak 2+2=4. A to nie jest do wyjaśnienia. Była to baba, co zamiata ulice :/ a ja a ja za 100zł kupiłam se depresje, "piękne" myśli i wspomnienia na juz 10 lat i obezny problem.

Wstydzę sie tego, ale co moge teraz poradzic? Byłam u spowiedzi, wyprosiłam i przeprosiłam Boga za to wszystko. A teraz licze, ze EFT pomoze mi to zapomnieć i zrozumieć.
27.11.2011, 11:33

Anna Rossa psycholog, muzyk,
trener EFT

Temat: formułowanie przypominaczy

Ja mogę z tego wyciągnąć taki wniosek:

Już wcześniej w Twoim życiu nie układało się zbyt pomyślnie i z różnych przyczyn powstało w Tobie przeświadczenie, że będzie ono zmarnowane, że być może nie zasługujesz na to, po co inni sięgają, nie potrafisz zrobić tego, co inni robią, nie wyjdzie Ci to, co innym wychodzi itp.
Historia z wróżką posłużyła Ci, aby to zmarnowanie sobie potwierdzić, znaleźć dla niego jakąś przyczynę. Sama napisałaś:
Poszłam do domu i rozmyślałam- isc, czy nie....Bałam się
tego i czułam i wiedziałam, ze źle zrobie jak pojde, ze zmarnuje swe życie, ze trudno mi będzie o tym zapomnieć itd... ale poszłam, wbrew swym rozsądnym
myślom!!!

Ta historia, chociaż Cię męczy, Blokuje Cię przed myśleniem o sobie w inny sposób, nad
wgłębieniem się w to jaka jesteś, na co zasługujesz, czego potrzebujesz, czego się boisz, dokąd zmierzasz.... Dlatego czujesz się zapętlona, bo rozpamiętywanie tej historii nic nie daje, za to świetnie potwierdza, że masz zmarnowane życie.
Brzmi to irracjonalnie, ale najwyraźniej bezpieczniej czujesz się zadręczając historią o wróżce, niż analizując to, co się w ogóle dzieje w Twoim życiu.
Ja bym wzięła ustawienia w rodzaju
Czuję, że moje życie będzie zmarnowane
Czuję się zapętlona
Czuję się skazana na depresję i frustrację
Czuję, że tylko się męczę w moim życiu
Czuję się zamknięta na pozytywne emocje, bo ciągle muszę myśleć o tamtej historii

To wszystko, co napisałam to rzecz jasna interpretacja. Nie musi się zgadzać z Twoim życiem w 100%. Prawdopodobnie przed Tobą dłuższy proces dochodzenia do siebie i sporo historii do odplątania. Pod natrętnymi myślami często kryje się cały gąszcz różnych negatywnych emocji, myśli i wspomnień.
Życzę Powodzenia w samodzielnej pracy, ale myślę, że warto zrobić kilka sesji z terapeutą.
27.11.2011, 18:13

Gosia Kusz specjalista

Temat: formułowanie przypominaczy

Pol dnia rozmyslałam nad tym co mi Pani napisała i chyba jest w tym troche racji. Ale moje życie nie tyle było nieudane, ale pamiętam przyłapywałam sie na tym ze jest mi NUDNO, ze jest taka monotonia i faktycznie też coś tam sie nie ukladało, moj wstyd, rumieńce itd... Moze faktycznie zrzucilam tę moją niezaradność na 1 wydarzenie i wole tkwic w nim, niż martwić sie pracą i życiem. Tylko ze szczerze, to ja z całych sił probuje życ, a te wspomnienia, natrętne mysli, niewyjaśniony nieraz strach, stany depresyjne blokują mi to normalne życie. A przecież takich objawów fizycznych to sobie raczej nei wmawiam i nie wymyslam.
28.11.2011, 15:23

Danuta M. socjolog, filozof,
krytyk sztuki,
naturoterapeutka,
publi...

Temat: formułowanie przypominaczy

Cyganka, bałaś się a mimo to poszedłaś? Wiedziałaś, że zmarnujesz swoje życie a mimo to poszedłaś?
Proponuję opukiwanie;
"Pomimo tego, że wiem iż robiąc to (wstaw konkretne działanie) marnuję swoje życie, kocham siebie itp."
Coś masz z autodestrukcją.Danuta M. edytował(a) ten post dnia 29.11.11 o godzinie 01:24
29.11.2011, 01:18

Danuta M. socjolog, filozof,
krytyk sztuki,
naturoterapeutka,
publi...

Temat: formułowanie przypominaczy

Autodestrukcja, ale w poście pojawia się "Było mi nudno." Nudzisz się więc fundujesz sobie emocjonalną lub życiową jazdę. Może by tak "Pomimo tego, że się nudzę, kocham się itp.". Ciekawe co ci wyjdzie?
Polubienie nudy (od czasu do czasu) nie jest takie złe. O ile ktoś nudzić się potrafi ( niech mnie nauczy:)!)
Pozdrawiam
29.11.2011, 01:30



Wyślij zaproszenie do