Advertisement

Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Ola Łyp Freestyle'owa
Copywriter-ka
(rozpisana na
zabój!)

Temat: Pisanie na tzw. gębę

Czy to tylko polskie realia czy swoista plaga w światku copywriterskim (?!):

Potencjalny Zleceniodawca przedstawia potencjalnemu Wykonawcy(tu: początkującemu copywriterowi)drobiazgową listę pobożnych życzeń w kwestii tego, jak powinien wyglądać optymalny tekst (jednym z warunków jest oczywiście "tryb ekspresowy"). Kiedy rozmowa "schodzi" na tematy formalne tj. podpisanie umowy o współpracę, Zleceniodawca rzuca pospieszne "dogadamy się",a niewiele później zlecenie staje się już nieaktualne. Czyżby poszukiwania frajera zakończyły się fiaskiem?...

Powiedzcie mi, jak to zwykle się odbywa? Najpierw tekst,i to dobry tekst, a później ewentualne formalności? Czy można mieć nadzieję,że 1no i 2gie idzie ze sobą w parze?

OlkaOla Łyp edytował(a) ten post dnia 28.09.11 o godzinie 22:57
27.09.2011, 16:16

Radosław Zieliński Bo w reklamie trzeba
być populistą!

Temat: Pisanie na tzw. gębę

Ola Łyp:
Powiedzcie mi, jak to zwykle się odbywa? Najpierw tekst,i to dobry tekst, a później ewentualne formalności? Czy można mieć nadzieję,że 1go i 2gie idzie ze sobą w parze?

Olka
Poważne traktowanie siebie i zleceniodawcy to między innymi ustalenie warunków współpracy do czego służy umowa. Moim zdaniem to świadczy min. o profesjonalizmie. Nie wyobrażam sobie pracować bez umowy. Doświadczenie nie ma tutaj znaczenia. A dogadać to się można z hydraulikiem.
27.09.2011, 16:47

Szymon Białas specjalista ds.
internetu,
wdrożenia Drupal

Temat: Pisanie na tzw. gębę

W copywritingu to dość uciążliwa sprawa. Z jednej strony dla zleceniodawcy, a z drugiej dla Ciebie.
Zlecenidawca nie wie czego się spodziewać, są lepsze i gorsze teksty. Są tez różne wymagania. Pokaż mu dotychczasowe teksty i zaprezentuj się. Wytłumacz na czym to polega i jak działa. Przekonaj go do swojego stylu.
Dobry tekst to tak naprawdę kwestia testowania. Jeden spowoduje minimalną sprzedaż/zainteresowanie, a inny wzrost konwersji o 1000 % (albo i więcej)

Oczywistym jest że nie powinnaś pracować za darmo. Dlatego, gdy przedstawisz swoją propozycje, zapytaj również o warunki/umowę.
Klient będzie Cię bardziej cenił i będziesz bardziej profesjonalna w oczach zleceniodawcy (tak jak kolega Radek Zieliński powiedział)
27.09.2011, 22:04

Ola Łyp Freestyle'owa
Copywriter-ka
(rozpisana na
zabój!)

Temat: Pisanie na tzw. gębę

No właśnie, miałam podobne przemyślenia. Wygląda zatem na to, że nie trafiłam do tej pory na profesjonalnego Zleceniodawcę. Jak dotąd słyszałam najczęściej: "napisze Pani tekst, będzie nam się podobał, to zapłacimy i zlecimy Pani więcej" albo "prześle Pani tekst, to się umówimy na spotkanie". Zaczęłam się więc zastanawiać, czy to może powszechna praktyka w tej branży? Swoją drogą chyba roi się od "wykorzystywaczy". Niestety:(Ale, jak piszecie, będę trwać przy twardych, męskich zasadach! :)Dzięki
28.09.2011, 21:16

Joanna Ł. copywriter,
dziennikarka,
skrzypaczka,
grafik,tancerz

Temat: Pisanie na tzw. gębę

Moim zdaniem jeśli zleceniodawca ma szacunek do Piszącego...albo podpisze umowę albo załatwi to w inny sposób, który nas zabezpieczy.

Ja na samym początku nie raz się "przejechałam" na takich ugadanych zleceniach
13.10.2011, 14:17



Wyślij zaproszenie do