Reklama: Najlepszy program partnerski w sieci , KLIKNIJ

Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Kinga Marciniak serwis
www.psychospace.pl

Temat: Wszyscy mają problem z depresją

Witam, pracuję w jednym z serwisów psychologiczny on-line psychospace.pl i mam takie spostrzeżenie, że depresja jest strasznie popularna, wręcz modna. Tak, to nie zły dobór słów. Ludzie chyba chcą ją mieć. Dostaję maila z prośbami o pomoc i wszyscy jednym chórem wiedzą ( nawet nie podejrzewają, tylko już to wiedzą), że mają depresję. Bez żadnej konsultacji, bez rozmowy idą do lekarza od razu z tekstem: mam depresję, niech mi pan/pani pomoże. Zastanawiam się skąd to się bierze. Kilka dni złego humoru i od razu depresja. Czy nie da się z tym nic zrobić? Jak tłumaczyć ludziom, że nie da się być pozytywnie nakręconym 24/7 i że bywają czasem gorsze dni.
26.09.2011, 13:35

Witek Dopierała Regreser,
masażysta.

Temat: Wszyscy mają problem z depresją

W zasadzie można, aczkolwiek co do takich osób, to by się trzeba zastanowić, czy objawy są nagminne czy nie i jakie są. No i też - bez względu na to czy jakieś osoby nazwą coś depresją czy nie, jeśli mają jakieś problemy związane z samopoczuciem, no to można pomóc je rozwiązać - można powiedzieć że nawet jeśli pacjent przychodzi do lekarza, mówiąc co mu dolega, to lekarz może popatrzeć, pomachać głową i sam to ocenić:) Są też osoby które mówią że mają depresję, bo chcą wzbudzić czyjeś zainteresowanie, żeby się nimi zajmowano, albo którzy chcą żeby im przyznano rację co do tego że rzeczywiście to mają (tu chodzi im o satysfakcję po prostu).

Wg. mnie, najpierw warto spojrzeć na to, co wywołuje pogorszenie samopoczucia i czy jest to czynnik eliminowalny (słowotwór na potrzeby dyskusji, oznaczający zdolność bycia eliminowanym;). Jeśli jest to czynnik który da się wyeliminować, no to myślę że można pomóc takiej osobie, bez względu na to jak ona nazywa swoją dolegliwość.
26.09.2011, 15:19

Temat: Wszyscy mają problem z depresją

Witam

Dlaczego tak się dzieje?
Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta.

Po pierwsze i co najważniejsze, ludzie są bardzo zamknięci w sobie.

Do tego teraz należy dodać szczyptę telewizji, komputera, które same w sobie są wielką ułudą szczęścia. W zasadzie powinno się powiedzieć, że należy dodać nie szczyptę, a bombę codziennych, złych, smutnych informacji z nich płynących. A bo wszędzie długi, smutek, strach, bo wojny.. A bo nie ma pracy, itd. itd. Oczywiście często pokrywających się z tym, co czasem widać dookoła, w naszych rodzinach, u naszych sąsiadów. Ilu ludzi dziś np. w rodzinie nie ma kogoś ciężko chorego?

Do naszej mieszanki, należy teraz dodać 'autorytety'. Albo to w postaci kościoła, albo to w postaci rodziny, albo w postaci polityków lub ludzi sukcesu. Wśród których zwyczajnie.. szukamy pomocy, szukamy zbawienia. A ci drudzy myślą, że pomogą.. codziennym powtarzaniem, 'szukaj pracy', 'idź tą drogą, a nie inną, a będziesz zbawiony', 'słuchaj tego, a tego człowieka' itd. itd.

A teraz do naszego kotła, dołóżmy jeszcze nadchodzącą jesień. Czy człowiek chce, czy nie, podświadomie czuje, że nadchodzi, smutna, szara, z reguły z mniejszą ilością słońca. Jest naturalnym, że przy mniejszej ilości światła, człowiek czuje mniej energii.

I tutaj swoją rolę odgrywa depresja, jako produkt. I zupełnie jak ona sama, jest podawana w sposób, który trudno człowiekowi jest zauważyć. To potężna, trudno dostrzegalna siła. A wszelkie subtelności w dzisiejszym świecie jest niezwykle trudno dostrzec.

I jak tak człowiek się nasłucha tego wszystkiego i naczyta, i codziennie naogląda tych samych twarzy, tych samych autorytetów, tych samych informacji, do których umiejętnie wciąż dokłada się dawki emocji.. no to wychodzi taka wielka, zbiorowa depresja. Człowiek zaczyna wierzyć, że tak z nim właśnie jest. I trudno mu z tego wyjść, bo jest zamknięty, bo jego głowa jest ściśnięta, autorytetami, ludźmi i ich objawionymi prawdami, opiniami. No i po tym wszystkim najchętniej znów ucieka od problemów, idąc do telewizora, siadając przed komputerem - oczywiście formy ucieczki tutaj mogą być najróżniejsze. I w ten sposób kółko się zamyka.

Zwyczajnie, wtedy nie widać nadziei. Wtedy bardzo łatwo pomyśleć.. oho ja jednak mam depresję. No i z tego wszystkiego, dużą trudnością jest odnalezienie drogi do wyjścia.
26.09.2011, 18:21

Danuta M. socjolog, filozof,
krytyk sztuki,
naturoterapeutka,
publi...

Temat: Wszyscy mają problem z depresją

A tam, nie widać nadziei...:)). Nadzieja ma to do siebie, że trzeba ją zaprosić. Wyłączyć telewizor, nie słuchać wiadomości radiowych(po co, na litość boską, ci są?!. Jak inwestujesz na giełdzie czytaj informacje ekonomiczne - reszta do kosza, śmiecie:)
Rozejrzeć się dokoła, zauważyć nie wydumane ale realne ludzkie przejawy sumpatii, empatii i altruizmu.
a tak w ogóle, moim staroświeckim zdaniem, depresja bierze się ze zwyczajnego tłumienia kombinacji lęku/złości. Czasami żalu. Tłumienie powoduje jednoczesne kumulowanie się emocji "od" (lęk, żal) z emocją "do" ( powalczę).
Albo w te albo we wte. Człowiek robi sobie paść, a jak natężenie emocji staje się zbyt silne - depresja, odcięcie napływu energii do zbyt przytłaczających emocji.
A popłakać, powściekać się na bieżąco nie łaska?:)Danuta M. edytował(a) ten post dnia 29.11.11 o godzinie 01:56
29.11.2011, 01:55



Wyślij zaproszenie do