Temat: Mamo, przecież pieniążki są w bankomacie...
W jaki sposób tłumaczycie swoim dzieciom skąd się biorą pieniądze?Wielokrotnie słyszałam wypowiedź najmłodszych "specjalistów", którzy z ogromnym przekonaniem twierdzili, że moja mamusia bierze je z bankomatu. Przecież bankomat nie jest studią bez dna, z której możemy bez końca wybierać środki :)
Czesław
Buczkowski
st. spec. ds.
marketingu,
Mediaskok
Temat: Mamo, przecież pieniążki są w bankomacie...
Jak dzieci twierdzą, że pieniądze bierze się z bankomatu, to i tak dużo wiedzą o świecie w porównaniu z tymi, które myślą, że pieniądze wyciąga się ze ściany.Temat: Mamo, przecież pieniążki są w bankomacie...
Są też osoby, które twierdzą, że każdy obywatel powinien mieć prawo drukowania pieniędzy we własnym zakresie na swoje potrzeby :)
Kinga
Fedorowska
Specjalista ds.
Marketingu,
MediaSKOK
Temat: Mamo, przecież pieniążki są w bankomacie...
Sukces leży nie w tym, aby mieć jak najwięcej pieniędzy (ilościowo), ale przede wszytskim w dobrym ich zarządzaniu.
Czesław
Buczkowski
st. spec. ds.
marketingu,
Mediaskok
Temat: Mamo, przecież pieniążki są w bankomacie...
Mi chodziło raczej o to, że dzieci szybko się uczą obserwując swoich rodziców, czym są pieniądze i skąd się biorą. Przedszkolak myśli więc, że pieniądze są ze ściany, ale gimnazjalista wie, że trzeba je jakoś zdobyć - pracą czy kombinowaniem (chyba że dostaje kasę od starych bez problemu na każdą zachciankę). W związku z tym ważniejszą kwestią jest stosunek rodziców do pracy i pieniędzy, niż tłumaczenie tego dziecku.Temat: Mamo, przecież pieniążki są w bankomacie...
Takk, to prawda !!!Ja zawsze dostawałam od rodziców pieniądzę na konkretne rzeczy. Jak potrzebowałam na ołówek - dostawałam na ołówek, jak potrzebowałam na nowe buty - dostawałam na nowe buty. I tym to właśnie sposobem dzisiaj nie potrafię oszczędzać :-)
Kinga
Fedorowska
Specjalista ds.
Marketingu,
MediaSKOK
Temat: Mamo, przecież pieniążki są w bankomacie...
Dzieciaczki, a czasem i nas dorosłych, trzeba nauczyć, że oszczędzanie polega na tym, że dziś odmawiam sobie jakiejś przyjemności/ konsumpcji po to, aby za jakiś czas przyjemność była większa :) A to faktycznie wynika z podejścia rodziców do pracy i pieniędzy.
Czesław
Buczkowski
st. spec. ds.
marketingu,
Mediaskok
