Olgierd N. Junior executive
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Agencja GTO Communications nawiązała współpracę z Unileverem i będzie promować ich najnowsze "dziecko" Sagę z witaminą C.http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/pogodne-minki-two...
Zawsze zastanawiał mnie funkcjonujący mit o różnorodnych dodatkach do jakichkolwiek napojów tudzież potraw gorących rzekomo zawierających witaminę C i będących dobrych na zdrowie, przeziębienie etc. Nijak nie trafia do mnie idea o zdrowotnym wpływie np. herbaty z miodem/sokiem malinowym etc. lub innymi dodatkami od czasu gdy jeszcze za studenta uczyłem się na biochemię i tam jak byk stało (Biochemia, Stryer - guru biochemików), że powyżej 65 stopni Celsjusza witamina C jest praktycznie całkowicie zredukowana a co za tym idzie nie ma żadnego znaczenia dla ludzkiego organizmu.
Tym niemniej, ile razy bym to komuś nie tłumaczył tak zawsze mi ktoś proponuje "zdrowotną" herbatę z cytryną. Myślicie, że ta reklama chwyci? Jak to wogóle jest, że do ludzi trafia bardziej reklama niż nauka?
Paweł
Tkaczyk
Branding, marketing,
reklama i social
media. The Jedi way.
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Bo informacja w reklamie jest podana w sposób bardziej atrakcyjny, niż w nudnej książce do biochemii ;)
Paulina
B.
Flugger Sp. z o.o.
Szosa Lubicka 137
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Olgierd moją wiedzę dziś wzbogaciłeś.Może nakaż Sadze informować na opakowaniu, że pod wpływem obróbki termicznej (oczywistego "sposobu przygotowania")herbata traci swoje wartości prozdrowotne reklamowane przez producenta.
Będzie to pewnie prostsze niż wbicie nam wszystkim tej biochemicznej wiedzy do głowy.
A herbata z cytryną nawet jeśli jest tylko placebo to jest super na przeziębienie! :)
Arkadiusz
H.
iOS developer/ CEO
@ Mobile Wings
Interactive S.A.
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Paulina Bańkowska:Placebo działa w 30%, to o 30% lepiej niż nasi politycy :)
Olgierd moją wiedzę dziś wzbogaciłeś.
Może nakaż Sadze informować na opakowaniu, że pod wpływem obróbki termicznej (oczywistego "sposobu przygotowania")herbata traci swoje wartości prozdrowotne reklamowane przez producenta.
Będzie to pewnie prostsze niż wbicie nam wszystkim tej biochemicznej wiedzy do głowy.
A herbata z cytryną nawet jeśli jest tylko placebo to jest super na przeziębienie! :)
Ewa
Z.
http://www.youtube.c
om/watch?v=u5HRzaOFh
ec
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Olgierd N.:Jak to wogóle jest, że do ludzi trafia
bardziej reklama niż nauka?
Opór na wiedzę w społeczeństwie jest proporcjonalny do Twojej wiedzy o pojęciu świadomości reklamy w społeczeństwie.
Olgierd N. Junior executive
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Ewa Z.:
Olgierd N.:Jak to wogóle jest, że do ludzi trafiabardziej reklama niż nauka?
Opór na wiedzę w społeczeństwie jest proporcjonalny do Twojej wiedzy o pojęciu świadomości reklamy w społeczeństwie.
Muszę przyznać, że nie zrozumiałem przekazu Twojej wypowiedzi. Mogłabyś ją bardziej rozwinąć? Zdaje mi się, że chcesz powiedzieć, że nie mam pojęcia jak wygląda świadomość reklamy w społeczeństwie. Więc jak ta świadomość wygląda? Wybacz stwierdzenie ale z twojej odpowiedzi nic nie wynika, nie odpowiada ani na pytanie ani sama w sobie nie zawiera treści które mógłbym przyswoić nie poczynając kolejnych założeń co do jej sensu.
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Ewa Z.:
Olgierd N.:Jak to wogóle jest, że do ludzi trafiabardziej reklama niż nauka?
Opór na wiedzę w społeczeństwie jest proporcjonalny do Twojej wiedzy o pojęciu świadomości reklamy w społeczeństwie.
Wszystko super tylko po co jad nam tutaj potrzebny? Opór na wiedzę w społeczeństwie (według mnie), jest wprost proporcjonalny do poziomu ignorancji w nim przesiadującej.Tomasz Sygnowski edytował(a) ten post dnia 21.01.11 o godzinie 22:45
Ewa
Z.
http://www.youtube.c
om/watch?v=u5HRzaOFh
ec
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Olgierd N.:
Ewa Z.:
Olgierd N.:Jak to wogóle jest, że do ludzi trafiabardziej reklama niż nauka?
Opór na wiedzę w społeczeństwie jest proporcjonalny do Twojej wiedzy o pojęciu świadomości reklamy w społeczeństwie.
Muszę przyznać, że nie zrozumiałem przekazu Twojej wypowiedzi. Mogłabyś ją bardziej rozwinąć? Zdaje mi się, że chcesz powiedzieć, że nie mam pojęcia jak wygląda świadomość reklamy w społeczeństwie. Więc jak ta świadomość wygląda? Wybacz stwierdzenie ale z twojej odpowiedzi nic nie wynika, nie odpowiada ani na pytanie ani sama w sobie nie zawiera treści które mógłbym przyswoić nie poczynając kolejnych założeń co do jej sensu.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiedza
http://pl.wikipedia.org/wiki/Reklama
To nie jest jad ani złośliwość, żeby była jasność ale zadajesz takie pytania, że nie mogłam się powstrzymać od udzielenia odpowiedzi - nota bene - bliżej w profil nie wnikam ale z załączonego obrazka wynika, że marketing oferujesz czy mi sie wydaje?
Hanna
P.
W czym mogę Ci
pomóc?
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
W ogóle o jakim oporze na wiedzę rozmawiamy? Ja nie wymagam od nikogo, aby wiedział w jaki sposób rozróżnić keton od aldehydu, tak samo, jak nikt, kto jest np. historykiem nie wymaga ode mnie, żebym wiedziała w którym roku umarł Jan III Sobieski.Olgierd - fajnie, że czytasz Biochemię przed snem. Cieszymy się wszyscy, że podzieliłeś się tym na forum. Ale nie wymagaj od innych, aby mieli taką samą wiedzę jak Ty, a jeśli nie - to znaczy, że są "oporni na wiedzę". Nikt nie jest wszechwiedzący.
Zofia
B.
strategia i
marketing, marketing
i strategia
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Ja odebrałam pytanie Olgierda jako postawione retorycznie. Problemem chyba nie jest tu wiedza bądź niewiedza ludzi (też nie wiedziałam w ilu stopniach rozpada się wit. C), a raczej możliwość wykorzystania tej niewiedzy w celu wprowadzenia konsumenta w błąd.Zofia B. edytował(a) ten post dnia 21.01.11 o godzinie 23:04
Ewa
Z.
http://www.youtube.c
om/watch?v=u5HRzaOFh
ec
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Zofia B.:
Ja odebrałam pytanie Olgierda jako postawione retorycznie. Problemem chyba nie jest tu wiedza bądź niewiedza ludzi (też nie wiedziałam w ilu stopniach rozpada się wit. C), a raczej możliwość wykorzystania tej niewiedzy w celu wprowadzenia konsumenta w błąd.Zofia B. edytował(a) ten post dnia 21.01.11 o godzinie 23:04
Tak oczywiście jest to błąd, biorąc pod uwagę normalne sytuacje gdzie ciśnienie atmosferyczne wynosi 1 bar...ale biorąc pod uwagę, że produkt ten nie musi być wykorzystywany w normalnych warunkach a np. w górach na poziomie 8000 m to już nie jest to błędem, że taką witaminę zawiera bo zwyczajnie, w niektórych sytuacjach temperatura wrzenia 100 C nie jest możliwa do osiągnięcia. Opór na wiedzę to nadużycie - bo kto uwierzył w to, że najlepsze witaminy są w proszku ??? nieważne czy to będzie herbata, tabletka - zawsze jest coś za coś - tyle, że tak podchodząc do sprawy- wszysycy powninniśmy już dawno umrzeć bo dzisiaj nic nie jest zdrowe.
Zofia
B.
strategia i
marketing, marketing
i strategia
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Jeśli tak literalnie mamy do tego podchodzić, to możemy stwierdzić, że wszystko w porządku. Producent mówi tylko, że produkt zawiera witaminę C. Mija się z prawdą? Nie mija się z prawdą.Po co, jednak, o tym mówi skoro witamina C rozpada się w temperaturze 95 stopni zalecanej do parzenia herbaty? Po to by ktoś kto znalazł się na szczycie Mont Everest, gdzie temp. wrzenia wynosi ok. 70 stopni (i kto o tym nie wie) i kto zalał Sagę zagotowaną (w kosmicznym czajniku) wodą (i myśląc, że ma ona rzeczone 95 stopni) przypadkiem przyswoił sobie zawartą w produkcie witaminę, mógł się o tym dowiedzieć? Dość skomplikowana konstrukcja.
A może jednak po to, by ktoś kto nie wie, że wit. C rozpada się w 95 stopniach kupił Sagę myśląc, że przyswoi zawartą w niej witaminę?
Edit: stylZofia B. edytował(a) ten post dnia 21.01.11 o godzinie 23:44
Olgierd N. Junior executive
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Zofia B.:
Ja odebrałam pytanie Olgierda jako postawione retorycznie. Problemem chyba nie jest tu wiedza bądź niewiedza ludzi (też nie wiedziałam w ilu stopniach rozpada się wit. C), a raczej możliwość wykorzystania tej niewiedzy w celu wprowadzenia konsumenta w błąd.Zofia B. edytował(a) ten post dnia 21.01.11 o godzinie 23:04
Dokładnie o to mi chodzi. Jestem ciekaw dlaczego część ludzi z tak dużym oporem przyswaja pewną wiedzę i prędzej da się namówić za pomocą reklamy na kupno herbaty z witaminą C niż uwierzy, że herbata z cytryną dając się wieść za nos specjalistom od reklamy.
@Anna Piekarska: ja też nie wymagam od ludzi wiedzy na każdy temat i nie w tym rzecz w tej dyskusji. Jestem zadziwiony sposobem w jaki zinterpretowałaś moją wypowiedź. Nie sądziłem, że można ją aż tak przeinaczyć. Postaram się na przyszłość pisać jaśniej. Książka to tylko uzasadnienie naukowe dla powszechnej miskoncepcji na podstawie której opiera się cała akcja marketingowa tego i wielu innych produktów. Podałem ją tylko jako wskazówkę, że nie czerpię tej wiedzy z powietrza. Wspomniany opór na wiedzę tyczy się społeczeństwa w ogólności a nie konkretnie ciebie. Poza tym posługując się twoją retoryką - nieznajomość faktu kiedy umarł Sobieski nie jest najprawdopodobniej w stanie ci zaszkodzić z marketingowego punktu widzenia ze względu na fakt iż trudno byłoby wykorzystać tą niewiedzę do skłonienia cię do zakupu jakiegokolwiek produktu czy usługi. Niewiedza natomiast, że w gorącej wodzie nie ma witaminy C może być śmiało wykorzystana tak jak w tym przypadku by skłonić cię do zakupu herbaty która w twoim pojęciu tą witaminę może jak najbardziej posiadać. Zresztą kwestia nie tyczy się witaminy C, to tylko przykład. Chodzi mi po prostu o fakt z jaką łatwością wierzymy w mity różnego rodzaju i ściśle się ich trzymając dajemy się wyprowadzić w pole ze względu na swoją ignorancję i "opierając" się wiedzy. Najlepszym przykładem są tu nasi rodzice i dziadkowi (ogółem mówiąc, nie odnoszę się do nikogo w szczególności) - spróbujcie im przekazać wiedzę, że herbata z miodem i cytryną ma takie same właściwości lecznicze na przeziębienie jak szklanka ciepłej wody.
P.S. - czytaj proszę trochę dokładniej. Jak się wczytasz w mój profil to zauważysz iż studia skończyłem już kilka lat temu. Nie czytam wieczorami Biochemii, tak samo jak ty nie starasz się zrozumieć sensu mojej wypowiedzi. Nie próbowałem ani ciebie ani nikogo innego obrazić co myślę wynika obecnie dosyć jasno. Zadziwiająca jedynie jest dla mnie twoja agresywna reakcja na chociażby domyślną insynuację, że ktoś mógłby cię posądzić o ignorancję.. Myślę, że nie mogłabyś mi w niczym pomóc ;-), parafrazując twój opis.
@Ewa Z. - to, że oferuję marketing nie oznacza, że nie zastanawia mnie mechanizm który powoduje iż ludzie z uporem wierzą w pewne prawdy i na tej podstawie dają się na własne życzenie wprowadzać w błąd. To nie ubolewanie nad stanem narodowej ignorancji a jedynie intelektualna rozrywka. Jeśli trzeba wykorzystać tą prawidłowość w marketingu to robię to bez wahania. To, że o wyjaśnienie tego faktu pytam nie oznacza, iż nie potrafię wykorzystać wynikających z niego implikacji. Moje zawodowe umiejętności i doświadczenie nie grają tu żadnej roli. To prawie tak jakbyś mi napisała, że moje umiejętności kierowania samochodem są wątpliwe bo staram się zrozumieć jak działa układ kierowniczy.
Tym niemniej starając się wyjść z wyciągniętą ręką i mając nadzieję, że zostałem właściwie zrozumiany zapraszam do merytorycznej dyskusji a nie wyciągania kolejnych inwektyw. Pytanie o coś co chciałbym zrozumieć nie oznacza przecież, że jestem ignorantem. Z tym mam nadzieję się zgodzisz
Życzę wszystkim dobrej nocy..
Zofia
B.
strategia i
marketing, marketing
i strategia
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Olgierd N.:
Dokładnie o to mi chodzi. Jestem ciekaw dlaczego część ludzi z tak dużym oporem przyswaja pewną wiedzę i prędzej da się namówić za pomocą reklamy na kupno herbaty z witaminą C niż uwierzy, że herbata z cytryną dając się wieść za nos specjalistom od reklamy.
Nie, to chyba się jednak nie zrozumieliśmy. Tego typu "prawdy" siedzą głęboko w podświadomości i nikt się nad tym nie zastanawia. Tego typu "prawd" jest pewnie masa.
Zidentyfikowanie ich może być kluczem do wprowadzania w błąd.
Pytanie nie powinno brzmieć "dlaczego pewne rzeczy przyjmujemy błędnie za prawdziwe?", a raczej "czy mamy prawo wykorzystywać ten mechanizm?"
Zresztą to pytanie pojawiało się już nie raz w odniesieniu to niektórych technik NLP, które wykorzystują podobny mechanizm.
Artur
Król
Psycholog, coach:
specjalizacja
nieśmiałość i
odkochanie
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Olgierd N.:
Tym niemniej, ile razy bym to komuś nie tłumaczył tak zawsze mi ktoś proponuje "zdrowotną" herbatę z cytryną. Myślicie, że ta reklama chwyci? Jak to wogóle jest, że do ludzi trafia bardziej reklama niż nauka?
Wikipedia ma ogromny dział podsumowujący tzw. błędy poznawcze (cognitive biases), którym podlegamy. Nieco obszerniejszy w wersji angielskiej, ale i polska jest niezła.
Generalnie rzecz biorąc, nasze mózgi ewoluowały, żeby przetrwać w środowisku w jakim żyli nasi przodkowie 100.000 lat temu. Decyzje musiały być podejmowane w pierwszej kolejności szybko, a dopiero w drugiej trafnie,bo jak ich gonił tygrys, to lepiej było najpierw zacząć biec, a dopiero potem myśleć gdzie ;) To doprowadziło do powstania ogromnej ilości uproszczeń i uogólnień, które sprawdzały się zazwyczaj 100.000 lat temu, a dziś sprawdzają się dość rzadko - ale i tak je stosujemy. Metoda naukowa jest zresztą jednym z nielicznych narzędzi jakie mamy do wykluczenia większości z tych uproszczeń z naszego procesu oceniania rzeczywistości.
Większość ludzi nie ma pojęcia o tych mechanizmach, więc jest na nie tym bardziej podatna. A marketerzy ochoczo z nich korzystają w swojej pracy, z mniejszym lub większym zrozumieniem tematu.Artur Król edytował(a) ten post dnia 22.01.11 o godzinie 00:11
Hubert Tatarkiewicz kreślę raporty
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Tak jest. Dziękuję Arturze za wyręczenie mnie.Zresztą, skoro zahaczamy o ewolucję mózgu, zauważcie (nic osobistego, Zofio, dyskutujemy o zawodzie): padła metafora o "prawdach" siedzących głęboko w podświadomości. Oczywiście prawdy nigdzie nie siedzą, a już na pewno nie w podświadomości - bo ta nie istnieje. Jest reliktem pewnych teorii, z czasów gdy nauka o funkcjonowaniu mózgu była w powijakach. A jednak zrobił oszałamiającą karierę i dziś służy za poręczny skrót myślowy, dzięki czemu zapewnił sobie nieśmiertelność, zupełnie jak witamina C (nota bene jej rozkład termiczny to wiedza z podstawówki, ja uważałem).
Jesteśmy otoczeni (na szczęście) nieszkodliwymi przesądami i jeśli miałbym kogoś pocieszać, to tylko tym, że część pieniędzy z herbacianego oszustwa zostanie pewnie wydana na szkolenie "Rola podświadomości w procesach zakupowych", a trener prowadzący je też będzie miał jakąś piętę achillesową ("hiszpański temperament"?). Pewien promil ostatecznie trafi do sektora edukacyjnego.
Marcin Deręgowski Artefakt sp. z o. o.
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
tak na marginesie to cytryna za dużo tej witaminy C to nie ma :) Więcej ma Kiwi czy poziomki nie wspominając o porzeczce :).
Artur
Król
Psycholog, coach:
specjalizacja
nieśmiałość i
odkochanie
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Hubert Tatarkiewicz:
Jesteśmy otoczeni (na szczęście) nieszkodliwymi przesądami i jeśli miałbym kogoś pocieszać, to tylko tym, że część pieniędzy z herbacianego oszustwa zostanie pewnie wydana na szkolenie "Rola podświadomości w procesach zakupowych",
Z drugiej strony, wystarczy zmienić tytuł na "Rola procesów podświadomych w (...)"/"Rola procesów zachodzących poza progiem świadomości w(...)" i nawet przejdzie :)
Ale miło widzieć kogoś kto też stwierdza wprost, że podświadomość to mit :)
Zofia
B.
strategia i
marketing, marketing
i strategia
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Artur Król:
Większość ludzi nie ma pojęcia o tych mechanizmach, więc jest na nie tym bardziej podatna. A marketerzy ochoczo z nich korzystają w swojej pracy, z mniejszym lub większym zrozumieniem tematu.
Ja się zastanawiam czy powinniśmy przechodzić nad tym do porządku dziennego? To, mimo wszystko, jest jakaś forma manipulacji i wprowadzania konsumenta w błąd. Czy takie podejście naprawdę jest opłacalne dla marki w długim okresie? Nie mówiąc już o tym jak szkodzi to prestiżowi naszego zawodu. Dzięki temu - nie bez szczypty prawdy - marketerzy uważani są za oszustów i manipulatorów, a marketing (obok sprzedazy) za sztukę wciskania kitu.
A prawdziwą kopalnią witaminy C zaraz obok czarnych porzeczek jest też czerwona papryka :)
Olgierd N. Junior executive
Temat: Jak duży jest opór na wiedzę w społeczeństwie ?
Swoją drogą odnośnie funkcjonujących mitów polecam dosyć ciekawy artykuł:http://www.przekroj.pl/cywilizacja_spoleczenstwo_artyk...
