Reklama: GRATIS wycena pozycjonowania strony , KLIKNIJ !

Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Oliwia Michna Studentka studiów
dziennych,
Uniwersytet Śląski
w Katowicach

Temat: ABC przyszłego marketingowca politycznego,

Dzień dobry,
Jestem obecnie studentką międzynarodowych studiów politycznych, jako że interesuje mnie domena polityki i chciałabym się zająć marketingiem politycznym chciałabym zasięgnąć Waszej rady o to jak rozpocząć moje ukierunkowanie w tej dziedzinie. Niestety muszę przyznać, że moje studia robią to szczątkowo. Dotychczasowe działania koncentrują się na chwilę obecną na czytaniu literatury, szkoleniach z zakresu PR, stażu w dziale promocji regionu w Brukseli, aktywności organizacyjnej a nawet teatrze..jednak mimo wszystko mam wrażenie, że to dalej za mało i nie wiem jak rzeczywiście wejść w działania rzeczywistego marketingu politycznego, którego moim zdaniem jeszcze nawet nie dotknęłam..
Na praktyki do zwykłego działu marketingu mnie raczej nie wezmą..Szkoła nauk politycznych nie wygląda tak atrakcyjnie w CV w aplikacji do działu marketingu.

Studia podyplomowe ? szkolenia? 2 licencjat?
Czy sama teoria ze studiów wystarczy?
Jak zacząć?

Będę wdzięczna za wszelkie sugestie,Oliwia Michna edytował(a) ten post dnia 21.07.10 o godzinie 14:43
21.07.2010, 14:39

Ewa Pokrywa realizuję marzenia

Temat: ABC przyszłego marketingowca politycznego,

Oliwia Michna:

Studia podyplomowe ? szkolenia? 2 licencjat?
Czy sama teoria ze studiów wystarczy?
Jak zacząć?

Teoria to tylko teoria...
Najlepszy sposób to praktyka. Zbliżają się wybory samorządowe. Wiele partii/kandydatów będzie potrzebowało wsparcia. W taki sposób nauczysz się najwięcej.


Będę wdzięczna za wszelkie sugestie,Oliwia Michna edytował(a) ten post dnia 21.07.10 o godzinie 14:43
21.07.2010, 15:54

Oliwia Michna Studentka studiów
dziennych,
Uniwersytet Śląski
w Katowicach

Temat: ABC przyszłego marketingowca politycznego,

Pozostaje mi więc wejść w te działania, podejrzewam ,że na początku będę conajwyżej roznosiła i kleiła ulotki ale tak czy siak podejrzę ..a już wkrótce parlamentarne..może i tu mi się uda podpatrzeć.

Tak czy siak dziękuję.

Domyślam się, że sama teoria nie podparta praktyką to conajwyżej hobbystyczna pasja..studia to właśnie uświadamiają dając swoje teoretyczne narzędzia.Oliwia Michna edytował(a) ten post dnia 22.07.10 o godzinie 13:19
22.07.2010, 13:19

Oliwia Michna Studentka studiów
dziennych,
Uniwersytet Śląski
w Katowicach

Temat: ABC przyszłego marketingowca politycznego,

Ewa Pokrywa:

Teoria to tylko teoria...
Najlepszy sposób to praktyka. Zbliżają się wybory samorządowe. Wiele partii/kandydatów będzie potrzebowało wsparcia. W taki sposób nauczysz się najwięcej.


Jeśli mogę się odwazyć to jak wyglądały Pani początki w tej dziedzinie?
Podejrzewam, że nie były łatwe i też nie spodziewam się, że mnie będzie łatwo, ale niestety w moim otoczeniu nie mam zupełnie wzorców, nikt nie jest zainteresowany dziedzinami z zakresu PR, reklamy i w szczególności marketingu politycznego..stąd brak mi choć podstawowych informacji.
22.07.2010, 14:05

Ewa Pokrywa realizuję marzenia

Temat: ABC przyszłego marketingowca politycznego,

Oliwia Michna:

Jeśli mogę się odwazyć to jak wyglądały Pani początki w tej dziedzinie?
Podejrzewam, że nie były łatwe i też nie spodziewam się, że mnie będzie łatwo, ale niestety w moim otoczeniu nie mam zupełnie wzorców, nikt nie jest zainteresowany dziedzinami z zakresu PR, reklamy i w szczególności marketingu politycznego..stąd brak mi choć podstawowych informacji.

Zaczynałam od noszenia ulotek i klejenia plakatów jakieś 10 lat temu - ale jako część partii politycznej. Potem zraziłam się do polityki. Wróciłam poproszona przez znajomego kandydata na radnego. Wtedy już nie pracowałam "fizycznie", a dawałam dobre rady (za darmo). Następnie samodzielna kampania kandydata do senatu (za niewielką rekompensatę plus obietnica, że jak wygra to...)- wyszła świetnie - ale przyznam, że to nie nie tylko moja zasługa, a raczej współpracy mojej (wiedza teoretyczna i praktyczna na temat promocji i reklamy) oraz przyjaciela (wiedza na temat lokalnych układów politycznych i polityków). Bez tej drugiej wiedzy, nie da się robić żadnej kampanii.

Obecnie dbam o część wizerunkową (i wtrącam się we wszystkie inne) - kandydata na wójta. (coś tam płaci, ale w wyborach samorządowych na wiosce niewiele można się spodziewać)

Oczywiście w międzyczasie podnosiłam kwalifikacje teoretyczne (szkolenia)i praktyczne (różne akcje dla różnych stowarzyszeń)

Przyznam, że wszystko to traktuję jako hobby... i nie zastanawiałam się jak zrobić z tego zawód.

Ale myślę, że nie musisz zaczynać od ulotek. Wystarczy znaleźć odpowiedniego kandydata i rzucić się na głęboką wodę = zaproponować współpracę.

Ostrzegam jednak, że politycy zazwyczaj szukają młodych partyjnych, którzy chcą zrobić karierę i wykorzystują ich zdolności i umiejętności nie płacąc za nie, tylko obiecując różne "stanowiska". Dlatego zanim nie wyrobisz sobie renomy, to wszyscy będą Cię właśnie tak traktować. Nie daj się.Ewa Pokrywa edytował(a) ten post dnia 22.07.10 o godzinie 20:06
22.07.2010, 17:45

Oliwia Michna Studentka studiów
dziennych,
Uniwersytet Śląski
w Katowicach

Temat: ABC przyszłego marketingowca politycznego,

Ewa Pokrywa:
Ostrzegam jednak, że politycy zazwyczaj szukają młodych partyjnych, którzy chcą zrobić karierę i wykorzystują ich zdolności i umiejętności nie płacąc za nie, tylko obiecując różne "stanowiska".

Coś już o tym wiem, ponieważ jako licealistka powoli zaczęłam obracać się wokół tej teamtyki i trafiłam do jednego Pana posła..obiecywał złote góry.. miałam również kontakt z członkiem komitetu pana Napieralskiego który namawiał mnie do wejścia do partii i dołączenia do kampanii, nie byłam jednak pewna czy chcę natychmiast wiązać się z określoną partią jako początkujący młody wilczek , patrząc na to z dalszej perspektywy mogłabym zostać posądzona o brak obiektywizmu gdybym miała pracować później z inną partią..starałam się więc na razie nie wchodzić w struktury partyjne.

Dziękuję za to co Pani napisała, pozwoliło mi to sporzeć na moje zainteresowania z tej realistycznej strony. To było mi potrzebne.
Oczywiście będę dalej rozwijała się w tym kierunku i dążyła do bycia specjalistą, tym niemniej muszę zacząć na dzień dzisiejszy myśleć jak połączyć to i do tego zdobycie zawodu który pozwoli mi się rozwijać w tej dziedzinie i utrzymać..bo jednak chciałabym się usamodzielnić.
Będę musiała się zmierzyć z moimi marzeniami.
24.07.2010, 19:28

Tomek Skupieński Zajmuję się
marketingiem
politycznym,
publicystyką oraz
k...

Temat: ABC przyszłego marketingowca politycznego,

A ja polecam dużo czytać, szczególnie zagranicznych autorów, chociaż w Polsce perełki też się zdarzają (np. Eryk Mistewicz - Anatomia Władzy) i interesować się nowymi trendami. Obecnie kampanie wyborcze bardzo ewoluują, znaczna ich część przenosi się ze świata rzeczywistego do wirtualnego i trwają one już nie kilka miesięcy ale niemal nieustannie. Trzeba być na bieżąco.
A jeśli chodzi o nabycie praktyki to w pełni zgadzam się z Panią Ewą - na pewno znasz kogoś, komu mogłabyś pomagać/doradzać w najbliższej kampanii. Jeśli nie czujesz się zbyt pewnie zacznij od wyborów do jednostek pomocniczych, np. Rad Osiedli (przykład z łódzkiego podwórka).
6.09.2010, 18:52



Wyślij zaproszenie do