Advertisement

Stwórz profil

Musisz wpisać swoje imię
Musisz wpisać swoje nazwisko
Musisz wpisać poprawny e-mail
Musisz wpisać hasło (min. 8 znaków)
Musisz zaakceptować regulamin

Damian P. Trust me - I'm
an engineer.

Temat: Węgry po wyborach

Nie piszę, że nie ma racji bytu - nie neguję tego. Jednak Polacy nie są (przynajmniej nie znalazłem) zapisani, jako mniejszość narodowa/etniczna. Grupy polonijne są w wielu krajach ale mnie chodzi raczej o to, że to nie jest jednoznaczne z byciem od razu mniejszością narodową podobnie jak Romowie (których, jak na ironię, wielu ludzi po prostu nie znosi) czy Węgrzy.

Tyle w tej kwestii :-) Daleki jestem od szowinistycznych haseł a la "Szlovák állam nem létezett soha" - bo i takie słyszałem od paru węgierskich kolegów...
13.05.2010, 19:42

Franek M. zarządzając
projektami
rozwiązuję
problemy

Temat: Węgry po wyborach

własnie takie hasła są zależne od definicji (czy istniało np. państwo słowackie na przestrzeni historii czy nie...:) dla niektórych być może ni istniało jeżeli biorą pod uwagę np. króla koronowanego i uznawanageo przez papieża (takie były ówczesne wymagania dla suwerennego Państwa)...
14.05.2010, 09:41

Paweł Rojek Analityk ds.
przeciwdziałania
praniu pieniędzy
(język węg...

Temat: Węgry po wyborach

Jobbik to trochę jak LPR w Polsce z tym że chyba bardziej radykalny. Myślę że mimo wszystko jednak uwaga będzie się skupiać na poprawie sytuacji gospodarczej niż na rewizji granic państwa (przynajmniej na początku). Czas pokaże czy to będzie taki "polityczny folklor" czy też nowy dyskurs i zmiany w polityce. Na razie chyba za wcześnie cokolwiek wyrokować - bo nosiło by to znamiona wróżbiarstwa ;)
15.05.2010, 00:49

Jakub Łoginow Nie ma kangurów w
Austrii

Temat: Węgry po wyborach

Pamięć jest zawodna, w związku z tym pozwolę sobie przypomnieć kilka wypowiedzi Viktora Orbana z 2002 roku.

Ówczesny premier ogłosił wtedy, że zablokuje wstąpienie Słowacji do NATO oraz publicznie wezwał Unię Europejską, by nie rozszerzała się na zasadzie "wielkie bum" (przyjęcie od razu 10 krajów) i nie przyjmowała "zacofanej Polski", a jedynie "rozwinięte" Czechy, Węgry i Słowenię.

Nie ma to jak przyjaźń polsko-węgierska.

Paradoksem historii jest, że ten przekonany o gospodarczej doskonałości Węgier Orban musi teraz zmagać się z ostrym kryzysem gospodarczym. A w 2006 roku tych "rozwiniętych Węgrów" wyprzedziła pod względem PKB na mieszkańca pogardzana przez nich Słowacja.

Ta historia tylko dowodzi, że szowinizm i populizm nie popłaca. I na przyszłość życzyłbym Węgrom, by wcielali ideę "Wielkich Węgier" w oparciu o sukcesy gospodarcze, naukowe i kulturalne swego kraju, a nie na przeciwstawianie swojego rzekomego "narodu wybranego" rzekomo "zacofanym" sąsiadom.
27.05.2010, 11:21

Franek M. zarządzając
projektami
rozwiązuję
problemy

Temat: Węgry po wyborach

"Ta historia tylko dowodzi, że szowinizm i populizm nie popłaca. I na przyszłość życzyłbym Węgrom, by wcielali ideę "Wielkich Węgier" w oparciu o sukcesy gospodarcze, naukowe i kulturalne swego kraju, a nie na przeciwstawianie swojego rzekomego "narodu wybranego" rzekomo "zacofanym" sąsiadom."

Oj kolego, mylisz sie i to bardzo! Bo populizm i szowinizm poplaca przede wszsystkim prowokatorom. A druga czesc prawdy jest taka ze takich zachowan jest bardzo malo wsrod normalnych ludzi i w zasadzie to margines. Niektorzy chcieliby aby takie marginalne sprawy byly wieksze i wtedy pisza ze Węgrzy to i Węgrzy tamto. Np. ciekawy jestem jak byś ocenił fakt ze Orban przyjechal do PL jako pierwszego kraju na wizyte? Zdaje sie ze hasla typu "Polska jako zacofany kraj" to hasla z lat 80, z propagandy kgb (antysolidarność)? Jeszcze do tej serii gniotow myslowych mozna dodac sugestie ludzi pokroju i typu Andrasa Sugara że Polacy strajkuja bo sa leniwi, a dowodem mialo byc ze handlowali w calej środkowej i wschodniej Europie... (a ja wtedy w podstwowce musialem sie wstydzic ze jade do swojej babci do Polski, bo wiekszosc otlumanionego przez rezim spoleczenstwa w to akurat na kilka lat uwierzyla) a dzis mamy to samo np. z ukraincami na granicy PL/UA, i co mamy mowic na nich, ze tez sa leniwi i zli a wogole to kradna polskie dzieci i wywoza do domow publicznych? to absurd, prowadzic takie dyskusje i pisac takie rzeczy!

"Idee (przez Ciebie nazwaną jako) wielkich Węgier" wcielaja tak naprawdę tysiace firm na Słowacji, Rumunii i Węgrzech i wcale nie z powodu przez ciebie nakreslonych "idei" (bo to sa czyste prowokacje) a z powodu wysokosci podatkow, szans na rozwoj gospodarczy, i interesy finansowe. I raczej te kraje sąsiednie poprzez inwestycje zyskaja najwiecej na tym a nie same Węgry.
15.08.2010, 01:10

Jakub Łoginow Nie ma kangurów w
Austrii

Temat: Węgry po wyborach

Wiesz, nacjonalizmy są po obu stronach. Byłem dzisiaj na wycieczce rowerowej na Węgrzech - pojechałem z Bratysławy do Mosonmagyarovar. I zauważyłem ciekawą rzecz: w okolicach Rajki, na 2-3 km od granicy, są postawione tablice dla turystów o atrakcjach regionu - w języku węgierskim, niemieckim i angielskim. Po słowacku ani słowa - chociaż to właśnie Słowaków jest tam najwięcej.

Identyczna sytuacja jest po stronie słowackiej. W Czunovie, miejscowości leżącej kilkaset metrów od granicy, nie ma informacji w języku węgierskim.

To jest po prostu idiotyzm, który uderza po zwykłych ludziach. Na przykład przez brak słowackojęzycznej informacji w przygranicznych rejonach Węgier miałem dzisiaj bardzo poważne kłopoty ze znalezieniem drogi do domu. I podejrzewam, że identyczne odczucia mają Węgrzy odwiedzający Bratysławę - dlaczego w tym mieście jest tak mało napisów po węgiersku - w mieście, które było przez kilkaset lat stolicą Węgier? Jak mieszkańcy stolicy nie chcą zarobić na turystyce przyjazdowej, to ich problem, ale ja uważam, że te przepychanki są po prostu dziecinne.

Jakoś we Lwowie potrafią zrobić wszędzie napisy po polsku, bo to po prostu jest biznes - mimo że obiekcje podobne.

Powiem szczerze - bardzo nie podoba mi się antysłowacka retoryka Orbana i Jobbiku. Tak samo, jak nie trawię antywęgierskiej retoryki Sloty i Fica. Z tym, że na Słowacji na szczęście do władzy doszli normalni ludzie, którzy chcą budować z Węgrami przyjazne stosunki, w tym Most-Hid - gdybym był obywatelem Słowacji, głosowałbym właśnie na tą partię. Problem w tym, że to działa tylko w jedną stronę, bo Fidesz i Jobbik wcale nie są otwarte na budowę takich dobrosąsiedzkich stosunków z "Felvidekiem". Czego przykładem jest chociażby prowokacja w postaci "podwójnego obywatelstwa", przeciwko którego jednoznacznie wystąpili nawet sami słowaccy Węgrzy. Na zasadzie: "przecież jesteśmy w UE i jak będziemy chcieli przeprowadzić się do Budapesztu i tam pracować, to i tak możemy, więc po co takie puste gesty?".

Jest jednak jedna pozytywna (w moim odczuciu) strona tych antysłowackich prowokacji: dzięki nim z kretesem przepadła nacjonalistyczna SMK, a do parlamentu dostała się, ze świetnym wynikiem, Most-Hid Bely Bugara - polityka, którego osobiście bardzo cenię.
15.08.2010, 01:49

Jakub Łoginow Nie ma kangurów w
Austrii

Temat: Węgry po wyborach

Ferenc M.:
Np. ciekawy jestem jak byś ocenił fakt ze Orban przyjechal do PL jako pierwszego kraju na wizyte?

To bardzo miłe, ale boli mnie to, że podstawą "przyjaźni polsko-węgierskiej" była w przeszłości najzwyklejsza chęć podziału Słowacji. Czego przykładem są lata międzywojenne, gdzie polska dyplomacja nic innego nie robiła, tylko wszelkimi intrygami starała się uzyskać "polsko-węgierską granicę". Jak nie kijem, to pałką. Zgodnie z tą doktryną, zabraliśmy Słowakom kilkanaście wsi na Spiszu i Orawie, a chcieliśmy całą Orawę, Spisz, Tatry i Liptów, a resztę niech wezmą Węgry - i będzie git. Taka była wtedy polityka i skończyło się to tym, że Słowacja na Polskę najechała w 1939 roku.

I bardzo mnie smuci, że Orban odwołuje się do tego "światłego" okresu w historii, na przykład wygłaszając słowa, że on "nie zna węgiersko-słowacką granicę, zna tylko węgiersko-polską".

Jeżeli na tym ma się bazować przyjaźń polsko-węgierska, to ja p... taką przyjaźń "przeciwko komuś".
15.08.2010, 01:56

Franek M. zarządzając
projektami
rozwiązuję
problemy

Temat: Węgry po wyborach

ok, ale naprawde nie trzeba weszyc wszedzie spisku antyslowackiego bo to jest "malo eleganckie"...:)

Czasami bywa tak, ze wieksze kraje maja interesy z pominieciem mniejszych krajow, tak jest np. w relacjach niemiecko-rosyjskich, i to nie jest antyslowackosc a po prostu wynik pewnych zdarzeń historycznych, na razie nie ma nawet cienia zagrozenia/szansy aby utworzyc na nowo granice ktore dopiero co byly znesione (Schengen). I naprawde moim zdaniem najwiecej obecnie szkodza sobie sami Słowacy, i nikt nie chce im ani zabrac niczego ani wmowić ze maja sie nauczyc polskiego i wegierskiego jezyka bo im to za chwile ktos zabroni, lub ze na Węgrzech czy Polsce będą linczowani bo maja rejestracje na samochodzie...:) - tak jak mowilem najwiekszy wegierski nacjonalista jest w stanie zarejestrowac swoj samochod na slowacji tylko po to aby placic nizsze OC i podatki (!) i to jest kierunek rozwoju a nie jakies XIX wieczne tematy i spory.

Więc Jakubie głowa do góry, będziemy jeszcze być może mieli 2.szwajcarie, ale to musi być taki kraj ktory żyje w zgodzie z wegrami i polakami a zwlaszcza z czechami i ukraincami po drugiej stronie :)
15.08.2010, 02:23

Jakub Łoginow Nie ma kangurów w
Austrii

Temat: Węgry po wyborach

No ja właśnie o tym piszę, że od retoryki Sloty i Ficy w kwestii węgierskiej bierze mi się na wymioty... I że podoba mi się podejście do tego tematu Radiczovej, Bugara, Dzurindy.

A ze Słowakami problem jest taki, że mają kompleksy. I zachowują się bardzo niefajnie w stosunku np. do Ukraińców. Jedyny sposób, aby się tych kompleksów pozbyć, to po prostu rozwój gospodarczy, ale także demograficzny. Bratysława nie bez powodu jest nazywana "główną wsią" - to miasto jest po prostu za małe, by stać się liczącą się w Europie metropolią. O Koszycach czy Żylinie już nie wspomnę. Jedyne rozwiązanie - to imigracja: ale właśnie tego, z niezrozumiałych dla mnie względów, boją się Słowacy. Oni powinni wszelkimi sposobami zachęcać, by do Bratysławy przeprowadzali się mieszkańcy Zakarpacia i innych regionów Ukrainy - niech by ich się przeniosło 50 tysięcy w ciągu kilku lat, to już Bratysława ma 500 tysięcy mieszkańców, a nie 450 tysięcy i różnica jest widoczna. Ale bratysławczanie nie chcą u siebie widzieć nawet etnicznych Słowaków z Ukrainy - nawet więcej - rodaków ze wschodu kraju, więc co tu dopiero mówić o przedstawicielach innych narodów (chyba że Polak, Austriak albo Czech - tych akceptują).
15.08.2010, 02:44

Temat: Węgry po wyborach

Szczęść Boże!
Absolutnr zwycięstwo prawicy na Węgrzech w ostatnich wyborach to bardzo ciekawa sytuacja. Lewica poniosła druzgocącą klęskę. Jej przywódcy po kolei trafiają do więzienia za kradzież, defraudację itd. Zresztą w 2006 r ówczesny biolszewicki premier a zarazem partii postkomunistycznej (MSZP zadeklarowała się spadkobierczynią WSPR!!!) Ferenc Gyurcsány cynicznie oznajmił: „kłamaliśmy rano, w południe, wieczorem, w dzień i w nocy, całymi miesiącami i latami i wszystkich oszukaliśmy, przez fałsz dorwaliśmy się do władzy"! Gyurcsány za komuny był nie byle kim: głową węgierskiego Komsomołu - KISZ!!! A kto kłamie, ten kradnie, kto kradnie - rabuje, a kto rabuje - morduje! Mój kuzyn premier dr.József Antall junior popełnił kardynalny błąd nie likwidując szczątków komuny. I te szczątki do dzisiaj siedzą w parlamencie i nie tylko. Wielu z komunisów przybrało skórę owieczki. Teraz o Węgrzech wypowiadają się kłamliwie i bluźnierczo. Dla nich "nie ma wolności prasy", dla nich "nikt nie strzelał do tłumu w październiku 2006", dla nich lewica "to święci ludzie". Chwała drugiemu rządowi Viktora Orbána, narodziła się nowa, prawicowa, narodowa, postępowa Konstytucja. Znikają nazwy ulic z bożyszczami komuny, z urzędów wreszcie wyrzucają byłych oficerów i konfidentów bezpieki, kościół wreszcie otrzymuje te dotacje, o które okróciła je druga komuna (dyktatura Horna, Medgyesy'ego, Gyurcsány'a i Bajnaiego). Wreszcie odbiorą emeryturę tym, którzy byli zdrajcami narodu, konfidentami Imperium Sowietów! Wielu z nich również trafi do więzienia, jak np. minister spraw wewnętrznych od 1957 r Béla Biszku, później sekretarz KC i członek Biura Politycznego, który odpowiada za zamordowanie kilkuset uczestników Rewolucji 1956 r!. Problem jest w tym, że rząd Orbána zbyt wolno brnie na drodze reform, a Węgrzy chcą radykalnych zmian. Właśnie dlatego rośnie popularnoś prawicowej partii Jobbik, którą II komuna napiętnowała kłamliwym epietem "nazistowskiej, skrajno-prawicowej". Na Węgrzech nie ma skrajnej prawicy, a jeżeli jest, to jest nią Węgierska Partia Socjalistów, dla których każdfy narodowiec jest "nazistą", "faszystą" itd. Nie zapomnijmy jednej rzeczy: Hitler i Stalin byli przyjaciłmi, towarzyszami tak długo, jak długo nie pokłócili się o łup! W okresie międyzwojennym flagą rosyjskich komunistów była czarna swastyka w białym kole na czerwonym tle. Potem dopiero zamieniono ją na sierp i młot, ale na tą samą flagę, którą dziś używajną rosyjscy neokomuniści. Hitler swastykę otrzymał od Stalina! Mam fotografię popaździernikowego rubla, wydanego przez nowy "bolszewicki" rząd. Figuruje na nim jeszcze rosyjski orzeł, na tle ...swastyki!!!! W okresie I.komuny (Rákosi-Kádár) na Węgrzech ucisk był znacznie większy jak w Związku Sowieckim!!!! Nic więc dziwnego, że naród węgierski ma już dość komunistów-"socjalistów"!!!
Szczęść Boże! mgr.Roland-Józef von Bagratuni-Antonyan-Antoniewicz z {ołozów Anijskich.
31.07.2011, 08:38



Wyślij zaproszenie do