- 1
- 2
- Następna »
Lech
Tkaczyk
Piszesz?Wydamy
Twoją
książkę!Potrzebuj
esz książki
tematyc...
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Witam,zapraszam do dyskusji na temat dość trudny i kontrowersyjny.Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy też jest tylko seks i tylko uczucia, a może nie da się tego oddzielić?
Kiedyś wydałem książkę na ten temat,ale miałem problem ze sprzedażą jej,nie wiem czy to pruderia tamtego czasu czy inne były tego powody.
pozdrawiam
Lech Tkaczyk
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Hmmm, tak... temat jest dość rozległy...Uczucia i seks istnieją i razem i osobno. Rożnica jest kolosalna w odczuciach. Sam seks jest w sobie namiętnością i radosnym przeżyciem ale to właśnie z dodatkiem uczuć jest spełnieniem i magią :)
Jolanta Elżbieta K. Wolna dusza...
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Oczywiście najwspanialsze doznania daje seks z kimś, kogo się kocha, ale czy to ma oznaczać, że jeśli ktoś nie kocha, to ma żyć w celibacie?A jeśli by wziąć pod uwagę spotkanie dwóch samotnych osób, on nie kocha, ona też jest wolna od uczuć, ale coś ich przyciąga do siebie ...zwierzęcy instynkt, chęć zaspokojenia potrzeby fizjologicznej? Być może to jest punkt wyjścia, ale potem w harmonii ciał i dusz można odnaleźć coś więcej niż fizyczne spełnienie. Pragnienie oddania się drugiemu człowiekowi duszą i ciałem, a potem ofiarowania całego siebie w akcie oddania, nie jest zwykłym seksem. Czy w tym momencie można poczuć miłość, myślę, że tak. Często używamy określenia "akt miłosny" mówiąc o czymś, co tak naprawdę nic wspólnego z miłością nie ma. Akt miłosny na wszystkich poziomach energetycznych ma potężną moc uzdrawiania. Pod jednym warunkiem, że nie jest to zachowanie mechaniczne, wymuszone, z poczucia obowiązku.
Magdalena
Zwolińska
Cicho sza .......
tajemnica :D
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Jolanta Elżbieta K.:
Oczywiście najwspanialsze doznania daje seks z kimś, kogo się kocha, ale czy to ma oznaczać, że jeśli ktoś nie kocha, to ma żyć w celibacie?
A jeśli by wziąć pod uwagę spotkanie dwóch samotnych osób, on nie kocha, ona też jest wolna od uczuć, ale coś ich przyciąga do siebie ...zwierzęcy instynkt, chęć zaspokojenia potrzeby fizjologicznej? Być może to jest punkt wyjścia, ale potem w harmonii ciał i dusz można odnaleźć coś więcej niż fizyczne spełnienie. Pragnienie oddania się drugiemu człowiekowi duszą i ciałem, a potem ofiarowania całego siebie w akcie oddania, nie jest zwykłym seksem. Czy w tym momencie można poczuć miłość, myślę, że tak. Często używamy określenia "akt miłosny" mówiąc o czymś, co tak naprawdę nic wspólnego z miłością nie ma. Akt miłosny na wszystkich poziomach energetycznych ma potężną moc uzdrawiania. Pod jednym warunkiem, że nie jest to zachowanie mechaniczne, wymuszone, z poczucia obowiązku.
Zgadzam się prawie ze wszystkim. W jednym zdaniu jednak mam odmienne zdanie. Cytując "(...) ale potem w harmonii ciał i dusz można odnaleźć coś więcej niż fizyczne spełnienie. Pragnienie oddania się drugiemu człowiekowi duszą i ciałem, a potem ofiarowania całego siebie w akcie oddania, nie jest zwykłym seksem. (...)".
Znam sytuacje, gdzie ludzie spotykali się wielokrotnie tylko na
seks i nigdy nie związali się ze sobą. Po prostu rozeszli się w
przyjaźni. Tak naprawdę było im razem ze sobą w łóżku dobrze, bo
tylko tego od siebie oczekiwali. I oczywiście proszę nie mylić tego z prostytucją, ponieważ obydwoje podchodzili do tego jak do
czystej fizjologii (przepraszam za szczerość, ale tak to wyglądało naprawdę).Magdalena Zwolińska edytował(a) ten post dnia 12.03.10 o godzinie 17:59
Jolanta Elżbieta K. Wolna dusza...
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Magdalena Zwolińska:Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, by spotykali się ze sobą z czystej fizjologii, tylko na seks...Było im ze sobą dobrze? a więc ofiarowali sobie więcej, niż niejedna para będąca w oficjalnym bądź nieoficjalnym związku, bez udawania, bez poczucia obowiązku, może z potrzeby bliskości...sądzę, że to było szczere i autentyczne.I myślę, że w ich miłosnym akcie była obecna miłość, tak długo jak była z nimi, spotykali się, gdy odeszła, odeszli wraz z nią, każde w swoją stronę, bez ranienia siebie, osądzania... w przyjaźni.
Zgadzam się prawie ze wszystkim. W jednym zdaniu jednak mam odmienne zdanie. Cytując "(...) ale potem w harmonii ciał i dusz można odnaleźć coś więcej niż fizyczne spełnienie. Pragnienie oddania się drugiemu człowiekowi duszą i ciałem, a potem ofiarowania całego siebie w akcie oddania, nie jest zwykłym seksem. (...)".
Znam sytuacje, gdzie ludzie spotykali się wielokrotnie tylko na seks i nigdy nie związali się ze sobą. Po prostu rozeszli się w przyjaźni. Tak naprawdę było im razem ze sobą w łóżku, bo tylko tego od siebie oczekiwali. I oczywiście proszę nie mylić tego z prostytucją, ponieważ obydwoje podchodzili do tego jak do czystej fizjologii (przepraszam za szczerość, ale tak to wyglądało naprawdę).
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
seks jest ok, a uczucia ? hmm
Jolanta Elżbieta K. Wolna dusza...
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Stwierdzenie i pytanie...I jedno i drugie jest okey, każde z osobna również... suchą bułką zaspokoimy głód, jednak dopiero masło wydobywa prawdziwy smak bułki...wybór zawsze należy do nas!
Izabella
K.
Jestem osobą
poszukującą"Ja
wędruję tylko po
ścieżkach ob...
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Jeden z najgorszych związków to oparty tylko na seksie .Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Jolanta Elżbieta K.:
Oczywiście najwspanialsze doznania daje seks z kimś, kogo się kocha, ale czy to ma oznaczać, że jeśli ktoś nie kocha, to ma żyć w celibacie?
Ależ skąd :)
seks z miłości daje inne emocje a seks bez miłości inne... proste :)
a inne nie znaczy gorsze :)
Poruszyłabym jednak kwestę zaangażowania - większość kobiet jednak wcześniej czy później się zaangażuje, nawet jeśli na początku miał być tylko sam sex...Ewa D. edytował(a) ten post dnia 13.03.10 o godzinie 08:47
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Tomasz Cholewik:
seks jest ok, a uczucia ? hmm
a czy zawsze Twój seks jest udany? :)
Monika
Czapska
Chief Accountant
Portfolios and
Funds, Finanse
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Same Panie tylko tu piszą :-) i dołączę do nich ;-D.... Sam seks jest PUSTY!!!!... to prawie jak masturbacja (chwilowa przyjemność). To oczywiście moje zdanie.pozdrawiam,
Panowie jak wiem mają inne zdanie i feministki :-)
Katarzyna
O.
Asystent, PWSZ
WAłbrzych
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Seks jest tak samo naturalny jak oddychanie, dostaliśmy ten dar bycia z drugim człowiekiem w chwili urodzenia, (jak nie już poczęcia). To czy istnieje seks razem z uczuciami zależy zapewne od wielu czynników, na przykład wartości moralnych, etycznych, kulturowych, czy też zdrowotnych. W naszej kulturze, mocno zakorzenionej w katolicyzmie, nie powinno uprawiać się seksu z kimś kogo nie kochamy i nie wiążemy z nim (nią) przyszłości. Istnieją jednak plemiona, w których tradycji i kulturze, seks jest celebrowany i traktowany z czcią i radością, jako nieodłączny element życia. Dlatego, jeśli bliskość erotyczna z drugim człowiekiem sprawia radość, daje szczęście, nie powinno się ludzi potępiać, o ile swoim postepowaniem nie ranią innych osób. Jest to tak indywidualne i intymne, że na ten temat będzie tyle poglądów popierających i potępiających np. seks bez miłości, pozamałżeński, ile jest ludzkich istnień i doswiadzeń. Pozdrawiam wszystkich Państwa. Z poważaniem. Kasia.
Katarzyna
O.
Asystent, PWSZ
WAłbrzych
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
lech tkaczyk:Witam Pana. Zapewne trudności ze sprzedażą wynikały zarówno z pruderii, ale również trudności podjętego tematu oraz jego intymnego charakteru. Niemniej życie weryfikuje poglądy, często poprzez indywidualne doświadczenia i nie jest nigdzie powiedziane, że Pana książka wydana ponownie nie stanie się "biblią erotyki i miłości". Ludzie się zmieniają, jak i czasy. Żyjemy w coraz bardziej tolerancyjnych moralnie czasach, zatem życzę powodzenia i trzymam kciuki. Pozdrawiam. Kasia.
Witam,
zapraszam do dyskusji na temat dość trudny i kontrowersyjny.Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy też jest tylko seks i tylko uczucia, a może nie da się tego oddzielić?
Kiedyś wydałem książkę na ten temat,ale miałem problem ze sprzedażą jej,nie wiem czy to pruderia tamtego czasu czy inne były tego powody.
pozdrawiam
Lech Tkaczyk
Renata
Moros-Korzeń
Jestem skuteczna w
pracy.
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Nie wiedziała, czy to była miłość, czy tylko jakieś mocno rozbudowane wspomnienia seksualnego zaspokojenia. Od kiedy była z nim w łóżku nie wyobrażała sobie tam innego mężczyzny. Byłego męża szczególnie nie. To było dziwne odczucie przy jej, nad wyraz pędzącej, wyobraźni. Marzenia o nim, gdy nie przychodził, zaspokajały jej potrzeby bliskości w ciągu każdego dnia. Myślała wtedy, że znowu szarpie mu zamek przy spodniach, czy guziki, czy co tam aktualnie blokuje dostęp do jego prącia. Dlaczego prącia a nie penisa? Wszyscy inni mężczyźni, wraz z byłym mężem, mieli penisy. On miał prącie równe słodyczą wnętrzom kwiatu lotosu. Czyste, pięknie wyrzeźbione, pachnące narzędzie, klucz do jej niewyobrażalnie mocnych westchnięć. Godne, odpowiedniej grubości i długości, wymownie zagięte w zwodzie, idealnie masujące jej podgiętą szyjkę, trafiające w sedno. Najbardziej trafiające. Dlatego teraz targała nią taka niepewność decyzji, w tak głębokim przekonaniu, że doskonale przewidywał jej tok myślowy, więc nie można go było kompletnie niczym zaskoczyć. Wiedziała, że gdyby przychudła do tych wymaganych 60-65 kg, odczułby tę idealność dopasowania za mocno. I że wtedy jeszcze bardziej zechciałby podporządkować jej życie swoim potrzebom. Wzdragała ją sama myśl, że mogłaby wreszcie temu mężczyźnie, jednemu jedynemu, naprawdę ulec, we wszystkim; przy całym swoim dążeniu do całkowitej materialnej niezależności. Zamykała jednak oczy, by wracały do niej te wzniosłe, z boku zwykłe i ludzkie obrazy, gdzie cały nagi wbijał się jeszcze głębiej, gdy tylko zauważył, że jej biodra i twarz ogarnia fala orgazmu. Jakby całą pięścią pukał do kobiecych drzwi, krzycząc swoim wytryskiem: otwórz się wreszcie, zobacz, poczuj..tylko mnie… nie siebie…!!! Deszcz i śnieg przedwczoraj jakby spokojniej moczyły okna, balkony, chodniki. Rano czytała, ciągle zamyślona, od czasu do czasu tylko chwytając w objęcia rozumienia tekst i treść. Co takiego odbierało jej pewność siebie w tym hipotetycznym, acz zupełnie dla niej realnym, uwięzieniu? Wydawała się tak silnie wewnętrznie napięta przy zewnętrznych przejawach odrzucania odbierającego pewność siebie mobingu, jaki jej codziennie serwował. Wrażenia, jakie dochodzi do głosu w efekcie przebywania w tym uwięzieniu blokowało jej zdolność obrony, paraliżowało umysł wszystkimi słowami, które jej wykrzykiwał przez telefon. Molestował ją psychicznie tak silnie, wytwarzając sytuacje w jej otoczeniu, które drażniąc jej wrażliwość powodowały wybuchy złości i lęku. Normalna kobieta na pewno tego by nie wytrzymała tak, jak ona. A ona większość tej psychicznej i fizycznej przemocy znała z dzieciństwa, więc na pewne sytuacje, po przyzwyczajeniu się już do traumy, reagowała zupełnie spokojnie. Do czasu. Do czasu logicznie uzasadnionego, popartego dowodami wystąpienia z pozwem przeciwko niemu i przeciwko firmie, która go tak wyszkoliła, że całość, czego się nauczył, wykorzystywał do własnych seksualnych fobii, li tylko przy okazji pamiętając o interesie firmy. Nikt z kontrolujących go zwierzchników nie zauważył, że on już dawno zaczął podziwiać siłę płynącą z władzy i pieniędzy, że nienawidził słabości, zamiast uczciwie jej bronić. Dominował i nie negocjował. Uderzał, gdy ktoś nadstawiał drugi policzek, wykazując mu marność jego postawy moralnej. Czy w ogóle jeszcze jakieś morale miał, kiedy stwierdził, że ona „nie wzbudza zaufania” przekierowywując połączenie telefoniczne tak, żeby myślała, że dzwoni jej starszy brat? Nie miał. Tyle już wytworzył dowodów i sytuacji, aby wszyscy do niej to zaufanie stracili. Strzelał w jej serce ostrą amunicją wykorzystując do tego wzbudzone w niej uczucie, które nie miało siły wygasnąć. Największa ludzka podłość – pastwić się nad kochającym. Marzec, 2010r. Po krótkiej odwilży znowu mróz skuł kałuże i utrwalił na iskrząco sypki śnieg na dachach. Zastanawiała się, czy ta przemoc u niego była wyuczona, czy dostrzeżona i zapamiętana? Z odrzucenia przez osoby, które kochał, czy z powodu zawodu jaki wykonywał? Nie miał w sobie ani grama identyfikacji z prześladowanym, dlatego nie potrafił współczuć, ani nie potrafił odrzucić własnej agresji. Co więcej, nabyty dawno status, a w ciągu kilku ostatnich lat pieniądze, wytworzyły w nim przekonanie, że jest nietykalny. Tylko czasem płacząc z lęku nad swoim pokiereszowanym i władczym ego, ciągle domagającym się ofiar, siedział skulony w przedostatniej ławce najbliższego na drodze kościoła. Łzy były prawdziwe, lęk też. Lęk, że ktoś naprawdę się dowie, jaki ma niesmak sam wobec siebie i wobec tego co robił innym ludziom, w imię systemu prawnego. Systemu, który kulał w sprawiedliwości wobec najsłabszych, a honorował uwielbieniem i ulgami życiowych spryciarzy, zasłaniających się dekalogiem jak tarczą. Ci spryciarze dekalog mieli zwrócony literami na zewnątrz tak, by pozostawiał ich wnętrze wolne od tych filozoficznych dywagacji o uczciwości i nie stosowania przemocy. Zawsze wolał silniejszych mieć za przyjaciół, zresztą kobiety też uważał za cenne tylko te, które demonstrowały przewagę, szczególnie w seksie. Dominował i dyskryminował ją za to, że to, o czym wiedziała, znosiło jego władzę i niweczyło jego poczucie godności. Sama się zastanawiała jak to jest, że firma nie potrafiła sobie poradzić z kontrolą nad nim i przymykała oko na dozór tylko dlatego, że był tak cenny, czy tylko dlatego, że tyle wiedział o innych? Ale czy firma, w której on pracuje na pewno wie, że swoją właściwą w niej postawę rekompensuje internetowymi wycieczkami po seks, przemoc i dodatkowe pieniądze z przestępstw? Pewnie nie.Pamiętała jak niespodziewanie ją odwiedził któregoś dnia. Była wykąpana, świeża, ale zapomniała o tamponie, który włożyła sobie jakieś pół godziny wcześniej, by zebrał wydzielinę z owulacji. Nad wyraz nie lubiła, gdy coś brudziło jej majtki. Miała wtedy równie silny dyskomfort, przy odczuwaniu nawet delikatnego smrodu, jak on. Nie do końca się rozebrała, gdy stał już golusieńki wyczekując jej ust. Popchnęła go wtedy, by mocno upadł na łóżko. Weszła na niego, silnie opadła mu na biodra. Poczuła ukłucie w samym środku. Była w takim szoku, że odebrało jej głos. Przez moment wydało jej się, że to penis byłego męża, za duży. Taki, przy którym nie mogła sobą dosięgnąć mężowskiego łona, taki, przy którym szyjkę niemal wbijało do środka, taki, przy którym najpierw czuło się ból, nie przyjemność. „Matko, tampon!” – krzyknęła bezgłośnie, rozszerzyły się jej źrenice, ciało przegięło się na prawą stronę, by ominąć ucisk. Było jej wstyd, że zapomniała to wyjąć. Co teraz? Zejść, pójść do łazienki, czy pozwolić mu ejakulować za kilka sekund? Pozwoliła mu wtedy na orgazm, a potem szybko zniknęła w łazience. Otarła w niej szybko łzy. Przez własne zapomnienie odebrała sobie tyle przyjemności z ich fizycznego dopasowania, tyle w niej wtedy wróciło złych wspomnień. Kawę dopijali milcząco. Jej, ciągle błądził w oczach zielony sznurek pełen spermy, a w sercu ból z niedosytu. Kolejny. On, myślami był już kilometry od miejsca, gdzie przez chwilę zrzucał z siebie stres.
Dziś nie potrafiła sobie wytłumaczyć dlaczego w osiem miesięcy po tej akcji z tamponem, śniła w nocy o tym, że on ją znowu bierze na kilka sposobów, zupełnie czule, miękko, zachłannie. Że się całują tak delikatnie, i znowu było go w niej pełno, w sam raz, nie za dużo… odpowiednio. Obudziła się o 05.30 zlana potem, a jej ciało dalej krzyczało z rozpaczy, że to tylko był sen, nic więcej, cholernie ułudnie nic więcej. Wytrzeźwiały od majaków sennych umysł, zmroził całe to szarpanie się cielesne, racjonalnym obrzydzeniem. Nudności, stan chwilę przed uzewnętrzniającymi żołądek torsjami, wyrzuciły ją z łóżka do toalety. Dopiero, gdy dotknęła ją woda, gdy mydłem wydrapała z piersi, brzucha, ud i twarzy ten instynktowny, płaczliwy zew, dopiero wtedy poczuła ulgę i na krótko spokój.
Teraz było chwilę po 09.00 rano. Telefon wyłączyła, dzieci poszły do szkoły, zegar na ścianie miarowo tykał. Wypiła kilka łyków kawy, posłuchała bulgotu filtra w akwarium, włączyła telewizor, by wysłuchać wiadomości w Tvn-ie. Wyszło słońce i nie było wiatru. Gdy otworzyła drzwi na balkon do środka wpadło ożywcze powietrze. Drobinki kurzu zaczęły wirować i migotać w promykach światła. Otworzyła laptop, rozbłysnął ekran uruchamiając oprogramowanie komputera, zaczęła pisać pozew. Pozew o odszkodowanie za kunszt psychicznego i fizycznego osaczenia drugiego człowieka, za premedytację w gnębieniu, lżeniu, odzieraniu z godności wśród znajomych, za uniemożliwianie podjęcia pracy, kontrolę listów, nawet poleconych, za zmiany w poczcie elektronicznej. Za wzbudzenie uczucia w celu wyłudzenia różnych korzyści, za nieuprawnione rozporządzenia jej mieniem, za wielokrotne naruszanie miru domowego i włamania, za krótkotrwałe pozyskiwanie treści słownych i obrazów z jej łazienki, pokojów i sypialni. Za ujawnianie pozyskanych obrazów i przekłamywanie dowodów na własną obronę.
Monika
Czapska
Chief Accountant
Portfolios and
Funds, Finanse
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Literatura erotyczna :-) ... tak samo jak dobry film-pornos. Odpowiednio opowiedziana erotyczna opowieść czy film, zależy czy wolimy wyobraźnię czy gotową wizualizację :-).Podniecać można się na różne sposoby......Monika Róża Czapska edytował(a) ten post dnia 17.03.10 o godzinie 21:37
Agnieszka
H.
Kierownik Wydziału
Planowania i Analiz
Finansowych
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Ewa D.:
Hmmm, tak... temat jest dość rozległy...
Uczucia i seks istnieją i razem i osobno. Rożnica jest kolosalna w odczuciach. Sam seks jest w sobie namiętnością i radosnym przeżyciem ale to właśnie z dodatkiem uczuć jest spełnieniem i magią :)
Zgadzam się z tym, ale ta teoria dotyczy chyba tylko kobiet. Panowie sa mniej uczuciowi, mniej emocjonalni, bardziej zew natury w nich krzyczy niż dogłębne uczucia. Na pewno potrafią kochać, ale dla nich te wszystkie pojęcia związane z naszymi stanami emocjonalnymi to czysta abstrakcja, dlatego tak często nas nie rozumieją, choć sex z nimi bywa przyjemny.
Pozdrawiam
Monika
Czapska
Chief Accountant
Portfolios and
Funds, Finanse
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Ani kobiety, ani mężczyźni nie są bardziej lub mniej uczuciowi.... Dla wytłumaczenia stosujemy takie teorie (dla mnie) nieprawdziweMonika Róża Czapska edytował(a) ten post dnia 21.03.10 o godzinie 19:03
Monika
Czapska
Chief Accountant
Portfolios and
Funds, Finanse
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Agnieszka H.:
Ewa D.:
Hmmm, tak... temat jest dość rozległy...
Uczucia i seks istnieją i razem i osobno. Rożnica jest kolosalna w odczuciach. Sam seks jest w sobie namiętnością i radosnym przeżyciem ale to właśnie z dodatkiem uczuć jest spełnieniem i magią :)
Zgadzam się z tym, ale ta teoria dotyczy chyba tylko kobiet. Panowie sa mniej uczuciowi, mniej emocjonalni, bardziej zew natury w nich krzyczy niż dogłębne uczucia. Na pewno potrafią kochać, ale dla nich te wszystkie pojęcia związane z naszymi stanami emocjonalnymi to czysta abstrakcja, dlatego tak często nas nie rozumieją, choć sex z nimi bywa przyjemny.
Pozdrawiam
... bardzo mi się podobały słowa kogoś: cytuję :-) syndrom niedorżnięcia lędźwiowego, to na temat opowiadania z tamponem w roli głównej ;-)Monika Róża Czapska edytował(a) ten post dnia 21.03.10 o godzinie 19:08
Rafał
Wolański
marzyciel, któremu
spełniają się
marzenia
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Wydaje mi się, że uczucia i sex mogą współistnieć osobno. Uczucia są platoniczne, dają pożywkę dla duszy, dają spełnienie dla zmysłów, zaspokajają nasze potrzeby "wewnętrzne". Natomiast sex to potrzeba cielesna, to namiętność, pożądanie, to chwila, w której iskra łączy dwoje ludzi, ich pragnienia...Wydaje mi się, że sex nie istnieje bez uczuć, są uczucia przecież, choć nie są to uczucia wyższego rzędu, uczucia trwałe, czy też na dłużej.
Jestem facetem, więc na pewno też na te sprawy patrzę inaczej, niż kobieta.
Kiedyś wydawało mi się, że sex bez uczuć, uczuć wyższych, istnieć nie może.
Teraz myślę, że można oddzielić uczucia od seksu.
Ale oczywiście zgadzam się, że najlepszy seks jest doprawiony, czy połączony z miłością, uczuciem, oddaniem, wiernością, byciem razem etc.
Lecz w związku to jest tak, że z czasem pożądanie, czy namiętność z czasem wygasają, powszednieją i naturalną koleją rzeczy, nie jest tak, jak na początku.
Trzeba stale dbać o tą sferę życia, urozmaicać ją, dbać i pielęgnować, by nie spowszedniała, nie zwiędła i nie stała się rutyną.
Sex to pikanteria, chemia, chwila pożądania, namiętności i zaspokojenia cielesnego.
Można się kochać platonicznie i można kochać się idąc z kimś do łóżka.
Miłość platoniczna to jedno, miłość seksualna to drugie, to dwie różne miłości, które najwspanialej smakują we wspólnym połączeniu ich.
Kończąc te wywody sądzę, że sex i uczucia mogą istnieć oddzielnie, ale jest to uzależnione od każdego z nas indywidualnie, od naszych doświadczeń na tym polu i naszych przeżyć, jak również od charakteru, upodobań i uwarunkowań psychologicznych, które są w naszej głowie.
Ciekawy jestem, czy to ktoś skomentuje?
pozdrawiam czytających.
Monika
Czapska
Chief Accountant
Portfolios and
Funds, Finanse
Temat: Czy uważasz,że jest coś takiego jak seks i uczucia czy...
Tak się zastanawiam .. marzyciel z głową w chmurach ;-). Niby piszesz, że uczucia i sex współistnieja osobno pisząc potem jednak, że sex nie istnieje bez uczuć :-).Ja tak czasem myślę, że ulegamy emocjom i uczuciom przypisując im wyjątkową wartość, ale też ulegamy pokusom próbując zbagatelizować ich wartość.
To tak bardzo indywidualna sprawa jednak.... choć mimo wszystko uważam, że są kobiety jak i mężczyźni, którzy uprawiają "masturbację" przy pomocy zamiast "przyrzadów" lub "reni grabowskiej ;-)" drugą osobą (czasem za owopólnym przywoleniem) i mówią, że to tylko seks. Zaspokojenie potrzeb seksualnych tak bardziej to rozumiem.. ale do tego aby panować nad sfera sexu trzeba dojrzeć chyba...
