- « Poprzednia
- 1
- 2
- 3
Tomasz
Nowakowski
Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Nie Konradzie, nie o to mi chodzi.Pozdrawiam,
Tomasz Nowakowski
Konrad
Dynarowicz
Nauczyciel Taijiquan
(Tai Chi Chuan) oraz
Qigong (Chi Kung)
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Tomasz Nowakowski:
Nie Konradzie, nie o to mi chodzi.
Pozdrawiam,
Tomasz Nowakowski
Ależ wiem, że nie chodziło, Twoja reakcja dowodzi, że nie zrozumiałeś mojej intencji.
Bartosz
S.
ceo @ alchemy labs,
instruktor @ i liq
chuan
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Jarosław Jodzis:
Bartosz S.:Jedni mistrzowie walili w łeb, drudzy wydawali okrzyk, był i taki ktory unosił tylko palec. To wszystko bezposrednio pokazuje prawdziwa nature. Cos co własnie sie zdarza. gdy zaczynasz to interpretowac, wypadasz z zywego nurtu.
Jarosław Jodzis:
Czy wydaje ci sie ze oni walili w łeb za kare, bo uczen probował intelektualnie cos kombinowac?
Ja zrozumiałem, że to właśnie Tobie się tak wydawało. Napisałeś w końcu: "Nie ma znaczenia co i jak nazwiemy, to zabawy intelektu. tworzacego sztuczna wymyslona rzeczywistosc. Wszystkie pojecia jakich uzywamy sa własnie takie.
Dlatego niektorzy mistrzowie zen od razu walili kijem w łeb zanim uczen zdarzył otworzyc usta." Dodałeś nawet "wspaniali nauczyciele", tym samym podkreślając, że jesteś władny oceniać, jaki rodzaj postępowania wiedzie do oświecenia.
Mistrz uderzajacy kijem, ucina jak mieczem wszelki spekulacje i daje bezposrednie doswiadczenie. Gdy uczen jest gotowy, to to silne doswiadczenie rozbija jego filtr dyskursywnego umysłu, oddzielajaca go od "bezposredniego bycia"
Czy filtr Twojego dyskursywnego umysł został już rozbity, czy nie? Jeśli to nie sekret... Staram się po prostu zrozumieć, skąd się biorą Twoje słowa...
Chyba jakos sie mijamy w przekazie. Własnie o tym pisałem, ze uwazam intelektualny dyskursywny umysł za ograniczone narzedzie tworzace sztuczny swiat, oddzielajacy od bezposredniego wgladu.
A co to jest prawdziwy i sztuczny świat?
tobie zarzucałem ze traktujesz buddyzm, bedacy sciezka do takiego wgladu, jako religie oparta głownie na intelektualnych dialektycznych koncepcjach. Wiec nic ci nie imputuje tylko polemizuje ze stwierdzeniam.
Poprzyj zatem swój zarzut jakimś faktem, np. moją wypowiedzią wskazującą na jego prawdziwość. Nie powiedziałem, że buddyzm jest oparty głównie na intelektualnych koncepcjach, a tylko tyle, że są one jego integralną i niezwykle rozbudowaną częścią. To oczywiste, że za tą konstrukcją musi stać wgląd pozaintelektualny, tak samo jak za każdą inną religią. To, na ile często się go spotyka, to zupełnie inna sprawa.
Na marginesie dodam, ze majac rozne doswiadczenia i skojarzenia zwiazane z hasłem 'buddyzm' nie osiagniemy kompromisu. Dla ciebie jest to koncepcja filozoficzno dialektyczna, zglebiajaca zawiłosci absolutu, bytu i umysłu cokolwiek pod tymi pojeciami sie rozumie.
Niezupełnie...
Dla mnie jest to sciezka bezposredniego wgladu i doswiadczenia 'bycia' z ktorymi to pojeciami lepiej nie miec okreslonych z góry skojarzen.
To piękne, tylko czy naprawdę nie masz z góry określonych skojarzeń i podejść?
Rozumiem ze tego typu dialogi lub pytania wykraczajace poza intelektualna interpretacje, wymagajace wgladu i doswiadczenia sa dla ciebie z innego swiata. Zeby w tym sie odnalezc trzeba odrzucic 'filtr'. Warunkiem jest jednak uswiadomienie ze jest jakis filtr.
Czy spełniłeś ten warunek i Twoje postrzeganie jest już czyste i pozbawione filtru oraz pozaintelektualne? (co do tego ostatniego to nawet przytaknę)
Tak, twoje 'gongfu' skutecznie cie broni, a raczej uniemozliwia mistrzowi dotarcie.
I dlatego je kultywuję. Już mnie skutecznie uchroniło przed niejednym fałszywym "oświeconym".
Trzeba jednak w koncu uswiadomic sobie jego ograniczenia. Intelekt posługujacy sie logika 0, 1 nie rozstrzygnie istoty. Ze przytocze typowe pytanie co było najpierw jajko czy kura?
Oczywiście jajko. Pozdrawiam.
Tomasz
Nowakowski
Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Bartosz S.:
Jarosław Jodzis:
Tak, twoje 'gongfu' skutecznie cie broni, a raczej uniemozliwia mistrzowi dotarcie.
I dlatego je kultywuję. Już mnie skutecznie uchroniło przed niejednym fałszywym "oświeconym".
Bardzo dobre gong fu. Tym bardziej, że zagrożenie ze strony tych ostatnich jest całkiem spore.
Pozdrawiam,
Tomasz
Jarosław
Jodzis
Nauczyciel
Taijiquan,
akcesoria do
treningu (import z
Chin)
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Bartosz S.:Dyskutujac tutaj juz przyjmujemy konwencje poruszania sie w kategoriach pojec i skojarzen. To taka zabawa. Jesli przebywasz we snie lub hipnozie nie jestes w stanie wyjsc poza własne projekcje. To jak w matrixie. Pojecia filtr, umysł, oswiecenie to wszystko jest w kategorii pojec. I moze tylko ukierunkowac wysiłki, jesli zainspiruje do poszukiwan. Po prostu bedac w matrixie musimy operowac jedynie tym czym mozemy.
Czy filtr Twojego dyskursywnego umysł został już rozbity, czy nie? Jeśli to nie sekret... Staram się po prostu zrozumieć, skąd się biorą Twoje słowa...
To tez pojecia, 'sztuczny' jast integralna czescia 'prawdziwego'. To jak spokojny i wzburzony ocean. To wciaz wodaChyba jakos sie mijamy w przekazie. Własnie o tym pisałem, ze uwazam intelektualny dyskursywny umysł za ograniczone narzedzie tworzace sztuczny swiat, oddzielajacy od bezposredniego wgladu.
A co to jest prawdziwy i sztuczny świat?
Poprzyj zatem swój zarzut jakimś faktem, np. moją wypowiedzią wskazującą na jego prawdziwość. Nie powiedziałem, że buddyzm jest oparty głównie na intelektualnych koncepcjach, a tylko tyle, że są one jego integralną i niezwykle rozbudowaną częścią. To oczywiste, że za tą konstrukcją musi stać wgląd pozaintelektualny, tak samo jak za każdą inną religią. To, na ile często się go spotyka, to zupełnie inna sprawa.Jak pisałem wczesniej, dyskutujac poruszamy sie w kategoriach pojec i skojarzen. Nie ma sensu spierac sie o własne definicje i skojarzenia. Kazdy ma jakie ma i dopoki nie doswiadczy innych, nie ma mozliwosci tego zmienic.
Na marginesie dodam, ze majac rozne doswiadczenia i skojarzenia zwiazane z hasłem 'buddyzm' nie osiagniemy kompromisu. Dla ciebie jest to koncepcja filozoficzno dialektyczna, zglebiajaca zawiłosci absolutu, bytu i umysłu cokolwiek pod tymi pojeciami sie rozumie.
Niezupełnie...
Dla mnie jest to sciezka bezposredniego wgladu i doswiadczenia 'bycia' z ktorymi to pojeciami lepiej nie miec okreslonych z góry skojarzen.
To piękne, tylko czy naprawdę nie masz z góry określonych skojarzeń i podejść?
Rozumiem ze tego typu dialogi lub pytania wykraczajace poza intelektualna interpretacje, wymagajace wgladu i doswiadczenia sa dla ciebie z innego swiata. Zeby w tym sie odnalezc trzeba odrzucic 'filtr'. Warunkiem jest jednak uswiadomienie ze jest jakis filtr.
Czy spełniłeś ten warunek i Twoje postrzeganie jest już czyste i pozbawione filtru oraz pozaintelektualne? (co do tego ostatniego to nawet przytaknę)
Tak, twoje 'gongfu' skutecznie cie broni, a raczej uniemozliwia mistrzowi dotarcie.
I dlatego je kultywuję. Już mnie skutecznie uchroniło przed niejednym fałszywym "oświeconym".
Jedyne co mozna to zainspirowanie do poszukiwania nowych doswiadczen.
Moze za ktoryms razem bedzie to na tyle mocne ze zostaniemy z otwarta geba nie bedac w stanie niczego nazwac.
Z poziomu bycia we snie nie jest sie w stanie ocenic niczego spoza snu. Wszyscy oswieceni mistrzowie sa fałszywi. Tylko to co zmusza cie do poszukiwania ma wartosc.
Tak? To kto je zniosł, ze tak niesmiało zapytam?Ze przytocze typowe pytanie co było najpierw jajko czy kura?
Oczywiście jajko. Pozdrawiam.
Tez pozdrawiam.
Tomasz
Nowakowski
Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Może Charles Robert Darwin (Karol Darwin w j. polskim) znał odpowiedź na to pytanie? ;)
Tomasz
Nowakowski
Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Dodam jeszcze, że myślę, że jajko było pierwsze;) Do pewnego stopnia jestem fanem Darwina.A ponieważ temat nam się trochę zagmatwał a od Maćka nie dostałem odpowiedzi na pytanie: „Czym jest dla Ciebie Qi Gong?" to, proponuję nowy temat: Czym jest dla Ciebie Qi Gong?
Już założyłem ten temat i tam możemy sobie o Qi Gong i naszych doświadczeniach z Qi Gong porozmawiać.
Pozdrawiam,
Tomasz Nowakowski
Adam Wojciechowski jest
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Tomasz Nowakowski:>
Do pewnego stopnia jestem fanem Darwina.
Do pewnego stopnia fanem teorii Darwina? Czy do pewnego stopnia fanem osoby K. Darwina? I co oznacza do pewnego stopnia?
Czy tak samo do pewnego stopnia jest z pana przekonaniem o istnieniu punktu Dantian? On istnieje tak samo jak np. kamień czy jak imaginacja, projekcja własnych oczekiwań?
Tomasz
Nowakowski
Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Adam Wojciechowski:
Tomasz Nowakowski:>
Do pewnego stopnia jestem fanem Darwina.
Do pewnego stopnia fanem teorii Darwina? Czy do pewnego stopnia fanem osoby K. Darwina? I co oznacza do pewnego stopnia?
Czy tak samo do pewnego stopnia jest z pana przekonaniem o istnieniu punktu Dantian? On istnieje tak samo jak np. kamień czy jak imaginacja, projekcja własnych oczekiwań?
Oj, Adamie nie czepiasz się trochę?
Z teorią Darwina się zgadzam. A osobę Darwina szanuję za jego odkrycia i pracę, którą wykonał.
O dantien już rozmawialiśmy w innym wątku. I pisałem Ci wtedy, że dantien jest dla mnie konkretnym doświadczeniem. Po za tym, nie jest to punkt tylko przestrzeń. Określenia punkt dantien używa się metodycznie w celu nauczenia osób początkujących świadomego odczuwania tej przestrzeni i wyprowadzania ruchu z dantien.
O tym też już pisałem.
W cytowanej przez Ciebie wypowiedzi o tym, że jestem do pewnego stopnia fanem Darwina użyłem znaku ;).
Znak ten to tzw. emotikon, symbolicznie oznacza uśmech z przymrużeniem oka, czyli żart.
I tak moją wypowiedź o byciu do pewnego stopnia fanem Darwina należy traktować.
Pozdrawiam,
Tomasz NowakowskiTomasz Nowakowski edytował(a) ten post dnia 03.11.11 o godzinie 18:14
Bartosz
S.
ceo @ alchemy labs,
instruktor @ i liq
chuan
Temat: Dlaczego praktykujemy?
;-)Żaden inteligentny człowiek nie powinien zgadzać się z żadną teorią w 100%, właśnie dlatego, że jest ona teorią, czyli narzędziem, za którego pomocą ujmuje się jakiś problem. Narzędziem, które za jakiś czas zostanie zastąpione innym. Jeśli teoria zdaje się pokrywać odpowiednio dużą ilość przypadków, może stać się hipotezą. Nawet hipoteza jednak napotyka na anomalie, a gdy przestaje sobie z nimi radzić, dochodzi do przełomu.
Z teorią Darwina, jak z każdą inną, bardzo łatwo jest się zgadzać tylko częściowo. Można choćby przyjąć zasadę ewolucji i doboru naturalnego, ale odrzucić tezę o przypadkowości mutacji. Można założyć ewolucję unilinearną, prowadzącą za każdym razem do podobnych rezultatów, jak Lamarck. Według Jarka z kolei tajemnica pochodzenia form życia jest niewyjaśnialna, a dywagacje o jajku i kurze stanowią w najlepszej mierze koan, mający wznieść nasze doświadczenie z płonnych, intelektualnych rozważań do czystego stanu umysłu.
Teorie to tylko teorie - a żaden szanujący się naukowiec nie powie dziś, że można odkryć coś raz na zawsze - przeciwnie - coraz częściej mówi się o tym, że nawet prawa kosmosu nie są niezmienne.
Co do Dantien - intuicja mówi mi, że Chińczyków nie interesują takie banały jak jego istnienie lub nieistnienie - bo nie mają takiego problemu jak my z pojęciem "istnienia" - są zorientowani bardziej fenomenologicznie. Oni mają to od tysięcy lat, my do tego dochodzimy od jakichś 100 - i to jedynie co bardziej wykształcone jednostki, bo jak pokazały badania - mentalność ogółu w świecie Zachodu jest w każdym momencie czasu opóźniona w stosunku do nauki i filozofii o średnio 100 lat.Bartosz S. edytował(a) ten post dnia 04.11.11 o godzinie 23:09
Marcin Z. nauka
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Bartosz S.:
Jeśli teoria zdaje się pokrywać odpowiednio dużą ilość przypadków, może stać się hipotezą. Nawet hipoteza jednak napotyka na anomalie, a gdy przestaje sobie z nimi radzić, dochodzi do przełomu.
a nie jest przypadkiem odwrotnie? Najpierw stawia się hipotezę, a jeżeli znajduje ona potwierdzenie w faktach to staje się teorią.
Bartosz
S.
ceo @ alchemy labs,
instruktor @ i liq
chuan
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Masz rację Marcin, późno jest :) -dzięki za korektę. Jest jeszcze oczywiście etap tezy, jednak chodziło mi w istocie o fakt, że teorie - chyba, że mamy do czynienia z wyznawcami oświeceniowego modelu nauki - nie stanowią zbioru faktów, lecz narzędzia do ujmowania rzeczywistości, które zostają poddane korekcie lub zawężeniu (jak teoria Newtona), a niekiedy wręcz upadają - bo choć w pewnym czasie mogły być uznawane za opisujące faktyczny stan rzeczy, w innym czasie już nie są.
Tomasz
Nowakowski
Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Dokładnie tak.Teoria Darwina sprawdza się na pewnym poziomie jak wiele innych teorii, Newtona na przykład.
Szczególnie ostatnie osiągnięcia w dziedzinie badań DNA jeszcze bardziej potwierdzają prawdziwość teorii Darwina. Jednak nic w przyrodzie nie jest na sto procent.
Pojawiają się nowe pytania, na przykład, na ile testy DNA są efektywne? Na ile można na nich polegać?
Takie pytania stawiają sobie nie amatorzy w tej dziedzinie jak ja na przykład, ale ludzie zajmujący się badaniami DNA.
W samej teorii Darwina są punkty sporne, pewne luki nie do końca wyjaśniające proces ewolucji.
Chociaż interesowałem się teorią Darwina, czytałem jego książki to, nie jestem wystarczająco kompetentny, żeby się w tej dziedzinie autorytatywnie wypowiadać.
Interesuje mnie jednak historia, w tym również historia rozwoju nauki i spotykałem się wielokrotnie z tym, że teorie naukowe, również te sprawdzone wyjaśniają do pewnego stopnia zjawiska występujące w przyrodzie ale jednocześnie rodzą nowe pytania.
Po prostu normalny proces rozwoju.
Dlatego też mogę jeszcze bardziej uściślić odpowiedź na pytania Adama:
Z teorią Darwina zgadzam się do pewnego stopnia. Jakiego wyjaśniłem przed chwilą.
Osobę Charles'a Darwina szanuję za jego odkrycia i pracę jaką wykonał.
A praktyczne zajmowanie się dantien jest dla mnie elementem mojego „rzemiosła".
Pozdrawiam,
Tomasz NowakowskiTomasz Nowakowski edytował(a) ten post dnia 05.11.11 o godzinie 00:40
Tomasz
Nowakowski
Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist
Temat: Dlaczego praktykujemy?
:) Pisaliśmy z Bartoszem nasze wypowiedzi równocześnie.Moje: „dokładnie tak" dotyczy wcześniejszej wypowiedzi Bartosza.
Pozdrawiam,
Tomasz NowakowskiTomasz Nowakowski edytował(a) ten post dnia 05.11.11 o godzinie 00:41
Tomasz
Nowakowski
Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Znalazłem dziś w wiadomościach Yahoo.uk ciekawy artykuł nawiązujący do naszej dyskusji o ograniczeniach i względności teorii.Jeśli eksperyment opisywany w artykule się powiedzie, to być może okaże się, że teoria Einsteina, która wykazała ograniczenia teorii Newtona też ma swoje ograniczenia.
Cytat (Quote) z artykułu Press Association, "Speed of light theory challenged" :
"Scientists are becoming more confident that they will be able to contradict Einstein's assertion that nothing can travel faster than light...
...The test suggests that sub-atomic particles called neutrinos can break the barrier."
A tu link do artykułu: http://uk.news.yahoo.com/speed-light-theory-challenged...
A tak przy okazji obu panów: Einsteina i Newtona podobnie jak Darwina bardzo sobie cenię i z ich teoriami częściowo się zgadzam ;)
Pozdrawiam,
Tomasz
