- 1
- 2
- 3
- Następna »
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Jako początkujący jestem blisko tego pytania.Może to naduzycie mówić, że motywacja jest psychiczną (moralną?) zasadą praktyki.
Co motywuje człowiekiem odnajdującym taichi?
Czyje dobro?
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Oleg P.:
Jako początkujący jestem blisko tego pytania.
Może to naduzycie mówić, że motywacja jest psychiczną (moralną?) zasadą praktyki.
Co motywuje człowiekiem odnajdującym taichi?
Czyje dobro?
Żeby pomóc innym,najpierw należy pomóc sobie.
Aby mieć wiedzę i umiejętnosci.
Motywacja zmienia się w trakcie Praktyki.
Uważam,że przede wszystkim,musi to cieszyć,czyli traktujmy Tai Chi jako dobra zabawę.
Nie potrzeba od razu zbawiać Całego Świata.
Tak więc najpierw swoje dobro.
Jest to dopuszczalna forma egoizmu.
Dla mnie definicja Tai Chi jako sposób na życie zamyka się w dwóch słowach...WSZYSTKOIZM STOSOWANY.
Pozdrawiam Witek
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Dla mnie definicja Tai Chi jako sposób na życie zamyka się w dwóch słowach...WSZYSTKOIZM STOSOWANY.Co to znaczy, co pod tym rozumiesz? Goli, p...li, zęby wyrywa , krawaty wiąże, usuwa ciążę i uczy medytacji w ruchu?
Pozdrawiam Witek
Temat: Dlaczego praktykujemy?
To proszę sobie przeczytać powieść Van Vogta pt.Misja Miedzyplanetarna i rozszyfrować hasło ..NEKSJALIZM...Nie traktuj Tai Chi zbyt poważnie....dodam jeszcze...sprząta,niańczy,depiluje daje d..y i gotuje,czyli Koło Gospodyń Wiejskich.Vithold Thym edytował(a) ten post dnia 18.02.10 o godzinie 15:46
Tomasz
Nowakowski
Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Słuchajcie,Nie moglibyście rozmawiać na temat przedstawiony przez Olka? Może byłoby to dla wszystkich ciekawsze?
Pozdrawiam,
Tomasz Nowakowski
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Oleg P.:
Jako początkujący jestem blisko tego pytania.
Może to naduzycie mówić, że motywacja jest psychiczną (moralną?) zasadą praktyki.
Co motywuje człowiekiem odnajdującym taichi?
Czyje dobro?
Witaj Olku!
Zamiast odpowiedzieć Tobie wdałem się w nowe przepychanki.
Kiedy użyłem dwóch określeń,najpierw wszystkoizm stosowany,a potem neksjalizm,nie był to mój wymysł dla uatrakcyjnienia wypowiedzi.
Słowo neksjalizm,użyte w powieści Van Vogta - ,,Misja Międzyplanetarna,,oznaczało nową dziedzinę Nauki,która reprezentował
bohater,członek załogi statku Ogar Kosmosu,który badał nieznany Wszechświat.
Mówiąc w skrócie chodziło tu o zunifikowanie całej wiedzy do znajdywania niekonwencjonalnych rozwiązań,kiedy spotykali różne,a przede wszystkim obce cywilizacje i metodami ,,naukowymi,,nie można było ich rozwiązać.
Człowiek posiada bardzo ważną cechę,a mianowicie intuicje.
I tutaj właśnie Tai Chi może nam dać duże możliwości.
Ważna jest praktyka zasad i wiedza która otrzymujemy od Nauczyciela.
Lecz wydaje mi się że tak naprawdę do odkryć tak związanych z zasadami,a bardziej naszej osobowości i jej motywacji dochodzimy intuicyjnie poprzez odczuwanie na bardzo subtelnych poziomach.
Tai Chi jest dla mnie taką unifikacją wiedzy w każdej z jej gałęzi
gdyż wszędzie spotykamy się z prawami Przyrody [ po zimie nadchodzi Wiosna],i wszędzie możemy wykorzystać zasady Tai Chi - np.umiejętność rozluznienia [ nie zawsze mi to wychodzi],podczas
zajmujących badań naukowych.
Co do dobra,jak powiedziałem,najpierw należy pomóc sobie,aby umieć pomóc innym.
Tak więc naczelnym dobrem praktyki powinien być nasz własny spokój
i nie czynienie zła innym.
Dla mnie motywacją do Praktyki Tai Chi,stała się w dawnych latach
książka Tao of Do.
Może nie była zbyt dobrze przetłumaczona,ale opisane w nich wyczyny Starych Mistrzów i opisy
niebywałych praktyk,rozbudziły marzenia o Emanacji CHI,dzisiaj po latach rozumiem,że nie to jest najważniejsze.
Tak więc reasumując motywacja jak powiedziałem zmienia się wraz z
Praktyką Tai Chi,zwłaszcza gdy sięga ona głęboko do naszej psychiki,gdzie INTUICJA staje się KREATOREM niesamowitej RZECZYWISTOŚCI.
Oczywiście ,,emanacja CHI,,jest frapującym ,,tajczozydjakiem,,ale chyba ważniejsze jest to aby po prostu być dobrym człowiekiem.
Z tego płynie prosty wniosek....zadałeś pytanie : Czyje dobro?
Uważam,że dobro drugiego człowieka,którego gdy nas odwiedza pytamy prosto...Napijesz się herbaty?
Pozdrowienia WitekVithold Thym edytował(a) ten post dnia 18.02.10 o godzinie 17:24
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Naprawdę to do mnie dotarło Vitautasie:)Przyjmij filiżankę herbaty i podziękowania:)

Michał
Lattari
Programista /
Administrator
systemów Unix-Linux
/ Projekt...
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Dlaczego praktykuję?Chcąc cokolwiek poprawić należy zacząć od siebie.
Praktyka powiązana z taką świadomością daje mi przyjemność i satysfakcję.
Pozdrawiam
Michał Lattari
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Dlaczego praktykuję Krótko - bo to lubię - kropka.
Kuba Ruszkowski Student
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Praktykuję, bo świetnie ćwiczenia te oddziałują na energetykę - wszystko się pięknie harmonizuje i energetyzuje. Ponadto, w przeciwieństwie do medytacji - niemal samoczynnie uziemiam się - ugruntowuję...Kuba Ruszkowski edytował(a) ten post dnia 06.03.10 o godzinie 15:36Temat: Dlaczego praktykujemy?
Kuba Ruszkowski:To świetnie, że świetnie i bardzo świetnie. Jak tam czakra krtani się już odblokowała? Pewnie to zasługa tej muszli po lewo.
Praktykuję, bo świetnie ćwiczenia te świetnie oddziałują na energetykę - wszystko się pięknie harmonizuje i energetyzuje. Ponadto, w przeciwieństwie do medytacji - niemal samoczynnie uziemiam się - ugruntowuję...
Jarosław
Jodzis
Nauczyciel
Taijiquan,
akcesoria do
treningu (import z
Chin)
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Dlaczego praktykujemy ? Co nas przyciaga do taijiquan ?Dlaczego jedni wybierają tego nauczyciela inni innego?
To ciekawe pytania i warto aby temat był troche powazniej potraktowany.
Co nas przyciąga? Musimy miec w sobie ten element polaryzacji, coś co powoduje, że nastawiamy ucha gdy jest mowa o taijiquan, co powoduje, ze wybieramy sie na spotkanie, gdy przyjezdza mistrz, lub nawet sami wybieramy sie w daleka podroz, aby do niego dotrzeć.
Spytałem kiedyś mistrza Chen XW - dlaczego ćwiczy taijiquan, dlaczego naucza jezdząc po swiecie przez ponad 10 m-cy w roku?
Odpowiedział bardzo prosto 'I love taijiquan and practice make me happy, and I wish everyone can be happy too" (uwielbiam taijiquan i praktyka czyni mnie szczęsliwym i chciałbym, aby wszyscy również mogli to poczuć"
Pisałem szerzej o tym jakis czas temu w artykule.
zainteresowanym polecam:
http://chentaiji.pl/index.php?page=taijiquan-happy-tog...Jarosław Jodzis edytował(a) ten post dnia 05.07.10 o godzinie 11:03
Konrad
Dynarowicz
Nauczyciel Taijiquan
(Tai Chi Chuan) oraz
Qigong (Chi Kung)
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Jarosław Jodzis:
Dlaczego praktykujemy ? Co nas przyciaga do taijiquan ?
Dlaczego jedni wybierają tego nauczyciela inni innego?
To ciekawe pytania i warto aby temat był troche powazniej potraktowany.
Dokładnie, pamiętam jak kiedyś dawano temu (bodajże w roku 1992 czy 1993) byłem na warsztatach z Howardem Choy ucząc się formy 38-ruchowej stylu Chen Taijiquan. Howard uczył się u Mistrza do którego dotarł po dużych trudach (opowiadał jak to się działo). Oglądając potem film na wideo z mistrzem wykonującym xinjia yilu, pomyśleliśmy z kolegą, który ćwiczył wtedy ze mną taiji: " przecież to niemożliwe, żeby dostać się do Mistrza i uczyć się u niego". Minęło z siedem, osiem lat od tego czasu i Mistrz pojawił się w Polsce. Tak, że dla mnie był to logiczny ciąg zdarzeń, jedno prowadzące do drugiego.
Konrad
Dynarowicz
Nauczyciel Taijiquan
(Tai Chi Chuan) oraz
Qigong (Chi Kung)
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Konrad Dynarowicz:
Jarosław Jodzis:
Dlaczego praktykujemy ? Co nas przyciaga do taijiquan ?
Dlaczego jedni wybierają tego nauczyciela inni innego?
To ciekawe pytania i warto aby temat był troche powazniej potraktowany.
Był to logiczny ciąg zdarzeń, jedno prowadzące do drugiego. I zgadzam się z Jarkiem, że czasem zdarzają się sploty okoliczności uniemożliwiające kontakt z Mistrzem, ale jak się bardzo chce to prędzej czy później to się udaje.
Howard opowiadał mi jak szukał dłuższy czas Mistrza po całych Chinach(ciągle obaj się mijali), po to by w pewnym momencie ku swemu zaskoczeniu, spotkać Mistrza w swoim rodzinnym mieście Sydney, do którego Mistrz się przeniósł na początku lat 90-tych czy przełomu 80/90(nie pamiętam dokładnie).
Prawie dosłownie Mistrz zapukał do jego drzwi.Konrad Dynarowicz edytował(a) ten post dnia 05.07.10 o godzinie 12:01
Dariusz Szymik nauczyciel, zs nr 1
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Jarosław Jodzis:bardzo fajna motywacja :)
Dlaczego praktykujemy ? Co nas przyciaga do taijiquan ?
Dlaczego jedni wybierają tego nauczyciela inni innego?
To ciekawe pytania i warto aby temat był troche powazniej potraktowany.
Co nas przyciąga? Musimy miec w sobie ten element polaryzacji, coś co powoduje, że nastawiamy ucha gdy jest mowa o taijiquan, co powoduje, ze wybieramy sie na spotkanie, gdy przyjezdza mistrz, lub nawet sami wybieramy sie w daleka podroz, aby do niego dotrzeć.
Spytałem kiedyś mistrza Chen XW - dlaczego ćwiczy taijiquan, dlaczego naucza jezdząc po swiecie przez ponad 10 m-cy w roku?
Odpowiedział bardzo prosto 'I love taijiquan and practice make me happy, and I wish everyone can be happy too" (uwielbiam taijiquan i praktyka czyni mnie szczęsliwym i chciałbym, aby wszyscy również mogli to poczuć"
Pisałem szerzej o tym jakis czas temu w artykule.
zainteresowanym polecam:
http://chentaiji.pl/index.php?page=taijiquan-happy-tog...
Maciej
Borowy
promoshop.pl +
promoblog.pl +
promokids.pl +
senz.pl + sa...
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Pomimo, że ćwiczę qigong, dla mnie najważniejsza jest praktyka medytacji, czyli organiczna praca z umysłem. Dlatego od dwóch lat jestem członkiem Szambali - to jest mój priorytet.Qigong to medytacja w ruchu, którą traktuję jako znakomite uzupełnienie medytacji siedzącej. Zresztą Szambala rekomenduje Qigong jako ćwiczenia pomagające w pracy z umysłem.
Tak więc: menu podstwowe to Szambala, uzupełniające to Qigong.
Dodam, że ten mix daje niesamowitego kopa do życia.
Tomasz
Nowakowski
Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist
Temat: Dlaczego praktykujemy?
W qigong jest też wiele metod medytacji w pozycjach siedzących. I wiele metod ćwiczeń mentalnych, czyli pracy z umysłem. Generalnie qigong to dość szerokie pojęcie obejmujące wiele różnych metod pracy, technik i szkół.Pozdrawiam serdecznie,
Tomasz Nowakowski
Maciej
Borowy
promoshop.pl +
promoblog.pl +
promokids.pl +
senz.pl + sa...
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Tak, wiem, tylko cel siedzącej medytacji jest inny.Podczas medytacji samatha "spokojnego trwania" nie zajmujemy się energią, tylko pracą z umysłem. Staramy się obserwować pojawiające się myśli i je "etykietować" - staramy się dostrzec, że myślimy. Odbywa się to w warunkach studyjnych - w ciszy i bezruchu. Gdy ograniczymy wpływ zewnętrznych bodźców, łatwiej spojrzeć w umysł i to co w nim się kotłuje. Ta praktyka powoduje wiele pozytywnych efektów, o których napisano grube tomy ;) a skończywszy na oświeceniu ;))) (akurat ta technika wywodzi się z buddyzmu tybetańskiego).
Jeżeli chodzi o medytację "w działaniu", czyli w ruchu, to mamy w Szambali tzw. walking meditation, która przeplata sesje siedzenia. Trudniej wprawdzie utrzymać koncentrację, bo jest więcej bodźców podczas ruchu, ale przynajmniej można się chwilę rozruszać.
Jakkolwiek, tak jak napisałem wcześniej, mix tych praktyk jest niesłychanie ożywczy w moim przypadku, jak i wielu znajomych "szambalistów" w Polsce, którzy praktykują dodatkowo qigong lub tai chi. Ponadto, znajomi z berlińskiego Ośrodka Szambali ćwiczą tai chi od wielu lat. A więc - temat znany "w branży".
Tomasz
Nowakowski
Nauczyciel Tai Chi
(Tai Ki Kung),
Visual artist
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Maciej Borowy:
Tak, wiem, tylko cel siedzącej medytacji jest inny.
Niezupełnie.
Podczas medytacji samatha "spokojnego trwania" nie zajmujemy się energią, tylko pracą z umysłem.
Z punktu widzenia medycyny chińskiej a stąd również qigong, umysł jest formą energii. Do takiego poglądu (o ile mi wiadomo, nie jestem buddystą) przychyla się też wiele szkół buddyjskich.
Staramy się obserwować pojawiające się myśli i je "etykietować" - staramy się dostrzec, że myślimy. Odbywa się to w warunkach studyjnych - w ciszy i bezruchu. Gdy ograniczymy wpływ zewnętrznych bodźców, łatwiej spojrzeć w umysł i to co w nim się kotłuje.
Jest to opis medytacji który pasuje doskonale do wielu metod qigong bez względu na kierunek filozoficzny jaki uznaje osoba praktykująca.
Ta praktyka powoduje wiele pozytywnych efektów, o których napisano grube tomy ;) a skończywszy na oświeceniu ;)))
Podobnie w wielu szkołach qigong. Niektóre z nich nawet stawiają sobie oświecenie za cel.
Po za tym, jak pisałem qigong to bardzo szerokie pojęcie. Oprócz qigong który moglibyśmy określić jako „świecki" istnieją szkoły qigong związane z głównymi nurtami filozoficznymi znanymi w Chinach. Na przykład, istnieje też buddyjski kierunek qigong.
Jakkolwiek, tak jak napisałem wcześniej, mix tych praktyk jest niesłychanie ożywczy w moim przypadku, jak i wielu znajomych "szambalistów" w Polsce, którzy praktykują dodatkowo qigong lub tai chi.
I myślę, że to jest najważniejsze, że Twoja praktyka daje Ci pozytywne efekty.
To co napisałem nie jest powodowane z mojej strony chęcią polemiki z Tobą, ani też negowaniem sensu Twojej praktyki.
Chcę tylko uzupełnić parę informacji o qigong i pokazać, że qigong to bardzo szerokie pojęcie obejmujące wiele ciekawych systemów.
Pozdrawiam,
Tomasz NowakowskiTomasz Nowakowski edytował(a) ten post dnia 21.10.11 o godzinie 18:48
Maciej
Borowy
promoshop.pl +
promoblog.pl +
promokids.pl +
senz.pl + sa...
Temat: Dlaczego praktykujemy?
Jasne.Ciężko dyskutować o wyższości gry na fortepianie nad grą na skrzypcach.
Ja jestem praktykiem. To oznacza, że praktykuję to co się u mnie sprawdza, a nie to, co mówią, że się sprawdza.
;)
Pozdrawiam !
