- 1
- 2
- Następna »
Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta
Temat: W gniewie i złości
Theodore Roethke*Jej gniew
Dante i siebie znosił,
I czyśćca gniewy srogie;
Ja, co wznowiłem ogień,
Ile dziś drżę, nie zliczę,
Przed inną Beatrycze.
tłum. Ludmiła Marjańska
*notka o autorze, inne jego wiersze i linki
w temacie Poezja angloamerykańskaRyszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 18.01.10 o godzinie 16:25
Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta
Temat: W gniewie i złości
Alvydas Šlepikas*Przekleństwo (monolog Żony Poety)
Niech szlag trafi twój liryzm, ośle
Niech szlag wszystkie jamby trocheje
Wszystkie gramatyki
Twoje dzieci
przymierają głodem
Oczy mają czerwone i mokre
czego się dorobiłeś na
poezji
alkoholizmu i trypra?
Niech szlag trafi twoje łzy, ośle
i całą
przeklętą rodzinę
wszystkie bolki lolki i tolki
wszystkie zakąskarnie
niujorki i literackie
nic tylko świdrujesz oczkami
pijany i cuchnący
co
tak stoisz jak posąg Lenina
robaku nieszczęśliwy
Niech cię szlag niech
cię kaczki zdepczą
kiedy wreszcie
kupisz dziecku rower?
swołocz
(Macha ręką i odwraca się na pięcie mówiąc)
Zadusić cię - to za mało
tłum. Zuzanna Mrozikowa
*Alvydas Šlepikas (ur. 1966) – litewski poeta, autor tekstów piosenek, aktor i reżyser teatralny, autor m. in. tomów poezji: „Taika tavo kraujui” („Pokój jest we krwi”, 1997)
i „Tylos artėjantis” („Tylos najbliższych”, 2003) – R. M.
wiersz jest też w temacie Być poetą
Marta
K.
nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...
Temat: W gniewie i złości
Kazimierz WierzyńskiGniew
Czemu zgubiłem się w drobiazgu.
Ślęczę mad jakąś w palcu drzazgą
Jak gdybym tylko tyle czuł,
A mnie przez kości w twardą ziemię
Wbiło zawzięte moje plemię
Ojczysty, osikowy kół.
Tyle że trwam. Trwam jak przybity,
W gardło mi wleją okowity
Albo mi chlusną wodą w twarz,
Bym nie omdlewał, ledwie dyszał,
Abym cię, ziemio, słyszał, pytał
Co ty w zanadrzu jeszcze masz.
A ty masz góry kute w ogniu,
Karpacką sosnę, sarny pod nią,
Po mokrej łące olchy biegną,
W środku na jednej nodze czapla,
Wieczór się pyli, mgła się skrapla,
Mnie wszystko jedno.
Mnie tylko ten bestialski kół
Abym omdlewał, ledwie czuł
Jak dogorywa się w rozbiciu,
Mnie tylko żar zawzięty, gniew,
Nie żadna miłość, twardy gniew,
I to mnie trzyma przy życiu.
z tomu „Sen mara”, 1969
Anna
B.
doradca, Test.
Usługi prawne
Temat: W gniewie i złości
Jan LechońGniew
Ty masz różne miłości, ja tylko - otchłanie,
W które coraz mnie głębiej twa nieczułość strąca.
A jednak tyś jest światłość, tym mrokom świecąca.
Gdy cię kochać przestanę - co się ze mną stanie?
Złe myśli w moim sercu jak zgłodniała lwica,
Jak pod wzrokiem pogromcy cichną pod twym wzrokiem.
O! wstępuj w moje serce kochaniem głębokiem,
W dzień jak słońce palące, w noc - jak blask księżyca.
Mówisz, że gniew mam w oczach. Bo po nocy błądzę
I darmo wzrok mój światła w ciemnościach wygląda.
Bo tyś jest razem piekło, gdzie rodzą się żądze,
I niebo, w którym miłość niczego nie żąda.
Krzysztof
Adamczyk
nauczyciel języka
angielskiego
Temat: W gniewie i złości
Włodzimierz Słobodnik*Gniew rzeczy
Jest gniew rzeczy,
straszliwy gniew,
kiedy wściekłe
Samsony i Herkulesy rzeczy
chcą nas pogrzebać pod sobą.
Czując ich gniewną wrogość,
boimy się wtedy sufitów, szaf
i ciężkich stołów.
Wtedy jak anioł z Jakubem
one walczą z człowiekiem.
Wtedy nawet rzeczy drobne
stają się wielkimi.
Popielniczki i cukiernice
są jak wielkie, potworne żółwie,
które chcą nas przygnieść
całym swoim ciężarem.
Wtedy rzeczy są silniejsze od nas
i stają się naszą nie-własnością.
z tomu "Śpiew na dobranoc", 1965
*notka o autorze w temacie ModlitwaKrzysztof Adamczyk edytował(a) ten post dnia 18.11.10 o godzinie 10:36
Krystyna
Bielarczyk
Wędrówki po
górach, rubieżach
poezji i miłości
Temat: W gniewie i złości
Leopold StaffGniew sprawiedliwy
l
Gniew, który wstrząsnął krwawy tron białego cara,
Wyrok swój przeciw niemu zwrócił jak miecz srogi!
Na głowach miast zakwitły czerwone pożogi
I w dłoni buntu pieni się Wolności czara.
Anioły oszalałe, z krzykiem, z dzwonów trwogi
Wylatują i spełnia się od wieków: kara!
Po stuletnim letargu budzi się ofiara,
Krwią ulice rumienią się i domów progi.
Idą cyklopy pracy, którym tłum na imię,
Czynić czarnymi dłońmi swe dzieło olbrzymie,
Parną krwią ociekają ich ściśnięte pięście.
Rzucili, co kochają, i z niemą rozpaczą
Nad bezlitością własnych rąk w sercu swym płaczą,
Ginąc, jakby im nigdy nie śniło się szczęście.
2
O, bracie robotniku, z młotem i w fartuchu!
Wulkanem są warsztaty i kopalnie ciemne.
Gniotące jarzmo pracy i złoto nikczemne
Brzemieniem na twej myśli leżały i duchu.
Lecz dusza twa u słońca była na podsłuchu
I zaraźliwe światło wniosła w twe podziemne
Nory, i rozpętała twe dłonie najemne...
Zbledli, którzy trzymali ciebie na łańcuchu!
Ramię twoje, nabrzmiałe siłą w żarach hucisk,
Wznieś i sądź krwi wyrokiem niewolę i ucisk,
I tych, co gnuśność swoją tuczyli twym potem.
Za dłoń chwytają ciebie i uściskiem bratnim
Zwą uścisk ten. Wiedz! Dierżą ją skurczem ostatnim
Strachu, widząc, że groźnym uzbrojona młotem!
3
Jak Mojżesz, za ognistym światła idąc słupem,
Grozisz wzniesioną dłonią ciemności potędze,
Siejąc wkoło sieroctwa i wdowieństwa nędze
I bruki miast okropnym zaścielając trupem.
A śmierć w swej zaczajonej, podstępnej włóczędze
Odchodzi z co dzień nowym, ciągle świeżym łupem.
Jakże potwornym pochód swój płacisz okupem,
Który los w przeznaczenia czarnej pisze księdze.
O, gorzkie, opłakane, niecofnione żniwo!
Jak straszne soki poją grozę sprawiedliwą!
Krwawym winem nasiąka twa czerwona chusta!
Ale wołałeś: "Wolność!" I gdy w przyszłość nową
Łódź nas powiezie, będzie-ć to najświętsze słowo,
Jak złoty obol kładzion umarłemu w usta.
ze zbioru „Tęcza łez i krwi”, 1918 Krystyna Bielarczyk edytował(a) ten post dnia 19.01.10 o godzinie 11:54
Krystyna
Bielarczyk
Wędrówki po
górach, rubieżach
poezji i miłości
Temat: W gniewie i złości
Jerzy Liebert* * *
Bliżej smutku, daleki już jestem od złości,
Od nadziei, co krzepi, od żądzy, co burzy,
Współczucie Twe mi obce, Twa dobroć mnie nuży:
Dwa okruchy łaskawe ze stołu miłości.
Patrzę w jutro bez gniewu, w dzień przeszły w zadumie,
Dzisiaj spojrzałem w miłość i zabiłem trwogę,
I odtąd w głębię serca wpatrywać się mogę -
Twego, co kochać nie chce, mego, co nie umie.
Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta
Temat: W gniewie i złości
Stanisław GrochowiakW gniewie
Jak anioł, co frunął na wzgórza
Ufność opuściła mnie na zielonej łące:
Biedna dusza stała.
W świtce, słomkowym kapeluszu
Musiała wyglądać kaprawo.
Dobrze, że tak z daleka
Promenadował glanc-podkówkami
Regiment świadków.
Sędziowie też dziwili się w swojej stronie.
Puszczając w niebo – jak latawce –
Krucyfiksy.
Mecenasom – widać – zabrakło
Obroku do mielenia żuchwami,
I jakoś łyso.
Łyse pagóry, rżyska,
Zbutwiały Żyd w stogu,
Naga baba na karpiu
W melioracyjnym rowie.
Jak Anioł, co frunął
Na widok moich żółtych, zaciśniętych pięści.
z tomu „Bilard”, 1975
Krystyna
Bielarczyk
Wędrówki po
górach, rubieżach
poezji i miłości
Temat: W gniewie i złości
Władysław BroniewskiZe złości
Kochałbym cię (psiakrew, cholera!),
gdyby nie ta niepewność,
gdyby nie to, że serce zżera
złość, tęsknota i rzewność.
Byłbym wierny jak ten pies Burek,
chętnie sypiałbym na słomiance,
ale ty masz taką naturę,
że nie życzę żadnej kochance.
Kochałbym cię (sto tysięcy diabłów),
kochałbym (niech nagła krew zaleje!),
ale na mnie coś takiego spadło,
że już nie wiem, co się ze mną dzieje:
z fotografią, jak kto głupi, się witam,
z fotografią (psiakrew!) się liczę,
pójdę spać i nie zasnę przed świtem,
póki z grzechów się jej nie wyliczę,
a te grzechy (psiakrew!) malutkie,
więc (cholera) złości się grzesznik:
że na przykład, wczoraj piłem wódkę
lub że pani Iks - niekoniecznie.
Cóż mi z tego (psiakrew!), żem wierny,
taki, co to "ślady po stopach"?...
Moja miła, minął październik,
moja miła (psiakrew!), mija listopad.
Moja miła, całe życie mija...
Miła! Miła! - powtarzam ze szlochem...
To mi życie daje, to zabija,
że ja ciągle (psiakrew!) ciebie kocham.
z tomu „Drzewo rozpaczające”, 1945
Adam
Lizakowski
Poeta, dramaturg,
tłumacz,
fotografik,
obieżyświat
Temat: W gniewie i złości
Gniew i rozczarowaniemoja sytuacja jako poety – emigranta
wcale się nie zmieniała w ojczyźnie
kiedyś nie publikowałem w kraju, bo był
komunizm
dzisiaj nie publikuję w kraju, bo jest kapitalizm
dużo piszę, tworzę, ale bez pióra
i czytelnika.Adam Lizakowski edytował(a) ten post dnia 23.01.10 o godzinie 06:47
Ryszard Mierzejewski Wolny ptak, poeta
Temat: W gniewie i złości
BezsilnośćMężczyzna pięćdziesięcioletni krzyczy
na matkę
głośniej głośniej głośniej już
nie krzyczy wrzeszczy ryczy przez
ściany sufit okna podłogę wszystkie szpary
judasza w drzwiach dziurkę od klucza
słychać jak się pieni
tryska i wylewa jego niepohamowany
gniew amok furia
osiemdziesięcioletnia staruszka broni się
piszczy płacze zawodzi
próbuje wcisnąć nieśmiałe słowo między
wulgarne przekleństwa
a on ryczy głośniej coraz głośniej już
nie cisza nagła jak wybuch gniewu
dzwoni w uszach
znów krzyczy wrzeszczy ryczy
pieni się wznosi
ponad dach głos psychopaty
ale teraz broni się jego konkubina
i znów pisk płacz rozpaczliwe
zawodzenie rzucanej po ścianach
i kątach kobiety już
nie spokój jak kilkuminutowa przerwa
między rundami na ringu bokserskim
i znów ryczy teraz
z bezsilności cóż może jeszcze
zrobić on bez pracy wódki pieniędzy
i przyszłości między dwoma
starymi kobietami i jedną mizerną
emeryturą matki
chyba w dziób przypierdolić ale
jeszcze nie teraz
to w ostateczności może jeszcze
zacząć sam
na siebie ryczeć
wiersz jest też w temacie Patologia wokół nasRyszard Mierzejewski edytował(a) ten post dnia 02.02.10 o godzinie 10:00
Roman O. sam sobie bardem
Temat: W gniewie i złości
Leonard CohenCzłowiek pracy
Miałem żonę i dzieci
Upijałem się co sobota
Codziennie chodziłem do pracy
Nienawidziłem bogatych
Chciałem przelecieć studentkę
Byłem dumny że jestem człowiekiem pracy
Nienawidziłem dupków przewodzących rewolucji
Tacy jak ja zwyciężą
Nie potrzeba nam słów
Wszyscy pełzacie na kolanach szukając zgubionej sutki
A my stoimy
Już górujemy nad wami
Niedługo my ustanowimy prawo
Niedługo poznacie naszą łaskę
Nie mam przyjaciół
Nie jestem częścią klasy
Nie ma nic takiego jak my
Musiałem grać na waszych społecznych złudzeniach by zwabić was tutaj w środku nocy
Nasączcie swe sztandary krwią
Zapalcie pochodnie
Kobiety czekają w białych sukienkach zapiętych pod szyję
Wasza godność zostaje przywrócona
Człowiek pracy - Komentarz
Mamy to wszystko w dupie, więc nie próbuj nas straszyć wzmiankami o Nowym Porządku. Kreatury kręcące się przy tym stole już zawładnęły Światem i wepchnęły ci go z powrotem do dupy dokładnie tak samo jak przedtem.
/tłumaczył Maciej Karpiński/Roman O. edytował(a) ten post dnia 27.07.10 o godzinie 23:25
Ela
Gruszfeld
Szukam pracy -
handel / marketing /
usługi
Temat: W gniewie i złości
niech wiekażesz witać nowe
cieszyć tym co mam
marzyć i czekać na kocham
bagatelą zwiesz piekło
wobec wieczności
zdejmę łagodną maskę
bunt rozjaśni twarz
zobaczysz człowieka
udane życie kontra udawane
zmieszczą cztery kąty
samotnia przeciw samotności z drzwiami
na oścież
policzkami na przemian
nie chcę świętości
stół jęknie pod pięścią
a ty
nie bądź zdziwiony
kokonem
z którego i bez ciebie wypełznę
Marta
K.
nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...
Temat: W gniewie i złości
Carl Sandburg*Bogaty polski chłop przeklina swoją siostrę,
która uciekła z dzikim człowiekiem
Feliksowa poszła z naszego domu i tym razem już na dobre,
mam nadzieję.
Ona i jej mąż wzięli krowę, którą dał im ojciec, i sprzedali ją.
Poszła jak świnia, bo nie pożegnała się ani ze mną, jej bratem,
ani z ojcem, przed odjazdem w tamte lasy.
Tam jej miejsce, z niedźwiedziami, a nie z ludźmi.
Zawsze była jak ta małpa, małpą będzie tam z tym dzikim
swoim mężem.
Nikt uczciwy nie postąpiłby jak oni.
A kto winien? Ileż na mnie i na ojca się naklęli!
Niechaj Bóg ich za to skarze. Myślą tylko o pieniądzach.
Wyrzekają się kościoła, kiedy tylko pieniądz gdzieś poczują.
przełożył Czesław Miłosz
*notka o poecie, inne jego wiersze i linki w temacie
Poezja anglojęzycznaMarta K. edytował(a) ten post dnia 20.05.12 o godzinie 06:43
Marta
K.
nauczyciel
akademicki, Visiting
Professor w
University of...
Temat: W gniewie i złości
Victoriano CrémerKrzyki gniewu
Nie każcie mi krzyczeć!
Spiżowy dzwon
głębokie echo kołysze i glos jego trwa.
Nie proście mnie, bym strzaskał
wątłe naczynie tętniące krwią
albo wam oddał to serce moje, które gryzły ryby!
Wszak i w tygrysie nie wznosi się
płomienny gniew, jeśli pokochał.
Wszak i wiatru wiew
zakwitającej róży syci się zapachem.
Ale też nie podążę ku wam z pieśnią moją.
Któż umie śpiewać na gnoju?
Milknie śpiew chóru,
jeżeli szczęki zacisnęła samotność, a boleść
budzi się z nadzieją złocistej jesieni.
Zdarzy się, że i łza jedna
może zbawić serce, które właśnie tonie.
Ale płacz nie wystarczy,
jeśli nie zbawi nas miłość, kiedy w snach naszych śmierć.
Przyglądam się wam teraz śród cienia błękitnego.
To wy, moi dawni towarzysze, ludzie
z mojej ziemi, z mojej krwi.
Wytęż słuch przyjacielu!
Z bezsłonecznych lochów, z czarnych rusztowań,
z kopalń ołowiu i hut
przez serca dla serca powracają tu.
I bez słowa,
krok za krokiem, pośród cienia, sami stają się cieniami.
Ale to oni
- twarze jak w brązie kute, z pewnością
spokojną w porywistych wichru ulicach –
wypełniają przestrzeń życiem.
Czy ktoś z nich wie,
kiedy zdołają rozbić ciężkie dzbany smutku
i ujrzeń, jak ziemia smutek pochłania?
Wytęż słuch, przyjacielu!
Nie każcie mi krzyczeć!
Wszak i w tygrysie nie wznosi się
płomienny gniew, kiedy serce swe oddaje miłości.
1962
z hiszpańskiego przełożyła Helena Komorowska
Krystyna
Bielarczyk
Wędrówki po
górach, rubieżach
poezji i miłości
Temat: W gniewie i złości
Julian PrzybośŚmieszni z gniewu
Śmieszni z gniewu, a z bólu tak bliscy!
Jak zapałki płomienni,
krzyczycie
na wiatr, na próżno prósząc ogień światu:
ten gniew - jak dawniej gasnął śród wystygłych zgliszczy -
tak teraz nie zmienni
- wokół stosów płonących - obrotów historii.
Na tor jej
ja nie poniżę, ja nie rzucę kwiatów.
W jej ognistych zgłoskach
odczytałem dwuznaczny na zadane życie
z rehabilitacją wyrok.
Ogień niech się raczej wypali powoli na dłoni
nagiej i wyciągniętej. W powszechnej zbrojowni
próbnych wybuchów
tylko tę rękę-ranę wolno wziąć za drogowskaz.
Ona wskaże nadzieję bez wiary: przemyci
pilnik w chlebie do więzień strojnych we wszystkie sztandary.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Chyba tylko
tak nieznacznie, tak na pozór
jak liliowa macierzanka,
co śród progów kolejowych zabłąkana na przystankach
wieńczy żwir i szary kamień,
lub tak nisko i tak jasno jak rozchodnik, który przylgnął
słonecznymi, a najniżej przyziemnymi gwiazdeczkami
do rdzawych szyn
spod kół
parowozu,
chyba tylko...
szukać ratunku,
umknąć,
przypaść do ziemi
niemymi,
roztrzęsionymi wargami,
objąć kamień
i przylgnąć
powieką wilgotną...
Skłonić żelazo, skruszyć kamień?
z tomu "Próba całości", 1961
Roman O. sam sobie bardem
Temat: W gniewie i złości
Andrzej Bursa…jaki miły i mądry facet.
Jaki miły i mądry facet
naprawdę mądry
nie z tych przemądrzałych
obieżyświat
co to z nie jednego pieca chleb jadł
wyrozumiały i uprzejmy
cała anatomia jego twarzy
zdradzała lekki wysiłek
ust :
by mądrzej i grzeczniej do mnie mówić
oczu :
by uważniej i uprzejmiej mnie słuchać
taaak….
naprawdę nie mogłem nie napluć mu w mordę.
dedykuję Januszowi Palikotowi - O.R.Roman O. edytował(a) ten post dnia 05.11.10 o godzinie 20:25
Paulina
Rog
Student, North
Glasgow College
Temat: W gniewie i złości
EM-PATHETIC: ROZKŁADTam
coś bardzo mocno stara się
przecisnąć rynsztokami moich tętnic
psychika podpowiada mi aby pełzać
z każdym poprzednim incydentem
rozmieniałam się na atomy gniewu
jak wiele jesteś w stanie pomieścić
bez przemiany w supernową
dawniej dowolne skaleczenie
można było zasklepić wierszem
sięgnęłam trzeciego stopnia oparzeń
surrealistyczne rysy twarzy
tak bardzo lubimy się ranić
kiedy jest nam to na rękę
niekontrolowane ma wymiar tragedii
butelka strumień nieświadomości
niektórym sztuka przychodzi łatwo
Sylvia Plath umieranie i ból
aktualne "ty" liryczne jakże utalentowane
drugi składnik roztrwoniło na bliskich
żałosny rewanż
słowa spluwane z krawędzi świadomości
Roman O. sam sobie bardem
Temat: W gniewie i złości
NienawiśćTyle rzeczy dla mojej wygody
Wymyśliłeś świecie
Widzę w oknach jak
Pławię się w twoich dobrodziejstwach
Próbując na przekór tobie
Cokolwiek wymyśleć
Ile czołgów tyle tarcz wykuję
Ocierasz swoje od rękawa
Czerwone wąsiska
Drugą ręką czule głaszcząc kota
Jakże bardzo pragnę
Spojrzeć ci w oczy
Ale tylko na okoliczność skrzyżowania szabel
Chociaż jak ci w odbiciach
Okna wystawy tylko
Boję się.Roman O. edytował(a) ten post dnia 07.07.11 o godzinie 01:39
Anna
B.
doradca, Test.
Usługi prawne
Temat: W gniewie i złości
Ludmiła MarjańskaGniew
Razem, razem, na wszystkie niedziele razem,
na całe życie razem.
Nie do zniesienia wspólność;
przeżuwanie dnia
jak razowego chleba.
Gdy utkwi w przełyku,
popić go piwem
wspólnie nawarzonym:
tak wspaniale się pieni
żółć zbielała od gniewu.
z tomiku „Blizna” 1986
