Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Ewa S.:
Michał, napisz czym się zajmujesz, w czym masz doświadczenie. Może ktoś będzie mógł Ci pomóc i okaże się, że GL się do czegoś przyda ?
Ewa, GL do niczego się nie przyda. Próbowałem poprzez GL szukać.
GL to jest zabawa, portal społecznościowy, a nie do szukania pracy. Oferty na ubezpieczenia i inne badziewia, a nie normalne etaty. No zejdźmy na ziemię.Michał L. edytował(a) ten post dnia 19.06.11 o godzinie 12:04
Ewa
S.
HR Business Partner
/ Doradca Zawodowy
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Michał,dasz radę, trzymam za Ciebie kciuki.Ewa S. edytował(a) ten post dnia 25.07.11 o godzinie 19:17
Krzysztof
Dalasiński
Główny Specjalista
ds. Odszkodowań -
Grupa Brokerska
ODYS...
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Michał L.:
GL to jest zabawa, portal społecznościowy, a nie do szukania pracy. Oferty na ubezpieczenia i inne badziewia, a nie normalne etaty. No zejdźmy na ziemię.
Gdyby kiedyś, jeszcze rok temu interesowała mnie pensja 2 tys, to może bym znalazł etat, ale mnie interesowała pensja minimum 7-8 tys, bo uważałem, że moja praca jest tyle miesięcznie warta skoro tyle mogłem sam na swoim zarobić i nie znalazłem takiej pracy, dlatego ciągnąłem dalej swoje, żeby móc godnie żyć.
Z godnie żyć zrobiło się jedno wielkie g...o.
Właśnie. Człowieku, zejdź na ziemię. Z Twojej wypowiedzi wynika, ze nie szukasz pracy, tylko posady.
Od 17-tu lat pracuje w ubezpieczeniach, z tego tylko kilka przepracowałem na etacie. Po tych kilku latach powiedziałem sobie: żadnych etatów! Nikt mi nie mówi co i kiedy mam robić i żaden łaskawca mi nie wyznacza, ile mam zarobić.
Skoro nie potrafiłeś sam na siebie zarobić 7-8 tys. to jak chciałbyś zarobić w firmie na etacie na siebie te same pieniądze, plus 3,5 tys na ZUS, plus koszty utrzymania stanowiska pracy, plus zysk dla pracodawcy?
Dorośli ludzie wiedzą skąd się biorą dzieci i skąd się biorą pieniądze. To nie przedsiębiorstwo ma kasę z księzyca by dawać pracownikom, tylko pracownicy wypracowują pieniądze na siebie i na przedsiębiorstwo.Krzysztof Dalasiński edytował(a) ten post dnia 17.06.11 o godzinie 20:35
Marek
Polakiewicz
Albergolog,wykładow
ca hotelarstwa i
turystyki,
szkoleniow...
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Brawo Krzysztofie! Znakomicie to ująłeś! Dlaczego tylu ludzi w Polsce żyje w nieświadomości? Przecież wiadomo nie od dziś,że praca na etatach uczy i przyzwyczaja ludzi do śmierdzącego lenistwa i do dwóch lewych rąk. To pozostałość w mentalności po komunie. Widzę jak się ludzie wręcz zabijają aby dostać pracę /przepraszam: posadę/, zwłaszcza w administracji. W ciągu ostatnich czterech lat, rząd rozbuchał administrację o kolejnych 80 tysięcy ludzi. To jest oburzające jak ludzie się poniżają, aby potem stwarzać pozory ciężkiej pracy. Nic z siebie nie dają, ale mają spokój, bo co miesiąc biorą pensyjkę! Jak nasi pseudo politycy. W myśl zasady:"czy się stoi, czy się leży - dwa tysiące się należy!".Wiadomo,że w Polsce urzędnik to wróg publiczny numer jeden! To nie przedwojenny urzędnik, który miał autorytet i cieszył się szacunkiem i poważaniem. A dzisiaj ludzie na etatach pracują w pocie czoła tylko jedną ręką, drugą natomiast trzymają mocno stołek, aby ich nie wysadzono. I słusznie! Przecież nowe zastępy chętnych czekają w kolejce! Długiej!!!
I tak wygląda nasza polska rzeczywistość.Marek Polakiewicz edytował(a) ten post dnia 18.06.11 o godzinie 19:27
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Krzysztof Dalasiński:
Michał L.:
GL to jest zabawa, portal społecznościowy, a nie do szukania pracy. Oferty na ubezpieczenia i inne badziewia, a nie normalne etaty. No zejdźmy na ziemię.
Gdyby kiedyś, jeszcze rok temu interesowała mnie pensja 2 tys, to może bym znalazł etat, ale mnie interesowała pensja minimum 7-8 tys, bo uważałem, że moja praca jest tyle miesięcznie warta skoro tyle mogłem sam na swoim zarobić i nie znalazłem takiej pracy, dlatego ciągnąłem dalej swoje, żeby móc godnie żyć.
Z godnie żyć zrobiło się jedno wielkie g...o.
Właśnie. Człowieku, zejdź na ziemię. Z Twojej wypowiedzi wynika, ze nie szukasz pracy, tylko posady.
Od 17-tu lat pracuje w ubezpieczeniach, z tego tylko kilka przepracowałem na etacie. Po tych kilku latach powiedziałem sobie: żadnych etatów! Nikt mi nie mówi co i kiedy mam robić i żaden łaskawca mi nie wyznacza, ile mam zarobić.
Skoro nie potrafiłeś sam na siebie zarobić 7-8 tys. to jak chciałbyś zarobić w firmie na etacie na siebie te same pieniądze, plus 3,5 tys na ZUS, plus koszty utrzymania stanowiska pracy, plus zysk dla pracodawcy?
Dorośli ludzie wiedzą skąd się biorą dzieci i skąd się biorą pieniądze. To nie przedsiębiorstwo ma kasę z księzyca by dawać pracownikom, tylko pracownicy wypracowują pieniądze na siebie i na przedsiębiorstwo.
A zejście na ziemię wg Ciebie co oznacza? nie bardzo rozumiem.
Próbujesz mnie uczyć ekonomii, spraw ZUSu itd? Znam, nie martw się, sam prowadzę księgowość, sam zatrudniałem ludzi przy współpracy i wiem ile co kosztuje, aż za dobrze. Nie mam 3 lat, poważnie:D
Znam realia, bo od kilku lat prowadzę działalność. A ileś, ileś lat pracowałem w kilku firmach.
Na swoim jest tak, że w jednym miesiącu zarabiało się dużo
tys, a w innym nic. Podałem średnią
Nie wiem ile się zarabia w ubezpieczeniach, bo szczerze mówiąc nigdy się tym nie interesowałem, robię inne rzeczy zgodnie z wykształceniem.
Wiem za to jedno, od roku było coraz mniej klientów. Ja nie obsługuję polskich firm, ale zagraniczne, a w niektórych krajach nie jest wesoło, też nie mają zleceń, nie mają pracy i idzie łańcuszkiem dalej.
Tak więc to, że Tobie się udaje, nie oznacza, że innym się musi udać.
Robiłem co mogłem, żeby ratować firmę i też nie iść na etat, bo wolę sam sobie wyznaczać godziny pracy i pracować tak jak chcę, ale czasem niestety trzeba coś w życiu zmienić.Michał L. edytował(a) ten post dnia 19.06.11 o godzinie 12:03
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Ewa S.:
Michał,
przepraszam, że tą drogą próbuję się z Tobą skontaktować, ale GL już mnie ubezwłasnowolniło i nie mogę wysłać do Ciebie wiadomości na priv :(
Napisz mi co robisz, jakie masz doświadczenie, w czym jesteś dobry.
Nie mogę Ci niczego obiecać, ale może chociaż spróbuję Ci jakoś pomóc.
Miłego weekendu,
Ewa
ewa.sul@hr-advisory.pl
Dzięki Ewa, ale jestem w trakcie załatwiania wyjazdu do pracy w Kanadzie, za tydzień będę wiedział co i jak i ewentualnie od kiedy. Znajomi trochę pomogli.
Nie ma wyjścia, trzeba się z tego kraju zwijać i już.
Jeśli to nie wyjdzie w ciągu tygodnia to chętnie się zgłoszę:D
Marek
Polakiewicz
Albergolog,wykładow
ca hotelarstwa i
turystyki,
szkoleniow...
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Realia wolnego rynku lub jak kto woli krwiożerczego kapitalizmu powinny uczyć ludzi aktywności i mobilności. W krajach zachodniej Europy czy USA normą jest upadanie firm, które sobie nie potrafiły poradzić. W to miejsce powstają nowe. Identycznie jest w Polsce. Tak było, jest i będzie zawsze. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Znam wielu ludzi w Polsce, którzy, gdy nie wyszło im w jednej branży, zakładali nową firmę w zupełnie innej branży. I na tym ma to ma polegać. Nie ma co rozpaczać i narzekać!
David
Sebastian-Sitek
Z ludźmi można
współpracować o
wiele skuteczniej,
odwołuj...
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Michał da radę ;) człowiek taki jak on ma nie dać rady?? Powodzenia Michale, jeszcze nie jeden sukces na Ciebie będzie czekał :)Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
David Dawidowski:
Michał da radę ;) człowiek taki jak on ma nie dać rady?? Powodzenia Michale, jeszcze nie jeden sukces na Ciebie będzie czekał :)
myślałem, że dam radę, a teraz już nie wiemMichał L. edytował(a) ten post dnia 19.06.11 o godzinie 12:01
Krzysztof B. unavailable until
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Marek Polakiewicz:
Realia wolnego rynku lub jak kto woli krwiożerczego kapitalizmu powinny uczyć ludzi aktywności i mobilności.
Realia wolnego rynku powinny być jednakże wspierane przez państwo, choćby w postaci skutecznej walki z szarą strefą.
David
Sebastian-Sitek
Z ludźmi można
współpracować o
wiele skuteczniej,
odwołuj...
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Michał L.:
David Dawidowski:
Michał da radę ;) człowiek taki jak on ma nie dać rady?? Powodzenia Michale, jeszcze nie jeden sukces na Ciebie będzie czekał :)
myślałem, że dam radę, a teraz już nie wiem
Lepiej żebyś mówił " nie wiem " ,niż " nie dam rady "
Co ja w sumie mogę wiedzieć...jesteś facetem który mógłby mi prawić kazania, pocieszać, czy doradzać.
Powiem Ci jednak, że łatwiej jest wyjść z największych długów, niż się zabić. Naprawdę..
Grzegorz
Zawadzki
Jakiśtam
Programista ;)
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
To wszystko zależy kto i na jakiego pracodawcę trafi. Mi się nie poszczęściło niestety, dlatego zostałem freelancerem. Mam mniej więcej tyle samo, a coraz bardziej się rozkręca ;).Czym są, a czym powinny być firmy:
Do czego dąży model dzisiejszy firmy:
Szef który zarządza lub tylko krzyczy że pracownicy są za mało wydajni. Pracownicy zawsze pracują jedną pensję, im niższa tym lepiej. Nie ma możliwości awansu, nie ma szkoleń, byle tylko pracować i to jak najwięcej. I do tego jeszcze być wdzięcznym że w ogóle się zostało zatrudnionym, bo przecież jest się głupszym niż szef. Pańszczyzna i tyle.
Lub też:
Skupia się paru ludzi, traktują się normalnie, chcą pracować, bo wiedzą ze pracują na firmę i jak ją rozwiną, to będą z tego mieli większe korzyści (zarobki). Jest szef który patrzy na dobro firmy, pracowników i sprawiedliwie zarządza, a nie głównie na własną kabzę. Za to że zarządza też musi coś z tego mieć, bo to też praca.
Jeśli pracownicy zarobią dla firmy więcej, to dostają premię. Oczywiście, nadmiar pieniędzy idzie w rozwój firmy, a nie na przyjemności szefa.
Tak powinien wyglądać prawidłowy model firmy. Wiem że jest to udopia, ale przynajmniej w tę stronę dążyć. Nie jako maszynka gdzie wkłada się 1000zł i produkuj z tego jak najwydajniej.
Ja miałem szczęście pracować w pierwszej wersji.
Ale z własnego doświadczenia znam praktyki typu (nie na mnie, na koledze z tej samej firmy): Zatrudniamy Cię na umowę o pracę (bo był potrzebny). Jak przestał być potrzebny tak bardzo. To "Niestety musimy przejść na umowę o dzieło". Moim zdaniem kurewstwo.
Oczywiście brak jakichkolwiek perspektyw awansu, możliwy był tylko de-awans. Im większe doświadczenie się miało tym szybciej powinno pracować.
Pan Marek napisał "W myśl zasady:"czy się stoi, czy się leży - dwa tysiące się należy!"". Oczywiście. Pracować trzeba jak się bierze pieniądze. Ale dać zrobić z siebie muła pociągowego też nie można.
Gdzie jest sprawiedliwość? Każdy ma inne jej poczucie. Pracodawca bardziej w stronę interesu swojego, a pracownik swojego.
Im większe odchylenie u pracodawcy tym większy wyzysk.
Im większe u pracownika tym większe lenistwo.
Niestety, znaleźć złoty środek jest trudno.
To jest główny powód, dla którego jestem freelancerem, nie chcę skakać po firmach, gdzie będę dostawał zarobki adekwatne do tego co wykonuję. Freelancerstwo mi to umożliwia.
Dzięki temu pracuję średnio 3-4h dziennie i zarabiam tyle co w firmie pracując 8h dziennie.
Dodatkowo:
- Sam zarządzam swoim czasem i nie jestem zmuszany do zostawania po godzina pod groźbą, że jutro mogę nie przychodzić jak nie zostanę.
- Nie biorę więcej projektów, niż jestem w stanie zrobić. Tam gdzie pracowałem niestety tak było, a potem odbijało się to na pracownikach.
- Zarabiam sam na siebie. Nie myślę o tym, czy firma mi płaci sprawiedliwie czy mnie wyzyskuje.
- Nie wstaję za rano, kładę się spać bez poczucia "Muszę jakoś usnąć... przeciez jutro o 6 trzeba wstać."
- Nie mam kosztów związanych z dojazdem do pracy
Minusy:
- Smutno tak czasem samemu ;P
- Trzeba mieć dobrą organizację pracy. W firmie (choć napewno nie w jednej co pracowałem) jest ktoś kto Ci mowi co jak gdzie i kiedy.
- Będąc sobie samemu szefem, trzeba też przejąć obowiązki szefa. Co prawda trzeba pilnować tylko siebie ;P
Ja wiem, że jak ktoś się zatrudnia w firmie, to zgadza się na warunki zatrudnienia. Często gęsto dlatego, że nie ma wyjścia innego.
Dariusz Rorat programista
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Nie wiem skąd u wielu ludzi jest takie przekonanie, że freelancing jest lepszy od pracy na etacie. Oczywiście można z tym się zgodzić, bo jest lepszy ale tylko pod pewnymi względami.Niestety są także bardzo poważne wady freelancingu, m. in. taka, że podjęcie pracy na zasadach samozatrudnienia, to bardzo ryzykowna sprawa. Wprawdzie można zgodzić się z tym, że sukces w dużej mierze zależy od samego freelancera (np. umiejętność pozyskiwania klientów) ale mógłbym również powiedzieć, że wiele zależy od szczęścia.
Wiadomo że jeżeli nie ma zleceń, nie ma dobrych klientów, są problemy z płatnościami to i firma może upaść. Tak naprawdę nie ma tu takich mocnych, na duże stabilne dochody przez długie lata.
Izabela
Szczypka
właściciel,
Translator
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Dariusz Rorat:To wynika z indywidualnej konstrukcji psychicznej. Jeden czuje się doskonale w kontaktach zinstytucjonalizowanych, inny polując samodzielnie na wolnym rynku. Jednak najpierw trzeba mieć doświadczenie z obu sytuacji i wybrać.
Nie wiem skąd u wielu ludzi jest takie przekonanie, że freelancing jest lepszy od pracy na etacie.
Współczuję tym, którzy zostają freelancerami zwyczajnie z braku wyboru i źle się czują w tej sytuacji.
P.S. Chociaż niektórym dopiero konieczność uzmysławia, że właśnie do tego są stworzeni - inaczej nie mieliby odwagi spróbować i nigdy by się tego nie dowiedzieli. :)
wiele zależy od szczęścia.Jak ze wszystkim. :) Nie ma przepisu na sukces zawodowy, tak jak nie ma na udane małżeństwo, rodzicielstwo itd.
duże stabilne dochody przez długie lata.Kwestia definicji "duże". Zarówno jako freelancer, jak i etatowiec. Osoba mająca na etacie 1,500 netto uzna freelancera zarabiającego 3,000 za krezusa. A tenże freelancer będzie z zawiścią patrzeć na etatowca z 5,000 netto... i tak dalej.Izabela Szczypka edytował(a) ten post dnia 12.12.11 o godzinie 11:32
Dariusz Rorat programista
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Mam już pewne doświadczenie z tą pracą na zasadach freelance i z mojego punktu widzenia mógłbym powiedzieć, że dobrowolne przejście z etatu na freelance, to jednak dość duża odpowiedzialność i ryzyko. Na etacie przynajmniej jest zawsze co miesiąc stałe wynagrodzenie (chociaż dzisiaj bywa różnie). Ja traktuję to tylko jako dodatkowe zajęcie. Wprawdzie można powiedzieć, że są niewątpliwe zalety freelance, w porównaniu z etatem, jednak są również bardzo poważne minusy tej pracy, z których pewnie nie wszyscy zdają sobie sprawę, jeżeli jeszcze są na etacie i zamierzają przejść na freelance. A tych minusów jest dość dużo.Piszę to po to, żeby nie było czegoś takiego, że ktoś pomyśli sobie, że można w dowolnej chwili rzucić ten etat i rozpocząć zabawę z własną działalnością, gdyż w rzeczywistości nie jest tak różowo. Ktoś, kto ma już tak dużo klientów, że nie ma żadnych problemów z płynnością, z pewnością sobie poradzi, chociaż nie jest to tak naprawdę bezpieczna przystać. Problem jest, jeżeli tych klientów jeszcze nie ma bo podatek i ZUS trzeba płacić.
Ada Z. ENtrepreneur
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Dariusz Rorat:
Problem jest, jeżeli tych klientów jeszcze nie ma bo podatek i ZUS trzeba płacić.
Jeśli tych klientów jeszcze nie ma, to nie należy zakładać działalności. :) Ten, kto zaczyna biznes od zarejestrowania się jako przedsiębiorca, ma wszelkie szanse utonąć.
Paulina
S.
niecodzienne
rozwiązania
reklamowe /
giftalia.pl
Temat: wysokie ambicje czy ukryte bezrobocie?
Ada Z.:
Dariusz Rorat:
Problem jest, jeżeli tych klientów jeszcze nie ma bo podatek i ZUS trzeba płacić.
Jeśli tych klientów jeszcze nie ma, to nie należy zakładać działalności. :) Ten, kto zaczyna biznes od zarejestrowania się jako przedsiębiorca, ma wszelkie szanse utonąć.
Święta racja Ada. Ja pomimo wielu lat pracy w branży (dodam, że na etacie) cały czas miałam obawy czy aby wystarczająco dużo umiem i wiem, czy uda mi się utrzymać klientów pośród tak dużej konkurencji jeśli zdecyduję się założyć działalność. Niby etat to stała pensja, ale często za jaką cenę? Jeśli jesteś spełniony w swojej pracy to ok, ale co jeśli ta praca, szef, otoczenie Cię dołuje nawet przy dobrych zarobkach? Jako freelancer masz możliwość robienia tego co lubisz, co sprawia Ci przyjemność, w taki sposób jaki uważasz za słuszny i jeszcze na dodatek masz z tego korzyści finansowe. To ryzyko, mega ciężka praca wymagająca dużej dawki samodyscypliny i kreatywnego podejścia. Dlatego każdy powinien sam wybrać najlepszą dla siebie drogę i sprawdzić co mu bardziej odpowiada. Każdy sukces czy porażka czegoś nas uczy i grunt to wyciągać wnioski z każdego doświadczenia :)
