- 1
- 2
- Następna »
Wojciechowski
M.
Psycholog biznesu |
szkolenia &
consulting
sprzedaży
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Zanim przejdę do sedna sprawy zapytam Was być może nieco przewrotnie - czy alkohol ma działanie pobudzające czy usypiające? Jak to z nim jest?Efekt jego działania tuż po starcie jest bowiem taki, że pobudza, sprawia, iż stajemy się weseli, aktywni, otwarci, hałaśliwi. Wystarczy wejść do pierwszego z brzegu pubu w piątkowy wieczór. Czysta (dosłownie :) ) energia rozwala ściany.
Ten sam pub w sobotni wczesny poranek pełen będzie snujących się, ospałych osób, które pod wpływem tego samego alkoholu zasypiają byle gdzie i byle jak. Zero życia, spać, spać nic więcej - taki zdaje się skutek alkoholowego spożycia.
Jak to więc z alkoholem jest - stawia na nogi czy kładzie do łóżka?
Celowo pytam, bo z działaniami sprzedażowymi jest trochę tak jak z alkoholem. Ich długookresowe skutki są dokładnym przeciwieństwem skutków krótkookresowych. Warto o tym pamiętać!
Zapytam teraz wprost - czy sprzedaż zwiększa obroty firmy czy je zmniejsza?
Co za pytanie - powiecie - zwiększa, to stanowi jej sens, jej cel, istotę sprawy.
Czy aby na pewno ? Zastanówcie się dobrze nad tym pytaniem i odpowiedzią na nie.
...jeszcze dzisiaj, wieczorem wrócimy do tego kejsu.
Tymczasem dobrego dnia...a, że za oknem jesienna mgła, muzyczne co nieco na poprawę nastroju.
cdn - na Psychologii SprzedażyWojciechowski M. edytował(a) ten post dnia 20.10.09 o godzinie 09:31
Aleksander
Sienkiewicz
ASC - Kompetencje w
służbie
rezultatom.
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Wojciechowski M.:
Zanim przejdę do sedna sprawy zapytam Was być może nieco przewrotnie - czy alkohol ma działanie pobudzające czy usypiające? Jak to z nim jest?
ciekawe porownanie :) Dzieki.
IMO opowiedz jest jedna - zawsze usypia, oslabia, oglupia, omamia, wtlacza w swiat pozorow i pozadanych imaginacji.
pytanie brzmi, czy to czasem nie my pierwotnie zakladamy wlasne pobudzenie, zaraz po wypiciu ow alkoholu w postaci dowolnej (nie wnikam jakiej ;-) czyli, jakby tworzymy sobie wizje, jak to bedzie fajnie i energetycznie, jak zaczniemy nareszcie pic. pozniej, przynajmniej do pewnego momentu i poziomu spozycia, dzieje sie jak nalezy. a kazdy z nas, kto ma doswiadczenie w spozyciu (czyli nie jest 100% i od narodzenia nieprzerwanym abstynentem) wie, co dzieje sie po przekroczeniu pewnego punktu - granicznej motywacji i fizycznego "zjazdu"
Efekt jego działania tuż po starcie jest bowiem taki, że pobudza, sprawia, iż stajemy się weseli, aktywni, otwarci, hałaśliwi.
no wlasnie. weseli, aktywni, otwarci to jestesmy juz wczesniej, jak podejmujemy decyzje o tym, jak bedzie fajnie zaraz po tym, jak wlejemy to i owo. pozniej to juz samospelniajaca sie przepowiednia...a moze regula konsekwencji, automotywacja ;-)
Wystarczy wejść do pierwszego z brzegu pubu w
piątkowy wieczór. Czysta (dosłownie :) ) energia rozwala ściany.
Ten sam pub w sobotni wczesny poranek pełen będzie snujących się, ospałych osób, które pod wpływem tego samego alkoholu zasypiają byle gdzie i byle jak. Zero życia, spać, spać nic więcej - taki zdaje się skutek alkoholowego spożycia.
Jak to więc z alkoholem jest - stawia na nogi czy kładzie do łóżka?
za kazdym razem kladzie. zycie / sprzedaz to proces. nie zamyka sie w punkcie, chocby ze wzgledu na relacje z klientem, ktory po sprzedazy ma swoja opinie...wszystko jest pewna sekwencja..ma swoje konsekwencje, czyniac sie za kazdym razem procesem.
Celowo pytam, bo z działaniami sprzedażowymi jest trochę tak jak z alkoholem. Ich długookresowe skutki są dokładnym przeciwieństwem skutków krótkookresowych. Warto o tym pamiętać!
sprzedaz zawsze i wszedzie (jesli nie z poziomu pojedynczego "tragetu" sprzedawcy, ktory sie wlasnie zatrudnil z braku innych mozliwosci) jest dlugoterminowa.
wstajemy kolejnego dnia, stawiamy czola nowym wyzwaniom nastepnego roku, dekady...budujemy relacje z kolejnym pokoleniem naszych klientow.
owszem - jednego wieczoru moze sie przydac mocne upojenie, blyskotliwy sukces...ale jeden wieczor / jedno "wiadro" mega energii nie zasili sieci, miasta, pokolenia :)
Zapytam teraz wprost - czy sprzedaż zwiększa obroty firmy czy je zmniejsza?
tutaj faktycznie, zastanawiam sie jak wyjsc ze stanu deliktanej konfuzji ;-))
odpowiedz nie jest oczywista - zgoda. nie wiem, jeszcze nie wiem, na jakim gruncie, ze wgledu na ktory obszar rozumienia sprzedazy / biznesu odpowiedziec na to pytanie.
a gdybys prowadzil wlasny biznes, to czego oczekiwalbys od sprzedazy?
Pozdrowka!
--
Olek
http://www.as-c.pl
...jeszcze dzisiaj, wieczorem wrócimy do tego kejsu.
Tymczasem dobrego dnia...a, że za oknem jesienna mgła, muzyczne co nieco na poprawę nastroju.
cdn - na Psychologii SprzedażyWojciechowski M. edytował(a) ten post dnia 20.10.09 o godzinie 09:31
Wojciechowski
M.
Psycholog biznesu |
szkolenia &
consulting
sprzedaży
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Aleksander Sienkiewicz:
a gdybys prowadzil wlasny biznes, to czego oczekiwalbys od sprzedazy?
Ależ prowadzę, nawet kilka :) i zapewniam Cię, że sprzedaż jako taka jest tylko elementem - istotnym ale jednym z kilku - w moim modelu biznesowym. W zasadzie wszystko o czym piszę tutaj, na blogach, czego uczę podczas sesji, szkoleń i konsultacji sprowadza się do TEGO CZEGOŚ właśnie :)
cdn - na Psychologii SprzedażyWojciechowski M. edytował(a) ten post dnia 20.10.09 o godzinie 09:31
Artur
Sójka
Zamieniam kontakty
na kontrakty
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Wojciechowski M.:
Zapytam teraz wprost - czy sprzedaż zwiększa obroty firmy czy je zmniejsza?
Co za pytanie - powiecie - zwiększa, to stanowi jej sens, jej cel, istotę sprawy.
Czy aby na pewno ? Zastanówcie się dobrze nad tym pytaniem i odpowiedzią na nie.
Czuję podstęp ;D
Pewnie inaczej rozumiesz słowo sprzedaż bądź obroty.
Dla mnie obroty biorą się właśnie z kupna i sprzedaży. Odpowiedź jest prosta. Im większa sprzedaż (pod warunkiem oczywiście że opłacalna) tym większe obroty (pod warunkiem, że kasa ze sprzedaży idzie na zakupy).
Jestem ciekawy tego podstępu ;)
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
A może jednak pić z umiarem,glowa nie boli i od rana można wejść na obroty :)A sprzedaż systematyczna na zakladanym poziomie, firmy potrzebują stalych przychodów a nie sukcesów jednorazowych.
" Gwiazdy " na rynku muszą się utrzymać by zbyt szybko "nie zgasly " :)
pozdrawiam
Jola
Aleksander
Sienkiewicz
ASC - Kompetencje w
służbie
rezultatom.
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Wojciechowski M.:
Aleksander Sienkiewicz:
a gdybys prowadzil wlasny biznes, to czego oczekiwalbys od sprzedazy?
Ależ prowadzę, nawet kilka :) i zapewniam Cię, że sprzedaż jako taka jest tylko elementem - istotnym ale jednym z kilku - w moim modelu biznesowym. W zasadzie wszystko o czym piszę tutaj, na blogach, czego uczę podczas sesji, szkoleń i konsultacji sprowadza się do TEGO CZEGOŚ właśnie :)
:-) Marku nie pytaj skąd, ale dobrze wiem o czym piszesz. O biznesach, ktore prowadzisz bylem pewien, a pytanie zadalem przewrotnie, jako jeden z pierwszych strumieni odpowiedzi na zadana kwestie...
chyba znowu pokusilbym sie na stwierdzenie, ze w przyrodzie nic nie dziala w pojedynke, takze i sprzedaz sama nie decyduje o sukcesie. wszak kazdy biznes to system :)
pzdr. o.
Wojciechowski
M.
Psycholog biznesu |
szkolenia &
consulting
sprzedaży
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Artur Sójka:
Czuję podstęp ;D
Zaraz tam podstęp :) - namawiam po prostu do refleksji, do nieco innego spojrzenia na problem, zjawisko sprzedaży. Porzućmy garnitur schematów, rutyny i stańmy nadzy w obliczu sprzedaży :)
Pewnie inaczej rozumiesz słowo sprzedaż bądź obroty.
Sprzedaż to sprzedaż a obroty to obroty. To mimo wszystko dwa odmienne zjawiska.
Dla mnie obroty biorą się właśnie z kupna i sprzedaży.
Czy aby ta zależność jest taka na wprost?
Odpowiedź jest prosta. Im większa sprzedaż (pod warunkiem oczywiście że opłacalna) tym większe obroty (pod warunkiem, że kasa ze sprzedaży idzie na zakupy).
Czy aby na pewno?
Jestem ciekawy tego podstępu ;)
Cierpliwości...wszak to jedna z cnót przydatnych w sprzedaży.
Wojciechowski
M.
Psycholog biznesu |
szkolenia &
consulting
sprzedaży
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Aleksander Sienkiewicz:
Powinienem - trochę przewrotnie zapytać czy nie pracujesz w CBA ? :) - podsłuchujesz mnie?
A na poważnie, słuszna uwaga, coś bowiem jest na rzeczy w Twoim zdaniu: w przyrodzie nic nie dziala w pojedynke, takze i sprzedaz sama nie decyduje o sukcesie.
Aleksander
Sienkiewicz
ASC - Kompetencje w
służbie
rezultatom.
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Wojciechowski M.:
Aleksander Sienkiewicz:
Powinienem - trochę przewrotnie zapytać czy nie pracujesz w CBA ? :) - podsłuchujesz mnie?
jako certyfikowany master pract. NLP skutecznie czytam w myslach
;-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
a na powaznie - chyba rozumujemy podobnie.
A na poważnie, słuszna uwaga, coś bowiem jest na rzeczy w Twoim zdaniu: w przyrodzie nic nie dziala w pojedynke, takze i sprzedaz sama nie decyduje o sukcesie.
oj jasne. jak na statku Star Trek, tak i w business company, dzialow i ludzi grupy rozne sa, o specjalnosciach wszelkiach, niezbednych dla ciaglego funkcjonowania..choc w oderwaniu i chlodnej analizie, zajmujacych sie odrebnymi obszarami, tak w ogolnym strumieniu wartosci, na byt ogolny firmy nastawionych...- chyba takiej skladni uzylby Master Yoda? ;-)
Zupelnie na powaznie - ja mam wlasne podejscie do biznesu (zasadniczo sektora MiŚP), w ktorym sukces firmy rozumiany zwyczajnie, jako rosnace zyski (w ogole zyski) jest wynikowa stymulacji w dwoch obszarach:
- sprzedaz
- wizerunek
Reszta dzialow (znowu uproszczajac) odowiada za albo utrzymanie, albo oszczednosci. Sa rowniez dziala R&D, ktore bez sprzedazy i tak nie przeloza sie na zyski.
W duzym uproszczeniu. nieco szczerzej napisaem na swojej stronie, tutaj: http://as-c.pl/lang.pl/7,11/page/44
to taki moj fetysz, ktory wciaz zglebiam, analizuje i modeluje.
pozdro!
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
"to taki moj fetysz, ktory wciaz zglebiam, analizuje i modeluje."Interesujący Twój fetysz :)
trochę wzrok mi wysiadal, moge prosić większą czcionką albo w wersji bialej i czcionki czarnej.
a może możliwość wyboru tŁa będzie dodatkową atrakcją na stronie ...:)
Pozdrawiam
Jola
Aleksander
Sienkiewicz
ASC - Kompetencje w
służbie
rezultatom.
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Jolanta Greń:
"to taki moj fetysz, ktory wciaz zglebiam, analizuje i modeluje."
Interesujący Twój fetysz :)
a dziekuje, dziekuje, dziekuje. Bardzo.
trochę wzrok mi wysiadal, moge prosić większą czcionką albo w wersji bialej i czcionki czarnej.
dziekuje za uwage. kolor poki co zostaje, ale nad zmiana wielkosci fontu, w wolnej pierwszej chwili podzialmy :) dzieki!
a może możliwość wyboru tŁa będzie dodatkową atrakcją na stronie ...:)
z pewnoscia moze byc ;-) zalezy od storny, zalozen, odbiorcy itd...
Pozdrowka!
--
Olek
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Aleksander Sienkiewicz:To mi się podoba, otwartość na zmiany :)))
Jolanta Greń:
"to taki moj fetysz, ktory wciaz zglebiam, analizuje i modeluje."
Interesujący Twój fetysz :)
a dziekuje, dziekuje, dziekuje. Bardzo.
trochę wzrok mi wysiadal, moge prosić większą czcionką albo w wersji bialej i czcionki czarnej.
dziekuje za uwage. kolor poki co zostaje, ale nad zmiana wielkosci fontu, w wolnej pierwszej chwili podzialmy :) dzieki!
a może możliwość wyboru tŁa będzie dodatkową atrakcją na stronie ...:)
z pewnoscia moze byc ;-) zalezy od storny, zalozen, odbiorcy itd...
Pozdrowka!
--
Olek
Pozdrawiam
Jola
Jacek Szuster własna firma
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Nie gubmy istoty wątku. Sprzedaż jest jak picie wódki - Marku, dlaczego? Co w niej takiego, czyni kaca? Powoduje delirium tremens ?
Wojciechowski
M.
Psycholog biznesu |
szkolenia &
consulting
sprzedaży
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Jacku, znacznie gorzej:)Zawęża pole widzenia, powoduje, że umyka nam (najczęściej) kontekst, sprawia, że to co :jutro i pojutrze" staje się mało ważne, zajmuje nas to co "teraz-już" i mógłbym tak jeszcze wymieniać wiele jej cech...
Pytanie tylko czy Wy macie podobne zdanie?
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Wojciechowski M.:
Jacku, znacznie gorzej:)
Zawęża pole widzenia, powoduje, że umyka nam (najczęściej) kontekst, sprawia, że to co :jutro i pojutrze" staje się mało ważne, zajmuje nas to co "teraz-już" i mógłbym tak jeszcze wymieniać wiele jej cech...
Pytanie tylko czy Wy macie podobne zdanie?
trudno się niezgodzić
najlepiej przestać pić,ale gospodarka siądzie...., więc co robić..? :)
Żaneta
Kowalska
Doradca ds. Rozwoju
Biznesu | INFORSYS
S.A.
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Jolu, pić w weekendy ;-)Jolanta Greń:
trudno się niezgodzić
najlepiej przestać pić,ale gospodarka siądzie...., więc co robić..? :)
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
tak :)" cała Polska w weekendy pije " ale to tylko podtrzymanie gospodarki, no.....brzmi nieźle, bez tego też promujemy się dobrze... :)
Żaneta K.:m
Jolu, pić w weekendy ;-)
Jolanta Greń:
trudno się niezgodzić
najlepiej przestać pić,ale gospodarka siądzie...., więc co robić..? :)
Żaneta
Kowalska
Doradca ds. Rozwoju
Biznesu | INFORSYS
S.A.
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
i tak podobno "konsupcja" spadła, odkąd nie można faktur na wydatki reprezentacyjne "wrzucać" w koszty ;-), więc cóż, zostaje nam ratować gospodarkę w czasie wolnym ;-)Jolanta Greń:.. :)
tak :)
" cała Polska w weekendy pije " ale to tylko podtrzymanie gospodarki, no.....brzmi nieźle, bez tego też promujemy się dobrze.
Żaneta K.:mJolu, pić w weekendy ;-)
Jolanta Greń:
trudno się niezgodzić
najlepiej przestać pić,ale gospodarka siądzie...., więc co robić..? :)
Łukasz
Makowski
właściciel,
NET_TEAM
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
Żaneta K.:nie zapominajcie o tych co sami destyluja :P
i tak podobno "konsupcja" spadła, odkąd nie można faktur na wydatki reprezentacyjne "wrzucać" w koszty ;-), więc cóż, zostaje nam ratować gospodarkę w czasie wolnym ;-)
Jolanta Greń:.. :)
tak :)
" cała Polska w weekendy pije " ale to tylko podtrzymanie gospodarki, no.....brzmi nieźle, bez tego też promujemy się dobrze.
Żaneta K.:mJolu, pić w weekendy ;-)
Jolanta Greń:
trudno się niezgodzić
najlepiej przestać pić,ale gospodarka siądzie...., więc co robić..? :)
Żaneta
Kowalska
Doradca ds. Rozwoju
Biznesu | INFORSYS
S.A.
Temat: Sprzedaż jest jak picie wódki
hmmmmmm, "powrót do przeszości".......;-)Łukasz Makowski:
nie zapominajcie o tych co sami destyluja :P
