Jacek
S.
Jestem słuchaczem
szkoły policealnej
w kierunku
technik-i...
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
W dyskusji wynikłej po ostatnich awariach samolotów są głosy, że przez zbytnią komputeryzację airbusów, piloci tych samolotów oduczyli się samodzielnie sterować nimi. Jaka jest według was granica komputeruyzacj, której nie należy przekraczać?
Daniel Aduszkiewicz Ninja @ Agora SA
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Nie ma.Chyba, że iść naukowo/teoretycznie i próbować stawiać ją na linii moralności czy etyki.
Co do Airbusów, to raczej słaby - dziennikarski - argument. To trochę tak, jakby za spadek formy ramion kierowców winić powszechne wspomaganie kierownicy:) Brak koncentracji czy "uchybienie człowieka" to jeszcze nie jest wystarczająca przesłanka do takich wniosków.
Swoją drogą - pół żartem, pół serio - wystarczy pooglądać Ghost In The Shell, żeby "zobaczyć" jak to może wyglądać:)
Rafał
Rzepka
Uniwersytet
Hokkaido, adiunkt
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Daniel Aduszkiewicz:
Nie ma.
Chyba, że iść naukowo/teoretycznie i próbować stawiać ją na linii moralności czy etyki.
Co masz na myśli? Że totalna automatyzacja pociągnie za sobą jakieś krzywdy moralne? Rozwiń proszę, bo bardzo ciekawi mnie temat.
Swoją drogą - pół żartem, pół serio - wystarczy pooglądać Ghost In The Shell, żeby "zobaczyć" jak to może wyglądać:)
A najlepiej przeczytać tłumaczenie oryginału! (kryptoreklama)
Daniel Aduszkiewicz Ninja @ Agora SA
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Rafał Rzepka:
Daniel Aduszkiewicz:
Nie ma.
Chyba, że iść naukowo/teoretycznie i próbować stawiać ją na linii moralności czy etyki.
Co masz na myśli? Że totalna automatyzacja pociągnie za sobą jakieś krzywdy moralne? Rozwiń proszę, bo bardzo ciekawi mnie temat.
Co do linii demarkacyjnej...
Krzywdy moralne raczej nie (chyba, że robot cię w laboratorium zwyzywa jak go szturchniesz przez przypadek:]), ale gruntowne rozważania etyków zdecydowanie. Już od jakiegoś czasu mamy przecież prawa robotów. Próba postawienia granicy mocno mozolna, bo rozważania teoretyków/etyków zostaną w tyle w stosunku do praktyki. Wystarczy spojrzeć na teoretyczne pozycje dotyczące sztucznej inteligencji i badania w tej samej dziedzinie. Kanion rośnie...
Swoją drogą - pół żartem, pół serio - wystarczy pooglądać Ghost In The Shell, żeby "zobaczyć" jak to może wyglądać:)
A najlepiej przeczytać tłumaczenie oryginału! (kryptoreklama)
Aj tam kryptoreklama:) Nie zarabiamy na tym, a produkt na tyle dobry - tutaj będę się kłócił, bo komiks (czy jak tam niektórzy się zarzynają, managa) dobry, ale dwie serie SACa udowadniają klasę i potencjał świata GITSa... Ale to chyba temat na inny post... inną grupę.
Rafał
Rzepka
Uniwersytet
Hokkaido, adiunkt
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Daniel Aduszkiewicz:
Co do linii demarkacyjnej...
Krzywdy moralne raczej nie (chyba, że robot cię w laboratorium zwyzywa jak go szturchniesz przez przypadek:]),
Nasz odkurzacz laboratoryjny tak ma :)
ale gruntowne rozważania etyków zdecydowanie. Już od jakiegoś czasu mamy przecież prawa robotów. Próba postawienia granicy mocno mozolna, bo rozważania teoretyków/etyków zostaną w tyle w stosunku do praktyki.
Czyli zakładasz, że będą algorytmy rozumowania etycznego, ale nikt ich wojskowym robotom nie zaimplementuje, bo będą miałe słabsze wyniki?
Wystarczy spojrzeć na teoretyczne pozycje dotyczące sztucznej inteligencji i badania w tej samej dziedzinie. Kanion rośnie...
Myślisz, że przepaść się nie kurczy, ale powiększa? SF i futurologia zawsze były motorem AI.
A najlepiej przeczytać tłumaczenie oryginału! (kryptoreklama)
Aj tam kryptoreklama:) Nie zarabiamy na tym,
No ja (jako tłumacz tytułu), zarabiam, stąd ten nawias :)
Daniel Aduszkiewicz Ninja @ Agora SA
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Syndrom wojny Wietnamskiej czy Irackiej w Stanach udowadnia, że przeżycia mocno ekstremalne i tym samym mocno uszkadzające psychikę/mózg. Gdybym miał się zabawić w futurologa to właśnie tak bym twierdził. "Roboty do zabijania" nie będą zadawać sobie pytań o kruchość ludzkiego istnienia:)Co do algorytmów, to jestem raczej zdystansowany. Co prawda jestem teoretykiem i z praktykami polemizuje jedynie, ale algorytmiczne rozwiązania wydają się mało skuteczne. Ty mógłbyś więcej wnieść do tematu. Ja testem posPenroseowskim teoretykiem. Klaus Mainzer niby bardziej współczesny, ale raczej daleko od sir Rogera nie leży. To jak to jest? Tworzymy te zalgorytmizowane sztuczne inteligencje? (źródła i nowinki internetowe zawsze biorę z dużym dystansem)
Kanion w relacji teoretycy a praktycy zdecydowanie rośnie. Futurologia i SF zawsze była zależna od tego co padało w nauce. Teraz skoki jakościowe są tak duże - i pisarze coraz "cieńsi":] -, że ze świecą szukać asimovów, dicków i innych lemów... Chodziło mi raczej o relację teoria-praktyka w ramach danej dziedziny. To taka moja szalona teza, że "kanion rośnie".
A to winszuje "pracy przy". Zarabianie i reklamowanie dobrych produktów to nie grzech.
Rafał
Rzepka
Uniwersytet
Hokkaido, adiunkt
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Daniel Aduszkiewicz:
Co do algorytmów, to jestem raczej zdystansowany. Co prawda jestem teoretykiem i z praktykami polemizuje jedynie, ale algorytmiczne rozwiązania wydają się mało skuteczne. Ty
Ludzie AI żywią się nie tylko Dennetem, Penrosa teź wcinają, aż im się uszy trzęsą. Tylko, że nikt do końca nie może zanegować hipotezy, że wszystko, co robimy, to algorytm. Np. typu hedonistycznego "robię co dla mnie dobre, albo co mi wyjdzie na dobrze". Ludziom pomyłki w kalkulacji wychodzą na złe (na przykład w konsekwencji idą do więzienia), a inni widząc ich porażki starają się nie robić podobnych błędów. Dlaczego robot nie miałby "rozumować" podobnie? Kto wie, może "duch w maszynie" to tylko zwykły emocjonalny kalkulator obwarowany społecznymi zasadami "jeśli A to B, ale że nie uchodzi, to C"?
Kanion w relacji teoretycy a praktycy zdecydowanie rośnie. Futurologia i SF zawsze była zależna od tego co padało w nauce. Teraz skoki jakościowe są tak duże - i pisarze coraz "cieńsi":] -, że ze świecą szukać asimovów, dicków i innych lemów...
Czasem mi się wydaje, że zaczyna nam brakować wyobraźni. Gdy spojrzymy na przyspieszenie cywilizacyjne ostatnich stu lat, to mniej więcej wiemy, czego można się spodziewać na szczytach technologii, nad którymi już pracujemy, albo dopiero zaczynamy pracować. Coraz trudniej wymyślić coś, czego jeszcze nikt nie zaproponował (opowiedział jako "bajkę przyszłości").
Dlatego wolę pracować nad jakością tego, co będziemy mieć za chwilę, na przykład problem stawania robotów przed dylematami moralnymi. To jest wyzwanie bliższe, niż by się mogło wydawać. Wspomniany przeze mnie wcześniej odkurzacz nie musi nikogo zabijać, ale powinien wiedzieć, że nie należy żartować z chorób, śmierci czy kataklizmów. Etyka jest tym "to nie uchodzi", a Złoty Środek (nie rób innemu co tobie nie miłe) to jeden z najprostszych algorytmów jaki znam. Tu muszę zaznaczyć, że nie mówimy już o algorytmie wieku XX, ale o takim algorytmie 2.0, czyli zasadach, które pisze społeczeństwo i jego zachowanie. Gdzie o "IF THEN" decyduje większość ludzi, a nie pojedyńczy programista.
Daniel Aduszkiewicz Ninja @ Agora SA
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Rafał Rzepka:
Ludzie AI żywią się nie tylko Dennetem, Penrosa teź wcinają, aż im się uszy trzęsą. Tylko, że nikt do końca nie może zanegować hipotezy, że wszystko, co robimy, to algorytm. Np. typu hedonistycznego "robię co dla mnie dobre, albo co mi wyjdziena dobrze". Ludziom pomyłki w kalkulacji wychodzą na złe (na przykład w konsekwencji idą do więzienia), a inni widząc ich porażki starają się nie robić podobnych błędów. Dlaczego robot nie miałby "rozumować" podobnie? Kto wie, może "duch w maszynie" to tylko zwykły emocjonalny kalkulator obwarowany społecznymi zasadami "jeśli A to B, ale że nie uchodzi, to C"?
W ogólnym rozumieniu algorytmu, można by zaryzykować stwierdzenie, że jako ludzie działamy algorytmicznie, np. słynny algorytm pracownika biurowego, jednen z najsłynniejszych żartów logicznych lat ’60-’70 minionego wieku, „dzień wytężonej pracy”:
1. Start – przychodzisz do pracy. Przejdź do 2.
2. Czy szef patrzy na Ciebie? Tak – przejdź do 3; Nie- przejdź do 4.
3. Udawaj, że pracujesz. Po czym przejdź do 5.
4. Zrób sobie herbaty. Po czym przejdź do 5.
5. Czy czas pracy minął? Tak – przejdź do 6; Nie – przejdź do 2.
6. Stop – idź do domu.
Ale w przypadku AI chodzi o coś więcej niż zalgorytmizowanie czynności, mianowicie zalgorytmizowanie samego myślenia/działania mózgu. Penrose właśnie o zalgorytmizowaniu pisze jako "niewydajne i niewystarczające". Chodzi tu o zmianę jakościową, bo sama iloś - zafiksowanie algorytmu - zdaje się niewystarczające. Roger potem sięga do fizyki kwantowej, gdzie upatruje się odpowiedzi w kwestii "nowej fizyki".
Czasem mi się wydaje, że zaczyna nam brakować wyobraźni. Gdy spojrzymy na przyspieszenie cywilizacyjne ostatnich stu lat, to mniej więcej wiemy, czego można się spodziewać na szczytach technologii, nad którymi już pracujemy, albo dopiero zaczynamy pracować. Coraz trudniej wymyślić coś, czego jeszcze nikt nie zaproponował (opowiedział jako "bajkę przyszłości").
Dlatego wolę pracować nad jakością tego, co będziemy mieć za chwilę, na przykład problem stawania robotów przed dylematami moralnymi. To jest wyzwanie bliższe, niż by się mogło wydawać. Wspomniany przeze mnie wcześniej odkurzacz nie musi nikogo zabijać, ale powinien wiedzieć, że nie należy żartować z chorób, śmierci czy kataklizmów. Etyka jest tym "to nie uchodzi", a Złoty Środek (nie rób innemu co tobie nie miłe) to jeden z najprostszych algorytmów jaki znam. Tu muszę zaznaczyć, że nie mówimy już o algorytmie wieku XX, ale o takim algorytmie 2.0, czyli zasadach, które pisze społeczeństwo i jego zachowanie. Gdzie o "IF THEN" decyduje większość ludzi, a nie pojedyńczy programista.
Prawda, ale mamy nieubłagany problem ramy niezależnie od tego, czy programuje programista, czy "społeczeństwo". Algorytm, który replikował i re-kombinował się tak, aby cały czas dopisywać kolejne części byłby tutaj jakimś pomysłem... Choć trochę z innej strony - czy ludzie, rzeczywiście myślą "tak bardzo" poza schematami? Właśnie w tym miejscu tworzy się coraz więcej pytań, a problem rozciera na coraz więcej dziedzin... i kanion znowu przed oczami. Nie jestem czarnowidzem, bo słowa Michio Kaku zdają-być się sensowne, ale entuzjazm zostawiam w domu:)
Rafał
Rzepka
Uniwersytet
Hokkaido, adiunkt
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Daniel Aduszkiewicz:
Ale w przypadku AI chodzi o coś więcej niż zalgorytmizowanie czynności, mianowicie zalgorytmizowanie samego myślenia/działania mózgu.
No właśnie nie wiem dlaczego się tak myśliciele uparli (może pod wpływem kognitywistyki), że celem AI powinno byś małpowanie czegoś, co czaimy na poziomie kosmosu, czyli sporo, ale niewystarczająco, żeby coś z tej wiedzy mieć. Kiedyś Minsky stwierdził, że powinniśmy rozwijać AI jako Alien Intelligence, żeby ludziom uświadomić, że inżynierom chodzi o ludzki efekt, a nie _techniczne_ naśladowanie człowieka.
Penrose właśnie o zalgorytmizowaniu pisze jako "niewydajne i niewystarczające".
Dokładnie - przy dzisiejszej technologii naśladowanie pracy mózgów na archiekturze Neumanowskiej komputera to pomyłka, stąd też jego wywody o kwantach (bo coś trzeba zaproponować). Ale jeśli ktoś skupi się na "obcym" myśleniu może wydumać coś, co jako tako zadziała na "bramkach logicznych". W latach siedemdziesiątych programy zdroworozsądkowe wykładały się na wyjątkach, teraz wyjątki można zebrać w ułamku sekundy i to na każdy temat. Człowiek na przykład zapomina, komputer nie musi mieć tej "ułomności".
Prawda, ale mamy nieubłagany problem ramy niezależnie od tego, czy programuje programista, czy "społeczeństwo". Algorytm, który replikował i re-kombinował się tak, aby cały czas dopisywać kolejne części byłby tutaj jakimś pomysłem...
To nie jest "jakiś" pomysł, to podstawa algorytmiki 2.0. Bez takich operacji na wielkich zbiorach wiedzy nie będziemy w stanie wypełnić maszynowych rozumków.
Choć trochę z innej strony - czy ludzie, rzeczywiście myślą "tak bardzo" poza schematami?
Twierdzę, że nie i na tej obserwacji opieram swoje pomysły, jednoczesnie dodając maszynie jakieś pozytywne dla ogółu instynkty, żeby np naprawdę pracowała, a nie tylko udawała gdy szef patrzy :)
Jacek
S.
Jestem słuchaczem
szkoły policealnej
w kierunku
technik-i...
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Jeśli rozmawiamy już o etyce to używanie jej w kontekście informatyki jest nietrafione. Etyka obejmuje samoograniczanie się, aby nie czynić zła, a komputer hamulce ma nadane zewnątrz i nie są one dane raz na zawsze.
Rafał
Rzepka
Uniwersytet
Hokkaido, adiunkt
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Jacek S.:
Jeśli rozmawiamy już o etyce to używanie jej w kontekście informatyki jest nietrafione.
??? Etyka w informatyce to nie tylko przedmiot badan ale już również i nauczania na najlepszych uczelniach technicznych, mam nadzieję, że w Polsce też. Możesz rzucić okiem na tę krótką rozprawkę, jeśli nie wierzysz w powiązania informatyki z etyką i edukowania inżynierów w tym kierunku:
http://exlibris.memphis.edu/ethics21/archives/05eei/pa...
Z tym, że dziedzina, do której ja nawiązuję powyżej, to "Machine Ethics" (Etyka Maszyn?), której najstarszym chyba przykładem są wspomniane wcześniej trzy prawa robotów Asimova.
Nieoficjalna strona "naszej" dziedziny to http://www.machineethics.org/
Etyka obejmuje samoograniczanie się, aby nie czynić zła, a komputer hamulce ma nadane zewnątrz
Tak jak i Ty...
i nie są one dane raz na zawsze.
Tak jak i Tobie.
Funkcje telewizora też nie są dane mu na zawsze, kiedyś przecież padnie.
Daniel Aduszkiewicz Ninja @ Agora SA
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Jacek S.:
Jeśli rozmawiamy już o etyce to używanie jej w kontekście informatyki jest nietrafione. Etyka obejmuje samoograniczanie się, aby nie czynić zła, a komputer hamulce ma nadane zewnątrz i nie są one dane raz na zawsze.
Raz na zawsze to mi rower pare lat temu ukradli:)
Wydaje mi się, że Rafał wystarczająco wyjaśnił, że etyka w informatyce jest trafiona.
Co do twojej definicji etyki, to raczej masz na myśli moralność (jeżeli wogóle trafia) a nie etykę. Ta to zbiór zasad, czyli coś odgórnego (nadanego przez kogoś/coś) a moralność to zbiór zasad oddolnych. Etyka zdecydowanie leży u podstaw moralności, ale nie jest z nią tożsama.
Lekarz powinien przestrzegać etyki - przysięga Hipokratesa, prawo etc. - a czy jest niemoralnym łapówkarzem, to inny temat.
Daniel Aduszkiewicz Ninja @ Agora SA
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Rafał Rzepka:
Daniel Aduszkiewicz:
Ale w przypadku AI chodzi o coś więcej niż zalgorytmizowanie czynności, mianowicie zalgorytmizowanie samego myślenia/działania mózgu.
No właśnie nie wiem dlaczego się tak myśliciele uparli (może pod wpływem kognitywistyki), że celem AI powinno byś małpowanie czegoś, co czaimy na poziomie kosmosu, czyli sporo, ale niewystarczająco, żeby coś z tej wiedzy mieć. Kiedyś Minsky stwierdził, że powinniśmy rozwijać AI jako Alien Intelligence, żeby ludziom uświadomić, że inżynierom chodzi o ludzki efekt, a nie _techniczne_ naśladowanie człowieka.
Penrose właśnie o zalgorytmizowaniu pisze jako "niewydajne i niewystarczające".
Dokładnie - przy dzisiejszej technologii naśladowanie pracy mózgów na archiekturze Neumanowskiej komputera to pomyłka, stąd też jego wywody o kwantach (bo coś trzeba zaproponować). Ale jeśli ktoś skupi się na "obcym" myśleniu może wydumać coś, co jako tako zadziała na "bramkach logicznych". W latach siedemdziesiątych programy zdroworozsądkowe wykładały się na wyjątkach, teraz wyjątki można zebrać w ułamku sekundy i to na każdy temat. Człowiek na przykład zapomina, komputer nie musi mieć tej "ułomności".
Prawda, ale mamy nieubłagany problem ramy niezależnie od tego, czy programuje programista, czy "społeczeństwo". Algorytm, który replikował i re-kombinował się tak, aby cały czas dopisywać kolejne części byłby tutaj jakimś pomysłem...
To nie jest "jakiś" pomysł, to podstawa algorytmiki 2.0. Bez takich operacji na wielkich zbiorach wiedzy nie będziemy w stanie wypełnić maszynowych rozumków.
Choć trochę z innej strony - czy ludzie, rzeczywiście myślą "tak bardzo" poza schematami?
Twierdzę, że nie i na tej obserwacji opieram swoje pomysły, jednocześnie dodając maszynie jakieś pozytywne dla ogółu instynkty, żeby np naprawdę pracowała, a nie tylko udawała gdy szef patrzy :)
Myślę, że w maksymalistycznej wersji bym się zgodził, co do szczegółów jednak nie tak łatwo - to jednak wynika chyba z mojej natury:)
Jacek
S.
Jestem słuchaczem
szkoły policealnej
w kierunku
technik-i...
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Co do tego odkurzacza. To ktoś te obrażanie wgrał, czy sam to wymyśla, bo potrafi?Posłaniec jest wstanie mnie rozgniewać, ale nie obrazić.
Rafał
Rzepka
Uniwersytet
Hokkaido, adiunkt
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Jacek S.:
Co do tego odkurzacza. To ktoś te obrażanie wgrał, czy sam to wymyśla, bo potrafi?
Nasz odkurzacz naśladuje większość ludzi, to taka demokratyczna małpa.
Posłaniec jest wstanie mnie rozgniewać, ale nie obrazić.
Jeśli posiada zdolność wyrażania swojego zdania, to oczywieście, że potrafi, bo może Ci np. dogadać, że chodzisz w różowych bamboszach do skórzanej kurtki z emblematem AC/DC.
Chyba, nie jesteś zdania, że Twoje opinie są _tylko_ Twoje? Są współdzielone, nawet jeśli są w mniejszości. jesteś posłańcem grupy posiadaczy podobnych opinii. Wyrobiłeś je sobie używając własnego światopoglądu, który bez ogółu światopoglądów by nie zaistniał. oczywiście jest wiele płaszczyzn, w których reprezentujesz wiele grup i na ich przecięciu rodzi się Twoja Oryginalność.
Dlaczego maszyna nie miałaby mieć światopoglądu ogółu i zachowywać się jak ogół? Dlaczego nie miałaby być przecięciem najliczniejszych płaszczyzn? Dla mnie to najprostsza metoda byśmy nie musieli jej się bać.
PS: Posłaniec jednej osoby, to posłaniec, posłaniec miliona osób - to już przecież nie to samo.
Jacek
S.
Jestem słuchaczem
szkoły policealnej
w kierunku
technik-i...
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
A jeśli istnieje opinia, którą ja wymyśliłem bez niczyjej pomocy (żeby nie zaśmiecać wątku mogę każdemu chętnemu wysłać ją na PW)?Nie każda opinia jest powielana, każdy człowiek ma choć kilkaautorskich poglądów.Jacek S. edytował(a) ten post dnia 15.07.09 o godzinie 15:08
Rafał
Rzepka
Uniwersytet
Hokkaido, adiunkt
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Jacek S.:
A jeśli istnieje opinia, którą ja wymyśliłem bez niczyjej pomocy
No właśnie o to chodzi - nam wydaje się, że jesteśmy niepowtarzalni i nikt nam nie pomaga, jednak bez emocji, rodziców, otoczenia, itd, do swojej opinii byś nie doszedł. Ba, nawet nie wiedziałbyś co to jest "opinia" i do czego służy.
Nie każda opinia jest powielana, każdy człowiek ma choć kilkaautorskich poglądów.
Zakładasz, że nikt inny nie ma podobnych?
Czy moze chodzi o E=mc2 i te pe? Ja nie chcę stworzyć geniusza, zacznijmy od symulacji najprzeciętniejszego z przeciętnych.
A może chodzi Ci o przecięcie tych wszystkich wektorów zwyczajności, które czynia nas nieprzeciętnymi, bo przecinają się w innych miejscach z tego prostego powodu, że nie ma dwóch osób o takich samych doświadczeniach? O tym już pisałem - Twoja opinia może zdawać się oryginalna, ale raczej nie jest niepowtarzalna / nieprzewidywalna. Homo sapiens po prostu tak ma, że wierzy w swą nadzwyczajność, ale... co złego w zwyczajności? Jeśli uważasz, że ktoś jest nieludzki, bo nie ma oryginalnych poglądów, oznacza, że skreślasz spory procent ludzkości.
Daniel Aduszkiewicz Ninja @ Agora SA
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Jacek S.:
A jeśli istnieje opinia, którą ja wymyśliłem bez niczyjej pomocy (żeby nie zaśmiecać wątku mogę każdemu chętnemu wysłać ją na PW)?
Nie każda opinia jest powielana, każdy człowiek ma choć kilkaautorskich poglądów.Jacek S. edytował(a) ten post dnia 15.07.09 o godzinie 15:08
Opinie budujesz zawsze na bazie posiadanych informacji i pojęć, które to powstają dzięki twojemu systemowi kognitywnemu, a ten bierze je ze świata zewnętrznego. Zgadzając się nawet z Chalmersem i jego poprzednikami, że obserwacja jest jednym z najbardziej zawodnych sposobów budowania nauki (można to ekstrapolować na percepcje codzienne) to system pojęć jest wszystkich nas bardzo zbliżony - inaczej komunikacja i wszelkie relacje były by niemożliwe. Dlatego możliwość powstania dwóch takich samych opinii (nawet skomplikowanych i "nietypowych" jest duża.
Swoją drogą jedynie dysfunkcyjne (poznawcze) mogły zostać uznane za niemożliwe do otworzenia (sztucznie).
Rafał
Rzepka
Uniwersytet
Hokkaido, adiunkt
Temat: Granice komputeryzacji czynności przez człowieka.
Daniel Aduszkiewicz:
Swoją drogą jedynie dysfunkcyjne (poznawcze) mogły zostać uznane za niemożliwe do otworzenia (sztucznie).
Dysfunkcji nie trzeba odtwarzać, w ogóle ludzkich mechanizmów nie musimy na siłę naśladować. Jeśli zachowanie na wyjściu będzie wyglądało naturalnie - użytkownik nie będzie wnikał CO spowodowało to zachowanie - działanie programu, czy też jego dysfunkcja. Jedna z ankietowanych przez nas osób była przekonana, że czyta dialog z autystycznym dzieckiem, a nie maszyną...
