Filip M. Startup expert
Temat: Mistrz z Tajlandii chce założyć nową szkołę we Wrocławiu...
Witam,Mam do was pytanie. Mianowicie pojawiła się możliwość sprowadzenia do Polski (Wrocławia) doświadczonego, wielokrotnie uhonorowanego, trenera (byłego zawodnika) Muay Thai z Tajlandii. Chciałby on założyć tu swoją szkołę walki (najprawdopodobniej dla zaawansowanych zawodników, ale możliwe też, że zabrałby się za średnio doświadczonych i początkujących). W związku z tym kilka pytań. Czy nie uważacie, że różnica językowa stanowiłaby problem? Mówi on tylko po tajlandzku i angielsku, polskiego w ogóle nie zna. Myślę, że ewentualnym rozwiązaniem byłoby zatrudnienie asystenta, który pomagałby w treningach. Kolejne: czy uważacie, że spotkałoby się to z zainteresowaniem? Obecnie we Wrocławiu jest już sporo szkół ale są one prowadzone przez Polaków. Np. czy dla Was stanowiłoby to duży plus gdybyście mogli uczęszczać na zajęcia prowadzone przez Tajlandczyka? Czy bylibyście gotowi zapłacić za takie zajęcia trochę więcej niż za zajęcia z polskimi trenerami? W końcu, można to określić jako "czerpanie ze źródła". Trener ten chciał również by w ramach zajęć dla zaawansowanych uczestniczyło w nich trochę trenerów z innych szkół (jako uczestnicy, którzy chcą wnieść swoje umiejętności na wyższy poziom) ale nie jestem przekonany czy zdecydowaliby się oni na to.
Będę bardzo wdzięczny za obiektywne odpowiedzi. Jeżeli mielibyście jakiś dodatkowy komentarz również z chęcią przeczytam. Nie chcielibyśmy sprowadzać tu tej osoby na darmo, jeżeli nie będzie zainteresowania, choć wydaje mi się, że możliwość nauki u Tajlandczyka jest bardzo kusząca.
Pozdrawiam i dziękuje za wszystkie odpowiedzi.
Łukasz
Plutecki
Agencja Interaktywna
NetArch,
www.plutecki.net
Temat: Mistrz z Tajlandii chce założyć nową szkołę we Wrocławiu...
Ja chodze do Raczadamu do trenera Rafała Szlachty.Sprowadził trenera z Tajlandii. Dużo na tym zyskali zawodnicy - pokazuje wiele sztuczek, zwraca uwage na pewne elementy, które nasz trener (RSz) niekoniecznie zauważał (co nie umniejsza, że jest świetnym trenerem).
Bardzo dużo klinczu - co odróżnia tajski w wykonaniu tajów od europejskiego.
(tu walczyl ze Słowakiem, który ponoć jest niezły w klinczu)
Różnica taka (w stosunku do tego co piszesz), że trener z Tajlandii jest drugim trenerem. Po pół roku prowadzi już sam treningi. Komunikacja nie jest bardzo potrzebna (zna średnio angielski + pare zwrotów po Polsku), ale wszyscy dają radę.
Wydaje mi się, że warto.
Temat: Mistrz z Tajlandii chce założyć nową szkołę we Wrocławiu...
Napewno byłoby to ciekawe doświadczenie pojawić się na takim treningu. Bariera językowa myślę, że nie stanowiłaby większego problemu. Wydaje mi się, że większość rodaków posiada już choćby podstawy angielskiego, zresztą przy treningach nie jest to chyba wymogiem koniecznym, w zasadzie wszystko można zademonstrować i ludzie w temacie poradziliby sobie. Kwestia jeszcze opłat za taki trening, "trochę więcej" to pojęcie względne ;) Póki co trenuję na Nowym Dworze u Rafała Petertila i gorąco polecam jego szkołę! :) Pozdrawiam wszystkich zawodników.PS Najbardziej na tym filmiku podoba mi się jak ten Taj rzuca swoim przeciwnikiem :) Mega!
Maciej
Miętkiewicz
specjalista ds.
marketingu/dyrektor
marketingu, Polskie
Z...
Temat: Mistrz z Tajlandii chce założyć nową szkołę we Wrocławiu...
Można wybrać się na obóz z trenerem z Raczadamu:http://muaythai.pl/oboz-treningowy-muaythai-k-1-z-taje...
