Wypowiedzi
-
Marcin K.:
A nie jest to przypadkiem praca nakładcza??
Słyszałem o takim rozwiązaniu od księgowej - wycina się niby "coś" lub skłda długopisy. Całość nie wychodzi więc wynagrodzenie mikre od dającego pracę - i zus mikry do zapłaty. Zaś za szczęście pracy płaci się abonamencik...
Przyznam szczerze że nie sprawdzałem czy to ma szansę działać pod względem prawnym jednak śmierdzi na odległość i już wolę ten haracz dla zusu zapłacić
Pozwolę sobie na żart, który mówi, w ślad za klerykami, że diecezja zawsze należy do Ciebie;). Ciekawość jest pierwszym stopniem do ...
WIEDZY, więc zanim wyciągnie się wniosek warto posiadać pełną informację. Pozdawiam.
-
-
Maciej Żłobiński:
Działacze związkowi to obecnie największa plaga polskiej gospodarki i najwięksi wrogowie pracowników.
Pokazują to choćby ostatnie strajki w kopalni Budryk, gdzie paru "przywódców" zawróciło w głowach grupce górników przez co znakomita większość załogi nie mogła pracować, mimo że normalnie chcieli wrócić do pracy. I w ten sposób swoimi bezsensownym działaniami doprowadzili do strat idących w dziesiątki milionów złotych.
Dlatego konieczna jest szybka zmiana prawa w tym zakresie, ograniczająca rolę takich oszołomów w zakładach pracy:
1. Wyprowadzenie ZZ poza zakłady pracy - koniec z ciepłymi posadkami i biurami na koszt pracodawcy - niech związki utrzymują swoich działaczy i swoje biura ze składek swoich członków!
2. Wprowadzenie znacznie wyższych kwot minimalnych dot. ilości członków, żeby dany związek mógł istnieć (np. minimum 20% załogi danego zakładu, lub np. 5% pracowników danej branży w Polsce - żeby skończyć z bezsensem, że pracodawca musi negocjować z piętnastoma związkami w tysiącosobowym zakładzie pracy.
3. Ograniczenie prawa do strajku poprzez:
- wprowadzenie obowiązkowego TAJNEGO referendum w sprawie strajku poprzedzonego możliwością przedstawienia swoich racji wszystkim pracownikom również przez pracodawcę - żeby referendum nie było wyborczą farsą, jak to często ma miejsce na kopalniach,
- umożliwienie pracy tym, którzy strajku nie popierają, jeśli jest ich np. powyżej 25% ogółu pracowników: jeśli strajkujący uniemożliwiają pracę innym pracownikom, to powinni oni płacić im odszkodowanie równe utraconym zarobkom.
4. Wprowadzenie osobistej odpowiedzialności materialnej organizatorów strajków okupacyjnych za bezpieczeństwo i mienie okupowanego zakładu pracy.
Najwyższy czas ukrócić niszczenie polskiej gospodarki przez związkowych oszołomów, którzy nie mają pojęcia choćby o podstawach mikro- czy makroekonomii i robią krzywdę pracownikom (zwłaszcza sektora państwowego) mamiąc ich mirażami niemożliwych do osiągnięcia olbrzymich podwyżek.Maciej Żłobiński edytował(a) ten post dnia 01.03.08 o godzinie 22:31
Witajcie!
Do postualtów Maćka dodałbym jedynie prawo do lock out - u pracodawcy. W Polsce byłby to prawdopodobnie precedens, lecz
wracając do strajku w kopalni Budryk, w przypadku, gdy stajk zagraża egzystencji pracodawcy powinien istnieć mechanizm prawny, który pozwala obronić także jego interesy.
Każde rozważania dotyczące płac sprawodzają się do ich zmian ( w kierunku dodatnim), lecz już rzadziej prowadzi się publicznie dialog na temat efektywności, tym samym jej wzrostu lub wzrostu wydajności lub zmian organizacyjnych, które pozwoliłby w sposób systemowy na zmiany wynagrodzeń w konsekwencji poprawy sposobu funkcjonowania np. przedsiębiorstwa przy uwzglednieniu wszystkich Interesariuszy (beneficjentów, korzystających z usług, dóbr itp. danej firmy).
POzdrawiam i liczę na konstruktywną krytykę.
Dariusz Kluczny
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy BNI POLSKA