Wypowiedzi
-
-
Karolina Emilia Janiec:
Daniel Ciosek:
Agnieszka Melania Szymkowiak:
Nadal płaczę nad marną aktywizacją piaseczyniaków.
Powiedziałbym, że mieszkańcy Piaseczna byli bardzo zaktywizowani... szczególnie tłumy rodzin, które przychodziły popatrzeć jak wygląda powódź... ;(
Każdy filmował, robił zdjęcia - rodzice ustawiali swoje pociechy aby zrobić im pamiątkowe zdjęcie na tle zalanych domów...
Moim zdaniem wynika to z faktu, że obecnie większość mieszkańców Piaseczna to przyjezdni(z terenów okolicznych ale także z całej Polski), którzy w Piasecznie kupili lub wynajęli mieszkanie a pracują w Warszawie lub gdzieś w okolicy. Oni nawet swoich sąsiadów nie poznają na ulicy więc co tu mówić o aktywizacji... Mając podejście "płacę-wymagam" nikomu się nie chciało ruszyć tyłka, żeby chociaż zapytać czy w czymś pomóc bo przecież od tego jest straż, policja, wojsko, harcerze(o których potem dziwnym trafem zapomina się we wszelkich podziękowaniach) i wszyscy "inni", tylko nie "ja"...
Takie mamy społeczeństwo lokalne, niestety...
Na koniec kilka moich zdjęć z zalanego Piaseczna w rejonie ul. Nadarzyńskiej:
Widzę Danielu, że Ty również należysz do tych zaktywizowanych mieszkańców Piaseczna, o których piszesz, sporo tych fotek natrzaskałeś.... po co?
Tak jak powiedziała Ola - robiłem zdjęcia do gazety jako dokumentację. Robiłem też zdjęcia kilka dni po powodzi(w tym samym celu). Niestety w nocy, gdy woda zalewała Piaseczno pomagałem dziewczynie wynosić rzeczy z garażu, który został zalany...
A wcześniej pracowałem przy umacnianiu wałów ze strażakami i harcerzami.
Zanim coś napiszesz zastanów się dwa razy jeśli nie masz pełnej informacji na jakiś temat.Daniel Ciosek edytował(a) ten post dnia 29.12.11 o godzinie 08:05
-
Agnieszka Melania Szymkowiak:
Nadal płaczę nad marną aktywizacją piaseczyniaków.Agnieszka Melania Szymkowiak edytował(a) ten post dnia 05.06.10 o godzinie 12:36
Powiedziałbym, że mieszkańcy Piaseczna byli bardzo zaktywizowani... szczególnie tłumy rodzin, które przychodziły popatrzeć jak wygląda powódź... ;(
Każdy filmował, robił zdjęcia - rodzice ustawiali swoje pociechy aby zrobić im pamiątkowe zdjęcie na tle zalanych domów...
Moim zdaniem wynika to z faktu, że obecnie większość mieszkańców Piaseczna to przyjezdni(z terenów okolicznych ale także z całej Polski), którzy w Piasecznie kupili lub wynajęli mieszkanie a pracują w Warszawie lub gdzieś w okolicy. Oni nawet swoich sąsiadów nie poznają na ulicy więc co tu mówić o aktywizacji... Mając podejście "płacę-wymagam" nikomu się nie chciało ruszyć tyłka, żeby chociaż zapytać czy w czymś pomóc bo przecież od tego jest straż, policja, wojsko, harcerze(o których potem dziwnym trafem zapomina się we wszelkich podziękowaniach) i wszyscy "inni", tylko nie "ja"...
Takie mamy społeczeństwo lokalne, niestety...
Na koniec kilka moich zdjęć z zalanego Piaseczna w rejonie ul. Nadarzyńskiej:






[obrazek]


Daniel Ciosek edytował(a) ten post dnia 06.06.10 o godzinie 14:27
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy SPORT 65 NA 8000
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Praca w mediach
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Praca w mediach
-
Beata Kot:
z ciekawych rzeczy dotyczących Piaseczna :
http://www.studnia.org/piaseczno/ramka.htm
Pozdrawiam,
B
Fajna strona i ciekawy pomysł ;)
-
Kurtki nieprzemakalne i nieprzewiewne
Zamki YKK, wszystkie szwy podklejone, kaptur(regulowany i ściągany) chowany w kołnierzu, 3 kieszenie z przodu, jedna wewnętrzna, materiał solidny, mankiety zapinane na rzep, dół kurtki ściągany stoperami z gumką.
Mam jeszcze 10szt. rozmiar "S" (trochę większe niż zwykła "S", bardziej jak "M") i jedną kurtkę rozmiaru "M".
Oczywiście można obejrzeć i przymierzyć, wszystkie nowe, zapakowane.



Kontakt: 508-772-787 lub gg: 12540058
Daniel
-
Mam do zaoferowania kilka kurtek nieprzemakalnych, nieprzewiewnych, z dobrego materiału, zamki YKK, patka pod suwakiem, mankiety na velcro, dół ściągany, kaptur chowany w kołnierzu(przedłużony wyprofilowany daszek), rozmiar S(odpowiada rozmiarowi M) i jedna M(czyli rozmiar L) + jedna czerwono, biała(nie ma tu zdjęcia).
link do zdjęć:



Okazyjnie kupiłem i tak też sprzedaję. Wszystkie nowe, zapakowane.
Zainteresowane osoby proszę o kontakt na gg: 12540058 lub telefonicznie 508-772-787.
-
Wojtek A.:
No chyba że masz na myśli stare reverso...?
No ja mam stare ;)
Powiem szczerze, że przyzwyczaiłem się i dopóki nie wytrze się kompletnie, to go nie zmienię.
Gri używam przy patentowaniu, jak trzeba często trzymać blok albo wyłapywać loty ale z reverso mi się dużo łatwiej wydaje linę.
-
Wczoraj ktoś znowu do mnie dzwonił z ENIRO przed południem.
Byłem akurat bardzo zajęty i odebrałem telefon robiąc 2 inne czynności ;)
Pani przedstawiła się i zapytała "czy nie przeszkadza?"
Odpowiedziałem grzecznie ale stanowczo, że "tak właściwie, to Pani przeszkadza bo jestem teraz bardzo zajęty i śpieszę się".
Pani powiedziała, że w takim razie zadzwoni później. Ja "OK, proszę bardzo".
Jak na razie cisza ;)
Ciężką pracę mają ci ludzie z ENIRO... ;)
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy WSPÓŁPRACA BIZNESOWA
-
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy WSPÓŁPRACA BIZNESOWA
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy WSPÓŁPRACA BIZNESOWA
-
Michał Stradowski:
Wg. mnie najlepszy sklep jest na batorego. Alpinus. Dużo butów tam mają, magnezji i innego rodzaju sprzęt. Przy okazji wygląda na to, że obsługa zna się na rzeczy.
Takie małe sprostowanie - owszem mają duży wybór ale to tylko złudne podobieństwo nazw gdyż obecnie ten sklep nie prowadzi sprzedaży Alpinusa ;)
Kiedyś owszem kupiłem i serwisowałem tam kurtkę przez 10 lat. Chciałem kupić nową i buty. Wchodzę do sklepu, pytam o konkretny model butów - brak... jakichkolwiek Alpinusa ;)
A żeby nie było nie na temat to z butów wspinaczkowych to taki średni wybór mają tam...
-
Noszenie kasku to u nas(w Polsce) niestety jeszcze temat trochę wstydliwy. Jak zwykle zostajemy w tyle za innymi, przyglądając się i krytykując ludzi w kaskach. Nie mówię już o "turystach" w naszych Tatrach wyśmiewających innych, poruszających się w kaskach. Należy wspomnieć, że to głównie "turyści" w stylu: japonki, krótkie spodenki, żywiec na odwagę i heja do góry...
Taki kraj, tacy ludzie. Dobrze, że przynajmniej powoli zaczynają rozumieć, że te kaski to jednak dobre są a czasem i pomogą. W skałach to u nas niestety jest tak, że jak już ktoś wcześniej wspomniał - kask = kurs wspinaczkowy. Potem ktoś się zaczyna wspinać, pakuje bułę, spotyka się z ludźmi, którzy już wymiatają, ambicja rozpiera i pojawia się pytanie: Ja? - kask? E, nie, kask = kurs wspinaczkowy. Przecież to obciach tak w kasku jak tu wszyscy bez...
Pewnie potrzeba jeszcze kilka lat(i ofiar), żeby się to zmieniło.
Można tak mówić, że na trudnej drodze, to nie ma opcji, żeby czymś dostać ale wystarczy, że prowadzący coś upuści(ekspres przy wpince, jakiś karabol przy zakładaniu stanowiska czy cokolwiek innego). Wspinając się na pierwszego też różnie może być - nie wepniemy, polecimy, przekręcimy się i głową w skałę.
Podsumowując - nie da się przewidzieć kiedy kask będzie potrzebny więc jeśli profilaktycznie ma się go na głowie, na pewno nie zaszkodzi ;)
-
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy WSPÓŁPRACA BIZNESOWA
-
- 1
- 2
- Następna »