Wypowiedzi
-
VT pozwala na tzw. parawirtualizację - wirtualizowane systemy "wiedzą" o tym, że są wirtualizowane i działają na fizycznym sprzęcie - dzięki temu narzut na wirtualizację jest rzędu kilku procent, zaś system wirtualizacji nie bawi się w emulację sprzętu. Parawirtualizacją zarządza zjawisko z polska zwane hypervisorem, i tu, jak to mówią, leży wampir pogrzebany. W windowsowym wydaniu hypervisor był bodajże tylko w 2008 Server, może będzie w 7, ale szczegółów nie znam. W linuksach jest Xen, a za chwileczkę będzie słuszniejszy ideowo KVM.
A, wic z parawirtualizacją polega na tym, że parawirtualizowany system musi mieć zmodyfikowany kernel. Czyli np. Windowsa XP nie można postawić jako system parawirtualny, chociaż w Microsofcie na próbę zmodyfikowali jądro XPka i działało cudnie. Może coś takiego dali w Win7?
-
Mariusz Gronczewski:
Wg. mnie jakikolwiek komunikator przez przeglądarkę to
porażka ;].
Jakiś czas temu przesiadłem się na komunikator przez wuwu, po latach walki z Mirandą/Pidginem. Trzy słowa - jednolita historia rozmów. :) O ile można jeszcze pozakładać te same konta w komunikatorach na domowym kompie, na klaptopie, na kompie w pracy, wszystko x 2, bo jeszcze trzeba na windowsie - o tyle kombinowanie, kiedy i na jakim kompie z kim rozmawiałem i co wtedy nakłamałem - było ponad moje siły. ;) A, i Meebo działa też na Androidzie, dzięki czemu wszystkie komunikatory (i historię!) mam w razie co w telefonie. :]
Mam średnio 20 tabów, nie będe skakał między nimi tylko po to żeby sobie z kims pogadać.
Ja sobie radzę przy pomocy FaviconizeTab + PermaTabs Mod + meebo (obsługuje radosne powiadomienia w FF) + Yip (powiadomienia przez Snarl).
A co do samego GG na linuxa - czy w przypadku wymęczenia tej wersji właściciele GG nie będą mogli zażądać od twórców libgg i podobnych projektów zaprzestania dalszego rozwijania, a najlepiej spalenia dotychczasowego kodu na stosie?