Wypowiedzi
-
Zapraszam do zapoznania się z darmowymi lekcjami video szkolenia pod tytułem "Sekrety Pozycjonowania" - http://SekretyPozycjonowania.pl
Darmowe odcinki:
1. Wstęp - http://arkadiuszpodlaski.pl/jakiej-wiedzy-potrzebujesz...
2. Videorelacja z 3campa - http://arkadiuszpodlaski.pl/videorelacja-z-3campa-goog...
3. Google +1 - http://arkadiuszpodlaski.pl/google-plus-jeden-w-koment...
4. Co jest najważniejsze w pozycjonowaniu stron www? - http://arkadiuszpodlaski.pl/co-jest-najwazniejsze-w-po...
-
Zapraszam do zapoznania się z darmowymi lekcjami video szkolenia pod tytułem "Sekrety Pozycjonowania" - http://SekretyPozycjonowania.pl
Darmowe odcinki:
1. Wstęp - http://arkadiuszpodlaski.pl/jakiej-wiedzy-potrzebujesz...
2. Videorelacja z 3campa - http://arkadiuszpodlaski.pl/videorelacja-z-3campa-goog...
3. Google +1 - http://arkadiuszpodlaski.pl/google-plus-jeden-w-koment...
4. Co jest najważniejsze w pozycjonowaniu stron www? - http://arkadiuszpodlaski.pl/co-jest-najwazniejsze-w-po...
-
Zapraszam do zapoznania się z darmowymi lekcjami video szkolenia pod tytułem "Sekrety Pozycjonowania" - http://SekretyPozycjonowania.pl
Darmowe odcinki:
1. Wstęp - http://arkadiuszpodlaski.pl/jakiej-wiedzy-potrzebujesz...
2. Videorelacja z 3campa - http://arkadiuszpodlaski.pl/videorelacja-z-3campa-goog...
3. Google +1 - http://arkadiuszpodlaski.pl/google-plus-jeden-w-koment...
4. Co jest najważniejsze w pozycjonowaniu stron www? - http://arkadiuszpodlaski.pl/co-jest-najwazniejsze-w-po...
-
Zapraszam do zapoznania się z darmowymi lekcjami video szkolenia pod tytułem "Sekrety Pozycjonowania" - http://SekretyPozycjonowania.pl
Darmowe odcinki:
1. Wstęp - http://arkadiuszpodlaski.pl/jakiej-wiedzy-potrzebujesz...
2. Videorelacja z 3campa - http://arkadiuszpodlaski.pl/videorelacja-z-3campa-goog...
3. Google +1 - http://arkadiuszpodlaski.pl/google-plus-jeden-w-koment...
4. Co jest najważniejsze w pozycjonowaniu stron www? - http://arkadiuszpodlaski.pl/co-jest-najwazniejsze-w-po...
-
To ja podam adres swojego bloga:
http://internetowymarketing.info/
Piszę ogólnie o marketingu w internecie... o programach partnerskich również, ale to nie jest główna tematyka bloga.
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Pozycjonowanie stron www
-
1. Arkadiusz Podlaski
2. Grudziądz / Gdańsk
3. Internetowy marketing
4. http://InternetowyMarketing.info
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy The Secret
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy The Secret
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy The Secret
-
Małgosia Salamądry:
takie lokalne...takie jak w Gdańsku Radio Gdańsk...
Jest tylko Eska Grudziądz 90,6 FM
i jaką stronę internetową najczęściej odwiedzają mieszkańcy
http://grudziądz.pl?
Tak, to oficjalna strona i chyba najpopularniejsza. Z innych jest jeszcze np:
http://www.grudziadz.com.pl/
http://www.grudziadz.twoje-miasto.pl/
http://egrudziadz.pl
-
-
W marcu w Kanadzie miała miejsce premiera filmu, o którym mówi się, że jest drugą częścią kultowego filmu The Secret. Nowy film został zatytułowany The Opus Movie. Zdradza on kolejne kroki prawa przyciągania.
Opus to z łaciny “dzieło”. Jest to termin muzyczny, którym określa się dorobek kompozytora lub jego największe, najwspanialsze dzieło. W filmie tym, Opus interpretujemy jako osobisty sukces człowieka. Każdy człowiek przychodzi na świat ze swoim własnym “instrumentem”, tworząc dzieło swojego życia.
The Opus Movie idzie o krok dalej niż The Secret. Wskazuje on na znaczenie wizji i planu działania. W Sekrecie dużo było mowy o potędze myśli i o tym, że myśl ma moc sprawczą. Tak naprawdę jednak nasze myśli stwarzają nam pewne okoliczności. Aby je wykorzystać musimy jednak podjąć jakieś działanie.
Źródło:
http://fortius.pl/the-opus-movie-druga-czesc-sekretu/
Zapraszam do dyskusji na temat filmu :)
Ktoś już oglądał?
-
-
Witam,
czy ktoś oglądał już film "The Moses Code"?
Kod Mojżesza (the moses code) to dzieło podobne do filmu The Secret. Reżyserem obydwu filmów jest ta sama osoba - Drew Heriot. Niektórzy mówcy, którzy występują w Kodzie Mojżesza również występowali w sekrecie (Michael Bernard Beckwith, Neale Donald Walsch).
Film można obejrzeć tutaj:
http://video.google.pl/videoplay?docid=-21082703108008...
Więcej info również tutaj:
http://fortius.pl/kod-mojzesza-the-moses-code-pelna-we...
Oglądał ktoś już? Jak wrażenia?
-
Paweł Guzik:
Twoje ciało to młody gówniarz. Twoje myśli to drogowskaz dla ludzi w naszym wieku, a nawet starszych od nas.
Dzięki za miłe słowa :)
Ile czasu Ci zajeło napisanie książki? A może to wynik przemyśleń, dziennika pisanego przez lata?
Takie poważniejsze pisanie to trwało około 2 miesięcy. Wcześniej gromadziłem pewne materiały, opracowałem konspekt swojej pracy, raz na jakiś czas do niej zaglądałem i zmieniałem. Gdy miałem już pełną wizję - po prostu przysiadłem i dokończyłem przez te 2 miesiące.
Generalnie to w swoim folderze na komputerze mam kilka zaczętych książek. Gdy wpadam na coś ciekawego po prostu dopisuję. Jak się uzbiera odpowiednia ilość materiału, tworzę ostateczną koncepcję książki i dopisuję resztę.
Ewelina Poleszak:
hmm.. poczułam się zmotywowana do napisania książki :)))
Pisz Ewelina :)
Paweł Guzik:
Ja też się zacząłem zastanawiać, jak wiśi coś w powietrzu to nagrywam na dyktafon szybko , taki nawyk:)))) i jeszcze nie słuchalem co tam za bzdury są, ale w 2010 to zrobię i poskładam jakoś:) Dyktafon zawcsze pod reka
Czasami piszę jakieś nistworzone historie jak jestem sam:)))
Nie wiem Paweł czy zdajesz sobie sprawę, ale właśnie podałeś najprostszy i najefektywniejszy sposób na napisanie książki. Dyktafon - nieoceniona rzecz przy pisaniu książki. Dla tych którzy nigdy nie próbowali i nie wiedzą od czego zacząć - po prostu niech nagrają się na dyktafon.
Nie wiem czy to komuś pomoże, ale podzielę się moimi spostrzeżeniami. Bardzo często jest tak, że nie wie się co pisać. Nagle wpadasz na jakiś fajny pomysł i zaczynasz o tym pisać (na kartce lub na klawiaturze). Twój umysł myśli bardzo szybko, ale Ty opóźniasz go swoim pisaniem. Twój umysł zaczyna się nudzić, a jednocześnie rozpraszać pisaniem i powoli gubisz swoją myśl. Nagle to co stworzyłeś przed chwilą swoimi myślami (wydawało się tak piękne i proste do zapisania)... znikło.
Przy pisaniu bardzo szybko można się zagubić. Gdy wypowiadamy słowa (i nagrywamy na dyktafon) możemy cały czas kontynuować swoją myśl w taki sposób, aby nasz umysł się nie zanudził i nie zwracał uwagi na niepotrzebne sprawy. Wystarczy że wyobrazisz sobie jak Twój kolega bądź koleżanka pyta Cię o poradę w sprawie, w której masz doświadczenie (i na taki temat, który chcesz napisać książkę). Wtedy zaczynasz po prostu mówić (nie zapomnij włączyć dyktafonu). Mówisz tak jakbyś właśnie z nim rozmawiał i chciał pomóc mu rozwiązać jego problem. Wszystko się nagrywa, a potem wystarczy tylko przepisać to na komputer. Jeżeli chcesz zaoszczędzić trochę dodatkowego czasu to zleć przepisanie komuś innemu.
To się trochę rozpisałem ;) Podsumowując, pomysł Pawła z dyktafonem jest świetny. Sam stosuję i wiem, że inne osoby chociażby z tego forum również stosują :)
Nie, nie. Tego co terasz czytasz nie nagrałem dyktafonem ;)
Paweł Guzik:
Nie mam tematu, ale wyznaczone cele do których się zbliżam. A przy okazji nagrywam myśli które się pojawiają. Jak zostanie wydana książka z mixem moich myśli, to trafi do czytelników, którzy myślą podobnie do mnie. czyli tytuł może być taki: "życie bez matury", albo "sukces w tradingu", "śladami wielkich traderów", "żyć po swojemu" itp.
Podoba mi się "Żyć po swojemu" i "Życie bez matury" :)
Powodzenia w pisaniu :)
-
Witam wszystkich dyskutujących i przepraszam za moją chwilową nieobecność ;)
zoya P.:
p.s. nie wiem dlaczego zestawiac ludzi bogatych i szczesliwych (okreslenie "naj - bogatszych i naj- szcesliwszych uznaje za infantylizm) w porownaniu z ukonczeniem NAJ-lepszych uniwersytetow.
Użyłem tych określeń, ponieważ w rozmowach z wieloma ludźmi na temat ich przyszłości pojawiają się one niezwykle często. Zwłaszcza w kontekście studiów, ponieważ wierzą, że ukończenie ich pozwoli im więcej zarabiać i być w przyszłości szczęśliwszymi ludźmi. Człowiek generalnie dąży do szeroko pojętego szczęścia i zapewnienia sobie bytu i środków pieniężnych, które pozwolą mu godnie żyć.
Dżafar - Sadik Ridha:
Studia poszerzają horyzonty, pokazują Ci, co w danej dziedzinie na pewno zostało osiągnięte - także czasami nie trzebe odkrywać Ameryki po raz drugi. Myślę, że równie ważną rzeczą jest nauczenie, jak myśleć i rozwiązywać problemy oraz jak się uczyć i docierać do odpowiednich źródeł wiedzy. O ludziach, którzy osiągnęli wiele bez wykształcenia słyszy się dlatego, iż byli nieliczni, ale i geniali :) Warto mieć na uwadze ich osiągnięcia, ale nie można też zapominać, że żyjemy swoim własnym życiem. Nie słyszałem jeszcze historii osoby, która pod wpływem inspiracji z zewnątrz porzuca studia i osiągnęła sukces. Słyszałem natomiast kilka, w których po porzuceniu studiów, sukces ten nie został osiągnięty, a co więcej życie zmusiło dawnego hurra optymistę do opuszczenia kraju w celach zarobkowych.
Z tym poszerzaniem horyzontów Dżafar bywa różnie. Ja bym powiedział, że studia (bynajmniej w Polsce) uczą standardowego, szablonowego myślenia - bardzo nieprzydatnego w prawdziwym życiu. Co do porzucania studiów - masz rację - jeśli ktoś nie ma planu na swoje życie i nie wie co ze sobą zrobić, to porzucenie studiów i tak prawdopodobnie mu nic nie da. Ja sam rzuciłem studia na kierunku filologia polska, a także studium grafiki komputerowej. Na filologii męczyłem się strasznie, zupełnie inaczej sobie wyobrażałem studia na tym kierunku. Na grafice przez pół roku nie dowiedziałem się niczego ciekawego. Zrezygnowałem więc z kontynuowania edukacji uczelnianej na tych kierunkach.
Błażej S.:
Tak czy inaczej, nie zgodzę się z Tobą, bo znam kilka osób, które porzuciły studia i sukces odniosły w życiu. Czy są bogaci tego nie wiem, ale jestem przekonany, że sukces to radowanie samego siebie z życia - to wreszcie BYCIE ponad POSIADANIEM.
Podobnie jak Błażej, ja również znam osoby, które porzuciły studia. Są z tego powodu zadowolone. Część już odniosła sukces, część z nich jest bardzo bogata.
Ewka Kira C.:
Jeśli idzie się na studia bo faktycznie interesuje się daną dziedziną i chce się uczyć, to też warto. Wtedy jest to również forma rozwijania samego siebie, a to zawsze warto robić. Nawet jeśli efektów finansowych nie da żadnych.
Dokładnie tak, choć jeśli się rozwijasz i robisz to co kochasz, to prawdopodobnie efekty finansowe w końcu przyjdą. Po jakimś czasie stajesz się po prostu ekspertem w swojej dziedzinie i masz znacznie większe możliwości.
Paweł Guzik:
Jak bym miał napisać książkę, to napisał bym w podobnym stylu, tylko ktorychś z wykształciuchów by musial poprawić ortografię:) Bylem najgorszym uczniem, a do szkoły chodziłem się powygłupiać często kosztem nauczycieli. I jestem szczęśliwy.
Nauczyciele powtarzali, że jeszcze zatęsknię za latami spędzonymi w szkole, no może tak bylo w ich przypadku. Ale w moim przypadku jest odwrotnie, dzień w którym nie zdalem matury, jest dla mnie datą uwolnienia się od negatywnego wpływu. Robiłem zawsze to co uważałem za sluszne, i chyba mam za dużo sukcesu jak na takiego głupiego guzika. W szkole starają się ci wypełnić umysł tak byś przestał myśleć samocdielnie. Nie potrzebuje kogoś kto będzie mi mowil co mam robić, ponieważ wiem co mam robić i robię to.
Wielki szacun za to dla Ciebie. Ja bardzo miło wspominam lata szkolne/uczelniane. Nie ze względu na to, co się nauczyłem, lecz kogo poznałem. Często było bardzo wesoło i spędziłem tam mnóstwo wspaniałych chwil.
Arkadiusz Podlaski gratuluje napisania świetnej książki, nawet muszę szczerze powiedzieć, że poczułem już coś o czym zapomniałem. Tak poczulem to:) Taki młody i już ma jakiś sukces, napisał cudowną książkę, z zazdrości napiszę coś krytycznego:)
Dzięki Paweł :)
Masz przejebane, ponieważ większość ludzi myśli inaczej i teraz jak im uświadamiasz, że się mylili, wszystko co robili było niepotrzebne, to skazujesz się na ich empatie, oburzenie i pogardę. Zrobiłeś coś nieodwracalnego, ciekaw jestem jakie są tego efekty.
Jak to jest być autorem takiej książki?
Dla mnie to jest coś normalnego, choć nie ukrywam, że uważam to za swój sukces i niezwykle cieszę się z tego. Tak naprawdę każdy może napisać książkę. Każdy ma jakąś swoją dziedzinę na której się zna i posiada wiedzę, którą może podzielić się z innymi.
Gdy pisałem swoją pierwszą publikację, niektórzy śmiali się... mówili: kto Ci to wyda? Przecież jesteś za młody. Teraz gdy otrzymuję opinie od czytelników, wiem że wykonałem dobrą pracę. Mało tego, dwóch czytelników zmotywowało mnie na tyle, że już tworzy się druga część "Twojej drogi do sukcesu".
Każdy może napisać książkę, jeśli lubi pisać i ma trochę wiedzy w danym temacie. Jak nie lubi pisać, to też może ;) Znam przykład osoby, który napisała książkę bardzo nieskładnie, była dyslektykiem i ogólnie gdy zobaczyłem jak zbudowane są zdania to się lekko przeraziłem. Korekta wydawnictwa jednak zrobiła swoje i wydała książkę, ponieważ była w niej zawarta interesująca wiedza. Jak się okazało książka ma bardzo dobrą sprzedaż, a czytelnicy są wręcz zachwyceni tym, co w tej książce znaleźli.
-
Jak myślisz? Czy warto studiować?
Kiedyś robiąc porządki na dysku mojego komputera znalazłem historyjkę o jednym z moich ulubionych postaci ze świata sukcesu, którym jest Henry Ford.
Historia opowiada o tym, jak Henry Ford został poproszony o poddanie się testowi przygotowanemu przez tak zwanych intelektualistów ze świata akademickiego. W wyznaczony dzień grupa tychże ludzi przybyła, aby przeprowadzić ustny test. Chcieli udowodnić, że Henry Ford jest nieukiem.
Test rozpoczął jeden z intelektualistów pytając Forda, jaka jest siła napięcia zwiniętej stali, której używał? Ford, nie znając odpowiedzi, sięgnął po jedną ze słuchawek telefonicznych na swoim biurku i poprosił wiceprezesa, który znał odpowiedź. Wiceprezes wszedł, Henry Ford zadał mu pytanie, które postawiono mu wcześniej, a ten na nie odpowiedział.
Następna mądra osoba zadała kolejne pytanie i Ford znów, nie znając odpowiedzi, poprosił kogoś innego ze swoich pracowników, który znał odpowiedź.
Proces się powtarzał, aż w końcu jeden z intelektualistów wykrzyknął: „No widzi pan, to dowodzi, że jest pan nieukiem. Nie zna pan odpowiedzi na żadne z pytań”. Henry Ford odpowiedział: „Ja nie znam odpowiedzi, ponieważ nie potrzebuję zaprzątać mojej głowy odpowiedziami, których wy poszukujecie. Zatrudniłem zdolnych ludzi z waszych szkół, którzy zapamiętali odpowiedzi na pytania, których oczekiwaliście ode mnie. Moja praca nie polega na zapamiętywaniu informacji, które wy uważacie za przejaw inteligencji. Moja praca polega na trzymaniu mojego umysłu z dala od takich informacji, abym mógł myśleć”.
Po wygłoszeniu tej opinii poprosił tych wszystkich mądrych ludzi ze świata akademickiego o wyjście.
Zastanów się. Gdybyśmy poszukali najbogatszych i najszczęśliwszych ludzi na świecie, to czy byliby to ludzie, którzy skończyli najlepsze uniwersytety? Czy byliby to ludzie, którzy posiadają najgłębszą wiedzę? Oczywiście, że nie. Tak naprawdę nie ma znaczenia czy skończyłeś studia czy nie. Studia otwierają Ci pewne furtki w życiu, ale nie są miernikiem Twojego szczęścia. Mam znajomych, którzy pokończyli znane uniwersytety i są albo bezrobotni, albo pracują w bardzo słabych firmach, męcząc się tam. Z pewnością nie są szczęśliwi. Co ich tam trzyma? Strach. Strach przed brakiem pieniędzy. Strach przed tym, że nie znajdą innej pracy.
Opowiem Ci jeszcze o pewnym paradoksie. Kiedyś słyszałem o takim stwierdzeniu, że trójkowi uczniowie radzą sobie lepiej niż czwórkowi i piątkowi. Dlaczego? Otóż Ci najbardziej wykształceni, z najlepszymi ocenami (piątkami) zostają profesorami, doktorami uniwersytetów. Ci z gorszymi ocenami (czwórkami) znajdują zatrudnienie w firmach. Natomiast Ci najsłabsi (z trójkami) nie mogą znaleźć pracy, więc zakładają własne firmy i zatrudniają tych czwórkowych, których wyedukowali Ci piątkowi. U mnie na studiach było podobnie. Ci najlepsi byli prawdziwymi „mózgami”. Wiedzieli wszystko, znali wszystkie terminy egzaminów. Tylko po co zaprzątać sobie takimi rzeczami głowę. Kiedyś dostałem sms’a od koleżanki o następującej treści:
„Hejka, jak idzie nauka na egzamin?”
No to ja się zastanawiam na jaki egzamin? Myślę sobie, na większość zajęć chodziłem, ale może coś przegapiłem. Odpisałem z zapytaniem o jaki egzamin chodzi. Dostałem odpowiedź, że na ten egzamin za 3 tygodnie no i zdziwiłem się trochę. Z reguły uczyłem się do egzaminu dzień wcześniej. Po prostu nie lubiłem wkuwać rzeczy, które mnie nie interesowały. Rozwijałem się za to w innych dziedzinach, czytałem mnóstwo książek, słuchałem nagrań audio o rzeczach, które mnie naprawdę interesowały.
Jeśli Cię coś pasjonuje, to nie ważne czy będziesz to studiował na uniwersytecie czy w domu. Możesz zdobyć odpowiednią wiedzę z wielu innych źródeł. Będziesz lepszy od wielu absolwentów nawet najlepszego uniwersytetu, ponieważ odróżni Cię od nich niezwykle istotna rzecz. Ty będziesz robił to po prostu z pasji, podczas gdy inni pójdą na studia, bo im ktoś tak kazał, albo nie wiedzieli co mają ze sobą zrobić.
Zastanów się. Jeśli brakuje rąk do pracy w jakiejś dziedzinie, mówi się: studiuj to, będziesz dużo zarabiał. Jakiś czas temu mówiono: informatycy – to przyszłość, potem marketing, następnie psychologia… a dziś gdy piszę te słowa przyszłością jest automatyka i robotyka. To normalne. Zgodnie z prawami ekonomii – im mniej ludzi jest do pracy w danej dziedzinie tym lepiej są opłacani, ponieważ pracodawcy nie mają dużego pola manewru. Ale gdy wychodzi cała fala wykształconych studentów – informatyków, specjalistów od marketingu, psychologów – to okazuje się, że pracy zaczyna brakować, bo wykształciło się zbyt dużo osób w tej tematyce. Moda na kierunek szybko się zmienia. Nie wiem czy wiesz, ale słowo studia (z łac. studium) oznacza skłonność, zamiłowanie, ulubione zajęcie, pasję. Prawdziwa rada, jaką mogę Ci udzielić – studiuj to, co Cię pasjonuje, a nie to, na co jest moda.
Powyższy tekst jest fragmentem mojej nowej książki "Twoja droga do sukcesu. Odkryj w jaki sposób najpewniej dotrzeć do sukcesu."
Więcej o książce:
http://www.droga.podlaski.net
A jakie są Twoje odczucia i doświadczenia związane ze studiami? Czy faktycznie warto studiować?Arkadiusz Podlaski edytował(a) ten post dnia 24.01.09 o godzinie 15:38
-
Bartek Guzik:
A cóż innego mógłbyś powiedzieć Arek w końcu jesteś pracownikiem Złotych myśli.
Byłem pracownikiem ;) Teraz działam niezależnie jako partner. I nie ukrywam, że ebooki i audiobooki to temat, w którym bardzo dobrze się poruszam. Do tego trochę wiedzy o pozycjonowaniu i naprawdę można na tym zarabiać.
Biznes ten, zresztą jak prawie każdy inny nie przyniesie nikomu dużych pieniędzy w pierwszych miesiącach działalności. Nie ma od razu kokosów, ale z czasem można stworzyć sobie w miarę wysoki, stały, pasywny dochód.
Nextranet ma bardzo fajny, prosty panel, dużo pomocnych narzędzi. Jeden z lepszych PP na rynku.
-
Oczywiście, że działa. A perspektywy na zarobek są coraz większe. Rynek audiobooków cały czas się powiększa. Ja zarobiłem ponad 300 zł, a pracowałem nad tym trochę na początku roku. Od dawna nie kiwnąłem palcem, żeby coś nowego zrobić, a prowizje cały czas systematycznie się naliczają.
- 1
- 2
- Następna »