Wypowiedzi
-
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Narzędziownia 2.0
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Narzędziownia 2.0
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Narzędziownia 2.0
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Trenerzy Biznesu/Szkolenia "miękkie"
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Trenerzy Biznesu/Szkolenia "miękkie"
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Czas na Coaching
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Trenerzy Biznesu/Szkolenia "miękkie"
-
Co jednak robić jeśli jesteśmy osobami bardzo emocjonalnymi i przeszkadza nam to w życiu osobistym i zawodowym.
Witaj Karolu :)
Jesli z poczuciem własnej wartości wszystko jest ok, to myślę, że może chodzić o to, by przedłużyć Twoją reakcję. Czyli coś Cię denerwuje - a Ty sobie myslisz: "Hmmm, to mnie niepokoi. Ale kto tu ma rację i o co właściwie chodzi?". Zamiana złości w niepokój pomaga. Próba wejścia w skórę drugiej strony - pomaga. Zamiast reagować emocjami - starasz się najpierw zrozumieć. To w zasadzie zdanie Coveya: "Najpierw staraj się zrozumieć, potem być zroumianym". To, że przyjmujesz inną optykę, nie oznacza, że przyznajesz rację drugiej stronie, tylko że nie oceniasz zbyt pochopnie. A dzięki temu masz czas na pogodzenie emocji z racjonalnym myśleniem i wyborem najbardziej opłacalnej dla Ciebie w tym momencie reakcji.
Nie wiem, czy o to chodziło?
Pozdrawiam, Anita
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Trenerzy Biznesu/Szkolenia "miękkie"
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Trenerzy Biznesu/Szkolenia "miękkie"
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Trenerzy Biznesu/Szkolenia "miękkie"
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Trenerzy Biznesu/Szkolenia "miękkie"
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Sprzedaż
-
Aby mieć możliwość przeczytania tego posta musisz być członkiem grupy Trenerzy Biznesu/Szkolenia "miękkie"
-
Cześć Wojtku :)))
Ja nie zmienię Twojego nastawienia i nawet nie mam takiego zamiaru :))). Chciałam Ci tylko powiedzieć, że ja nie zarabiam na NLP, akurat z NLP nie robię szkoleń, choć oczywiście wykorzystuję pewne techniki do tzw. "normalnych" szkoleń. Na przykład: jesli prowadzę trening asertywności, to bardzo fajnie się jest oprzeć na zmianie przekonań w ujęciu NLP. I tyle. Tak samo wykorzystuję fragmenty filmów, zabawy harcerskie, nagrania reklam itp. Jest sporo racji w tym co piszesz, że najlepiej samemu wymyślić zmianę. Jednak mam dość spory kontakt z ludźmi i na bazie tego co widzę, wielu bardzo wartościowych, inteligentnych, wrażliwych ludzi miewa takie momenty w życiu, w których potrzebuje czego takiego, jak spotkanie z zespołem, który wspólnie pracuje nad własnymi celami. To jakby takie "forum" :)
A co Twojego zdania: To akurat dość typowe - "mogłabym o tym opowiedzieć, ale niezrozumiesz". - Sorry, jeśli tak to odebrałeś, nie takie były moje intencje. Chodzi mi o to, że nie wiem, czy akurat byłeś na jakimś takim treningu czy nie. Ja kiedyś napisałam o tym reportaż, ale nie dałam go druku. Uznałam, że chodzenie po kolorowych kartkach, zmiana krzeseł, na których się siedzi i wszystkie inne rzeczy, które są zewnętrznym przejawem tych ćwiczen, mogą budzić szczere i słuszne zdumienie. Uznałam, że na czterech kartkach A-4 nie przedstawiłam tego dobrze. I właśnie z tego powodu unikam szczegółowych opisów na takich forach, natomiast jest to dobry temat przy piwie :))))
Pozdrawiam Cię serdecznie :)))
PS. Przy okazji - znam już Twoje poglady na temat NLP, a wyjawisz mi ich powód? Czy może właśnie te ksiązki Cię zniechęciły, czy też relacje ludzi, czy właśnie miałeś okazję się szkolić i masz bardzo złe doświadczenia?
Pozdr., WojtekWojtek J. edytował(a) ten post dnia 16.05.08 o godzinie 05:31
-
Wojtek J.:
Anita Chmara:
Jeśli pytasz czy NLP Ci pomoże, to powiem - uwierzyć w siebie, otworzyć oczy i uszy, pozytywnie się nastawiać, planowac własne życie, cele małe i duże, diagnozować braki, planowac proces naprawy - tak.
Nie prościej jest stuknąć się w głowę i zacząć zachowywać rozsądnie bez konieczności kupowania tego pseudonaukowego bełkotu?
Cześć Wojtku :)))
Jasne że prościej :))) Ale cóż. Nie każdemu takie stukanie chce pomóc trzeba sięgnąć po sposoby bardziej... czaso- i pieniądzochłonne :) Chyba rozumiem, co masz na myśli pisząc "bełkot". Ja też się zdziwiłam czytając książki o NLP (najpierw jednak zrobiłam dwa stopnie kursu-praktyka i mastera). I kiedy już sięgnęłam po książki, stwierdziłam, że one po prostu nie mają sensu - ludzie, którzy nie zrobili kursu nie mają szans wyobrazić sobie, co poeta miał na myśli. To dziwne, biorąc pod uwagę, że NLP uczy jak za pomocą m.in. SŁÓW wpływać na siebie i innych.
Ale kurs zrobić warto. To po prostu wiedza, jak każda inna, a do tego na Twój własny temat, Twoich znajomych, współpracowników itp. Niektórych ćwiczeń nie mógłbyś wykonać sam, potrzebny Ci do tego jest ktoś jeszcze. Trudno się o tym pisze, ale to fantastyczne doświadczenie i bardzo pouczające.
Drażnią mnie natomiast osoby, które zarabiają na NLP pieniądze, ucząc nieetycznych manipulacji. NLS (czyli jak za pomocą NLP wciągnąć każdą babkę do łóżka) jest najlepszym przykładem. A potem ludzie mają taką opinię o całym NLP. Poniekąd trudno się dziwić.
Pozdrawiam :))
Anita
-
Witaj Małgosiu :))
W moim przypadku NLP bardzo mi pomogło, bo miałam mądrych trenerów, którzy nie traktowali tej dziedziny jak wiedzy tajemnej, magii, czy bóg wie czego. Nie obiecywali złotych gór, tylko mówili po prostu: kochani, my tu sobie pracujemy ze własnymi myslami, przekonaniami, wyznaczamy sobie cele. Usiądźcie i sprawdźcie, co może powodować, że to czy tamto nie idzie tak dobrze jak byście chceli. Ostrzegali, że jeśli ktoś zdecyduje się sie na zmianę, to zmiana ta bedzie trwać i niestety nie będzie bezbolesna. Prawda jest taka, że choć rzeczywiście trwało to dwa lata, to jednak kontakt z NLP zmienił moje życie, bo pozwolił mi odpowiedzieć sobie na ważne dla mnie pytania. A kotwiczenie, systemy reprezentacji i inne takie rzeczy to tylko pewne triki, które tak naprawdę nie są wcale podstawowym sensem NLP, a powiedzmy sobie - smaczkiem.
Jeśli pytasz czy NLP Ci pomoże, to powiem - uwierzyć w siebie, otworzyć oczy i uszy, pozytywnie się nastawiać, planowac własne życie, cele małe i duże, diagnozować braki, planowac proces naprawy - tak. Umiejętności dziennikarskich natomiast nauczysz się już gdzie indziej. Czyli w tak zwanym praniu :))))
Pozdrawiam i życzę wielu sukcesów,
Anita