Wypowiedzi
-
Wiktoria Nowak:
Mam na imię Wiktoria, nie Weronika, w innych kwestiach też się Pani pomyliła, może nie we wszystkich, ale nie chcę tego roztrząsać.
przepraszam za pomylke w imieniu.
Ja mam się zmienić, ja mam to i tamto, a mój partner nic nie musi? Jego postawa jest godna pochwały?
daleko tu Pani galopuje. o postawie godnej pochwaly nic tu nie bylo. bylo o tym, ze stara sie pomoc najlepiej, jak potrafi, a Pani te pomoc odrzuca. to jest fakt.
Decyzję o rozstaniu podjęłam już wcześniej, tutaj rzeczywiście chciałam potwierdzenia słuszności tej decyzji,
no wiec mialam racje.. czy stad ten gniew? wybuch gniewu sporo mowi w tej sytuacji. prosze to przemyslec.
a nie roztrząsania tego czy sobie poradziłam czy też nie, dlatego też więcej już nie będę się tu udzielać, bo mam dosyć "dobrych rad" osób, które próbują bawić się w psychoanalizę po przeczytaniu kilku zdań, które napisałam.
czy Pani nie rozumie, ze tutaj ludzie chca Pani pomoc?
w dobrej wierze. nikt tutaj z lepszej jakosci Pani zycia nie bedzie czerpac zadnych korzysci, a jednak dobrze by bylo wiedziec, ze ktos sobie poradzil lepiej niz moglby bez podpowiedzi z zewnatrz
Z takim podejściem moglibyście zrobić wielki problem ze wszystkiego i każdego wysyłać do psychologa. Doceniam chęć pomocy, ale tylko to... Otaczam się takimi ludźmi jakimi chcę, jeśli zechcę to w moim otoczeniu nie będzie nikogo, ale każdy introwertyk potrzebuje psychologa?
introwertyk nie potrzebuje. my nie rozmawialismy o introwertyzmie.
Przykro mi (a może i nie) ale nie mam zamiaru kierować się radami kogoś kto nigdy nawet nie przeżył nic podobnego
tu mnie Pani troche rozdraznila. skad Pani wie, ze nikt tu nic takiego nie przezyl? a moze chec pomagania innym wiaze sie wlasnie z przezytymi traumami? moze z duzo gorszymi niz ta, z ktora sobie Pani tak doskonale poradzila. rozumiem zalozenie wlasnej wyjatkowosci i odmiennosci, ale troche mniej wynioslosci by nie zaszkodzilo w momencie kiedy nie wie Pani, o czym Pani mowi.
lub nawet nie próbuję spojrzeć na to z mojej perspektywy, bo takie osoby najpierw są takie mądre, a kiedy im coś takiego w przyszłości by się stało, nagle zmieniliby światopogląd. Zatem gdyby kogoś spotkało to samo wraz ze społecznym odrzuceniem, którego uświadczyłam i jakoś inaczej sobie poradził, to chętnie przeczytałabym takich porad,
niech Pani zalozy, ze wlasnie je Pani czyta. i niech Pani przeczyta caly watek jeszcze raz, z dokladnie takim zalozeniem.
ale reszta, która ma klapki na oczach, a na nich wypisane "psycholog", i nie widzi nic poza tym, wraz ze swoimi pseudointelektualnymi radami może zostawić je dla siebie.
Pani obraza ludzi, ktorzy latami uczyli sie, jak innym pomagac zdejmowac klapki z oczu.
szkoda, ze niektorzy upieraja sie, ze klapek nie maja, choc im sie o tym wprost mowi.
Osobom, które naprawdę mi pomogły już podziękowałam. Zawsze bawiło mnie to, że jeśli dana osoba jest pod jakimś względem inna i np. zbyt emocjonalnie reaguje na jakieś sprawy, to ludzie szybko chcą ją "wyrównać" aby pasowała do reszty społecznej masy myśląc, że to jest dla niej najlepsze zabijają w ten sposób wybitne jednostki.
Jak wyrownac? Jakie wybitne jednostki? Do czego to zdanie nawiazuje? W tym przypadku faktycznie nie rozumiem, o czym Pani pisze. Jest Pani tak samo wyjatkowa jak ja i tysiace innych osob. I moze nawet mniej skrzywdzona, a juz na pewno mniej rozumiejaca, niz Co najmniej kilku Pani tutejszych wspolrozmowcow.
Pani Wiktorio, drwina, kpina, obrazanie innych, brak szacunku dla ludzi, ktorzy Pani chca pomoc? Pani tu wlasnie rozmawia z wybitnymi jednostkami. Niektore z nich na codzien ratuja zycia innym. A Pani rzuca teksty o ich pseudointelektualizmie... ?
Dlaczego za proby pomocy Pani pomocodawcy zostali zaatakowani?
Nie chcę iść do psychologa, bo nie chcę się zmienić, lubię siebie taką jaką jestem, z wadami, zaletami i tym całym bagażem doświadczeń, który niosę, ale Wy mi chcecie wmówić, że jest inaczej.
Tu nie bylo rozmowy o niskim poczuciu wlasnej wartosci, czy braku samoakceptacji. Byla rozmowa o radzeniu sobie z trauma. I skad to dziwne przekonanie, ze psycholog Pania 'zmieni'? To przekonanie jest absolutnie bezpodstawne. I w tym przypadku tez wiem o czym mowie.
Jestem jaka jestem, taką siebie lubię i wiem, że znajdę kogoś kto mnie właśnie taką pokocha, bez wymuszania jakichkolwiek zmian i ja jego też pokocham w 100%.
Trzymam kciuki za to, zeby Pani sie udalo znalezc kogos, kto nie bedzie sugerowal Pani zmiany i kogo Pani nie bedzie chciala zmieniac. Oczywiscie, ze jest to mozliwe. I zycze stuprocentowej wzajemnej milosci z tym czlowiekiem.
Życzę wszystkim, którzy starali się pomóc aby i oni nauczyli się akceptować siebie w całości oraz oczywiście innych. Pozdrawiam i żegnam :)
A ja, jak najszczerzej, zycze Pani, zeby Pani przezyla satysfakcjonujace i pelne zycie, nie denerwujac sie na brzmienie slow, ktore przypominaja o trudnych wydarzeniach z przeszlosci.
I zeby nauczyla sie Pani sluchac i otwarcie przemyslac sugestie oraz nie krytykowac osob, ktore udzielaja Pani w dobrej wierze wskazowki, ktore sie Pani nie podobaja.
Pani Wiktorio, przykro mi, ze proba pomocy Pani, nie tylko przeze mnie - przez kilka osob, skonczyla sie wybuchem gniewu z Pani strony i sugestiami klapek 'na oczach, a na nich wypisane "psycholog"' oraz obrazliwym komentarzem o pseudointelektualnych radach.
Ja nie jestem Pani bliska osoba, Pani Wiktorio. Mi wolno mowic rozne rzeczy w Pani obecnosci. Osobiscie mysle, ze mialo by sens, zeby po ochonieciu z obrazenia sie i ze zlosci, przeczytala Pani ten watek jeszcze raz i zastanowila sie dokladnie nad caloscia oraz nad tym, co w Pani spowodowalo az taki wybuch gniewu oraz popchnelo Pania do obrazenia osob, ktore chcialy Pani pomoc - w odpowiedzi na Pani prosbe zreszta.
Jesli usmiech na koncu Pani wypowiedzi oznacza pewnosc siebie i spokoj, to dostala Pani to, o co Pani chodzilo. Umocnila sie Pani w swoich przekonaniach.
-
Wiktoria Nowak:
wierze, ale to nawet nie o opowiadanie chodzi. przeciez najwiecej dzieje sie na plaszczyznie emocjonalnej. to nie o slowa chodzi, tylko o atmosfere napiecia. znajomych mozna tracic rowniez samemu sie od nich odsuwajac, kiedy ocenia sie, ze sa niewystczajaco wrazliwi...
Pani Agnieszko...
chciałabym uświadomić Pani, że o tym co się zdarzyło nie opowiadam znajomym, nikomu tego nie mówię poza moim partnerem i chyba mam prawo wymagać od niego więcej niż od koleżanek.
oczekiwan i wymagan nie trzeba slyszec, je sie przewaznie CZUJE, jako niewygodna, napieta sytuacje (prosze spojrzec na pare, gdzie jedna strona jest z czegos niezadowolona. nie trzeba slow ani psychologa, zeby zauwazyc, ze cos jest nie tak)
prawo wymagania? tak, ma Pani prawo wymagac wszystkiego na co ma Pani ochote i czego Pani potrzebuje. moje obserwacje znajomych (moje prywatne, moich znajomych i ich znajomych), pokazuja, ze ludzie ktorzy wiecej oczekuja, czesciej sa sami, a nawet jesli sa w zwiazkach, czesciej niz inni sa w nich samotni.
Jak już pisałam kiedy ktoś inny wejdzie na ten temat, nie jest to dla mnie tak bolesne, zatem moje relacje z innymi są naprawdę dobre. Przy psychologu musiałabym rozdrapywać to wszystko na nowo, a na to nie mam ochoty, bo jak już pisałam na co dzień radzę sobie świetnie,
Nie wie Pani, jak moglaby sobie Pani radzic inaczej. Jak Pani widzi sporo osob, ktore probuja cos tu Pani podpowiedziec, zeby POMOC, nie uwaza, ze to jest swietnie.
Czasami trzeba rane rozciac i wyczyscic, zeby ona sie naprawde zagoila. ludzie, ktorzy sobie naprawde poradzili nie boja sie rozdrapywac, bo tam nie ma juz niczego do rodrapania. rozumie Pani?
poza tym to nie o samo wydarzenie chodzi. psycholog moze je w ogole pominac.
tu chodzi o pomoc w odbudowaniu emocji i spojrzenia na swiat, ktore poprzez tamto wydarzenie rozwinely sie inaczej.. i to bedzie Pani wybor, ktora sciezka Pani pojdzie, ale dostanie Pani narzedzia, ktore pomoga Pani dokonac tego wyboru.
u ofiar tak drastycznych sytuacji czesto chodzi tez o wybaczenie sobie.
psycholog pomaga odciac line z ciezarem, ktory ciagnie sie za soba latami. a Panija ciagnie i oczekuje, ze bliscy Pani w tym pomoga.
nie lubię tylko gdy najbliższa mi osoba wciąż przypomina mi jak bezsilna w niektórych kwestiach jestem. Może mi Pani wierzyć, że bezsilność to najgorsze uczucie jakiego doznaje człowiek, z każdym innym może sobie poradzić.
wierze. nie wiem, czy najgorsze, ale znam bezsilnosc. i fizyczna i psychiczna. i wiem, jakie to uczucie.
i prosze mi uwierzyc, ze ja naprawde wiem, o czym pisze.
Pani Weroniko, osoby, ktore sie tu wypowiadaja chca Pani pomoc. moim zdaniem wiekszosc z nich udziela rewelacyjnych podpowiedzi. prosze zaufac, ze my widzimy pewiem wiecej niz Pani, bo nie jestesmy bezposrednio zaangazowani w problem. w odwrotnej sytuacji Pani widzialaby nasze zachowania bardziej obietkywnie niz my.
Pani przychodzi z konkretnym pytaniem, a my widzimy jak duzo za nim stoi. jestem przekonana, ze decyzje o byciu/rozstaniu z chlopakiem Pani podjela sama, a tutaj tylko szukala Pani potwierdzenia jej slusznosci. tu nie chodzi o to, czy Pani zostanie z tym mezczyzna, czy odejdzie. (tak na marginesie, on chce Pani pomoc w najlepszy mozliwy sposob - wysylajac do specjalisty i nawet oferujac sie, ze on tam z Pania pojdzie. ale Pani nie chce zadnej pomocy. Pani chce, zeby on sie zachowywal tak, jak Pani sobie tego zyczy. to nie jest rozwiazanie problemu. to jest zakazywanie kawalkowi swiata istniec).
tu chodzi o Pania i koljne 30-40-60 lat Pani zycia.
ludzie na rozne sposoby probuja pomoc Pani uswiadomic, ze istnieje glebszy problem - niektorzy wsparciem, niektorzy "twarda miloscia" - pokazaniem Pani oczekujacej postawy i zaprzeczania samej sobie (co tez jest prawda). i niech sie Pani otworzy i przemysli temat ponownie, bo tu nie chodzi o ocenianie Pani, tylko pokazanie, ze sa rzeczy, ktorych Pani nie widzi i widziec nie chce.
zycie to dosc skomplikowana i pelna wyzwan droga. sa metody, zeby ja sobie ulatwic.
niech Pani pomoze samej sobie. bedzie latwiej.
a z tym konkretnym facetem, to juz Pani sama wie, co Pani zrobi.
-
Wiktorio.. dodam od siebie..
Niezaleznie od tego, czy zostaniesz ze swoim chlopakiem, czy nie, zastanow sie dlaczego tak bardzo nie chcesz przyjac tej pomocy, jaka on Ci oferuje? Dlaczego tak sie bronisz przed psychologiem?
Ja widze nie zagojona rane. Nie tylko ja. Ta rana istnieje.
O zdazeniu nigdy nie zapomnisz, ale mozesz nauczyc sie z nim lzej zyc. Masz prawo oczekiwac wsparcia, ale wiesz.. niewielu ludzi ma czas i ochote udzielac wsparcia wciaz w tym samym temacie, wiedzac, ze nic/niewiele sie nie zmienia. Postawa oczekujaca jest trudna do wytrzymania na dluzsza mete. Nie pisze tego zlosliwie. Po prostu Ty tez musisz pewne mechanizmy zrozumiec. To jest Twoj bol, nie Twojego otoczenia. Oni moga, ale nie musza zachowywac sie tak, jak Ty tego oczekujesz/potrzebujesz. Ludzie chca dawac od siebie, ale czy chca spelniac czyjes oczekiwania?
Beda sie pojawiali nowi znajomi, zblizali do Ciebie, kolejne osoby
beda wchodzily w krag tych, od krotych oczekujesz wsparcia i zrozumienia. I ono bedzie - raz, dwa razy, kilkakrotnie.. do momentu kiedy ktos bedzie zmeczony lub wlasnie rozbawiony i trudne lub niewygodne stanie sie ponowne omijanie pewnych slow lub tematow, bo Ty jestes obok, czy poswiecanie Ci szczegolnej uwagi, bo ktos powiedzial cos, co Ciebie moglo dotknac.
Twoja rana jest jedna z tych, ktore sie trudno goja. Profesjonalna pomoc moze duzo zmienic.
Wymieniajac w swoim otoczeniu osoby, ktore nie beda dawaly Ci wystarczajaco duzo zrozumienia mozesz stracic naprawde fajnych ludzi, dla ktorych Twoje oczekiwania beda zbyt toksyczne. Wiesz.. oni moga oczekiwac od Ciebie, zebys nie przykladala tak duzej wagi do czegos z czym sobie wiele lat temu juz 'poradzilas'.
Mysle, ze zewnetrzna profesjonalna pomoc pomoglaby Ci rozluznic to napiecie i zal, ktore pojawia sie, kiedy bliscy nie zachowuja sie tak, jak Ty oczekujesz.
I to dla Tobie przyniosloby ulge. Bo tu o Ciebie i Twoje zycie chodzi. O to, zeby Tobie bylo cieplej, bezpieczniej i bardziej beztrosko.
Powodzenia.Agnieszka Biegluk edytował(a) ten post dnia 18.05.12 o godzinie 19:13
-
Szukam ABAPerow (rowniez juniorow) otwartych na kontunuacje kariery za granica. Nasze Centrum rozwoju w Brnie oferuje pelen pakiet szkolen, interesujace mozliwosci rozwoju zawodowego i prace w przyjaznym srodowisku. Zapraszam: agnieszka.biegluk@sap.com- 18.05.2012, 17:54
-
Witam,
Poszukujemy osob chetnych do pracy, jako ABAP Developer modulow finansowych w naszym Centrum Rozwoju w slonecznym i wibrujacym zyciem Brnie. :)
W/w centrum jest jednym z szybciej rozwijajacych sie biur w Europie. Poczatkowo zalozone na potrzeby rynku lokalnego zostalo szybko dostrzezone i docenione na arenie miedzynarodowej.
Przyjazna atmosfera pracy, duzo szkolen, interesujace mozliwosci rozwoju zawodowego.
W zwiazku z tym, ze wakatow jest kilka, jestesmy zainteresowani rowniez rozmowa z poczatkujacymi programistami ABAP.
Jesli ktos z Panstwa bylby zainteresowany praca dla SAP w Brnie, serdecznie zapraszam do kontaktu na moj adres mailowy: agnieszka.biegluk@sap.com
Zapraszam serdecznie,
Agnieszka
-
W celu ulatwienia dostepu do informacji na temat zapotrzebowan w SAP stworzylismy na facebooku strone "SAP Careers - EMEA", na ktorej znajduje sie nowa wyszukiwarka ofert z calego w/w obszaru. Wyszukiwarka jest prosta i skuteczna! Zapraszam do korzystania. :)- 20.04.2012, 11:15
-
Witam,
Jezeli ktos z Panstwa jest zainteresowany mozliwoscia wspolpracy z SAP Polska, EUROPA, EMEA zapraszam do regularnego przegladania naszych wakatow rowniez na facebooku.
W celu ulatwienia dostepu do informacji na temat zapotrzebowan w SAP, kilka miesiecy temu stworzylismy na facebooku strone "SAP Careers - EMEA", na ktorej znajduje sie nowa wyszukiwarka ofert z calego w/w obszaru.
Wyszukiwarka jest prosta i skuteczna, zapewnia dostep do wszystkich ogloszone przez SAP wakatow. Na stronie znajduja sie dodatkowe informacje o produktach, dzialalnosci biur oraz o ludziach pracujacych w SAP.
Osoby zainteresowane zapraszam do dolaczenia do nas na facebooku i przejrzeniu biezacych mozliwosci.
Pozdrawiam serdecznie,
Agnieszka Biegluk
Sourcing Recruiter
SAP EMEA, CIS, EMEA Emerging
HR Operations - Talent Acquisition
agnieszka.biegluk@sap.com
-
Ewa Kowalczuk:
Witam!
Od 2,5 roku jestem mężatką z męzem nie współżyje od dwóch lat nie układa mam sie juz od dawna nie mamy dzieci, postanowiłam ze pójde do adwokata o porade w sprawie rozwodu zastanawiam sie tylko czy wspomniec o mojej zdradzie chciałabym zeby rozwód był za porozumieniem stron. Mężowi mówiłam zeby sie ode mnie wyprowadził ale on nie chce próbuje ten bezsensowny związek utrzymac w całości z czego tylko oboje na tym cierpimy i wzajemnie sie ranimy psychicznie dodam ze mnie juz z nerwów zoładek boli, mąż mieszka u mnie od 3 lat troche gotówki zainwestowaliśmy w tan dom i on sie dopomina zwrotu jej, mówi ze dopiero wtedy podpisze mi dokumenty rozwodowe. Zastanawiam sie tez czy dostane wogule rozwód jeśli nadal mieszkamy razem? Bardzo bede wdzięczna za porade w mojej sprawie.
Wydaje m isie, ze decyzje juz podjelas. Nie prosisz o porade w celu ratowania zwiazku.
Decyzje podjelas Ty, a nie Twoj maz, rowniez Ty zdradzilas, wiec uwazam, ze troche wiecej odpowiedzialnosci lezy na Twoich barkach.
Moja bardzo prywatna i obiektywna opinia, to:
- nie mowic o zdradzie prawnikowi - zdrada nie ma znaczenia (mialaby, gdybys to Ty byla zdradzona, a maz nie chcial Ci dac rozwodu - wtedy ten argument mialby sens)
- nie mowic o zdradzie mezowi - wiem, ze korci, bo to:
a) moze zabolec go na tyle, ze on sam odejdzie,
b) moze go 'ukarac' - nie wiem, czy masz w sobie potrzebe 'ukarania go' za cokolwiek, ale czesto jest to motyw przyznawania sie do zdrady
c) moze przyniesc ulge Tobie - co by nie bylo, zlosc i poczucie winy... ACZKOLWIEK - wyglada na to, ze Twoj maz pomimo biernosci w zwiazku i tak cierpi. nie dorzucaj mu cierpienia z powodu Twojego zachowania skoro chcesz i tak skonczyc ten zwiazek
- jesli chcesz nieorzekania o winie, to nie powinnas sie do swojej winy przyznawac - z boku wyglada to tak, ze Twoj maz chce ratowac malzenstwo, a Ty go zdradzasz - moze wyjsc w sadzie, ze to Ty jestes winna
Proponowalabym Ci zlozyc papiery rozwodowe i postarac rozejsc sie z godnoscia i szcunkiem. O tym, kiedy rozwod bedzie udzielony zadecyduje sad, a nie Twoj maz. Rowniez, jesli sad orzeknie, ze masz oddac mezowi czesc kosztow zainwestowanych w dom, to je oddasz - w koncu to Ty w tym wyremontowanym domu zostaniesz. Zainwestowaliscie Wasza gotowke w cos z czego tylko Ty bedziesz korzystala, bo Ty chcesz zakonczyc malzenstwo (wiem, ze to niedokladnie tak, ale...). W zwiazku z tym, jesli on sie wyprowadzi, to czesc kosztow prawdopodobnie mu bedziesz musiala zwrocic. Wydaje mi sie, ze tak jest wrecz uczciwie.
Jezeli jestes absolutnie pewna swojej decyzji, to zakoncz sprawe na tyle uczciwie i spokojnie, na ile sie da. I nie ran meza faktami, ktore nie maja znaczenia, skoro i tak z nim juz nie chcesz byc.
To tyle z mojego czucia tej sytuacji.
-
SAP Polska - zatrudniamy! :) Poszukujemy doswiadczonego Sales / Account Executive'a zwiazanego z obszarem Business Analityscs, ktory bylby zainteresowany zwiazaniem swojej kariery z SAP. Osoby zainteresowne zapraszam do kontaktu na: agnieszka.biegluk@sap.com- 30.11.2011, 00:05
-
-
-
Witam,
Wlasnie dostalam 'oferte pracy' of GoldenLine'a.
Trudnosc polega na tym, ze zostalam skategoryzowana jako konsultant SD/MM.
W dodatku w wiadomosci, ktora zawiera link do ogloszenia SD/MM znajduje sie informacje, ze jest to praca dla Konsultanta SAP Business Warehouse.
Jesli ktos z Panstwa jest konsultantem SD/MM lub konsultantem BW oraz szuka pracy - zapraszam na priv.
Z przyjemnoscia przekaze informacje. ;)
Przyjemnego weekendu wszystkim,
Agnieszka
-
SAP Polska - zatrudniamy.
Poszukujemy Sales Executives / Specialists / Managers pracujacych na rynku polskim (najlepiej w obszarze HCM ale rowniez takich, ktorzy rozumieja zagadnienia HR badz znaja produkty - niekoniecznie produkty SAP) chetnych do rozwoju kariery w naszej organizacji.
Osoby ze zbieznym doswiadczeniem (sales/pre-sales/busdev/consulting + znajomosc produktow HCM) chetne do rozmowy na temat nawiazania wspolpracy, prosze o przesylanie CV na adres: agnieszka.biegluk@sap.com
Pozdrawiam,
Agnieszka Biegluk
SAP EMEA
-
A osoby szczegolnie zainteresowane pozycjami typu Sales Executive, Sales Specialist, Account Manager, Business Development Specialist zapraszam do kontaktu na moj e-mail: agnieszka.biegluk@sap.com
Szczegolnie osoby z juz zdobytym doswiadczeniem w sprzedazy software's lub rozwiazan na rynku polskim.
Pozdrawiam,
AgnieszkaAgnieszka Biegluk edytował(a) ten post dnia 15.11.11 o godzinie 15:05
-
SAP Polska - poszukujemy Specialisty do Sprzedazy Rozwiazan HCM chetnego do kontynuowania kariery w naszej organizacji. Osoby ze zbieznym doswiadczeniem (sales/pre-sales/busdev/consulting + znajomosc HCM i rozwiazan) chetne do rozmowy na temat nawiazania wspolpracy, prosze o przesylanie CV na adres: agnieszka.biegluk@sap.com- 14.11.2011, 12:47
-
Po wiecej informacji zapraszam na moj profil oraz do sledzenia naszych ofert pracy na http://careersatsap.com i na LinkedInie.
Osoby zainteresowane potencjalna kariera w SAP zapraszam rowniez do dolaczenia do grupy moich profesjonalnych znajomych na LinkedIn oraz do sledzenia informacji na twitterze. W ten sposob bedziecie Panstwo mogli na biezaco sprawdzac pojawiajace sie informacje.
Pozdrawiam,
Agnieszka Biegluk
SAP EMEA
-
SAP Polska - poszukujemy Specialisty do Sprzedazy Rozwiazan HCM (HR) chetnego do kontynuowania kariery w naszej organizacji. Osoby ze zbieznym doswiadczeniem (sales/pre-sales/busdev/consulting + znajomosc HCM i rozwiazan) chetne do rozmowy na temat nawiazania wspolpracy, prosze o przesylanie CV na adres: agnieszka.biegluk@sap.com- 10.11.2011, 11:27
-
Łukasz G.:
Od kilku tygodni staram się dojeżdżać rowerem, a mam 11km w jedną stronę po wiejskich pagórkach, i bardzo mi się to podoba.
Już widzę zmiany w moim organizmie, więc mam nadzieję, ze w zimę się też nie poddam.
Podoba mi się kultura kierowców, choć wiem że nie każdy jest taki sam, to ja jestem na tyle szczęśliwy, że akurat na mojej trasie sami kulturalni jeżdżą.
uwazaj na skrzyzowaniach.. wlaczanie kierunkowskazow w ostatniej chwili (badz wcale) niestety nie jest tu rzadkoscia.
poza tym na pewno bezpieczniej sie pedaluje w UK (Londynie) niz w PL (Warszawie).
-
-
Sylwia Ambroziak:
jednak nie potrafię chyba tego ćwiczenia dobrze wykonać, nie potrafię spowolnić niestety.
Sprobuj kilka razy, powtarzaj cwiczenie, w koncu sie uda - trening czyni mistrzem! :)
Nie od razu stawalismy w podstawowce na rekach. ;)
I powtorze to, co powiedzialam wczesniej.. Juz raz Ci sie udalo! Juz raz przeszlas przez to badanie i nic Ci sie nie stalo. Teraz w dodatku wiesz, ile takie badanie trwa, Sylwio. Moze byc LATWIEJ!
Wiesz na ile czasu musisz zajac swoj umysl czyms innym niz myslenie o chwili obecnej. Moze wybierz jakies dobre zdarzenie z przeszlosci, ktore mozesz w swojej glowie przejsc z detalami, krok po kroku.. Cos dobrego, waznego, moze ekscytujacego? Moze jakas rozmowe, ktora duzo wniosla do Twojego zycia? Masz jakis pomysl?
To, co jest potrzebne, to odwrocenie Twoich mysli od biezacej sytuacji. I tylko Ty to mozesz zrobic. W dodatku to naprawde jest wykonalne!
To mysl kreuje rzeczywistosc. Wpadasz w panike, nie dlatego, ze maszyna dziala, ale dlatego, ze interpretujesz te sytuacje, jako niebezpieczna i myslisz o tym, co sie moze zdarzyc.
Czy na poziomie myslenia logicznego rozumiesz, ze rezonans jest badaniem, ktore nie grozi konsekwencjami, jakich sie obawiasz?
Jesli nie - poszukaj informacji na ten temat, statystyk, zeby to sobie udowodnic. Jesli tak, to problem polega 'tylko' na opanowaniu mysli lub na skierowaniu ich na cos innego...
Czym mozesz zajac swoje mysli, zeby nie skupiac sie na badaniu?